Forum smierc Strona Główna smierc
smierc i umieranie
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

blog ;)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 111, 112, 113
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dominikdano



Dołączył: 12 Lut 2007
Posty: 683

PostWysłany: Wto Paź 17, 2017 08:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kto dyskutuje?
Kim jest jakiś dyskutant?
Gdy będziesz jeszcze kiedyś grokkował jakieś zwierzęta, to wiedz, że z mojej strony nic ci nie groził, bo jestem wegetarianinem. Co jednak nie zmniejsza ryzyka, bowiem ciągle jest wielu nie stosujących takiej diety :)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Wto Paź 17, 2017 08:22    Temat postu:

Powrót do góry
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1952
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Paź 18, 2017 22:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to co robimy nas definiuje

ja ostatnio rozmawiam z 'mlodymi talentami'
ludzmi z 6 i 7
no i od razu otworzyla mi sie 9 czakra, z ktora byl problem przez ponad rok
powoli zbliza sie czas, gdy bede musial radykalnie zmienic zycie

na razie jednak niewiele sie zmienilo
terapia trwa, ale nie chce jej oceniac w trakcie
sekcje robi sie po smierci, a te procesy sa zywe

poczulem sie zmeczony
niby sie odzywiam odpowiednio, ale sa to glownie produkty zbozowe, plus nabial i slodycze
wazyw nie jem wcale, owoce czasem
przezylem wiele lat wbrew wszelkim regulom i stwierdzilem, ze czy sie zmuszam do jakiegos specyficznego odzywiania, czy nie, to nie robi to roznicy
wlasciwie nawet lepiej pozwolic organizmowi wybierac
wiele razy bylo tak, ze kupilem jakis konkretny produkt, a pozniej dowiadywalem sie, ze jest wlasnie czyms, czym moge sie leczyc

wiele lat przezylem czekajac, az jednego dnia wszystko sie zmieni
teraz czuje, ze jednak musi to potrwac troche
to niewyobrazalne jak bardzo bylem zniszczony, a przedewszystkim moj uklad nerwowy
teraz z funkcjonowania ponad normami wracam, by zaczac znow zyc podlug nich i jakos ta transformacja srednio mi sie podoba

czuje bol
nie tylko skupiony wokol zniszczonych meridianow i glownych nerwow
po prostu zycie jest bolesne
za duzo, za szybko

to wszystko kwestia dawkowania

ostra papryka tez wywoluje bol, a ludzie ja lubia, gdy ilosc jest odpowiednia
zycie boli
w sposob nieunikniony trafiamy na kontrasty i warunkiem odczuwania w tym przyjemnosci jest jakas rownowaga
ignorancja boli

jestesmy jak cmy skupione wokol jednego swiatla i wszelki bol jest tylko zalezny od tego swiatla
boli, gdy ktos inny nam je zaslania
boli, gdy piecze nas za bardzo, bo fizycznosc, ktorej sie powierzamy nie chce wspolgrac z energetyczna natura swiatla


zostalem pouczony, ze moje definicje mistyczne odbiegaja od niektorych ksiazek i narzucam sie z nimi
autorytetem jest kobieta, ktora panicznie boi sie smierci, wciaz zyje nia zanim zmarla i wiecznie przygotowuje sie do niej jakby chciala sobie urzadzic zycie po smierci zanim umrze
obrazila sie na mnie za stwierdzenie, ze zyjemy jak dlugo chcemy

ludzie spodziewaja sie, ze smierc jest nowymi narodzinami, a jednoczesnie, ze beda zyli dokladnie tak samo jak wczesniej
ze nadal beda mieli tych samych krewnych, ten sam swiatopoglad itd.
zrozumialem, ze smierc i narodziny sa ze soba powiazane znacznie ciasniej
smierc ciala zabiera nam tak wiele, ale dopiero nowe narodziny znacza kres pamieci
tak jakbysmy umierali podwojnie
najpierw z zycia, pozniej z tozsamosci

jak blisko cma moze zblizyc sie plomienia?
tak daleko jak zapomni o swoim ciele
az stanie sie plomieniem

smierc nie jest od tego, by zblizyc ludzi ze soba
jest od tego, by zblizyc ich do nich samych
jesli potrafia byc ze soba, to potrafia tez byc blisko innych i wybrac gdzie chca byc
czesc woli uciekac wciaz przed soba, lub walczy ze swoimi odbiciami

choc umierajacym zawsze towazyszy ktos, to jest to proces pelen samotnosci
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1952
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Paź 26, 2017 20:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jakis czas po roku 2000 przechodzilem obok ksiegarni i musialem do niej wejsc
silnie czulem, ze musze i koniec
przeszukalem wszystkie dzialy, az spod lady wygrzebalem ostatni egzemplarz ksiazki Millmana i stala sie ona dla mnie bardzo wazna
jako mlody czlowiek tak na prawde od niej zaczynalem swoja sciezke
bylo to 15 lat temu

dzis egzemplarz tej ksiazki po polsku kosztuje ok 300 zl (uzywana) i jest trudna do zdobycia
ja wciaz kupuje ksiazki
ostatnio dwie Lynn V. Andrews, ale od lat nic nie czytalem

jeszcze zanim zaczalem wlasciwi ludzie, wlasciwe wydarzenia, wlasciwa wiedza i wlasciwe doswiadczenia znajdowaly do mnie droge

nie spotkalem jeszcze osoby, ktora nigdy nie zatrzymala sie na sciezce
by byc precyzyjnym, trzeba przyznac, ze nie da sie ocenic czyjejs sciezki z zewnatrz
wystarczy, ze jest w niej troche realnej mistyki, a wtedy NIKT nie ma w to wgladu
moge obserwowac kogos w kazdym aspekcie, ale nikt nigdy nie ma wgladu w tresc czyjegos kontaktu z Gora

jeszcze raz powtorze, ze najszybszy rozwoj jest wtedy, gdy ktos robi odpowiednie rzeczy w odpowiednim czasie
kogo wiec posluchac majac wybor? ludzkiego umyslu, czy glebokiej intuicji?
wiekszosc ludzi na roznych sciezkach schodzi z nich, bo znajduja sobie cos, co ich rozprasza
w pewnym sensie to tez czesc sciezki - zbierac doswiadczenia

nie znam sie na tym, co nazywam wolnymi sciezkami (sciezki srodka itd.)
znam koszmary i droge przez meke
znam ogladanie swojego umierania i obserwowanie czyjegos cierpienia
w przyjacielski sposob Chlopak Z stwierdzil, ze 'nie umiem nic wytlumaczyc'
krotko wczesniej stwierdzil, ze we wszystkim mialem racje, ale dopiero teraz dojzal do tego, by to pojac
nadal upiera sie, by sprawy widziec w swoj sposob i tlumaczyc w swoj sposob, nawet jesli sa w tym oczywiste sprzecznosci

wszystko jednak sprowadza sie do kwestii: jego sciezka, jego biznes
kiedys oskarzyl mnie o wszystkie nieszczescia w jego zyciu, czy jednak to ja je sprawilem??

mam swoja wizje zycia i ktos pytajac mnie o cos musi wiedziec, ze to moje prywatne zdanie
czasem wystepuje w obronie ludzi zmarlych lub umierajacych i bywa, ze moje slowa brane sa opatrznie
problem w tym, ze kazdy odbiera wszystko jak chce
by naprawde do kogos dotrzec trzeba ta osobe najpierw doglebnie poznac
juz samo to wystarcza, by nas zmienic

ja rzadko interesuje sie co ludzie mysla
wole wiedziec jak mysla
wole byc w stanie z jakims przyblizeniem odtworzyc czyjes myslenie i posluzyc sie nim, niz uzalezniac sie od kontaktu z ta osoba

podobno ostatnio w bezcielesnej formie bylem widziany tysiace km ode mnie w 2 roznych krajach
sam nie wiem co o tym myslec
wszystko co staram sie osiagnac, to byc
ludzie, ktorzy zmienia sie przy mnie pozniej unikaja mnie, maja swoje sciezki
staram sie nie przywiazywac, na tych krotkich fragmentach drogi razem


jestem emerytem
po tym, gdy nie dogadalem sie jaka ma byc moja rola, wrocilem do swoich pierwotnych celow: powrotu do zycia
moze i zszedlem ze sciezki, ale to tez w jakims sensie jest sciezka
przyciagamy podobne
na sciezce jest sie wtedy, gdy nie stawia sie jej powyzej innych ludzi
to gotowosc do zmiany i do przyjecia tego co nadchodzi
gdybym byl zajety soba, nie mialbym czasu zajac sie Chlopakiem Bez, czy nowa przyjaciolka
ludzie wokol sa naszym odbiciem, a ja nie do konca dobrze czuje sie ze swoim
po gladkim morzu nie da jednak sie plynac

wazniejsza jest akceptacja tego co jest, niz bycie kim sie nie jest
czasem trzeba zaakceptowac, ze czegos sie nie akceptuje i pozwolic, by stalo sie to sciezka
uczenie sie od ludzi, zwierzat, czy losu nie jest tylko przelewaniem w siebie, trzeba umiec zaakceptowac potrzebe zmian, czy to przez porzucenie oceniania, czy tez gniew


mam kolejne wyniki i po raz pierwszy od 13 lat moja krew zaczyna wygladac na krew kogos prawie zdrowego
dla kogos, kto nie zna mojej kartoteki, takie wyniki swiadcza tylko o lekkiej infekcji
wszystko jest w normie, nawet cholesterol i trojglicerydy

dostalem antybiotyki na infekcje, choc wyniki posiewu beda dopiero pozniej
znow antybiotyki
w ostatnich latach gorzej radze sobie z bakteriami
ode mnie pochodzily 2 z 5 genow w poprawce do matryc, ktore obnizaja odpornosc na bakterie
jest nas za duzo i cos trzeba z tym zrobic

moja terapie musialem przerwac, bo doszedlem do punktu, ze bylem zbyt slaby, by moc chodzic
energetyke mam slaba, choc bez brakow
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1952
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Paź 29, 2017 01:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zadzwonilem do bylego przewodnika
tak sie sklada, ze oboje jeszcze mamy ciala
mamy tez umowe, ze jak chce sie skontaktowac to dzwonie

ja: - slaby ostatnio jestem, musialem przerwac terapie
- dobrze
ja: - wymieniam sobie krew; wg moich obliczen krew wymienia sie co 15 lat; tam jest cos wysokoenergetycznego, przez to jestem taki slaby; czakry na 100%, energia na 100%, a ledwo zyje
- mam cos nowego, wylacznie na energetyke, co o tym myslisz?
ja: - zobacze, pewnie znow sie okaze, ze wystarczy, ze pomysle
- pewnie tak
ja: do konca roku skoncze wymieniac ta krew
- z tym na energie tak
ja: - juz dziala na 30% hehe


pisalem jakis czas temu o pierwotnej naturze rzeczywistosci, O EMOCJI wszechswiata
wszystko wlasciwie jest wyjasnione w Wielkiej Wizji, ale moj opis w forum zostal usuniety; nie bardzo chcialem przywiazywac sie do tego opisu
dosc szeroko podaje go Redfield i chyba troche mniej szczegolowo Millman
wspomina o tym Osho, Tolle i chyba tez Chogiam Trungpa i Norbu
celowo nie wciska sie go ludziom; wlasciwie nalezaloby zaliczyc je do nauk sekretnych, czyli jak definiowalem wczesniej: tych, gdzie mistrz musi kontrolowac, czy ktos dobrze je probuje rozumiec
Wielka Wizja mowi o wszystkim
tak na prawde zaczyna sie od wszystkiego
wszystkiego co sie wie

by wyjsc ponad jezyk, trzeba go zuzyc
by opisac cos ponad wiedze, trzeba ja przekroczyc
dlatego poczatkiem Wielkiej Wizji jest smierc umyslu, ktory wydala z siebie wszystko jak umierajaca bakteria
film, ktory zawiera wszelka wiedze umyslu az do osiagniecia swiadomosci jego smierci, co uruchamia proces zmiany samoutozsamienia w gore

cofamy sie do Zrodla i widzimy cala droge jaka Wielka Kreacja musi przejsc, by unaocznic sie w wizjach swiatow

Nina mowi, ze wiele osob siegajacych wyzej pozniej cierpi na wspomnienie migniecia, a moze raczej cierpi nie umiejac go odzyskac

prawdy nie trzeba sobie przypominac
jest w nas


to co dostalem od bylego przewodnika to fragment emocji
cos, czego ze wzgledow karmicznych nie moglem zobaczyc w Wielkiej Wizji
czytajac 16 lat temu relacje Redfielda wiedzialem, ze pie%zy
wiele osob obraziloby sie na stwierdzenie, ze WW moze byc niepelna, albo o zgrozo falszywa
opisujac wlasna wiedzialem, ze jest etapem, a nie celem jak wierzy wiele milionow ludzi

ostatni fragment jest czwarta pieczecia
nastepny jest w termie, o ktorej pisalem kilka lat temu


glowna emocja wszechswiata jest radosc i chec wzrostu
widac to w kazdej zywej roslinie
widac to w nas, choc zwykle nie akceptujemy swiadomosci, ze jestesmy jak trawa

nie wolno nam wyprzec sie checi wzrostu, bo zmarniejemy
jestesmy tu dla siebie nawzajem, ale nie po to, by wzajemnie sie zmieniac
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1952
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sob Lis 04, 2017 23:09    Temat postu: Karma Odpowiedz z cytatem

fake it, till you make it

dzialaj ze wspolczuciem tak, jakby wynikalo z twojej natury, nawet jesli tak (jeszcze) nie jest
staraj sie byc troszke lepszym, niz jestes, az bedziesz
nie jest trudno zmotywowac swojego czlowieka, ktorym sie jest, by zrobil cos dla nas, co niekoniecznie ma natychmiastowy sens, co moze wydawac sie na wyrost, czy nieuzasadnione
to zabawa
mamy potencjal ciekawosci, checi odkrywania
wykozystajmy go, by zrobic cos dla innego czlowieka (lub zwierzecia)
nawet jesli od razu nie poczujemy sie lepiej, to procesy karmiczne dzialaja

karma nie jest kara
nie jest czyims osadem
jest odbiciem naszej drugiej natury - naszych przyzwyczajen
czesto by zrobic cos pozytecznego dla innych, wcale nie musimy poswiecic niczego swojego
ot majac wybor, mozemy wybrac tak, by tez ktos inny mial z tego kozysc
to karma
miec w naturze zyczyc dobrze nawet tym, z ktorymi sie nie identyfikujemy
czasem nawet zadac sobie troche trudu, by to zrealizowac

sa w zyciu momenty, ze nie wiemy kim jestesmy
gdy budzimy sie, musimy czasem sobie przypomniec, albo i poznac na nowo
czy musimy miec pamiec i trzymac sie stereotypow? nie, ale sa wygodne
czasem trzeba jednak wszystko przewietrzyc
miec te narzedzia, a nie byc nimi

nie jestesmy tym, co mamy zapisane pod kontrola ego
czasem trzeba ego zrekalibrowac
stereotypy zweryfikowac
pamiec odswiezyc i porownac z rzeczywistoscia

jak to sie odbywa?
przeciez, gdy przestajemy sie na sobie skupiac, nie znikamy
a moze wlasnie wiekszosc tego, co uwazamy za siebie jest nasza wlasna projekcja?
tak, czy inaczej, jest cos glebiej, cos, do czego nawet ego nie kontroluje
nasza wewnetrzna postawa, nawyk bycia

by zmieniac ego, musimy swiadomie, czy nieswiadomie, siegnac glebiej
gdzie? w nawyki, ktore sa niezalezne od pogladow, przekonan, czy wiary

tam, gdzie zapisuje sie karma


jakis czas temu bralem udzial w dyskusji o tym jak wytlumaczyc, ze dzieci moga sobie wybrac wcielenie z rodzicami, ktorzy beda je ranic
a jak ktos pelen najgorszych emocji, moze ocenic je u swoich potencjalnych rodzicow?
to karma
lgniecie do tego, co ma sie w sobie
co wlozylo sie w siebie
karma wymaga intencji, a wiec glebokiego utozsamienia
to co wciaz wybieramy staje sie nawykiem, nawyk staje sie natura, a natura staje sie przeznaczeniem

nie potrzeba gniewnego ramola siedziacego na chmurce, by zarzadzal nasza karma
to my

my nie potrafimy zobaczyc w sobie boskosci absolutu, bo zabraklo jej w naszych dzialaniach
nawet jesli cokolwiek zmieni nasze przekonania i wiare, to jeszcze siebie nie zobaczymy w ten sposob
tym jest karma
droga, narzedziem i celem
i wcale nie trzeba jej nazywac wg wschodnich tradycji

jesli cos robisz 'dla siebie', ty bedziesz mial potencjalna nagrode
jesli robisz cos 'dla kogos', to oszukujesz sie, bo nie zrobilbys nic, gdybys po cichu nie zmotywowal sie, by jednak sie ruszyc 'dla kogos = nie siebie'
jesli sie zmusisz, 'bo trzeba', dolaczysz do cierpietnikow, ktorzy nic nie rozumieja, ale szarpia sie, frustruja i wmawiaja sobie, ze zaplata gdzies czeka

jesli juz cos robisz, to rob to 'dla dobra'
wszyscy kozystamy z dobra za darmo
czerpiemy promyki slonca, ktos o nas zadbal zanim sami moglismy, cos zawsze daje nam przyjemnosc, choc wcale nie musi
dobro jest wszedzie i nie da sie wyobrazic sobie swiata bez niego

robiac cos 'dla dobra', odwolujesz sie do bezwarunkowej radosci i pasji istnienia, ktora przeplata wszystko
nie wmawiaj sobie, bo tylko dasz frustracji zadusic radosc, a ego z narzedzia stanie sie utozsamieniem

wiedz tyle, ile potrzebujesz, a dzialaj ze szczodrosci
by zobaczyc w sobie absolut, trzeba miec te emocje, a nie rozbudzi sie ich bez odpowiedniej karmy
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1952
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Lis 23, 2017 23:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

bylem w Polsce
3 dni
bylem po lekarstwo alchemiczne, jedna z 5 esencji
po smierci/NDE brakowalo mi tej esencji
nosilem w sobie smierc, nie bylem do konca zywy
zylem wbrew logice i mechanizmom

z jakichs wzgledow musialem ta esencje przyjac w Polsce i tylko w Polsce, bo tam sie urodzilem

rozchodzi sie po ciele od mozgu w kierunku powierzchni i nasila istniejacy bol, ale tez regeneruje
poniewaz teraz mam miec wszystkie 5 esencji nie tylko w normie, ale tez na znacznie wyzszym poziomie niz ludzie maja po urodzeniu i w czasie zycia.. mozliwa staje sie regeneracja na niespotykanym poziomie

jak juz moze wspomnialem okazalo sie, ze alhemikiem mozna byc lepszym lub gorszym
piszac o uzdrowieniu nie klamalem, bylo jednak ono tylko czastkowe wlasnie dlatego, ze jeszcze nie wiedzialem jak to z tymi esencjami jest

zaczalem tu pisac, gdy przestalem byc zywym w pelnym slowa znaczeniu
od wtorku znow jestem zywy
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1952
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Lis 30, 2017 02:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jestem zdrowy
w samopoczuciu niewiele jeszcze sie zmienilo, ale wiem, ze wyniki krwi poprawiaja sie szybko, poprawia sie wech, czucie
czeka mnie jeszcze jedna terapia alchemiczna na odbudowe nerwow
najwazniejsze jednak, ze po raz pierwszy mam wlasciwie funkcjonujace ciala posrednie
z uwagi na to jak sie wcielilem byl z tym problem
to pewnie dlatego nigdy nie czulem sie jakos specjalnie zwiazany z cialem i tak latwo wchodzilem w glebokie medytacje, a sama mistyke przerobilem w 2 lata
by uzupelnic piata esencje musialem spotkac sie z kims z rodziny, a wlasciwie byc blizej opiekunow kogos z rodziny
to posrednie cialo zwiazane jest ze zbiorowa karma
dopiero teraz wiec jestem w pelni spokrewniony z moja rodzina, bo najpelniej dziele z nia energie subtelne

moja energia zycia pochodzila z poprzedniego wcielenia, ktorego bylem niejako przedluzeniem
ukradlem to cialo, a ono nigdy nie bylo zdrowe
12 lat formowania, 12 lat chorowania, 12 lat umierania
mniej wiecej
mam ponad 4 lata by cieszyc sie zyciem
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Czw Lis 30, 2017 02:04    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 111, 112, 113
Strona 113 z 113
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

smierc  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group