Forum smierc Strona Główna smierc
smierc i umieranie
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

blog ;)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 115, 116, 117
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 2023
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Kwi 16, 2020 05:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

notki pisane nad ranem maja to do siebie, ze trudniej sie w nich polapac

strasznie slaby sie zrobilem i nie wiem czy to tylko kontakt z natura, czy jakies inne rzeczy
przez ostatnie trzy i pol roku niewiele wychodzilem z domu
z czasem wrecz tylko czekalem na kolejny urlop, noce spedzone w klubach, wluczenie sie po miescie
tak jakby cos odbieralo mi tu energie, a gdy wychodze z domu jest jeszcze gorzej

podobno pobyt w rodzinnych stronach dziala na nas regenerujaco
dla mnie juz wiele miejsc bylo moimi 'wlasnymi'
jesli czlowiekowi jest dobrze z samym soba, to jest mu dobrze wszedzie


piszac poprzedni wpis pomyslalem o Henrym i poczulem kontakt z nim
o ile Staszek byl moim mistrzem i przewodnikiem, to wszystko w zyciu zawdzieczam Henremu
pokazal mi, ze w ogromnej przestrzeni siebie ludzie czuja sie zagubieni, bo skupiaja sie tylko na jej wybranym fragmencie
nie chca lub boja sie poznac siebie
Henry bezposrednio pokazal mi radosc dobroci, ktora rozswietlila mnie na wiele lat


ogladam ostatnio duzo seriali i filmow
zwlaszcza jesli jest tam cos o kosmosie, zombie, wampirach lub troche zwyklej prozy
zwykle wybieram pod katem urody aktorow

sledzenie biografii ludzi potrafi byc bardzo pouczajace
staje sie to teraz znacznie latwiejsze

bycie slabym pomaga w tym, ze ogladajac skupiam sie na warstwie tego co jest pokazane
kiepsko oglada sie, gdy wszystko staje sie przewidywalne

czasem kolejny odcinek jeszcze nie wyjdzie, a ja juz zaczynam lapac skojazenia ludzi, ktorzy go widzieli
wszechswiat jest tylko wielka baza danych, a my uczymy sie coraz lepiej z niej kozystac i formowac coraz ciekawsze zapytania


mechanizm czytania w innych mozna opisac, w rozny sposob, z roznych perspektyw i poziomow
gdy czlowiek przekopie sie przez siebie zaczyna rozumiec protokoly wg jakich rozmawia z innymi

rozne elementy tej komunikacji badalem przez 20 lat i chyba trzeba to zapisac do nauk 'sekretnych', bo trudno jest mowic innym jak maja patrzec


po powrocie z Krakowa, gdzie spotkalem sie z Czytelnikiem
myslalem o napisaniu notki i jakies pomysly przeszly mi przez mysli
bylem troche zajety, pozniej chory, chcialem napisac po przemysleniu, a w koncu nie napisalem nic

jechalem na spotkanie z mieszanymi uczuciami
widzialem jak wyciaga bron i celuje we mnie
nie czulem sie dobrze i nawet nie moglem go znalezc
gdy jednak wreszcie wyjal pistolet i wymierzyl we mnie, nie bylem zaskoczony, bo przejzalem jego wspomnienia na jego temat


gdy mialem znacznie wieksze problemy ze wzrokiem musialem polegac na tym co widza inni
zbieralem sygnaly od innych kierowcow
patrzac na jakiegos chlopaka pytalem sie go co sam o sobie mysli, jak sam siebie widzi

jest etap, gdy poznajemy swoje prawdziwe imie, imie wedlug ktorego znani jestesmy w zaswiatach
odkad je znamy mozemy zawsze tam wrocic

straznicy Tronu nie musza nic wiecej tylko zapytac nas o nasze imie i jesli jestesmy nieoczyszczeni, to im wiecej zaczniemy o sobie myslec i analizowac, tym bardziej nas to pochlonie

czlowiek nie jest jednak tylko jakas jedna wibracja
caly strumien swiadomosci przelewa sie przez niego i wszystkie zewnetrzne obszary sa dostepne innym

nigdy nie uwazalem sie ze wielkiego mistyka, jesli juz to szamana, ktory otarl sie o mistyke i nie mogl jej uniknac
znalem ludzi, ktorzy potrafili znacznie wiecej

probowalem kiedys centrum holistycznego i ich medytacji, ale facet, ktory je prowadzil byl chamski i kompletnie nie rozumial kim jestem

mimo, ze spedzilem tak duzo czasu w domu, to swiadomosc, ze mam teraz siedziec w nim przymusowo bardzo mnie wkuza

gdy mialem zlecenie na Chlopaka Z dlugo sie nie wahalem i pojechalem zima do Gdanska i wiele godzin szukalem, az stalo sie jasne, ze to niego mialem znalezc
wiem kto mieszka w moim miescie
trudno mi sobie wyobrazic kontakt z 'naszymi' nie wyjezdzajac
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Czw Kwi 16, 2020 05:39    Temat postu:

Powrót do góry
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 2023
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pią Maj 01, 2020 01:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie chce pisac o 'epidemii'
budzi ona sporo emocji, a ludzmi w leku najlatwiej manipulowac
czasem manipuluja sie sami

jedna z najbardziej przykrych rzeczy jaka w zyciu doswiadczalem byla niepewnosc
bylo to jedno z wiekszych wyzwan w zyciu z jakim sie mierzylem
znalesc jakis drogowskaz, latarnie, ktora poprowadzi mnie przez to wszystko

innym mowie: skup sie na czworce
nie wiem jednak, czy w jakikolwiek sposob mozna realnie wplynac na kogos
przez dwa lata ostrzegalem kumpla przed robieniem czegokolwiek przeciw jakiejs lasce, a i tak skonczylo sie jakims glupim wyrokiem za stalking dla niego, zamiast dla niej

mowie ludziom by patrzyli na emocje i szukali prawdy tam, gdzie sa 'prawidlowe'
by nie sluchali tych, ktorzy w swym egoizmie i ignorancji robia duzo szumu, by walczyc o swoje racje, ale za nic maja innych, konsekwencje, przyszlosc, ktorej nie potrafia przewidziec

w zyciu nie chodzi o to, by nie byc zagubionym, ale by probujac sie odnalezc nie isc na zgnile kompromisy i zachowac w sobie czlowieczenstwo
wiele razy powtarzalem tez, ze odpowiadamy za wszystko najpierw przed soba, pozniej przed absolutem/wyzszymi bytami, a dopiero pozniej przed innymi ludzmi
wiekszosc ludzi i tak nas nigdy nie zrozumie, ani nawet nie wlozy ani troche wysilku by sprobowac poznac, wiec ich zdanie nalezy uznawac proporcjonalnie do tego

klucilem sie z Wielka Rada, przewodnikami, moimi mentorami i mistrzami
mialem zadania wzgledem boga i losu
trzeba bylo sie jednak nauczyc, ze ze soba nigdy nie wygra sie i wszelkie proby oszustwa okaza sie z czasem bolesne

milosc do innych bedzie zawsze odbiciem stosunku do siebie
nie da sie nigdy rozdzielic tych spraw

moja droga 'do czworki' nie byla latwa i trwala wieki
czy da sie kiedys zakonczyc?

wszystkie emocje sa 'prawidlowe', jesli pozniej bedziemy w stanie z nimi zyc
nikt nigdy nie wprowadzi w nas pokoju i nie zmusi bysmy zachowali sie rozsadnie jesli sami na to nie pozwolimy
biorac odpowiedzialnosc za siebie, bierzemy tez odpowiedzialnosc za swoja karme, za to kim wczesniej sie stalismy

nie mozemy negowac siebie samego, bo co wtedy z nas pozostanie?
by moc wejsc w mistyke trzeba odpowiedzialnosc za siebie rozciagnac do granic
'byc jak nagie dzieci na cudzym polu'
okazac sie w pelni, calej rozciaglosci i nic nie ukrywac

'Krolestwo Niebieskie nalezy do zuchwalych (gwaltownych)'

to zawsze bedzie najpierw zmaganie ze soba samym, a dopiero pozniej z kimkolwiek innym
byc moze dlatego czasem wolalem zachowac milczenie, nie angazowac sie, nie probowac pomagac, ani nic zmieniac
kazda taka sytuacja jest testem dla nas samych i jesli ulegamy nieprawidlowym emocjom pozostanie to w nas


zrozumialem ostatnio cos nowego, co poruszylo mnie tak jak juz dawno nic
byc moze to tylko efekt ogladania Star Wars Rebels
odezwalem sie na grupie, gdzie ktos zapytal o zaswiaty
jest tam sporo niskich energii i kazdy wpis to jak wbijanie kija w mrowisko
bardzo duzo rezonujacych skojazen i ideii w odpowiedzi
wiekszosc tych ludzi nie szuka Prawdy, a jedynie ukojenia, potwierdzenia zakozenionych idei, uzasadnienia wlasnych emocji
zamiast przepracowac emocje, ktore sa dla nich samych dosc bolesne, wola uzasadnic je i zmusic siebie samych do zaakceptowania ich
przyklepac rozdarcie w sobie, bez szukania jego przyczyny

w kontaktach z takimi ludzmi zwykle konczy sie na tym, ze jakis promil z nich dostrzeze we mnie troske i zaangazowanie, ale wiekszosc tylko gniew i nieczulosc
wiekszosc ludzi lubi obwiniac innych za swoje emocje, a ja je budze nie zgadzajac sie z nimi

sami mistycy maja mieszane odczucia w kwestii gniewu
czesc szkol zwlacza go, czesc pozwala tolerowac

gniew jest gromadzeniem emocji, postepowaniem wbrew nim
jest sila tych, ktorzy nie boja sie wlasnej ignorancji
zguba tych, ktorzy ja niedocenili


przypominajac sobie zaswiaty i myslac o zasadach wg jakich odbywaly sie tam moje wizyty, zdalem sobie sprawe, ze troche jak w swiatyniach Jedi, wejscie wymaga zaangazowania dwoch osob
mozna tylko zgadywac skad tworcy maja takie inspiracje


w czasie mojego pierwszego NDE, w czasie mojej smierci w grudniu 2004 roku, niespecjalnie zwracalem uwage na komitet powitalny
ot patrzylem jak moje cialo umiera, energie sie rozlaza, wypromieniowuja esencje mojej sledziony i poczulem bliskosc Henrego i silny blask innych
wiedzialem, ze im wiecej blasku sie naogladam, tym trudniej bedzie mi wrocic
ludzie po NDE zwykle zmieniaja sie fizycznie; siwieja, szczupleja, nabieraja blasku i jakiegos spowolnienia
nawet jesli pod spodem ich lek, zal i inne emocje zwiazane z epizodem przyjzenia sie jakiejs czesci prawdy o sobie nie daja im spokoju, to zawsze jest w nich wiecej pokoju, niz w innych ludziach i udziela sie to wszystkim wokol
smierc budzi pewna powage, nawet jesli jest czasem glupia


byl czas, ze bylem tak chory i tak niewiele zycia we mnie pozostawalo, ze moglem zakrasc sie w zaswiaty, towazyszyc drodze umierajacych, szukac wlasnych odpowiedzi
straznicy zaswiatow puszczali mnie, bo nie bylo we mnie wiele zycia
nawet wtedy jednak rysowala sie jakas ich granica, ktorej przekraczanie wiazalo sie z kontaktem z kims stamtad

ludzie lubia myslec o zaswiatach jako o swiecie 'tam'
nawet w Hunie jest to kraina snow
tymczasem nasz swiat jest czescia zaswiatow i to niego opuszcza sie idac 'tam'
podroz w zaswiaty jest opuszczeniem naszej przejsciowej przystani
od emocji jakie to w nas wzbudza zalezy jaki komitet powitalny sie zbierze

to nie brak zycia, brak subtelnych energii, energetycznych wtornych powlok jest przepustka w zaswiaty, ale nasz stosunek do nas samych i emoje jakie temu towazysza

to nie podroz na obrzeza przez porzucenie snu zycia, ale podroz w centrum nas samych, ku temu, co stanowi o naszej istocie

w czasie kolejnych NDE balem sie, ze kiedys sie zlamie i nie bede juz chcial zyc tu dluzej
ze powrot do DOMU bedzie czyms zbyt silnym i obiecujacym, bym opieral sie wbrew przyjaciolom
gdy nie raz otwieraly sie zaswiaty mowilem, ze 'jeszcze nie teraz'
odwracalem glowe od blasku i nie chcialem kontaktu z wyzszymi od siebie
gdy w komitecie byl Henry, wiedzialem, ze zrozumie mnie

jest dwa miliardy ludzi, ktorzy mnie znaja, i wsrod ktorych wzbudzilem sensacje swym uporem, by nie pozostac z nimi


podroz w zaswiaty to podroz w swoje wnetrze i to z czym tam idziemy ukazuje sie nam
gdy zakradalem sie szukajac kogos, bylem najmniej soba, nie bylo we mnie ego, nie bylo bogactwa jazni
bylo tylko pytanie, ktore samo w sobie malo rezonowalo ze mna samym
spotykalem wiec tylko dusze straznikow, ktore niewiele roznily sie odemnie


koszula do trumny nie ma kieszeni
wszystko co probujemy zabrac ze soba w podroz w siebie wzmacnia sie tam
podroz w kierunku swojego zrodla zawsze jest podroza pojednawcza
wracamy do zrodla, ktore jest zrodlem tez innych
wracamy, by byc blizej innych

ale zaswiaty potrafia tez byc otchlania wielkiej samotnosci
gdy to z czym wrocimy ciazy nam tak bardzo, ze sciaga nas na dol, ku oddaleniu i samotnosci
im nizej tym wiecej nas w nas, tym dalej od innych
sami separujemy sie od nich, zamykamy we wlasnych emocjach i przemysleniach
wciaz na nowo przezywamy to co nagromadzilismy w sobie, walczymy z tym, co wypieralismy

czlowiek nie jest wolny, gdy nie wie skad sie biora w nim emocje
ignorancja jest jego wlasnym kokonem


bedac w zaswiatach odwolywalem sie czesto do gniewu, bo nie chcialem tylko bezwolnie poddac sie i zapasc w przejsciowych pieklach wlasnych mysli, ani ulec blogosci bycia blizej zrodla z innymi
nie sztuka jest kochac tych, ktorych latwo kochac
ktorzy sa wyzej od nas, blizej zrodla, ktorzy maja w sobie wiecej blasku

ten blask sprawia, ze tym lepiej widzimy wszystko w sobie i napedza caly proces oczyszczania
az byc moze znow wypaczkujemy na zewnatrz
podejmiemy nowe zycie
wrocimy na dno piekla w ludzkiej skorze
z cala ignorancja jakiej tylko bysmy chcieli
poddamy sie doswiadczeniu snu zycia
wejdziemy w etap zbierania, ktory czasem slodszy jest niz etap integrowania i przemyslen

rola mojego gniewu bylo przerwac te naturalne procesy i mechanizmy
gniew pozwala wybrac na czym chcemy sie skupic i zamknac sie na to co nam ciazy
pozwala odlozyc na pozniej wszystko co w nas siedzi i wybic sie na polslepo tam, gdzie spodziewamy sie prawdy


bywaja prawdy, ktore trudno zintegrowac
w ramach pracy nad swoim przyrodzonym talentem pracowalem nad poprawkami, ktore moga kosztowac zycie setek tysiecy ludzi
czasem jednak proste odpowiedzi nie radza sobie ze zlozonymi pytaniami
Henry nie odszedl m.in. by byc ze mna
on otworzyl mi brame zaswiatow bym mogl wymknac sie nieoczyszczony przez Brame Lona
pomogl mi ukrasc z Dolnych Zaswiatow zal i poczucie rozlaki
zasiac w tym swiecie jeszcze wiecej smierci i rozlaki, by zmusic Rade do wiekszej aktywnosci
czy nam sie powiodlo, nie wiem
Henry jest teraz sam w Radzie i choc nie zawsze sie z nia zgadzalem, to ufam mu
chyba sam nie spodziewal sie, ze pociagne to co zaczelismy tak daleko i nie zgodze sie wrocic

zbyt duzo w pamieci tego swiata bolu, by nawet na dno piekla sie nadawal
trwa leczenie
trzeba bylo przeciagnac ludzi jeszcze bardziej 'w dol' i w wieksza rozlake
zasymulowac im indywidualne pieklo
zmusic do spedzenia czasu z samymi soba
wpedzic w poczucie oddzielenia i rozlaki

by obudzic w nich to co pozytywne
nawet jesli czesc z nich wybierze gniew, ktory powtorzy proces



chlopak mojego dawnego wspollokatora wydal ksiazke na Amazonie
chodzilo mi to niedawno po glowie
w gaszczu przeczuc i skojazen migaly te elementy
czasem musze zdecydowac, czy tylko biernie sie przygladac, czy moze zasiac tez cos
jak gdy odezwalem sie w grupie i dziesiatki osob poslaly mi swoje mysli o zaswiatach
a ja najwyrazniej widzialem to co jest odbiciem tego co we mnie
dobrzy ludzie buduja i wyciagaja nas 'w gore'
raniacy nas zmuszaja do jeszcze wiekszego oddzielenia i przemyslenia

czyz wiec nie zyjemy w zaswiatach, skoro sa tu te same reguly?
kazde pieklo ma swojego aniola, ktory pomaga

masz wybor miedzy ufnoscia i gniewem
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 2023
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Maj 03, 2020 01:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dopiero od poziomu 10 mamy mozliwosc opuscic zaswiaty na jakichs swoich warunkach
dopiero wtedy, gdy splacimy indywidualna i zbiorowa karme
dopiero karmicznie wolni, majacy swoj indywidualny talent przed soba, mozemy wrocic do zycia na Ziemi nie przechodzac etapu wyczyszczenia
to stad biora sie tulku
nieuwiklani w role przewodnika, ale juz wolni

kazdy inny kto chce opuscic zaswiaty potrzebuje wsparcia kogos innego
jesli odbywa sie to przez brame lona, to bedzie przy tym jego opiekun, ktos kto bedzie obecny na etapie wstapienia w cialo
ciaza dla kobiety jest trybem specjalnym, stanem blogoslawionym lacznosci z wyzszymi
nie chce angazowac sie w spor kiedy dokladnie cialo i duch staja sie polaczone
tak wielu wypowiadalo sie juz o tym

ja przejalem to cialo w chwili gdy umieralo w czasie porodu
nie wiem czy ktos jeszcze wczesniej je wybral
jesli tak, to byla to kobieta w ciele mezczyzny
ja sam nigdy nie czulem potrzeby efeminizowania sie, a eksplorowanie kobiecej roli uwazalem za malo rozwijajace
urodzilem sie jako dorosly w ciele dziecka i jego aseksualnosc byla dla mnie nobliwa
proby narzucania mi rol byly za to przykre


pochodze z Partyjskiej rodziny (starohinduskiej), a moja pierwsza religia byl Zoroastrianizm
pozniej wydawalo mi sie, ze jestem chrzescijaninem, dopoki chrzescijanie nie zabili mnie za bycie gnostykiem

w Gnozie dusza jest tchnieniem Wielkiego
na poczatku bylo Logos - Slowo, a Slowo stalo sie cialem
dla gnostykow czlowiek zaczyna sie z jego pierwszym odechem, tchnieniem stworcy, jego Slowem i konczy z jego ostatnim

byc moze dlatego zawsze tak opieralem sie przed powrotem do Domu
na coz mi blask stworzenia, gdy nie mam oddechu?

Wyzsze Zaswiaty moga byc specjalnym klubem, ale nie takim, w jakim chcialbym byc

napisalem kiedys, ze chce byc tulku i Nina to podchwycila
moj talent jest taki jak ten swiat i juz go spelnilem
nie bede i nie chce juz byc tulku

w zaswiatach nie ma kobiecych i meskich energii
jestesmy kim jestesmy
nawet jesli pod to podczepia sie nasza przeszlosc, to plec nie ma tu znaczenia

byc moze zbyt mocno czulem sie czlowiekiem, by akceptowac przepasc jaka oddziela istoty z Domu od ludzi
kochalem ludzi, choc za kazdym razem zabili mnie, gdy probowalem kochac


kilka osob, z ktorymi bylem blisko doswiadczylo momentu, w ktorym staralem sie pokazac im ta czesc isc natury
wtedy jeszcze nie rozumialem, ze to prawda z zaswiatow


przez cztery i pol roku pracowalem codziennie, 7, 9, a nawet 13 zmian w tygodniu
marzylem o mozliwosci wstawania, o ktorej tylko chce
tesknielem za urlopami
teraz pracuje tylko dwa dni w tygodniu, 4 zmiany
wraz z czasem na sen, pojawiaja sie sny
gdy spimy za duzo nie sposob ich uniknac
po WW spalem tylko jakies poltorej godziny i bylem bardzo wypoczety
spedzalem jeszcze pare godzin lezac swiadomie

teraz tez czasem w pracy klade sie na krzeslach lub siedze przy stole i pozwalam sobie zaglebic sie w sny, w chrapanie, ale mimo wszystko slucham co sie wokol dzieje
budze sie, gdy robi sie cicho, emocje robia sie kwasne wokol lub czuje energie czyjegos skupienia na sobie

czasem gdy sny nie chcialy sie pojawiac, wizualizowalem wlasny
ze biegne gdzies, ale nie przesuwam sie; to swiat biegnie w moich oczach
piszac swiat, mam na mysli wszystko co jest, calosc zaswiatow
czasem chodze unoszac sie w powietrzu, gdy mimo wszystko chce skupic sie na Tu


gdy Henry nadal mi imie, wlal tchnienie stworcy we mnie, gdy cala ta historia mnie sie zaczela, bylo ono moja ukryta prawda, moja wewnetrzna wibracja, glosem
tylko robiac cos moglem widziec w tym swoj glos
majac dzieci widzialbym w nich odbicie siebie
uczylbym sie prawdy o sobie
poznawalbym siebie

takie byly poczatki, gdy w koncu wyladowalem w pustynnej osadzie ze Staszkiem i bylem glosem dla naszej wspolnoty

zajelo mi to prawie siedemnascie wiekow zanim dane mi bylo zobaczyc swoje imie w pelni
dopiero jako wolny czlowiek moglem wydrzec je ze szczytu zaswiatow
gdzie moc zrodla wzmacnia wszystko co w sobie mamy i tylko bedac prawdziwie wolni i czysci mozemy odnalesc radosc w swoim odbiciu


znajomosc swojego glosu, swojego imienia, przydaje sie, gdy szukamy Prawdy Kwalifikowanej
gdy patrzymy na swiat szukajac prawdy o sobie i patrzymy na siebie, by lepiej rozumiec swiat
przechodzimy na druga strone lustra, by juz nigdy nie zastanawiac sie, po ktorej na prawde jestesmy

swiat jest
wszystkie jego odbicia sa po tej samej stronie
o lustrach mowil Chogiam Rinpocze i mowil lama Norbu piszac o Dzogchen

swiat ogladany ze szczytu jest, a my w calkowitym bezruchu sluchajac swojego wlasnego Glosu widzimy wszystko co jest

jedna z moich technik jest poruszac sie tak, by sie nie poruszac, klatka po klatce definiowac siebie w oparciu o swoj glos i w jego niezmaceniu widziec jak swiat sie porusza..



jest mi dzis przykro
wlasciwie moglbym porownywac, ze jest mi na jedenascie ksiezycy przykro, choc nie ma dzisiaj pelni

sponsorem przemiany sa skojazenia kwitnacych drzew, ktore maja kwiaty na galazkach przy samej ziemi, liscie krzewow box(wood) i jeszcze dwoch innych kolczastych krzewow, lodygi mniszka i spojzenie kolezanki z pracy
a przedewszystkim sen, ktory mialem dwa razy pod rzad, w ktorym bylem blisko Kruszynki oraz filmik, ktory umiescil

przez kilkanascie lat widzialem Kruszynke raz i juz dawno mowilem, ze to zamierzchla historia
w filmiku widac jednak chlopaka, ktory mi sie spodobal, ktory przypomina mnie z czasow z Kruszynka
zobaczylem jego emocje, ktore sa takie jak Kruszynka mial, gdy sie poznalismy i zrozumialem, ze uporczywy sen byl dla mnie znakiem, ze po raz pierwszy ktos tak blisko zblizyl sie do niego

mialem pisac o tym jak wypaczkowujemy z roznych galazek i wynurzamy sie z zaswiatow, ale im wiecej myslalem o naszym centrum i ludziach nam pokrewnych, tym lepiej przyjzalem sie moim relacjom z roznymi ludzmi
zrozumialem, ze sen, ktory mialem mowil o sakrum Kruszynki, jego najbardziej intymnej czesci jego istoty, ktora dzielil ze mna przez tantre


rzecz w tym, ze gdy wracamy do zrodla, zblizamy sie do swoich duchowych bliskich
fakt, ze z Kruszynka polaczylismy sie tak gleboko nawiazal miedzy nami duchowe polaczenie
najpierw uczymy sie kochac indywidualnie, a z czasem dorastamy, by kochac hurtowo
Kruszynka byl jedna z tych osob, ktore czuly co sie ze mna dzieje, z ktora moglem wymieniac mysli, doprowadzac zdalnie do orgazmu, wzywac na ratunek i dzielic emocje i szczescie
byla to dluga droga i pelna sceptyzmu z jego strony, leku i paniki, ale gdy w koncu przestalismy sie widywac, a ja musialem sie od niego odcinac, bylo to bolesne dla nas obu
przez pietnascie lat mial srednie szanse, by zapelnic to kims innym
byl to zal i poczucie oddzielenia, ktore pozostalo w nim po mnie

przez wszystkie te lata niewiele sie u niego dzialo, albo ja nie bylem wscibski, czy tez nie mialem na to sily
teraz, gdy energetycznie troche sie podnioslem wszystko wraca i wraca prawda, ze czesc mnie pozostala w nim, a czesc niego pozostala we mnie
czyje jego zyciem jakby byl moja filia
tak jak to bylo z druga kopia z mojej monady, ktora zyje w Ekwadorze


jest mi przykro, bo imprinting jest dobry jesli jest dozywotni i spelniony
jest mi przykro, bo wybral kogos, kto przypomina mojego meza, za ktorym tesknie od prawie 50 lat
bo obudzil w sobie czesc mnie jaka zostawilem w nim; stala sie dla niego wazna
czesc mojego zycia zaczal zyc w swoim

a ja nie mam pewnosci, czy przyniesie mu to szczescie
w ostatnim czasie kumpel pytal mnie o to jak podrywac dziewczyny, jak wybierac i interpretowac
mowilem kumplowi, a wprowadzil to Kruszynka

jesli utrzymam to polaczenie bede patrzyl jak moj ex zadaje sie z kims, kto podaje sie za podobnego mnie
jesli jeszcze bardziej sie odetne, bede zabijal ta czesc siebie, do ktorej zwrocil sie, by znow przezyc milosc


ostatecznie kiedys moje istnienie sprowadzi sie do powrotu do Zrodla, czyli do zycia w innych i przez innych
cofajac sie do swoich korzeni odkrywamy nie tylko, ze jestesmy tylko listkiem na galezi zycia, ale tez, ze wszystkie listka maja wspolne zrodlo

ze wszyscy jestesmy jednym zyciem
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 2023
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pon Maj 18, 2020 03:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zbieralem sie jakby to opisac (i samemu lepiej zrozumiec) jak to jest z tym wgladem w rzeczywistosc

ostatnio jacys naukowcy odkuzyli troche niespodziewanie Kartezjusza
oswiadczyli, ze z obliczen matematycznych wychodzi im, ze swiadomosc musi byc czyms powszechnym, bedacym cecha wszystkiego - taki uklon w strone animizmu
troche to tez sugeruje, ze moze rzeczywiscie zyjemy w jakiejs projekcji
Kartezjusz natomiast szukal punktu styku miedzy swiatem nieozywionym, a swiadomoscia, ktora go napedza - po nitce do klebka
skoro cialem czlowieka steruje mozg (mozdzek), to co steruje mozgiem?
ciekawe, ze jak na te czasy, porywal sie na analizowanie budowy mozgu pod kontem funkcji jego czesci


piszac o Kruszynce mowilem o czesci mojej swiadomosci, ktora pozostala w nim
przez ponad tydzien krecil mi sie po glowie awatar atrakcyjnego mlodego chlopaka, ktory poprostu wplotlem w swoja wibracje
bylem ciekawy kto i w jakim stopniu zmieni to w jaki sposob postrzega mnie jesli bede manipulowac swoimi wibracjami
czlowiek moze skupiac sie na maksymalnie 11 rzeczach na raz, ale do funkcjonowania wystarcza tylko 2 i tego wiekszosc ludzi sie trzyma
poswiecanie calego kanalu skupienia na statyczna wibracje jest wiec sporym kosztem
joga i tai-chi potrafi pewnie lepiej poprawic atrakcyjnosc

pozniej okazalo sie, ze ten chlopak, to nie tylko prosty obiekt, ktory gdzies mi sie zaplatal w pamieci, ale echo realnego kontaktu Kruszynki z kims
musialem zobaczyc go na filmie, by zorientowac sie, ze chodze skupiajac sie na kims, kogo nigdy nie poznalem, ale kto zyje w innym kraju i Kruszynka ma z nim kontakt
ten mysloksztalt byl wygenerowany tak subtelnie, ze zaskoczyl mnie
trzeba sie do siebie gdzies wyzej, glebiej odwolac by tak patrzec na kogos innego
Kruszynka wlasnie tak patrzyl, ze ja nie myslac o nim, nie laczac sie z nim myslami, odebralem ta wibracje, bo wyszla z poziomu, na ktorym jestesmy polaczeni
chodzilem z mysla, ktorej zrodlem bylem 'ja sam', my, wiec nie byla dla mnie idea zewnetrzna


na krotko zanim poznalem Kruszynke krecilo mi sie po glowie kilka mysli
zanim go poznalem musialem przemyslec jaki jest moj stosunek do jego palenia, jego budowy ciala (wtedy wspanialej) itd.

'gdy jestem w formie' mam intuicje i przeczucia tak jak chyba wiekszosc ludzi na Ziemi, choc ich nasilenie zwykle ich troche rozbija


pare dni temu mialem kolejna mysl, ktora byla wlasciwie adresem do wspomnienia
wiele lat temu ogladalem material o falach stojacych i rezonansie akustycznym w codziennym zyciu
nie sa to rzadkie zjawiska, ale gdy sie ich niespodziewamy i mamy klopot z rozpoznaniem ich, moga niezle namieszac w glowie
wkrecamy cos w imadlo, a to zaczyna wibrowac i nie chce przestac na przyklad

pomyslalem o tym zastanawiajac sie nad irytujacym wyciem jakby pomp wody, ktory slysze nocami
poziom dzwiekow tla jaki rejestruje w moim salonie jest zwykle okolo 37 dB, ludzki sluch powinien miec czulosc nieco ponizej poziomu naturalnych szumow pochodzacych z krazenia krwi
nie odbiega to wcale od czulosci chocby psow, tyle, ze one lepiej analizuja to co slysza
ja ogladam wszystko co moge w tv i filmach z napisami, bo trudno mi analizowac mowe
slysze za to dosc dobrze wybrane dzwieki
wlasciwie w badaniu jakie mialem zrobione slyszalem na granicy tego, co bylo przewidziane przez nature, tyle, ze nie musialem analizowac tych dzwiekow, a jedynie stwierdzac ich wystapienie i naciskac przycisk

od kiedy jestem w nieco 'lepszej formie' irytuje mnie ten dzwiek w domu
jest to prawdopodobnie dudnienie rur wody ktore przenosza dzwieki pomp, ktore napedzaja jej ruch

gdy pomyslalem, ze moze jest to raczej zjawisko elektromagnetyczne, przypomnialo mi sie o falach stojacych
moj dom stoi tez na granitowej skale w poblizu dawnych kamieniolomow, gdzie mogla powstac komora rezonansowa

dzis odkladajac kubki do szafki wywolalem taka fale stojaca
wystapil ten rzadki przypadek, ktory nie sposob powtorzyc, ze kubki uderzone przy odkladaniu zaczely glosno brzeczec i nie przestawaly
jest to pojedyncza szafka wiszaca na scianie nosnej i nie bylo oczywistego zrodla energii, by podtrzymywac ten rezonans

zasmialem sie, bo tak wlasnie wyglada zycie ezoteryka: jednego dnia myslisz o czyms, drugiego to widzisz, a tu chodzi o zjawisko, ktore prawdopodobnie zaobserwowalem po raz pierwszy w zyciu
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 2023
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pią Maj 22, 2020 23:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

byc moze zbyt mocno czulem sie czlowiekiem, by akceptowac przepasc jaka oddziela istoty z Domu od ludzi
kochalem ludzi, choc za kazdym razem zabili mnie, gdy probowalem kochac


nie wszystko co pisze jest ujete dokladnie tak jak chcialbym
czasem warunki sprawiaja, ze trudno uzyc najlepsze slowa, a czasem jest to prawda tylko na dana chwile
gra slow i tempo koduja emocje jakie temu towarzyszyly
niegramatycznosc, przestawiony szyk, czasem ujawniaja cos, czego sam nie uswiadamialem sobie w chwili pisania

te dwie linijki sa najlepszym opisem emocji, z ktorymi przezylem wiekszosc zycia
nie wiem na ile latwo jest je zrozumiec
czasem ja sam dopiero z czasem rozumiem co napisalem
pisanie jest medytacja i stad nie ma w nim bledow jako takie
prawda nigdy nie jest bledem, a blad jest prawda chwili

moj mistrz Huny czesto wspominal o 'przemedytowaniu' znaczenia czegos, nie jest to jednak cos co mozna wprost uczyc
robi sie to tak samo jak uczac myslenia


czterysta lat na pustyni, czterysta lat w zaswiatach i ponad siedemset lat reformowania w prostych formach, a wystarczylo NDE bym wrocil znow pelen emocji opisanych w tych dwoch linijkach

teraz gdy efekty pracy mojego wszechzycia sie realizuja te emocje znow sa silne


maj rozpoczalem od opisu mojej kosmologii zaswiatow
zaswiaty jako 'tam', dlatego, ze swiat ludzi zyjacych, bedac ich czescia, oddziela granica ignorancji, zapomnienia, wyczyszczenia, ktore nabywamy opuszczajac je na kolejne wcielenie

czlowiek utracil kontakt ze Zrodlem, gdy za zrodlo prawdy zaczal uznawac swoj logiczny umysl, a nie samo polaczenie z Nim
ilustruje to proces jaki sie odbyl, gdy KK zdecydowal sie ustalic, a wlasciwie zmienic dogmaty dotyczace 'limbo' - czyscca niewiniatek
upierajac sie, ze dusza ludzka jest nieprzechodnia i niezmienna w swej formie, logiczna konsekwencja jest uznac, ze najbardziej poszkodowani sa ci ludzie, ktorzy w ogole sie narodzili i zyli, 'weszli w zycie' w pelni unikajac szansy zdania sie bezposrednio na laske stworcy
stworca nie mogl byc zbyt dobry, bo wtedy nie oplacaloby sie go przekupywac poprzez kaplanow i inne systemy 'wspierania' dusz
od kilku lat jednak zdecydowano, ze jednak jest na tyle dobry, by limbo nie istnialo, co implikuje potanienie uslug koscielnych zwiazanych z obsluga 'bledu zycia'

gdy wrocilem z NDE ludzie, ktorym wspolczulem najbardziej, to byli ksieza, ktorzy wmawiaja te sztywne prawdy i dogmaty
sa kaplanami ignorancji i prawdziwego odciecia od Zrodla
wbrew wlasnej religii usiluja ludziom przeszkadzac w egzekwowaniu ich wrodzonej wolnosci i odpowiedzialnosci
bedac osobami trzecimi wbijaja sie na pierwsze miejsce, ponad boga, ktorego niby reprezentuja
eksploatuja strach, ten sam, ktory pcha ludzi do powrotu na Ziemie

to strach przed oddzieleniem ciagnie ludzi do szukania zycia w ciele
dno piekla na Ziemii jawi sie lepsze niz nieskonczone piekla zaswiatow
ten strach stoi za ignorancja i cierpieniem
jest to lek przed lekiem, ktory ktos probuje koic nieprawda
naszym grzechem pierworodnym jest nasze przekonanie, ze moze istniec prawda poza Zrodlem
szukamy tej prawdy
i cierpimy

wierzymy klamcom
i znow cierpimy

nie widzimy zaswiatow, bo opuszczalismy je w leku
kuszeni wizja laczacych sie ze soba rodzicow



kiedys, gdy rozkopywalem ludzi, odnajdywalem w nich odbicie tego co sam w sobie mialem
rozne pasje i przykrosci, ich melodie zycia
teraz trudno mi powiedziec, bym wciaz to robil
ostatnio moglem nazwac kogos partnerem w 2013 roku i skonczylo sie to przykro
zabraklo podstawowej szczerosci i choc zachowalem sie brutalnie, to nie tyle chodzilo o to, ze moglem sie zawiesc, ale to, ze zludzenie bycia podobnym sie rozpadlo


podziwiam niektorych ludzi transseksualnych za to, ze brna w swoja niekompatybilnosc, pra wbrew wiekszosci, bo chca pozostac sobie wierni
inni chca podobac sie za cos, czego sami nie maja, odbijajac hipokryzje tych, ktorzy ich krytykuja


biore witamine B1 i patrze jak odbudowuje mi sie mielina w nerwach
gdy przekopywalem sie przez wspomniania ludzi, ktorzy mieli polpasca, widzialem podobny bol, tyle, ze tu chodzi o wszystkie nerwy
piecze mnie wszystko i jestem dosc sztywny i napiety
nie moge spac w nocy i nie chce wychodzic w dzien
nie chce otwierac sie na mistrzow, inspirowac 'z gory'

regeneruje sobie antene, ktora laczy mnie z ludzmi i swiatem
przekopuje sie ostatnio przez filmy i seriale probujac sie czegos dowiedziec o ludziach i zrozumiec ich lepiej
inspiruje sie 'od dolu'
probuje poczuc sie lepiej czlowiekiem w czasie, gdy jest tak wiele emocji
gdy tak wielu wmawia sobie, ze mozna uniknac odpowiedzialnosci i tak wielu odkrywa jak malo warte jest to w co wierza

jesli mam czegos nauczyc sie przez nastepne piec lat, to skad wziela sie emocja, ktora opisalem w pierwszych dwoch linijkach
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Pią Maj 22, 2020 23:22    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 115, 116, 117
Strona 117 z 117
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

smierc  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group