 |
smierc smierc i umieranie
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Sten
Dołączył: 29 Sty 2009 Posty: 36 Skąd: Kozienice
|
Wysłany: Pią Lut 27, 2009 22:16 Temat postu: Harfa |
|
|
Harfa kojarzyła mi się z kościołem i aniołami grającymi na harfie.
Aż wreszcie zobaczyłem harfę. 80 tych instrumentów w jednym miejscu.
Było to 16 -cie lat temu we Wrocławiu. Przechodząc przez duży plac
zobaczyłem napis "Dom chleba". Wszedłem i uśmiechnąłem się
widząc co mnie tutaj przyciągnęło. Stojące na stołach świeczniki,
a w nich świece z wosku pszczelego. Dodam, że rozglądałem się
po mieście za nowymi punktami, które by mogły sprzedawać świece woskowe mojego wyrobu...
Na ścianach w dwóch rzędach od sufitu, wokół całej dużej sali
zawieszone były harfy. Nie zdziwiłem się, że prawie nikt nie odwiedza tego domu. Domu chleba poczęstunkowego stojącego na stole, świec z czystego wosku pszczelego i harf. Wtedy Wrocławian i przejezdnych
taki skład DOBRA odstraszał...
To nie był sklep ani bar. Właściciel czekał na mnie i na podobnych
przyciągniętych mało znaną wtedy siłą...
Harfę Moniki Stadler widziałem pierwszy raz. To wielki instrument
koncertowy o 47-miu strunach i siedmiu pedałach nożnych.
To daje wszystkie możliwe tony instrumentów klawiszowych, strunowych.
A Jej gra i synchronizacja z Jej dośpiewem nie jest do opisania.
Podziękowaliśmy na stojąco.
Jeszcze raz dziękuję Ci Moniko za wspaniałą ucztę duchową. _________________ Życie jest Światłem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Pią Lut 27, 2009 22:16 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina2a Gość
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 15:44 Temat postu: Re: Harfa |
|
|
| Sten napisał: | | taki skład DOBRA odstraszał... | He he, trafna uwaga, coś w tym jest.
Więc mnie też ‘za dużo dobra’ nudzi czy odstrasza. Każdą imprezę duchową muszę odreagować w gejowni. A zamiast na Dalaj-Lamę, wolałam na „Marsz Rówmości” (akurat zbiegły się w Paris te dwa w tym samym czasie).
To ja pyskuję, że wegetariańskie żarcie jest mdłe jak życie bez pasji, w czystości, na Karma-Lingu. (Lecz gdyby tego zabrakło, to ojej!) Mnie mdli jak od nadmiaru słodyczy na widok fałszywych całusków, emotek, aniołków i uścisków.
Lecz dzięki temu rozpoznam , że „niespokojna jest dusza moja póki nie spocznie w Bogu” i „some motherfuckers are never satisfied” to to samo (choć naczej wyrażone). I w blokersie widzę początkującego św. Augustyna.
Tantryczni jesteśmy.
Każdy ma swoją działkę. I w piekle jest jakiś boddhisattva, który wskazuje wyjście.
W 'swiecie bogow' mozna troche odpoczac, lecz na stale to nudno nam jest. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sten
Dołączył: 29 Sty 2009 Posty: 36 Skąd: Kozienice
|
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 18:51 Temat postu: |
|
|
Warto przejść na równowagę. Biegunowość jest dobra do czasu
ale równowaga jest lepsza. Ja to gwarantuję.
Bezmięsne i bezrybne tak samo smakuje jak mięsne i rybne.
O smaku decydują warzywa, owoce, kwiaty i przyprawy, nic więcej.
Warto o tym przekonać się jedząc ugotowanego kurczaka w samej wodzie (i bez soli).
Aniołki, uściski, nie. Wolę to co jest ponad niebem...
W 1994r. Założyłem firmę nazwaną: Dom Ciszy i Radości Tworzenia.
To lubię. _________________ Życie jest Światłem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina2
Dołączył: 08 Lut 2007 Posty: 3191 Skąd: Paris, France
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 13:52 Temat postu: |
|
|
Wpadlam wczoraj do Jana. Od lat raz w miesiacu kolega urzadza medytacje.
Tym razem bardzo successful.
By "odreagowac", musialam (piatkowy wieczor) zajrzec do gejowni. I tam spadla na mnie "praca boddhisattvy": wysluchac kogos mlodego, doradzic, rozszerzyc swiadomosc, odradzic ciezko kaleczaca cialo operacje.
Gdziekolwiek jestesmy, wokol siebie "robimy, co jest do zrobienia". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 13:52 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|