Forum smierc Strona Główna smierc
smierc i umieranie
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

blog ;)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 113, 114, 115  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
booker



Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 615
Skąd: Londyn

PostWysłany: Sob Lip 07, 2007 16:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11ksiezyc napisał:

to wlasnie tkwienie w iluzjach

Więc czym nie jest tkwienie w iluzj ?
Ciagłym samadhi (zjednoczeniem) ze wszystkim ?
Tym, że wchłaniając umysł w drewnianiego słonika albo w żyrandol można nimi poruszać albo poczuć się zyrandolem ?

Więc czym nie jest tkwienie w iluzji, albo inaczej mówiąc - kiedy przestajemy tkwić w iluzjach ?

Jeżeli możesz to proszę o mówienie (opisanie) tego prosto do 5,10 zdań.

Pozdrawiam
/M

ps. wszystkie warstwy rzeczywistości i piekielności stwarzane są przez Twój umysł. Więc co możesz zrobić ?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sob Lip 07, 2007 16:03    Temat postu:

Powrót do góry
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 01:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

bookerze! umyka nam zasadnicza kwestia: motywacji
ja opieram wszystko na cichym zalozeniu, ze wszystko dazy do rozwoju
mam tez osobista motywacje wynikajaca z mojej sytuacji
to moje zdrowie sklonilo mnie 7 lat temu do wyjazdu w gory i do angazowania sie w poszukiwania duchowe
nie bede pieprzyl o iluzjach komus, komu jest dobrze
smierc i cierpienie najskuteczniej mobilizuja ludzi

dla pozadku wiec napisze, ze kieruje swoje slowa do ludzi poszukujacych
nie mam ambicji byc misjonarzem, nie chce mi sie tez bawic w puste rozwazania
nuce swoja melodie i jesli ktos odpowiednio zmotywowany znajdzie w niej cos interesujacego to moge tylko sie cieszyc

mam prawo sie mylic; na drodze poszukiwania prawdy wszystko co lezy jest tylko jej odbiciem
sensem bycia w drodze jest jednak stawiac kroki, a nie zatracac sie w rozwazaniach o celu
odwoluje sie do wyobrazni innych piszac o sobie i nie mam ambicji 'dawac wskazowek' jacy maja byc inni
gdybym mial gotowe recepty na to jacy wszyscy maja byc, byloby to rownoznaczne z tym, ze sam nie chce juz sie zmieniac

jesli oczekujesz, ze w 5-10 zdaniach napisze Ci cos, co bedziesz mogl zachowac, powiesic, albo podwazyc, to musze Cie rozczarowac
gdybym mial byc Twoim nauczycielem musialbys pozwolic mi zdecydowac w jaki sposob chce do Ciebie dotrzec
jesli chcesz mi udowodnic, ze sie myle, bo ktos wyzej powiedzial ladniej, to by znaczylo, ze nie przekroczyles jeszcze autorytetow

odpowiem Ci jednym zdaniem czym jest tkwienie w iluzjach:
To wiara, ze mozna kogos zapytac, a ten ktos odpowie co jest rzeczywistoscia i nietkwieniem w iluzjach.


znow przyklad:
przyszedlem tu sie uczyc
nie po to, by spotkac madrzejszych, bo to zakazne nie jest, ale by myslec
madrzejszych i tak nie zrozumiem
madrosc, to umiejetnosc stawiania pytan
spotkanie innych rodzi pytania
z 31 osob na tym forum nie rodzi sie wiele pytan, ale to 'ile jest wystarczajaco', tez jest dobrym

teraz o Twoich pytaniach (sorry, ze tak osobiscie)
nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi
pytasz o dopelnienia tak jakby w zyciu wszystko sie dopelnialo
chcesz MIEC i z bezpiecznej pozycji fotela decydowac jakie prawdy przyjac
tak sie nie da, ale musisz sam poszukac jak sie da
sam znalezc w sobie motywacje, by wszystko zaryzykowac, skupic sie na jakichs pytaniach i ISC, po prostu byc

wiedza jest latwo dostepna
to co trudniejsze, to przelamanie oporow, by nie ogladac sie na nikogo przed soba, za soba i obok siebie
nie uciekac w iluzje bezpieczenstwa, odrzucic wstyd i leki
BYC
a reszta sie znajdzie

nie powiem nikomu co znajda gdy trafia do siebie i po co szukac
tworzenie nowych motywacji w innych nie nalezy do ludzi
nie powiem tez co jest celem, ten moze byc tylko jeden: pelna realizacja
zblizamy sie do niego, gdy podejmujemy za siebie odpowiedzialnosc
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nina2



Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 3189
Skąd: Paris, France

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 13:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

booker napisał:

Więc czym nie jest tkwienie w iluzj ?
Ciagłym samadhi (zjednoczeniem) ze wszystkim ?
Tym, że wchłaniając umysł w drewnianiego słonika albo w żyrandol można nimi poruszać albo poczuć się zyrandolem ?

Więc czym nie jest tkwienie w iluzji, albo inaczej mówiąc - kiedy przestajemy tkwić w iluzjach ?

Jeżeli możesz to proszę o mówienie (opisanie) tego prosto do 5,10 zdań.



Czym jest nie tkwienie w iluzji? I odp w 5-10 zdan?
Heh, ambitne wyzwanie. (A sprobuj sam? LOL)
ken Wilber (wlasnie zaczynam poznawac) nazywa to One Teste (Jeden Smak, termin chyba z Dzogczen). Nieustanna swiadomosc, samadhi non-stop.
booker napisał:

ps. wszystkie warstwy rzeczywistości i piekielności stwarzane są przez Twój umysł. Więc co możesz zrobić ?


A ch... wie. Moze: dystansik, nie bierz niczego na serio? Moze - wyobraznia kreowac raczej raje? To trzeba przetestowac, praktykowac tzn sprawdzac kiedy i jak dziala a kiedy nie... "Moc tworcza umyslu? Wysylac dobre zyczenia (buddyjskie)? Hm...

LOL! A rola bookera na tym forum to zadawanie nam takich trudnych pytan!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
jpack



Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 279
Skąd: Wroclaw

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 14:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Siema N2.

Termin Jeden Smak raczej nie jest z dzogczen. Wilber sam go sobie wymyślił z tego co sie orientuje.
_________________
You dream of a desert, where mirages are your rulers and tormentors, Yet these images come from you.
Father did not make the desert, and your home is still with Him
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
booker



Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 615
Skąd: Londyn

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 14:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11k napisał:

To wiara, ze mozna kogos zapytac, a ten ktos odpowie co jest rzeczywistoscia i nietkwieniem w iluzjach.

I dziękuję. I o na przykład takie proste zdania potrafię zrozumieć.

Jak jest więcej zadymy, wyświechtania, świętości itp (wiesz o co chodzi) co często ludzie sądzą, że muszą gadać jak profesor doktor fizolof habilitowano-nobilitowany, bo to wtedy ma więcej wartości, że im bardziej złożone to tym bardziej prawdziwe, to bardzo dobrze.

11k napisał:

pytasz o dopelnienia tak jakby w zyciu wszystko sie dopelnialo

O czym mówisz ?
W życiu wszystko już jest dopełnione, ale my tego nie widzimy, dlatego tyle dróg, mowy i starań.
Nikt nie chce zrozumieć, że zielona trawa bez słów,duchowości,wyjasniania,medytacji, Kundalinów i nieuwarukowancyh świadomościów zawsze na wiosnę rośnie sama a na zimie jełczeje i gnije.

To już jest pełnym życiem !! :D

Pozdrawiam
/M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
booker



Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 615
Skąd: Londyn

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 15:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I pełną śmiercią, też.

Pozdrawiam
/M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
booker



Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 615
Skąd: Londyn

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 15:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Że się tak wetnę....
jpack napisał:
Siema N2.
Termin Jeden Smak raczej nie jest z dzogczen. Wilber sam go sobie wymyślił z tego co sie orientuje.

Możliwe, że to co on sobie wymyślił jest Jednym Smakiem Wilbera.

Natomiast termin Jeden Smak spotkasz w Dzogczen i Mahamudrze.

Pozdrawiam
/M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jpack



Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 279
Skąd: Wroclaw

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 15:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oki, dzieki za sprostowanie
_________________
You dream of a desert, where mirages are your rulers and tormentors, Yet these images come from you.
Father did not make the desert, and your home is still with Him
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 18:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z cyklu o sloniach:
bog stworzyl zwierzeta i swiat i wszystko bylo dobre
potem stworzyl czlowieka i zwierzeta zaczely wydziwiac
slon zapytal: a jak on bedzie oddychal taka mala traba?

wszystko wydaje sie proste: mozemy sie zejsc, ktos rzuci temat, ktos inny wyszpera cytacik, ktos skomentuje i zadowoleni mozemy sie rozejsc
jakbysmy dyskutowali o sporcie
to jednak nie takie proste
proste i bardzo zwiezle odpowiedzi mozna dawac na pustelni
tutaj jest inaczej; gdy pisze sie do wielu osob na roznych poziomach kazdy zrozumie to inaczej
nie chce dokladac swojej cegielki w budowaniu zludzenia, ze wszystko mozna ogarnac umyslem
intelekt trzeba miec, ale nie mozna sie na nim zatrzymac i budowac mu swiatyn
co w religii nazywa sie wiara naiwna
posiadanie odpowiedniej wiedzy obojetnie jakiej tradycji to minimum, poczatek

znow przyklad:
ludzie, z ktorymi stykalem sie dosc jasno mowili, ze nie powiedza mi wiecej niz to na co jestem gotowy
budowanie wyobrazen o tym co ma byc nie pomaga do tego dotrzec
astrolodzy i wrozki wiecej o mojej przyszlosci mowili miedzy soba niz mnie
moj mistrz pisnal cos tylko raz gdy byl pijany
w mojej mini sandze jestesmy zgodni, ze nie zajmujemy sie prawda, ale pomagamy sobie do niej sie zblizac
znajac pytajacego moge za kazdym razem odpowiedziec inaczej na to samo pytanie
celem nie jest bysmy stali sie tacy sami i doszli do tego samego punktu, ale bysmy mogli skutecznie dzialac
rozwoj oznacza poszerzanie sie mozliwosci, a nie obrastanie w pojecia i wyobrazenia
nikt z moich mistrzow nie wie co to jest samadhi

nie zgodze sie na proby sprowadzania wyzszych stanow do prostych opisow
kazdy nastepny poziom rozszerza wolnosc i dazy sie do niego, by odsunac ograniczenia poprzedniego
musi wiec byc ktos z intencja rozwijania sie
taki ktos nie traci czasu na pytania, ktore nie sa aktualne dla jego punktu jego drogi

nie rozumiem pytania 'co nie jest tkwieniem w iluzjach' nie z powodu jego trudnosci, ale dlatego, ze nie moze byc na nie prostej, niezaleznej od kontekstu odpowiedzi
rownie dobrze moge zapytac znajoma 'jak jest w Ghanie?'
niech mi odpowie w 5,10 zdaniach to oboje bedziemy wiedziec

wiedza duchowa nie aproksymuje sie i nie jest przewidywalna
to odkrycie przed soba wielu drobnych mechanizmow i wyrobienie swojej taktyki poznawania kolejnych

mozna mnie pytac o teorie Huny, o moje wspomnienia, skojazenia, ale nie o zasady systemu/rzeczywistosci, ktorej nie stworzylem i nie projektowalem
takie pytania to wlasnie materializm duchowy
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
booker



Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 615
Skąd: Londyn

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 18:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11k napisał:

celem nie jest bysmy stali sie tacy sami i doszli do tego samego punktu, ale bysmy mogli skutecznie dzialac.
rozwoj oznacza poszerzanie sie mozliwosci, a nie obrastanie w pojecia i wyobrazenia.

Dobrze 11k - ale - do czego te możliwości oraz do czego ta skuteczność ?
Po co ?

11k napisał:

nie rozumiem pytania 'co nie jest tkwieniem w iluzjach' nie z powodu jego trudnosci, ale dlatego, ze nie moze byc na nie prostej, niezaleznej od kontekstu odpowiedzi
rownie dobrze moge zapytac znajoma 'jak jest w Ghanie?'
niech mi odpowie w 5,10 zdaniach to oboje bedziemy wiedziec

:) Ja to widzę tak - czy opisze Ci w 1 zdaniu czy napisze 1500 stron, to nigdy nie będziesz naprawdę wiedzieć jak jest w Ghanie. Trzeba tam pojechać i samemu poznać.

11k napisał:

mozna mnie pytac o teorie Huny, o moje wspomnienia, skojazenia, ale nie o zasady systemu/rzeczywistosci, ktorej nie stworzylem i nie projektowalem

Jak dla mnie to słusznie - osobiście mimo iż interesuje się różnymi teoriami, zauważam iż najsilniejsze efekty daje skupienie się na jednej ścieżce i mocne praktykowanie jej, bez rozpraszania się innymi systemami.

Zapytam Cię, jeżeli pozwolisz - Po co praktykujesz Hunę ?

Pozdrawiam
/M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Lip 08, 2007 22:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

booker napisał:
Dobrze 11k - ale - do czego te możliwości oraz do czego ta skuteczność ?
Po co ?

pisalem juz o motywacjach :)
jesli kogos nie cisnie, by szukac, zmieniac, probowac i ryzykowac, to nie ma o czym rozmawiac
niech beda pochwalone jego dni


booker napisał:
:) Ja to widzę tak - czy opisze Ci w 1 zdaniu czy napisze 1500 stron, to nigdy nie będziesz naprawdę wiedzieć jak jest w Ghanie. Trzeba tam pojechać i samemu poznać.

tak samo jest z opowiadaniem co jest na nastepnym i jeszcze dalszym i jeszcze dalszym stopniu rozwoju swiadomosci
i nawet dwie osoby bedace w tym samym miejscu widza inne rzeczy i nazywaja je inaczej; a te same opisy moga znaczyc rozne rzeczy

booker napisał:
11k napisał:

mozna mnie pytac o teorie Huny, o moje wspomnienia, skojazenia, ale nie o zasady systemu/rzeczywistosci, ktorej nie stworzylem i nie projektowalem

Jak dla mnie to słusznie - osobiście mimo iż interesuje się różnymi teoriami, zauważam iż najsilniejsze efekty daje skupienie się na jednej ścieżce i mocne praktykowanie jej, bez rozpraszania się innymi systemami.

Zapytam Cię, jeżeli pozwolisz - Po co praktykujesz Hunę ?

mnie zawsze interesowalo co dla Ciebie oznacza 'mocne praktykowanie'

wspominam czesto o Hunie, bo zauwazylem, ze moj sposob myslenia w punktach, w ktorych najczesciej odbiega od ogolnie spotykanego daje sie najlatwiej wytlumaczyc moim otarciem sie o Hune
Huna nie jest systemem wiedzy; to filozofia dzialania
dzis mozna obrac ja z calej niemal hawajskiej tradycji i w syntetycznej uproszczonej formie stosowac w kazdej dziedzinie dzialania
juz zestaw siedmiu ideii jest podstawa Huny i nie wazne jak sie je "praktykuje", wazne, by starac sie dostrzegac pewne uniwersalne prawidlowosci w swiecie

mysle, ze dobrze duchowo rozwinieta osoba, ma Hune zaliczona gdzies po drodze; tyle, ze z nalecialosciami systemu, ktorym idzie

ja zaczalem od zamieszkania w gorach na pustelni z szamanem, ktory oprocz wprowadzenia w Hune przekazal mi tez troche wiedzy o chrzescijanstwie i buddyzmie
Huna wyleczyla mnie jednak z nastawienia do wszelkich systemow na sposob: dharma-mistrz-praktyka-uczen
za duzo tu posrednikow; do wielu rzeczy mozna dojsc samemu, a potrzebna intelektowi teorie urobic na poczekaniu
jedni rozmawiaja z duchem swietym, inni z Jezusem, jeszcze inni z duchami przyrody - niewazne, wiem o co im chodzi; oni wierza, ze systemy sa wszystkim, ja, ze sa relatywne
Huna wymaga wyobrazni, samodzielnosci i elastycznosci
tak sie zlozylo, ze dzieki zapomnianej przeze mnie Hunie dosc dobrze radzilem sobie na polu mistyki, a rozne systemy religijne i filozoficzne przepuszczone przez jej filtr nastawiony na skutecznosc daja ciekawe efekty

Huna religia nie jest; jest bajecznie prosta i potezna
a jej glownym celem jest ulatwianie ludziom zycia w swiecie majacym cechy snu
na bazie prostej Huny nie da sie zbudowac sekty dlatego tez bardzo drazni ludzi, ktorzy nie potrafia pozwolic sobie na myslenie o wolnosci
pewne implikacje Huny w odniesieniu do roznych religii daja wnioski, ktore da sie zaakceptowac dopiero na wyzszych etapach rozwoju duchowego
stad np. roboczo uzywam kilku pojec boga, by latwiej sie porozumiec

ilu ludzi zaakceptuje to, ze mozna myslec na kilka sposobow jednoczesnie?

i jeszcze bardzo wazna rzecz:
jak mozna ocenic: zauważam iż najsilniejsze efekty daje...?
zauwazyc czym? umyslem nad ktorym sie pracuje? swoimi poczuciami/wyczuciami, ktore opieraja sie na stereotypach i ochronie integralnosci wlasnego umyslu?
kto nam dal prawo oceniac samych siebie i traktowac te oceny powaznie?
ile one sa warte?
te same oceny trzymaja ludzi na dnie w depresji i kaza im skakac z mostu
te same rodza fanatykow i ludzi przegranych

nie odwazylbym sie oceniac wiecej niz to, czy czuje sie wlasnie glodny i co warto zrobic za chwile
jesli MOCNO zaczne angazowac sie w cos, to nie ma sily, bym nie zobaczyl efektow
albo je zobacze, albo frustracja
z dwoch lepiej zobaczyc
tak samo jak mozna patrzec i nie widziec, mozna tez zobaczyc

Huna zaleca po prostu porzucic myslenie, ze cos mozemy postrzegac nierelatywnie
to pomaga tez planowac kontrole wynikow
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
booker



Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 615
Skąd: Londyn

PostWysłany: Pon Lip 09, 2007 15:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki za wyjasnienia 11k.

Przez "mocne praktykowanie" rozumiem, że jak coś robisz, np. idziesz jakąś ścieżką, to tylko to robisz. Bez szukania po bokach czegoś co ew. mogło by pozwolić rozwijać się lepiej. Ale też bez sprawdzania na około typu "o, droga tego gościa jest gorsza, moja jest lepsza."

To zdaje się zależy po prostu od podejścia.

Są różne podejścia - jedne proponują: gromadź wiele - im więcej tym lepiej i trzymaj to mocno.

Inne mogą powiedzieć: odcinaj, pozbywaj się - odkładaj swoje opinie,sytuacje i kondycje, odkładaj swoje "ja-mnie-moje", odłóż własny umysł i ochronę własnego umysłu, a wówczas będą mogły odsłonić się właściwe opinie,sytuacje i kondycje i czysty umysł, którego nie możesz trzymać ani ochronić ale możesz nim postrzec wszystko jasno.

Pewnie jakieś inne propozycje też się znajdą.

I tak to my decydujemy.

11k napisał:

kto nam dal prawo oceniac samych siebie i traktowac te oceny powaznie?
A kto nam dał prawo oceniać innych ? :D
Nikt - sami sobie to robimy.

11k napisał:

ilu ludzi zaakceptuje to, ze mozna myslec na kilka sposobow jednoczesnie?

Dobre pytanie - a ilu ludzi zaakceptuje to, że myślenie nie może pomóc ? :D

Też tu pojawia się wspomniana przez ciebie motywacja: Wszystko zależy do czego się dąży, no nie ? ;-)

Pytam tak na luzie teraz: czy wiesz do czego dążysz, co jest Twoim celem ?
Po prostu rozwijanie się, czy coś jeszcze ?

Pozdrawiam
/M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pon Lip 09, 2007 17:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

booker napisał:
Przez "mocne praktykowanie" rozumiem, że jak coś robisz, np. idziesz jakąś ścieżką, to tylko to robisz. Bez szukania po bokach czegoś co ew. mogło by pozwolić rozwijać się lepiej. Ale też bez sprawdzania na około typu "o, droga tego gościa jest gorsza, moja jest lepsza."

To zdaje się zależy po prostu od podejścia.

Są różne podejścia - jedne proponują: gromadź wiele - im więcej tym lepiej i trzymaj to mocno.

Inne mogą powiedzieć: odcinaj, pozbywaj się - odkładaj swoje opinie,sytuacje i kondycje, odkładaj swoje "ja-mnie-moje", odłóż własny umysł i ochronę własnego umysłu, a wówczas będą mogły odsłonić się właściwe opinie,sytuacje i kondycje i czysty umysł, którego nie możesz trzymać ani ochronić ale możesz nim postrzec wszystko jasno.

Pewnie jakieś inne propozycje też się znajdą.

I tak to my decydujemy.


zwykle nie zastanawialem sie jaka droge wybierac
mozna oczywiscie watpliwosci wypelniac mysleniem, zatracac sie w marzeniach i rozwazaniach
najlepsze jest to, ze sami potrafimy uwierzyc w cos co wymyslamy
tego typu transe pomagaly mi przetrzymac najtrudniejsze okresy
wszystko jednak dzialo sie 'samo' i choc czasem dopada myslenie, ze mozna bylo i szybciej i lepiej, to tak na prawde nie mamy wielkiego wplywu na to co sie dzieje
albo sie poddajemy i plyniemy z pradem, albo dostajemy niepotrzebnie bolesne nauczki
trzeba odkryc swoja metode rozpoznawania co aktualnie warte jest skupienia
ludzkie zycie jest bardzo krotkie i nie wystarcza w nim czasu na poznawanie nieuzytecznej wiedzy, czy powtarzanie tych samych doswiadczen

dlaczego zaczelo sie od Huny? z przypadku
spacerowalem w gorach razem z kolezanka i dalem zaprosic sie przez pustelnika do restauracji prowadzonej przez buddystow
nie prosilem o wtajemniczenia; po prostu z czasem dostalem je
przez dlugi czas wystarczala mi wiedza mojego 'mistrza'
wtedy tez otarlem sie o srodowisko ezoteryczne i zostalem zaakceptowany przez czarownice
udalo mi sie wtedy bardzo poprawic zdrowie
to byl bardzo magiczny okres z medytacjami przy wodospadzie i zabawa w czarodzieja

pozniej zwiazalem sie i cala para poszla w przemyslenia, wszystko przestalo sie ukladac
targaly mna emocje, ktore nie do konca byly moje
nie dalo sie wszystkiego pogodzic w zyciu, stracilem moc

mysle, ze nie mozna inaczej jak tylko sluchac siebie z szacunkiem i uwaznie przygladac sie temu co dzieje sie wokol
na poczatku to na pewno jest przypadek co sie wybiera, ale tak na prawde system nie jest najwazniejszy; system dobiera sie do wlasnego temperamentu i wrazliwosci
wazne, by zachowac jakas etyke, miec jakies cele, robic cos i byc w tym uczciwym
nie krzywdzic innych i nie pozwalac krzywdzic siebie; nie brnac w cos, z czego bardzo trudno sie wygrzebac
nigdy nie oklamywac sie, gdy wszystko mowi nam, ze sie mylimy

po prostu ODPOWIEDZIALNOSC I SAMOTNOSC

trudno mi wyobrazic sobie, by ktos chcial dazyc do oswiecenia; to nonsens
mozna cos tak nazwac, ale w gaszczu motywacji raczej o oswiecenie nie chodzi
swietne postepy robia ludzie, ktorym los odebral swiat, zmusil do samotnosci i walki o sens
jeszcze lepsze robia ci, ktorzy poswiecili sie szczerej pracy dla innych

ja preferowalem zapedzanie sie w robienie czegos tak dlugo, az to rozsypywalo sie i w momencie upadku przez moment dawalo sie uchwycic troszke wyzszy sens
mialem to szczescie, ze wszystko bardzo szybko wracalo do mnie
moglem z losu urzadzic sobie partnera

nigdy nawet nie przeczytalem wszystkich ksiazek o Hunie jakie mialem
staralem sie byc poza fascynacjami
albo raczej wszelkie fascynacje traktowac jako przelotne
spieszylem sie w zyciu i nie oszczedzalem

to wszystko wybieralo mi sciezke
nie mozna powiedziec, ze cos jest dobre, a cos jest zle, bo wzgledem czego?

booker napisał:
Pytam tak na luzie teraz: czy wiesz do czego dążysz, co jest Twoim celem ?
Po prostu rozwijanie się, czy coś jeszcze ?


nie wiem czy jestes w stanie zaakceptowac odpowiedz
trzy lata temu stracilem wszystko co mialo wartosc w moim zyciu, poza przekonaniem, ze samo zycie ma sens
zazadalem zrozumienia dlaczego musze znajdowac sie w takich sytuacjach i od tego momentu wszystko sie kreci
cele posrednie sie zmieniaja, ale wciaz dosc aktualnym pozostaje przezyc
od dwoch lat moj life expectancy nie przekracza 3-6 miesiecy, a ja coraz lepiej sie w tym wszystkim bawie
rosne w sile i w moim zyciu jest coraz wiecej spokoju (poza checia pozbycia sie wspollokatorki)
smieje sie coraz czesciej i wszelkie zyciowe sprawy jakie mialem, cala przeszlosc, wszystko wydaje sie abstrakcja
patrze na swoje zycie raczej z perspektywy wycieczkowicza, ktory chce wiele zrozumiec, zobaczyc, poczuc klimat

na codzien odpieram zarzuty, ze powinienem "pracowac"
zajac sie swoja specjalnoscia, nie bawic sie filozofia, zostawic "ten buddyzm"

dzis po raz kolejny datownik w moim zegarku przeskoczyl po poludniu na kolejny dzien
probowalem juz wszystkiego, a on wciaz swoje
idac z zakupami pomyslalem, ze cos w tym musi byc
wniosek nasuwa sie sam: to nie z zegarkiem jest cos nie tak, ale ze mna
on chodzi prawidlowo, tak jak powinien z okolo 12 godzinnym przesunieciem
to tam teraz powinienem byc

dotad los podsuwal mi przydatna mi wiedze, teraz przychodzi czas na jej wykozystanie

czlowiek decyduje w imieniu siebie-czlowieka i moze sobie wybierac systemy do woli
jeden powie mu co ma jesc, drugi jak oddychac, a trzeci jeszcze cos
z czasem jednak chodzi o cos wiecej i tutaj zaden czlowiek nie ma wiele do gadania
mozecie sobie to nazywac wola boga, ingerencja ducha, czy czyms tam jeszcze
swiat pozbawiony ograniczen wymyka sie z ludzkich regol
kto oddal zycie, by tego doswiadczyc jest jednoczesnie wolny i jednoczesnie wolnosc ta niesie powolanie
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
booker



Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 615
Skąd: Londyn

PostWysłany: Pon Lip 09, 2007 18:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki za wyjaśnienia 11k.

Wredny ten zegarek, elektroniczny ?
Znałem kiedyś pewnego radiestetę, który mówił, że jak był w wojsku (jeszcze wówczas nie zajmował się niczym) to kiedy przebywał w pokoju z akumulatorami, to wszystkie się rozładowywały ;)

Może zwykły zegarek nakręcany (analog) na sprężynę nie będzie fiksowal.

Pozdrawiam i miej się dobrze
/M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Wto Lip 10, 2007 01:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ten zegarek to troszke juz wysluzony popularny model metalowego Swatcha - prezent
ten zegarek pokonal jakies 700 tysiecy kilometrow zanim do mnie trafil
jakis czas mialem problem z urzadzeniami zasilanymi na baterie, ale bylem wtedy dosc mocno glodny energetycznie i niestabilny
Huna nie rozroznia materii ozywionej i nieozywionej; wszystko jest obdarzone czyms na ksztalt duszy
moge wiec np. zapytac wycieraczke, czy ktos do mnie byl
to wlasnie w Hunie jest zachwycajace i dla wielu nie do pojecia, ze to ja ustalam zasady i granice
oczywiscie nie zawsze wszystko dziala jakbysmy chcieli, ale jest cale zycie na doskonalenie

gdy moja wladza rosla, zrzeklem sie jej nie znajdujac w sobie odpowiedzialnosci, by ja uniesc
moze wlasnie teraz jest moment, by wrocic do niemal zapomnianej Huny?
znow nie przygladac sie biernie jak wokol dzieja sie rozne rzeczy, ale wplywac na nie

zwlaszcza po tripie z kundalinii wyciszyly sie pasje i nie rodzi sie we mnie nic czego bym w koncu nie mogl zrozumiec i co burzyloby moj spokoj
zrodlem chaosu jest swiat zewnetrzny, ale nie ja sam
zdaje sie, ze od polowy listopada z przerwami dokuczaja mi bardzo silne bole miesni i stawow i mimo wszystko to przybija mnie i dusi
jestem rozdrazniony i reaguje zloscia; przeklinam i wsciekam sie
wyladowuje sie w internecie i w przydlugich rozmowach z mate'ami
wciaz afirmuje poprawe i przelamuje kolejne ograniczenia

jednak wspomnienia, mysli i wydarzenia zyja swoim zyciem we mnie i bardzo szybko bez sladu ulatuja
na miare wydarzenia urastaja sytuacje, w ktorych moje cialo wspolgra z tym co dzieje sie 'we mnie'
by cos wywolalo jakies glebsze emocje, nie dajace sie pohamowac pozadanie, gniew, zazdrosc, czy smutek
i relatywnie latwo znow poczuc sie szczesliwym, wolnym, zintegrowanym, niezachwianym i pelnym mocy

cialo mnie nosi, ale nie wczuwam sie w nie, jest jakby obok
patrze tesknymi oczami na slicznych chlopcow, ale poza tym nie ma w tym zadnego seksu
emocje innych sa tylko ruchami energii, ktore nie maja wielkiego wplywu
nie moge tez tak skutecznie sie transowac jak kiedys
potrafilem nawet idac i czasem mowiac cos jednoczesnie robic medytacje i manipulowac przy czyms
teraz zwykle gdy juz jestem to jestem
najczesciej gdzies pomiedzy, gdzies w przeszlosci, po drugiej stronie
jednak wracam; musze byc i godzic sie na wplywanie na wszystko inne


dzis zaplakalem
zawsze tak reaguje na mysl, ze musze wybrac odpowiedzialnosc i ze wlasnie jest moment ku temu
tak bylo kilka razy w zyciu; najwazniejszym wyborem bylo chciec 'wiedziec'
wtedy poczulem, ze prawdopodobnie bede musial za to drogo zaplacic; nigdy nie sadzilem, ze az tak bardzo
ze stane pomiedzy zyciem i smiercia i bede musial oddac wszystko
dzis gdy zdalem sobie sprawe, ze kilka ostatnich skojazen uklada sie w jasna wskazowke, ze musze zostawic wszystko co niepotrzebne i zajac sie tym, co zrodlo bierze po drugiej stronie ziemi
zdalem sobie sprawe, ze znow poswiecilem czesc wolnosci, by zbudowac sobie gniazdko z przywiazan i oczekiwan, do ktorych nie mam prawa
gdybym rzeczywiscie musial wyjechac z europy, lepiej zrobic to bez ogladania sie

i znow jak to we snie rozwiazanie rzeczy w sposob symboliczny wystarczy
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Wto Lip 10, 2007 01:44    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 113, 114, 115  Następny
Strona 2 z 115
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

smierc  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group