Forum smierc Strona Główna smierc
smierc i umieranie
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

blog ;)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 113, 114, 115  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nina2



Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 3189
Skąd: Paris, France

PostWysłany: Czw Mar 01, 2018 23:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fakt, dawno mnie tu nie bylo.
Jestem stara i chora, trace sily.
(Ciekawe, jak to sie skonczy.)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reklama






Wysłany: Czw Mar 01, 2018 23:37    Temat postu:

Powrót do góry
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pią Mar 02, 2018 08:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nina, jestes, zyjesz, kochamy Cie
jeszcze kopiesz

ja mam kiepska dobe, bo po paru dniach lekkiej utraty czucia i sprawnosci w nogach, ktore przeszlo w trwaly lekki bol glowy, nagle pojawil sie nieznosny bol w rekach
prawdopodobnie nacisk na mozdzek i rozsadza mi z bolu cale rece i kark, zwiekszone napiecie miesniowe


bylem u psychiatry i powiedziala, ze mam sie leczyc
na depresje

to, ze nie wychodze prawie wcale z domu i ograniczam wszelkie wyjscia nawet na zakupy, jakos kwalifikuje sie na patologie
przynajmniej bylem w Polsce 3 razy od listopada

inna sprawa, ze kilka razy pytala jak stoje z kasa
przez 3 lata wydalem okolo pol miliona zlotych gotowka i prawie polowa z tego wisi mi w formie roznych rodzaji zadluzenia
ostatnio dobijalem juz do dna
to tylko liczby, ale jednak zalezymy od nich i zaczynam doceniac jak duzo lzej sie zyje majac wiekszy margines bezpieczenstwa i swiadomosc, ze nic sie nie musi
ja tymczasem aktualnie musze
musze pracowac, pilnowac rachunkow i mam kilkanascie kont, ktorych stan wciaz kontroluje

nie nazwalbym tego zrodlem depresji, czlowiek musi byc zaangazowany w cos, co przynosi radosc, a tego tego coraz mniej
firma zatrudnila dwoch mlodych pedalow i juz jestem z nimi skonfliktowany, bo to dupki, ktore maja mnie za nic
moj nowy szef od nadgodzin podobno nie jest pedalem, co tylko dziala na jego niekozysc, bo to zwykly czopek, ktory wygral na loterii dostajac kierownicze stanowisko, na ktorym nie potrafi skutecznie niczym poprowadzic i jest bezuzyteczny
ludzie majacy rozne zale do mnie tylko zatruwaja atmosfere i trace cale srodowisko, ktore bylo kiedys zrodlem satysfakcji

w szpitalu tez jestem juz za dlugo
wyladowalem w syfiastej pracy i po pol roku przychodzi czas na dzialania

ludzkosc zatraca poczucie przyzwoitosci

Nina pisze o 'przebudzeniu'
ze pojawia sie wiecej 'oswieconych' ludzi
nagle ilosc swiezynek, ktorych 'od zawsze' bylo 85% zaczela spadac
ktos uznal, ze trzeba poprawic rownowage w swiecie, bo przestal byc efektywny
wiekszosc jednak tych 'oswieconych', to rozne rodzaje swirow, ktore nie potrafia zachowac rownogi w swoch zyciach, nie potrafia pracowac nad swoja karma, sciezka, a czesto tez nie potrafia byc zwyczajnie uzyteczni

najgorsi sa ci pseudokatolicy, od ktorych roi sie wsrod polakow
kosciol nauczyl ich glownie zyc kosztem innych, hipokryzji, udawania kogos innego, przymilania sie za roznego rodzaju kozysci i posiadania pogladow aktualnie najbardziej kozystnych, czyli zadnych


sa fazy zbierania, roztrzasania, wcielania itd.
w zyciu musi byc miejsce, na kazda z nich, bo czlowiek, ktory zawiesi sie, na ktorejs z nich nie jest w stanie rozwijac sie
dla mnie pewien naturalny rytm narzucany byl przez umieranie
8 razy wybieralem sie w zaswiaty nie z wlasnego wyboru i doglebnie mnie to resetowalo
mialem tez okazje przyjzec sie sobie brutalnie odarty z mechanizmow obronnych, sciemniania przed soba itd.


pracowalem ostatnio nad znajoma, mistyczka
trzeba bylo jej pokazac jej wartosc i nauczyc, by nie ogladala sie za nikim, tylko poszla dalej swoja sciezka
zaliczalo sie do tego pokazanie jej jak sama siebie oklamuje i sciemnia sobie
bylo to bolesne, ale gdy tylko pogodzila sie z tym, ze nie wszystko jest gotowa zmienic, ale przynajmniej moze sie do tego przed soba przyznac, nabrala wiatru w zagle i zaczyna byc lokalna ikona, bedac bardzo zaangazowana w pomaganie ludziom na roznych frontach

nie ma rozwoju bez zbierania karmy
sama karma moze popchnac rozwoj

wzialem niedawno zlecenie na Chlopaka Bez i po jego poczatkowej euforii, a pozniej lekkiej niecierpliwosci poklucilem sie z nim
nie da sie rozwijac jesli wierzy sie we wszystkie glupoty jakie sie znajdzie na internecie
rozwoj duchowy to dazenie do wiekszej dojzalosci, a to oznacza posiadanie wlasnego zdania, a nie uleganie zdaniu wszystkich innych wokol
jeszcze gorzej, gdy pojawi sie przy tym materializm duchowy i ogladanie sie za zdaniem autorytetow
oswiecone osoby nie maja autorytetow
maja swoje sposoby oceny prawdy i ich zrodel, ale autorytetow nie maja


to co z czasem rozlozylo to forum (pomijajac mase innych czynnikow), to ze uczestnicy woleli milczec, albo oceniac i krytykowac zdanie innych, szczedzac prezentowania wlasnego
pol biedy, gdy chodzi tylko o zdanie, ale bywalem niedawno na forum, gdzie aktywnie atakowano doswiadczenia innych, bo nie pasowaly pod obowiazujaca literature, ktora zreszta byla niejednolita i czesto sprzeczna ze soba wzajemnie
autorytet buduje sie przez prace u podstaw, a nie przez proby narzucenia go
autorytet jest nagroda, a nie celem

latami opisywalem tu jak wyobrazam sobie rozne rzeczy i czesto bedac sam zaskoczony wcielalem to w zycie
bywam krytyczny wzgledem innych, zanim jednak mi to ktos zarzuci, niech spojzy na siebie i na to, ze mimo wszystko jestem bardziej krytyczny wzgledem siebie


narzekam, ale to tez robienie listy tego, co nie jest dobre i w miare mozliwosci wymaga poprawy
jesli wreszcie nie naprawie sobie mozgu, to trudno mowic o skutecznosci
bez skutecznosci wszystko to bullshit
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nina2



Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 3189
Skąd: Paris, France

PostWysłany: Sob Mar 03, 2018 01:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba sie mylisz ?
Stan mistyczny (poki trwa), jako zjednoczenie z Bogiem, znosi karme. W Bogu grzechu nie ma.
Ci nowi oswieceni czuja to czy wiedza. Widzialam tych z « Odnowy » w pelni uniesienia « JUZ jestesmy zbawieni! »
A Polsce i w kosciele sa duze zmiany.

A co do nas ? W koncu wybrales bycie czlowiekiem, zycie w ciele. No a cialo w samsarze. Ja tez odpowiedzialam : « Jeszcze nie teraz ». Wiec co sie teraz wymadrzac. Popatrzmy, jak innym sie udaje. I co oni przy okazji odkrywaja.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Mar 04, 2018 23:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nina2 napisał:
Chyba sie mylisz ?
Stan mistyczny (poki trwa), jako zjednoczenie z Bogiem, znosi karme. W Bogu grzechu nie ma.
Ci nowi oswieceni czuja to czy wiedza. Widzialam tych z « Odnowy » w pelni uniesienia « JUZ jestesmy zbawieni! »

w stanie mistycznym, czy w ogole po osiagnieciu odpowiedniego etapu i utrzymaniu odpowiedniej czystosci, pojawia sie swiadomosc ruchow karmicznych
to powrot do Edenu
czlowiek popadl w kondycje pelna cierpienia, bo zaczal roscic sobie prawo do roztrzasania co jest dobre, a co jest zle, co wymaga swiadomosci absolutu
w ten sposob kreowal sobie stany neurotyczne i rozterki skazujace na cierpienie

gdy zawraca z tej drogi, co czasem przybiera postac siegniecia dna, zatrzymania w rozpaczy itd. o czym wiele razy opowiadalem, dochodzac do stanu wyzszego wgladu zwyczajnie rozumie karmiczne nastepstwa kazdego dzialania zanim je podejmie
w tym sensie przestaje podlegac karmie


ja stosuje potoczne pojecie karmy, rowniez jako tzw. karma dodatnia
zbieranie zaslug, punktow, przychylnosci gory
bez splacenia dlugow karmicznych nie jest mozliwe przejscie calego kola stanow i osiagniecie stanu rownowagi, ktora przynosi niezmacony wglad w nature dobra

nie zawsze latwo zachowac ta czystosc wgladu i mistyczny stan braku cierpienia ulega pod naciskiem frustracji, lekow, przywiazan, niecheci itd.
jednym slowem realne doswiadczanie siebie wypierane jest przez formowanie sie przekonan na wlasny temat, skrotow, ktore formuja wewnetrzny swiat i oddalaja od pelnego doswiadczania

czlowiek moze osiagnac stan wolnosci i wspoljednosci z absolutem, ale to nigdy nie jest jego skarb
w tym doskonalym stanie nie ma 'ja'
przejscie przez niego resetuje 'ja', ktore odtad juz zawsze jest procesem umownym

stajac sie czescia absolutu, staje sie czescia wszystkiego w czym absolut jest
spontaniczna manifestacja
stan mistyczny jest stanem bez potrzeb i powinnosci, bez dazen i celow
jest wewnetrznym ogniem, ktory na zawsze rozpala, ale tak jak absolut nie jest oddzielony od rzeczywistosci manifestowanej, tak tez stan mistyczny nie moze byc czyms wylacznym
swiatlo pochodni integruje rzeczywistosc wokol niej; w domenie swiatla ona sama jest pustka


gdy w kwietniu 2007 roku zadzwonilem do Ciebie Nino nie potrafilem uzyc slowa 'ja'
kompletnie nie mialo ono sensu
ani nie potrafilem odwolac sie do jakiejs ciaglosci i przyczynowosci czasowej, ktora konstytuowala by jakies 'ja', ani na zasadzie obserwacji, czy wgladu nie potrafilem odnalezc zadnego 'ja'
wszelkie proby konczyly sie smiechem
cale konstrukcje mentalne, ktore jeszcze chwile wczesniej budowaly swiat pelen zwatpienia i najglebszej rozpaczy, w pozarze mistycznego uniesienia plonely wyzwalajac smiech

'ja' odeszlo
przestalo byc wyznacznikiem dobra, czy zla, punktem odniesienia, powiernikiem dazen
w swej mialkosci stalo sie kompletnie puste i w tej pustce odbijal sie caly swiat
stalem sie jednym ze swiatem
granica wlasnej manifestacji ustapila pod naporem nieuwarunkowanego szczescia
swiat byl
manifestowal sie na biezaco jakby nigdy nie zaczal i nigdy mial nie skonczyc, a ja bylem czescia tej manifestacji ogladajac sam siebie w nim
stracilem poczatek i przestal istniec dla mnie koniec
wszelkie proby odwolania sie do konceptu siebie jako 'ja' konczyly sie smiechem
cala mentalna struktura, ktora kreowala moj swiat rozpadala sie w blasku bezgranicznego istnienia
byla moja podpora, odniesieniem, a ostatecznie klatka i wiezieniem
az odeszla w zapomnienie

wczesniej, gdy zmarlem w 2004 roku szukalem w zaswiatach boga
szukalem kogos, kogo moglbym obciazyc odpowiedzialnoscia za wszystko bolesne co sie stalo i zwyczajnie opieprzyc
zazadac wyjasnien
gdy wreszcie trafilem na dywanik i mialem okazje to zrobic odkrylem, ze mam do czynienia z nieskonczona pustka
odtad wiedzialem, ze ja sam musze byc odbiciem tej pustki
to swiadomosc tej pustki dala mi moc, by wrocic z zaswiatow, pozbierac sie fizycznie, moc przenosic gory

przez 2 lata myslalem o tym wszystkim czego doswiadczylem w zaswiatach i co widzialem
wreszcie moglem przejsc do kolejnej fazy i zaczac wcielac wnioski w zycie
az wreszcie moglem spotkac sie ze swoja wlasna pustka
dostrzec ja w sobie
nie tylko wiedziec, ze 'gdzies' jest, ale poczac sie nia
utozsamic sie z cisza, ktorej doswiadczylem w zaswiatach w najbardziej mistycznym momencie mojego zycia/umierania

ten sam smiech, ktorego doswiadczylem zaraz po NDE widzac swoje odbicie w lustrze powrocil zwielokrotniony zaraz po WW, gdy przegladalem sie we wszystkim wokol i wszystko bylo dla mnie lustrem

jak szczeniak otworzylem oczy i wtedy zaczelo sie dla mnie zycie
dojzalem, by moc reprezentowac ta czastke jednosci, ktora zostala mi powierzona


kim jestem, by moc oceniac mistyczne doswiadczenia innych?
kims, kto czesto nie widzi w nich zwiazku

« JUZ jestesmy zbawieni! » bylo mi obce
nie chcialem myslec 'juz', bo to wymagaloby odwolania sie do umyslu 'przed' i poszukania ciaglosci
rzeczywistosc jest, staje sie
ale czy odchodzi?
dla umyslu mistyka nic nie odchodzi
czy wiec oczekiwania moga zostac spelnione?

'JUZ jestesmy'?? szczytem mistycznego uniesienia jest odczucie wspolistnienia
stania sie rzeczywistoscia, a nie wyciagniecia czegos z niej

poczucie oddzielenia znika, ale czy mozna to nazwac zbawieniem?
czym wiec bylo istnienie wczesniej? czy mozna je zanegowac?
nawet jesli jest sie 'wierzacym', to przezywajac jednosc z bogiem nie mysli sie o nim w kategoriach ludzkich
grzech jest konstrukcja mentalna, odstepstwem od wyznawanych zasad moralnych; jest samozganieniem
by nazwac siebie zbawionym trzebaby najpierw odciac sie od tego co grzeszne i niezbawione, czyli stracic ta wspoltozsamosc z bogiem, w ktorym 'grzechu nie ma' i w ktorego oku wszystko jest dobre

im blizej mistyk jest najwyzszego doswiadczenia mistycznego, tym mniej jest w stanie z tego przekazac, a im wiecej komentuje tym wiecej brzmi to jak herezja


czakra korony to tysiacplatkowy lotos
potrzeba tysiaca doswiadczen otwierajacych oczy, by mogla sie otworzyc
pomagajac ludziom na tysiac sposobow zbieramy zaslugi i to jest wlasnie ta karma dodatnia
ten proces nigdy sie nie konczy, bo zawsze mozna sobie przypomniec o sobie w jeszcze kims innym i w jeszcze kolejny sposob rozbudzic polaczenie w pustce

Nina2 napisał:
A Polsce i w kosciele sa duze zmiany.

kosciol stopniowo ujawnia swoja prawdziwa role: sekty, ktora zrobi wszystko dla wplywow i kozysci i stopniowo otrzyma zaplate za to
po powrocie z zaswiatow po NDE w 2004 roku najbardziej wspolczulem kaplanom
ludzie cierpia niesamowite kary za poslednie przewinienia, ktore nijak nie rownaja sie temu, czemu winni sa najrozniejsi kaplani

Nina2 napisał:
A co do nas ? W koncu wybrales bycie czlowiekiem, zycie w ciele. No a cialo w samsarze. Ja tez odpowiedzialam : « Jeszcze nie teraz ». Wiec co sie teraz wymadrzac. Popatrzmy, jak innym sie udaje. I co oni przy okazji odkrywaja.

to zdrowienie troche mi bokiem wychodzi
tyle nieziemskich mocy bylo zaangazowane, by trzymac mnie przy zyciu, a teraz nadchodzi zwykla proza zycia
mam jednoczesnie obnizone napiecie miesniowe i jednoczesnie bardzo bolesne przykurcze miesni najblizszych kosciom, gdzies gdzie powinien znajdowac sie uklad energetyczny, ktory u mnie gdzies dawno sie rozpadl
mam cialo niewydolne energetycznie jakby ktos zapomnial zostawic swiatlo zapalone

chcialem zyc
czy moglem zrobic plany na 10, czy 15 lat do przodu?
na razie mam plany na jeszcze z 5 lat, choc to zalezy od wielu czynnikow
najistotniejszym jest to, ze majac je, nie bardzo utozsamiam, czy raczej przywiazuje sie z tym, co je ma
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pon Mar 05, 2018 15:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nina ma racje, ze zajmuje sie glownie soba
dokladnie wczoraj uswiadomilem sobie, ze nic dziwnego, ze jestem depresyjny, skoro cala moja zyciowa dzialalnosc zwykle krecila sie wokol innych ludzi, a od czasu wypadku z jednej strony poucinalem to wszystko, z drugiej te relacje ukladaja sie trudniej

z zalozenia mialem tu pisac o sobie, o tym co widze, jak widze i przede wszystkim jak umieram
nie umarlem
ostatnio umarl mi nieco zapal do ludzi
wczesnym latem bylem na jakims forum, z ktorego niejako wyrzucono mnie za 'za wysoki poziom', ale powyciagalem z niego dwie osoby

Chlopakowi Bez musialem powiedziec, ze jesli chce mi piep&zyc o plaskiej Ziemii, to marnuje moj czas i tak sie sprawa skonczyla jak na razie
Czytelnik chcial nawet wpasc do mnie, ale najwyrazniej ma sporo spraw do ulozenia, ktore wymagaja jego osobistych decyzji
rodzina rozklada sie troche tematem zdrowia, w czym ja najwyrazniej nie bardzo moge pomoc
gdy wycofalem opieke nad ojcem wkrotce mial dwa zawaly i prawdopodobnie meczy sie niepracujac
nawet po 70 jest mu ciezko sie przestawic

mam teraz na glowie wspollokatora i troche zawlaszczyl moim mysleniem
niemal na pewno ma Aspergera i choc sam nie zawsze to widzi, to szarpie sie troche z ludzmi przed czym nie da sie uciec
wpadl znajomy na 6 dni, ale ogolnie irytowal mnie i nawet nie chodzilo o to, ze bylem w tym czasie chory
skupiam sie na ludziach, ktorzy zyja jak zyja, bo ich sciezka zmusza do tego, a nie tych, ktorzy dryfuja bez pomyslu na kierunek i unikajac wszystkiego, co moze zbyt silnie go nadac
najciekawsza rzecza bylo, ze pokazal mi fragment meteorytu, z ktorego kozysta i bardzo silnie czuc bylo w nim pierwotna emocje swiata

po zniknieciu Ogrodu wciaz zastanawiam sie co dalej
Ogrod pozwalal wejsc w troszke bardziej intensywny kontakt z kims
nawet 17 lat temu, gdy chcialem, by ktos o mnie sobie przypomnial i odezwal sie do mnie pisalem jego inicjal na kartce na scianie
teraz nosze kazdego w sobie, ze soba, zawsze
w Ogrodzie moglem rozmawiac, dowiedziec sie czegos wiecej
jeszcze niedawno pracowalem nad jednym z pacjentow, ktory byl dosc mocno zakrecony po psychotropach, ale w kartotece mial wpisana tylko agresje
wiekszosc moich pacjentow przyjeta jest na oddzial z powodu agresji, choc czesto towazyszy temu tez branie narkotykow, alkoholizm, zaniedbywanie siebie, wzniecanie pozarow, agresja wzgledem siebie, a czasem tez wczesna wczesna diagnoza paranoii lub schizofrenii
pacjent z przezyciami mistycznymi trafia sie rzadziej, niz raz na rok, wiec troche nie ma sensu na nich czekac, a stare dusze z poziomow ezoterycznych jesli same nie maja jakiegos kierunku, to szkoda na nich czasu

klade na taczke tyle ile potrafie uniesc i pcham to do przodu, ale nie moge za wszystko brac odpowiedzialnosci
ostatnio niemal u wszystkich, z ktorymi jestem polaczony jest jakis trudniejszy okres

w piatek zadzwonil sfrustrowany znajomy, z ktorym spedzalem Sylwestra, bo przez sniegi jego samolot do Brazylii nie mogl odleciec
dobrze, ze opisal co sie dzieje, bo mialbym go na glowie caly weekend nie wiedzac co na prawde przezywa i pewnie mialbym ochote go odciac

moj ja w Quito chodzi juz do szkoly
chcialbym go kiedys odnalezc i opowiedziec mu na czym stoi, ale nie moge isc do obcych ludzi na drugim koncu swiata i powiedziec, ze interesuje sie ich dzieckiem..


szukalem ostatnio zespolu, by popracowac nad grupa 20 milionow Polakow, ale troche juz rzygam tym wszystkim
nie mam dosc sily, zeby naprawic parapet w lazience, a mam pracowac na kolejna wielomilionowa grupa

chodzi mi tez po glowie bez przerwy moj byly, ktory ma problemy z heroina i chlopak ze studiow, w ktorym kochalem sie przez ponad 2 lata, ktory zerwal ze mna kontakt

jestem w kazdym po trochu


ostatnio jednak glownie siedze w pustelni i ogladam Netflix
sa rozne metody na bycie uzytecznym, choc wolalbym poczuc to bardziej wyraziscie
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Mar 14, 2018 20:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie lubie wracac myslami do czegos, co juz przemyslalem
zawsze gna mnie w cos nowego
mialem gotowa odpowiedz na pytanie Czytelnika i im wiecej o tym myslalem, tym mniej chcialem wracac do poczatku tego co wymyslilem

Czytelnik pyta, czym roznie sie od przecietnego czlowieka
nie sproboje wykoleic pytania na formalnosciach czym jest przecietny czlowiek
sam przeciez odwoluje sie do uogolnien i uproszczen
nie moge jednak mowic ani o unikatowosci, ani o talentach
jestem troszke starszy, nic wiekszosc ludzi, nie jestem swiezynka
madry czlowiek nie obraza sie na fakty
fakty to elementy naszego swiata, od ktorych czasem ludzie wola swoje przypuszczenia i wymysly

staram sie o siebie myslec, ze w hunowskim poscigu za skutecznoscia zwykle staralem sie odkrywac fakty, nawet jesli byly dla mnie bolesne i budzily rozne emocje
jeszcze w zeszlym roku bedac na Krecie przypomnialem sobie moj poprzedni pobyt tam i wspomnienia wyparte na kilkanascie wiekow

jestesmy tym samym
tym samym plomieniem
'moj' pali sie troche dluzej i nie balem sie do niego dorzucac
czy cos uzbieralem, czegos sie dorobilem? zwykle zapominam

wiem, ze na pewno widze i odczuwam 'inaczej'
etapami wyjasnialem to zwlaszcza w 2007 i 2008, gdy bylo to dla mnie jeszcze nowe

gdy pracuje na oddziale wchodze miedzy ludzi, o ktorych kompletnie nic nie wiem
nie wiem dlaczego zostali skierowani na oddzial, czy sa tam przymusowo, czy maja jakies wczesne diagnozy, czy moze sa juz troche znani, czy byli wczesniej leczeni, czy sa na lekach
nie wiem nic
sa ludzmi
takimi jak personel
czesto trzeba spojzec na stopy, by sprobowac sie domyslic, czy sa personelem
pacjenci czesto chodza boso, zwlaszcza jesli wiekszosc czasu spedzaja w lozku

czuje ich
jak opisywalem to zalezy od sformulowania pewnych zalozen; wymyslenia 'siebie' na dana chwile
nie moge jeszcze deklarowac swojego ciala fizycznego, choc staram sie wnikac rowniez w te obszary
mam jednak wplyw na swiat swoich mysli, zarzadzam skupieniem
okreslam tez granice swiata swoich emocji
skupiam sie na okreslonej czesci swojego ciala energii subtelnych i jego interakcji

dotykam kazda osobe wkolo i czuje czy istnieje jakies emocjonalne napiecie
deklaruje jakim swiatlem chce swiecic i jak chce sie przedstawic innym ludziom
mozna przyzwyczaic sie i zapomniec, ale tez czasem warto troche wciaz przy tym pomajstrowac nawet jesli na zapytanie na poziomach subtelnych odpowie tylko 1 na 10 000, czy rzadziej
zycie jest nudne, bo na tych subtelnych poziomach niewiele sie dzieje
trzeba trafic na kogos kolorowego, starszego, rozwinietego, a im zwykle nie jest sie potrzebnym

na oddziale jednak jesli nie chce zarobic od pacjenta musze wiedziec co dzieje sie w emocjach ludzi wokol
widziec to miec wplyw

gdy wpadala szefowa pacjenci zwykle robili sie nerwowi, zaczynali sie klucic, krzyczec, albo czepiac jej
przy niej nie probowalem ich zdalnie glaskac

pacjenci, ktorzy sadownie sa skierowani na przymusowe leczenie zwykle nosza w sobie sporo poczucia winy i sa choc czesto sa trudni w kontakcie, to potrafia byc najmilsi
oni najwiecej potrzebuja by byc dla nich milym, dostrzec ich, nie oceniac


mialem pisac o sobie, a pisze o pacjentach
gdybym mial zestaw przekonan o sobie, ktorym bym bardzo wierzyl, oklamywalbym siebie
trzeba umiec je uwolnic, dac sie sprawdzic przez los
przejzec sie mozemy tylko w innych ludziach i wych co wyrzej od nich

jadac samochodem tez czuje osoby wokol, ale zawsze moze trafic sie ktos, kogo nie zobacze, wiec staram sie z tym uwazac


istnieje totalnie
czasem zamkne oczy, albo obudze sie i nie pamietam gdzie jestem, czy nawet kim jestem
nie ma jednak to znaczenia
moj program, moj czlowiek, nie burzy sie
troche zapominam o roznych rzeczach, ale najwazniejsze to umiec skupic sie na tym co jest i to przetwarzac

bylem u doradcy kredytowego, bo potrzebuje nowa umowe na hipoteke
wydalem ostatnio za duzo, a przy tym od wypadku pracuje tylko minimum, wiec ogolnie spotkanie wyszlo nieciekawie
namawia mnie na taka umowe jaka moze mi w 10 minut zalatwic, ktora nie wyglada wcale na kozystna
dla niej na pewno, bo po godzinie spotkania i maszynowym przerzuceniu papierkow skasuje prowizje
bez wysilku
to jednak moje pieniadze i moje wyzwania
nie wiem kiedy znow rzucam sie na cos zbyt ambitnego, ale jesli ktos mi mowi, ze cos jest niemozliwe, to znaczy, ze mnie nie zna
nie wie, ze ja slysze tylko: musisz sie bardziej postarac

spotkanie sie skonczylo, ale zabralem ja ze soba
nosze ja i czasem siegam do niej
czulem ja, gdy odpisywala mi na maila i gdy czytala moja odpowiedz
po przejzeniu jej emocji wiem, ze nie moge jej ufac


dostalem juz ekspertyze, ktora potwierdza moje przypuszczenia


czuje sie wiec troche jak Highlander, ktory zabil ostatniego niesmiertelnego i zebral moce wszystkich
moje pojecie tego kim jestem rozni sie od tego co uwaza o sobie 'przecietny czlowiek'
a swiat jest taki jak myslisz, ze jest..


czytam ostatnio forum od poczatku, skupiajac sie na 'blogu'
draznia mnie bledy w pisowni i wadliwa gramatyka, glownie poznanski dopelniacz
moj pierwszy wazny dla serca chlopak powiedzial mi kiedys: nigdy nie przepraszaj za siebie
wyrazalem wtedy siebie tak jak potrafilem

moze po prostu jestem podpiety pod kogos, kogo draznia takie rzeczy..

to wlasnie jest glebokosc zmiany mojego 'ja'
albo zafiksuje sie na jakims pobocznym programie, albo uwalniam sie w.. nic
wazne jest to co jest do zrobienia w kazdej mozliwej chwili
do tego nie potrzeba ja
operuje sie tym, co jest w danej chwili potrzebne i przydatne, a pozniej odklada wszystko na polki

takim niedajacym sie wylaczyc programem jest to co zwiazane z cialem, zwlaszcza, gdy cos w nim nie gra


czytam i lapie sie za glowe, ze to co pisalem 10-11 lat temu moglbym o sobie napisac tez teraz
bol sam w sobie nie jest pieklem
to czy cos jest dla nas pieklem zalezy od nas samych i tego jaka postawe przyjmiemy
ja w kwestii zdrowienia i bolu jestem wciaz w stanie nieokreslonym wciaz karmiac sie nadzieja
wszystko umiera i tylko ja wciaz tkwie na posterunku
staram sie tylko podtrzymac to zrodlo odbitego blasku i przekazac go dalej

nie mam juz tak glebokich wgladow jak kiedys
nie mam przewodnikow, ktorzy byli moimi oczami i uszami w dostepie do wiedzy
przestalo sie to dla mnie jakos specjalnie liczyc
pozostal mi jeszcze jeden front, na ktorym wciaz sie zmagam: chce czuc sie lepiej i moc mniej pracowac

w tym sensie nie potrafie byc teraz soba z idealow, o ktorych pisalem kiedys
nie chce juz akceptowac sytuacji bycia ograniczonym

dopoki w ciele, walcze o to co z tego ciala zostalo i..
tym nie roznie sie od 'przecietnego czlowieka'
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Kwi 05, 2018 02:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zaczalem czytac ten blog - od poczatku
jestem w polowie
tak wiele rzeczy juz zapomnialem
nie daje mi spokoju mysl, ze gdzies przed NDE i troche po nim bylem jeszcze w stanie przypomniec sobie kazde slowo jakie kiedykolwiek napisalem
pamietalem kiedy kogo widzialem, co kiedy robilem
czasem przestraszalem kogos pamietajac rozne szczegoly

wiele razy juz o tym pewnie pisalem, ale gdy mieszkalem z Kruszynka, on czesto mnie pytal, gdzie cos zostawil w swoim roztargnieniu
jesli widzialem to, to zwykle sobie przypominalem

teraz juz to gdzies ucieklo
nie mam juz tak duzo energii w sobie jak miewalem
czlowiek cierpi, gdy nie wie na czym stoi i gdzie zmierza
podstawa zycia jest rozwoj, jesli sie go nie czuje, to trudno mowic o prawdziwym zyciu

czasem ktos zdefiniuje to jako chwytanie dobrych chwil
to tez dobrze

gdy bylem na tej wizycie u psychiatry bylem autentycznie poirytowany, czulem sie wadliwy i niesprawny
wszystko przychodzilo mi z trudem

pozniej przez pare tygodni odnalazlem spokoj
po 11 latach opisywania jego podstaw wciaz czuje jakbym sie nawet nie zblizyl

caly blog byl pisany wybiorczo i pojedyncza kreska
w pierszych latach meldowalem, gdy wscieklem sie, bo bylo to jak wejscie w obce terytorium
nie tyle czulem sie winny tego, co zawiedziony, ze nie wystarczy sie przytulic, by problemy znikly

nawet wtedy wiedzialem, ze niezaleznie od tego co dzialo sie w moim zyciu jakies spiecia byly nieuniknione
teraz, dopiero teraz zrozumialem, ze po tak wielkim otwarciu sie na wolnosc czlowiek musi mimo wszystko postawic sobie jakies granice
nie wazne, czy to spiecie prowadzilo do dookreslenia czegos, czy moze ogradzajac swoj maly ludzki swiat czulem wscieklosc, ze jeszcze nie jest wszystkim


nikt nie lubi byc posrodku
a tym wlasnie jest moje zycie
purgatory fight
bycie pomiedzy

zignorowalem wiekszosc pytan, ktore mi zadawano, az przestaly sie pojawiac
wtedy jednak, to czym i kim bylem na tamtym etapie, najbardziej posrodku, najblizej gory, majac jeszcze tych wszystkich przewodnikow, bylem ubrany w ich blask
te pytania nie byly do mnie
nie mogly byc, bo bylem tylko lustrem


Nina pisze, ze narzekanie to modlitwa do diabla
cos w tym jest

mam jednak umowe, ze nie wyjde stad dopoki nie skoncze
moglem wiec pozwolic sobie na wszelki komfort srodkow..


dostalem terapie na naprawe magnetycznej strony aury
z tego co sam w niej widzialem to byl suplement Galu z alchemiczna instrukcja jak to zamontowac w organizmie
bylem gotowy leciec do LA, zeby zalatwic sobie to co potrzebowalem
przez ponad pol roku niewiele sie u mnie zmienilo, a to znak, by przyspieszyc
czy zadzialalo, nie wiem
czucie eksplodowalo i tym bardziej trudno mi sie podniesc


Ogrod byl moja mandala, symboliczna reprezentacja calego mojego swiata, ze wszystkimi jego mozliwosciami
teraz mam wrazenie, ze nastepnym poziomem mandali sa ludzie, z ktorymi jestem polaczony
coraz mniej interesuje mnie ich zycie, biezace doswiadczenia, chwilowa proza
coraz bardziej jestem nimi
jestem w nich
ich sciezka jest moja sciezka i nasze wyzsze energie zlewaja sie

przestalem rozmawiac z Chlopakiem Bez, ale to nie znaczy, ze go juz nie ma
gdy tylko bedzie znow gotowy rozmawiac, bede o tym wiedzial
jestem zawsze z nim

Chlopak Z nazwal mnie materialista i ogolnie znow zaczelo mu odbijac
zazdrosci mi
jestem zawsze z nim

jest tez cala masa ludzi, ktorzy na swoj sposob umieraja, a ja jeszcze nie potrafie ich puscic
ten 'materializm' to tylko odreagowanie lat wegetacji, proba nadrobienia ich


odkrylem, ze bol mozna czuc tylko w samotnosci
cieszylem sie z niej, bo dzieki niej nie musialem dzielic sie swoim umieraniem z ludzmi bliskimi

bol nie zabil mnie tylko dlatego, ze wiedzialem, ze sa gorsze rzeczy i gorszy bol

nawet piszac ta notke mysle, ze mialem juz kilka pomyslow co chce napisac, ale piszac pozwalam sobie na wieksza szczerosc, niz tylko zrzucenie tego, co mialem w umysle
wszystko to chmury, zludzenia, ktore zajmuja umysl
to nie jest rzeczywistosc

szamanizm nauczyl mnie, ze czlowiek doskonale zsynchronizowany, ktorego umysl podaza za rzeczywistoscia, z zalozenia jest w stanie, w ktorym jego zamiary i mysli manifestuja sie w zewnetrznym swiecie
jesli nie wladasz swiatem wokol, to znaczy, ze zyjesz w zludzeniu

choc bol spowalnia mnie, to tez jest tylko zludzeniem


mialem pisac, ze tym sie 'roznie', ze zasypiam na wznak, leze nieruchomo, nie mam zadnych mysli i jest mi wszystko jedno gdzie jestem, bo cala rzeczywistosc ta bliska i ta daleka sa puste i nie mam intencji opierac sie im

z tego punktu czasem probuje mnie tylko wytracic ten neurotyzm, mysli o kasie, mysli o przemijaniu, zdrowiu

gdybym jednak byl czlowiekiem, czy spedzilbym dzien bedac luzno polaczony ze wspollokatorem, ktory spedzil go lezac kilka metrow dalej zirytowany swoja wizyta u dentysty?
nie chce mi sie z nim rozmawiac
nie musze wiedziec, ktory zab mu wyrwali, ktore ma do naprawy zanim pojedzie do Azji
jego emocje tak krzycza, ze jest ich wiecej niz moich wlasnych
jego leki, jego nadzieje, wszystko wlewa sie we mnie i czy mam prawo sie bronic?

wprowadzajac sie do mieszkania ze mna wprowadzil sie we mnie
wiem kilka minut wczesniej zanim wroci, bo juz jest we mnie
wrocil nacpany lekami od dentysty i po raz pierwszy zmylil mnie, nie zauwazylem go, pomyslalem, ze wlasnie wyszedl
gdy zasypia jego umysl cichnie
mam wiecej czasu dla siebie

dla Jima z gory, dla jego psa, dla myszy, ktora bardzo lubi byc blisko mnie i dla sasiadow z dolu


nie wiem jakiego mam siebie wymyslic
jak pisalem jestem tam, gdzie chce byc
uwaga ksztaltuje percepcje

jest mi tylko coraz bardziej wszystko jedno
trudy minionych lat nadrabiam sobie 'materializmem'
glod po straconych bliskich nadrabiam bliskoscia z innymi ludzmi

i nie chce jeszcze sie pogodzic z tym, by ich wszystkich kiedys puscic
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Kwi 12, 2018 01:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zyje
od paru dni zbieram sie cos pozbierac i napisac i nawet z tym niespecjalnie to wyszlo
wspollokator po raz pierwszy od polowy lutego byl caly weekend poza domem
juz po dobie poczulem przyplyw energii
moze pomogla witamina B6, a moze zwyczajny przyplyw nastroju, na ktory czekalem przez poltora roku
zaczalem troche pozadkowac mieszkanie
wciaz zalega mi wiele kartonow notatek i materialow z uczelni, z ktorymi zal mi sie rozstac, choc malo prawdopodobne, by kiedys mi sie przydaly
w technice informacje z czasem staja sie latwiej dostepne, a jesli juz nie sa, to znaczy, ze przestaly byc potrzebne
mieszkanie jest ciasne, wiec trudno miec tu rozmach
z drugiej strony, gdy jestem oslabiony troche przytlacza mnie ilosc rzeczy, ktore 'posiadam'
nawet taka glupia rzecz jak blisko 50 recznikow, czy podwojne wyposazenie kuchni, ktore zostaly mi z prowadzenia Airbnb w starym mieszkaniu

moj obecny wspollokator jest minimalista i stwierdzil, ze 'mam wszystko'
kazde urzadzenie i kazdy produkt spozywczy jaki mozna chciec
w przyplywie energii zaczalem zjadac zapasy jedzenia, ale gdy znow troche opadlem zrobilem zakupy za 120 pandow i nawet chcialem kupowac pudla racji zywnosciowych brytyjskiego wojska z demobilu

pierwsza rzecza, ktora mnie zafascynowala w zyciu byl snieg w marcu 356 roku po wybuchu wulkanu w Indonezji, czego wtedy nie moglem wiedziec
pojawil sie wtedy jakis nowy kontrast w zyciu, jakis nowy punkt odniesienia
snie byl tak bardzo rozny w stosunku do mnie, a przez to fascynujacy

dzis nie patrze juz na swiat jak na festiwal kontrastow
coraz bardziej biernie akceptuje swoj udzial w nim, swoj bierny udzial w nim
widze wszystko raczej jako festiwal energii, choc nawet one fascynuja mnie juz mniej

jesli juz mam wylac tu jakies swoje zale to wlasnie zanik zachwytu boli najbardziej
zycie ma sens dopoki mamy w sobie zachwyt dziecka
w przeciwienstwie do wiekszosci ludzi nie zachwycam sie szczeniaczkami, tym co nie-do-rozwiniete
zachwycam sie jednak tym, co mlodziencze

bylem niedawno w klinice i zamiast lekarza specjalisty rozmawialem z wyzsza pielegniarka
wygladala jakby byla w ciazy, albo raczej jakby niedawno urodzila, ale nie chcialem jej analizowac
u mojej lekarki widzialem, ze podwiazala sobie jajniki w '94, ale po co wchodzic az tak gleboko?
wypytywala mnie co biore
pozniej rozmowa zeszla na szczepienia
o tej porze roku polecaja Gardasil
tak jakbym nie mial juz za soba okazji wymienic sie wirusami i nie byl po 3 operacjach na wczesnego gastroraka

pielegniarka powiedziala, ze sama tez sie nie szczepi i nie zamierza
przynajmniej coraz mniej mam okazji do klutni w klinice
samych lekarzy przewinelo mi sie juz 4 i coraz trudniej im dobrac mi kogos
zdaja sobie sprawe jak sami niewiele wiedza, a polecajac mi doswiadczonego lekarza powoduja sytuacje, ze ten pare lat pozniej jest juz na emeryturze

rewolucji nie ma
jest jednak progres
nie ma zadnego wyniku krwi, ktorego moznaby sie przyczepic, a kontroluja jakies 40 czynnikow lacznie z cholesterolem, praca watroby, nerek
nawet rozmaz krwi potwierdzany jest druga, znacznie drozsza metoda
sugeruja, ze mysla juz o zakupie drozszych maszyn do jeszcze dokladniejszych wynikow

mam nawet jakies komorki TNK, ktorych bardzo dlugo praktycznie nie mialem
calymi latami zylem bez limfocytow antyrakowych
calymi latami mialy tak duzo roboty, ze w badaniach znajdowano tylko ich resztki
stan zapalny nadal jest kosmiczny, ale gdyby nie nazwisko, moje wyniki moznaby przypisac byle osobie z ulicy bez sensacji

sensacja bedzie
zdaje sie, ze byla juz ostatnio
przez ta ciagla rotacje lekarzy nawet nie wiem, kiedy interesuje sie mna ktos z poza kliniki
wysylali juz moje probki krwi do GSK nawet nie mowiac mi o tym, a kopie kartoteki dostalem ocenzurowana

na razie mam jednak spokoj
ostatnie terapie dopiero maja zadzialac i biezace wyniki juz sa nieaktualne
wiem, ze moja dawna lekarka, ktora zdiagnozowala mnie jako osobe martwa, zgodnie z jej slowami sledzi moje wyniki
nie wiem jak to wyglada od strony prawnej, skoro jest juz na emeryturze
sam pracuje w tej niebieskiej sekcie..

wracajac z kliniki rozgladalem sie po ulicach i ogladalem chlopcow z zachwytem
no, moze nie kazdy zachwycal, ale znacznie czesciej, niz typowo ludziom podoba sie co 6
tego mi bylo potrzeba, zachwytu

przyciagamy co w sobie mamy
nie moglbym miec wplywu na caly swiat, gdybym nie mial zachwytu w sobie

swiat sklada sie z energii, ale nie sa one niczym zewnetrznym


mialem ostatnio leniwy okres, choc to zle slowo
ciagle lezac i spedzajac w pracy tylko godzine dziennie, do tego majac wolny weekend doszedlem do absurdu, w ktorym ta wlasnie praca stala sie calym moim swiatem
tak to dziala
to co w siebie wpuscimy staje sie naszym swiatem
nawet jesli wydawalo sie nieznaczace


moja hiszpanska dziewczyna z pracy powoli traci zainteresowanie mna
ona tez potrzebuje zachwytu
soba

wlasciwie oswiadczyla mi sie, a moze tylko zasugerowala malzenstwo
formalnie niewiele by sie to roznilo od relacji z moim Hiszpanem sprzed lat, a nawet mialoby walory praktyczne
problem w tym, ze Hiszpan byl z natury dobry, a jej nie moge ufac
jest na etapie, na ktorym dba o zewnetrzna narracje, urabia ludzi
nie moglem sie powstrzymac a akceptacja tego, gdy skupila sie na mnie, bo bylo to mile, choc stracilem status neutralnego i zostalem zaliczony do wiekszego obozu hiszpanskiego zyskujac wrogow


siedze w lozku i ogladam seriale i rozne filmy, ale to nie znaczy, ze nie jestem obecny gdzie indziej
coraz mniej pociagam za sznurki, ale tez jestem polaczony z tym, co wazne
przewodnicy odeszli i choc zabrali ze soba czesc swiata, to tez rozwinalem inna, ktora czesciowo ich zastepuje
jestem nimi
mam czesc ich mocy
'stracilem' Ogrod, ale tez przyszedl czas, by bardziej bezposrednio siegac po wszystko nie upychajac tego w praktyczne techniki zwiazane z medytacja Ogrodu

zachwyt
czlowiek nie potrzebuje tak na prawde niczego innego do zycia
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Kwi 19, 2018 23:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

czytam te ponad 10 lat mojego bloga i czasem w ogromie materialu juz sam nie wiem, czy powtarzalem sie, czy mi sie wydaje
ten blog to niekonczacy sie list do mnie samego z przyszlosci
ignorowalem ludzi, ktorzy mi sie w niego wtracali; chcialem ich uwagi, ale niekoniecznie odciagania od tego co chcialem wyrazic w ramach moich ograniczonych mozliwosci

uderza to, ze wciaz czekam na jakas terapie, wciaz cos naprawiam, cos lepiej zaczynam rozumiec i wciaz.. boli

nie zgadniecie
spedzilem dzien w lozku obolaly; tym razem bolala mnie glowa oprocz typowego bolu.. wszystkiego
boli mnie wszystko z powodow autoimmunologicznych, wiec boli wszystko
gdyby to byla autoimmunologia skoncentrowana na czyms konkretnym, to juz bym nie zyl, bo byloby to zniszczone, a lista organow, bez ktorych mozna zyc jest dosc krotka

bol rozklada sie niemal rowno i kazdy dzien jest tancem na krawedzi ostrza
czasem zapominam sie w tym bolu
jak gdy po dwoch dniach pracy po 12h ide na nocny spacer ze swiadomoscia, ze musze wstac przed 7am

zapomniec sie jest cudownie
po odrobinie zmuszania sie by nie krzywic sie na temperature, by ignorowac niewygode i trzymac sie na nogach mimo slabosci, pojawia sie uczucie, ze zyje
czesto ludzie mysla, ze jestem pijany, bo gdy bola mnie nogi i naklada sie na to jakis niedowlad, to zataczam sie jak pijany
czasem wysiadam tak z auta obolaly i wleke sie po parku

spotkalem znajomych, ktorym jakos na mnie zalezy
tylko jeden z nich byl kiedys u mnie w domu i teraz znow
kazdy kontakt z czlowiekiem to nic wiecej jak przegladanie sie w lustrze, choc nie zawsze od razu to widzimy

czytanie bloga to kontakt ze mna sprzed lat
te wszystkie nadzieje i zalozenia, ktore zweryfikowal los
te swinstwa, ktore ludzie szykowali i ta obojetnosc, w ktorej sie ukryli

to niewazne
nie zylem, by oceniac, ale zylem by zmieniac - siebie

nadal siedze w mojej pustelni i nawet wspollokator jakos stracil entuzjazm (bo juz nic odemnie nie potrzebuje poza resztka depozytu)

nadal troszke dokuczaja mi dziory w pamieci, mgla na umysle

nadal nie moge zmienic pracy na sensowniejsza, choc wczesniej rozne cuda bywaly

nadal oczyszczam sie


ostatniego dnia oficjalnych nauk Huny moj mistrz uczyl mnie podstaw i egzaminowal mnie z nich
gdy cos przekrecalem bil mnie palka, na ktorej obrazkami zapisywalem wiedze
na jej szczycie wyrzezbilem trzy hunowskie kregi symbolizujace trzy swiadomosci, albo raczej perspektywy
ta palka wtlukl mi do glowy, ze jesli chce miec dobre polaczenie ze swoim wyzszym ja musze odwolac sie do swojego ciala


moze cala ta choroba to tylko moj wstret do fizycznosci
wstret, ktory wiekszosc zycia przezwyciezam

nie jest wcale latwo szanowac siebie
za kazdym razem, gdy okazuje sie, ze nie jestesmy nieomylni, zal odbiera radosc
cos, co jest tylko lekcja dla umyslu i ducha, dla ciala jest inwestycja podazajaca za intencja

8 lat temu chyba po raz kolejny wspominalem, ze ludzi dziwi moje skupienie na ludzkich sprawach, w sensie moich wlasnych mierzalnych ludzkimi oczami sukcesow, moich inwestycji itd.
otoz robilem to dla czlowieka, ktorym jestem
dla siebie

nie sztuka jest przeniesc centrum swoich spraw w rejony gorne i oczekiwac, ze ktos zadba o reszte
nigdy nie chcialem pozbawiac zadnej czesci siebie miejsca w rownaniu
chcialem byc wierny sobie

zawsze rozumialem, ze jesli jestem na wlasciwej sciezce, to ona zmieni mnie w taki sposob, bym nigdy nie nienawidzil siebie 'sprzed'
tylko w unii umyslu z cialem mozna siegac po ducha

jak lepiej dogadac sie z soba, jak wzajemnie respektowac swoje marzenia?
nic innego nie potrafi nas tak zblizyc
jesli kiedykolwiek bylem skuteczny, to dlatego, ze staralem sie postepowac w wewnetrznej zgodnosci, w unii
swiadomosc czegos wyzszego nie moze sprawic, ze bedziemy tylko probowali podskakiwac, marzyc o dosiegnieciu, w czasie, gdy depczemy to czym jestesmy tam nizej

moze nie o wszystko dbam tak jak byloby najlepiej
moze zle jem, za malo wychodze
moze dalo sie cos, gdybym tylko sprobowal

mam jednak prawo do lekow, do schematow, do opozniania lekcji

przez te lata bloga nigdy nie probowalem przedstawiac jakiegos 'prawdziewego' obrazu siebie
czasem ktos to zauwazal
pisalem to co bylo wazne dla mnie
malowanie zarysu siebie jedna kreska
cienie, ktore zrozumiec mozna tylko wiedzac skad padalo swiatlo

pisalem, gdy moja wscieklosc, czy agresja zaskakiwaly mnie, az w duzym stopniu sie przetarly
tak jak wszystko

czy my sami pocieramy, czy los nas dotknie


mysle ostatnio o horyzoncie
czy jesli cos sobie wroze, jak to sie ma do mojej wolnej woli i predestynacji

Huna mowi, ze istnieje tylko teraz, a w nim zapis tego co bylo i program tego co bedzie
nie ma czytania przyszlosci
jest lepsze rozumienie terazniejszosci i tego do czego zmierza
wrozby jednak zmieniaja sie
dotycza punktu, w ktorym jestesmy i zakresu jaki ogarniamy
ten horyzont wyznacza obszar ignorancji


na razie pozostaje mi pisanie listow do siebie
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Wto Kwi 24, 2018 01:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wszystko jest po cos, choc czasem cos jest do niczego
tak jak moje cialo, tzn. organizm
cialo

mimo opoznienia zwiazanego ze slaba pogoda w Ameryce zaczalem najnowsza terapie, o ktorej juz wspominalem
sam nie wiem czemu ma sluzyc
po pierwszych dawkach wciaz troche boli mnie glowa i absurdalnie rozbolaly mnie nerwy, pewnie tylko z pragnienia

meczy mnie ostatnio swiadomosc, ze choc staje sie podrecznikowo zdrowy, to w moim organizmie nic sie nie dzieje
kiedys konczylem nocna prace, wysiadalem z autobusu i w promieniach wschodzacego slonca czulem sie szczesliwy jak mlody bog
czasem zahaczalem o piekarnie obok (ktorej wlasciciel wlasnie zmarl na serce) i kupowalem cieple bulki

czulem dreszcze, a czasem bylo mi tak dobrze z soba, ze chcialo mi sie tupac ze szczescia
samo doswiadczanie fizycznosci bylo przyjemne, nawet jesli w miedzyczasie umieralem, ledwo chodzilem itd.

teraz tez ledwo chodze
wkuzal mnie facet, ktory pracuje na moim stanowisku od poniedzialku do piatku, bo gdy przychodzilem na sobote i niedziele nie bylo prawie nic zrobione i nawet nie dbal o zaopatrzenie
niewiele moglem zrobic, bo panstwowa sluzba zdrowia dba o zatrudnianie mniejszosci i jego kompetencje byly drugoplanowe
wreszcie kiedys, gdy na koniec roku urlopowego byly braki w personelu zdecydowano sie nagrodzic go nadgodzinami i mialem okazje go zobaczyc
gdy widzialem go nastepny raz, juz nie pracowal na moim oddziale
moj emocjonalnie najblizszy pacjent, mily i grzeczny czlowiek, wscikl sie i zrobil mu awanture, a firma zamiotla wszystko pod dywan przenoszac go na inny oddzial
pracuje mi sie wiec lepiej

poza tym, gdy ja sam zaczalem wykozystywac zalegly urlop szefostwo przekonalo sie jak duzo roboty tam robie

nie wiem, czy to ta praca mnie tak przybija
samo podciaganie pacjentow energetycznie co weekend troche wyczerpuje
przerwy czesto spedzam lezac na krzeslach w stolowce, ale pielegniarki nie czepiaja sie, bo same na nocnych zmianach ukradkiem spia w meetingroomach

norma to, ze wszyscy cos udaja


wspominalem o pasji
trudno zyc bez niej
nie pasjonuja mnie ludzie, nie mam tkliwosci w stosunku do siebie
z jednej strony doswiadczam plusow efektow swojej drogi, z drugiej przestaje ta droge widziec

nie chce po raz kolejny warstwa po warstwie analizowac bolu, jego przyczyn i zastanawiac sie kiedy sie skonczy
zdebilalem od niego
mam wiecej dzialajacych nerwow i to bez trikow jak hipersensytywnosc, czy paraodczuwanie
sam nie wiem na ile te nerwy mi sie przydaja, bo wciaz czuje glownie bol
moze po raz kolejny wypycha mnie, bym badal swiat poza nim, wiec tez poza ficzynymi srodkami
bardziej musze byc swiadomy tego co jest, niz byc w tym
macac wszystko energetycznym przedluzeniem siebie, niz czekac na elektryczne impulsy

przez 2 lata potroilem ilosc koncowek nerwowych, niewiele to jednak zmienilo
bardziej zapominam sie w zdrowiu, ale tez zyje pod kloszem ograniczajac sie we wszystkim ile sie da
zakupy robie juz chyba co 2 tygodnie i poza praca nie wychodze nigdzie, chyba, ze to cos waznego jak wizyty w klinice
odkrylem, ze wcale nie musze sie golic
bolalo przez pierwsze 2 tygodnie, ale teraz wlosy zrobily sie miekkie i wystarczy podcinac
moze kupie sobie lepsza maszynke jakiejs markowej firmy

taa, ciagle cos kupuje
albo jem slodycze
waze o 8 kg wiecej, niz chcialbym i wciaz jeszcze nic z tym nie zrobilem
a tak, kupilem noz do krojenia jablek na osemki, ktory wycina ogryzek
moge zaczac jesc jablka


wspollokator wyprowadza sie za pare dni
z czasem (po wizycie jego dziewczyny) jakis kwasniejszy sie zrobil i nabral dystansu
czuje jak ocenia i krytykuje mnie
nie lubie sie tlumaczyc ludziom

i znow rysujac pojedyncza linia niechcacy zmieniam proporcje
tak na prawde to on ma mnie gdzies
czul sie osamotniony i troche sie kleil, ale zachowalem dystans
teraz, gdy juz niewiele ode mnie moze oczekiwac zamyka transakcje
widzi, ze spedzam czas na niczym, nie naprawilem paru rzeczy w mieszkaniu i tylko tyje

to tez tylko jedna z warstw rzeczywitosci, ktora mozna kroic na ile sie chce przekrojow
prawda jest gdzies posrodku jesli umiemy sie do niej dostac, albo raczej jest suma wszystkich perspektyw
na ktorych opisanie nigdy nie bede mial mozliwosci
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Kwi 26, 2018 13:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hah, bawie sie
ktos mnie ostatnio zapytal jak moge opisac to jak dzialam/mysle/postrzegam
wszelki opis jest tylko plaskim rzutem i w sensie scislym mozna uznac za nieprawdziwy
zabawa polega, ze na tym etapie jestem na tyle energetycznie polaczony ze swiatem, ze rzeczywistosc obiektywna przynosi odbicia tego co w umysle bardzo szybko
gdy wiec tworze takie polprawdy swiat usiluje zrekompensowac to wypaczenie

przyklad: napisalem, ze wspollokator mam mnie gdzies i noci w sobie krytyke mnie
bym mogl to stwierdzic musialbym byc w stanie to spostrzec, a wiec miec w sobie wrazliwosc na to, a wiec jakies wewnetrzne napiecie
dokonujac tego aktu wzmacniam to napiecie, co jak napisalem wyzej ma wplyw na to jak swiat sie przejawia

chodzila mi po glowie apteczka, ktora kiedys mialem w aucie, ale teraz wraz z nowszymi pudelkami plastrow wala sie gdzies po domu
kiedys sasiadka przybiegla spanikowana, ze jej chlopak zacial sie nozem i nie moglem znalezc szybko tych plastrow, choc mialem inne ktore dzien wczesniej sobie naszykowalem..
myslalem o tym, czy juz nie czas upozadkowac swoje apteczki zarowno w aucie jak i w domu i co najwazniejsze dokladnie wiedziec co gdzie mam, a z tym coraz trudniej; sam fakt, ze posiadam wiele tysiecy przedmiotow roznego rodzaju..
wspollokator wzial prysznic i zapytal mnie po nim lekko spanikowany:
- can you look into a hole I have in my back? I think I have one
- well, I think most of people have a hole in their back (chcialem dodac: 'trust me', ale nie chcialem byc ordynarny; mieszkanie z heterykiem wymaga dbania o jego ew. samopoczucie emocjonalne przy okazji roznic miedzy nami)

zajzalem i rzeczywiscie wygladalo to dosc brzydko, jakby ktos wypalil mu ok 1cm2 skory
zapytalem, czy boli go to i zaproponowalem plaster, ktory.. wiedzialem skad wziac
nie tylko pozwolil sie dotknac, ale tez paradowal w samych gaciach bez koszulki
mimo, ze nie uplynelo wiele czasu, to jakos zblizylismy sie do siebie i ufa mi
nawet jesli ja spedzam dnie lezac i tyjac, a on pracuje calymi dniami, a pozne wieczory spedza na silowni, to nie da sie tej dynamiki miedzy nami opisac w skali liniowej

mnie bawi to, ze jednym stwierdzeniem generuje fale (ripple) w rzeczywistosci obiektywnej, ktora do mnie szybko wroci
w tym sensie ta rzeczywistosc stala sie czescia mojego umyslu
oznacza to tez, ze jesli sie szarpie w rzeczywistosci, to sam sobie jestem winien

jesli juz wiec cos poddawac jakiejs ocenie, to nie w rzucie plaskim, ale moze w 3 kategoriach: zewnetrznej, wewnetrznej i sekretnej, czyli na planie rzeczywistosci obiektywnej, w zakresie dynamiki emocji, jak tez na planie energetycznym
im blizszy dzien wyprowadzki obecnego wspollokatora, tym bardziej czuje jak chwyta sie mnie energetycznie i nie chodzi tu tylko o lek o resztke kaucji jaka mu mam do wyplacenia

jestesmy wielowymiarowi i gdy przyjzalem sie temu blizej okazalo sie, ze wszelkie proby opisania rzeczywistosci same w sobie sa absurdalne

nadal czytam swojego bloga i poza udezajaca iloscia bledow jak 'wziasc' (czego szczerze majac zdana dobrze mature nie bylem swiadomy - ot lokalna gwara), bledow ortograficznych, ktore rowniez teraz proboja sie wbic tu, brakujacych liter i literowek, jest tez sporo blednych dopelniaczy, ktore biora sie stad, ze gdy pomysle glebiej, to przestaje myslec po polsku
jak dla gluchych naturalne jest dobieranie innych symboli na opisywanie swiata, niz dla ludzi, ktorzy nauczyli sie migac pozniej w zyciu
gluchy mignie pole namiotowe jako: namiot, namiot; ci drudzy: pole, namiot
ja gdy skupiam sie na energetyce slow, gramatyka wchodzi mi w droge
zwlaszcza w pierwszych latach forum nie bylem w stanie skupic sie na calym zdaniu

to dazenie do szczerosci i wyrazistosci okupione jest jednak tym, ze wciaz powtarzam to co we mnie wciaz gra, a jest to ciagly bol, na ktory nic nie chce dzialac

w przyszlym tygodniu czeka mnie przeprawa i kolejna burza mozgow i nie mam pojecia, czy gdzies to poprowadzi
probowalem ulozyc to na kartach tarota, ale wychodzily mi same przykre rzeczy
do tego stopnia, ze zaczalem zastanawiac sie nad dokladnym znaczeniem pojedynczych kart


w miedzyczasie dostalem raport od psychiatry
jestem normalnej inteligencji i potrafie prowadzic przyjemna rozmowe
jesli wiec ktos ma watpliwosci co do mojego stanu zdrowia psychicznego, to bylem juz testowany lol


sa aspekty w moim wspollokatorze, ktorych bedzie mi brakowac
troszke zbyt zarosniety, ale ladnie zbudowany, grzeczny
ciagnie energetycznie i troche emocjonalnie, wiec pewne rzeczy odblokuja sie dopiero, gdy juz sie wyprowadzi
po raz kolejny, znow bede troche inny, gdy wyprowadzi sie 'ze mnie'

w 2 dni znalazlem zamiennika, grubego prostego chlopaka po 30, ktory pracuje jako nocny porter
poza tym, ze odzywia sie miesem i gotowymi daniami na wynos, potencjalnie moze mnie mniej obciazac, a moze nawet bedziemy sie wciaz mijac i widziec tylko wieczorami


jest srednio
poza czytaniem i ogladaniem nie robie prawie nic
z tym bolem jest tak, ze jak juz zaczne cos robic, to boli, boli, boli, az wreszcie organizm na tyle sie przesyci, ze zaczynam o bolu zapominac
leki odsuwaja prog wstrzasu pourazowego, ale niektore jego objawy mam wrecz na codzien
sama hipersensytywnosc tez miala sie zmniejszac, ale jestem ostatnio znow struty/przeciazony i jest mi potwornie zimno w kazdej temperaturze
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Wto Maj 29, 2018 21:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

czas plynie, a ja tkwie w jakims zawieszeniu
mialem rozne fazy, gdy stresowalem sie finansami, a pozniej odpuscilem sobie, a teraz siedze w dlugach i zastanawiam sie jak do tego doszlo
dotarlo do mnie, ze wydalem ponad pol miliona zlotych w ciagu 3 lat i mimo dosc oszczednego stylu zycia, moj dochod wystarcza tylko na podstawowe rachunki
wszelkie inwestycje i urlopy musze finansowac z wynajmu pokoju, a przeciez przez 28 miesiecy mialem lokatorow tylko przez 9..

obecny wspollokator to smierdziel, ktory ukrywa sie przed kims i ma problemy z prawem
wykazalem sie tolerancja akceptujac go na pokoj, ale odrzuca mnie od niego i smrodu jaki roznosi
chocby chcial energetycznie ze mnie ciagnac, to nie pozwole mu
ogolnie wiec nie moge narzekac, bo tego chcialem: kogos, kto mnie nie obciaza i nie przeszkadza w mieszkaniu, a jego prawie nie ma


czytam bloga i sam sie nim mecze
najbardziej tym, ze minelo 7 lat, a ja wciaz siedze niemal w tym samym i wciaz walcze z bolem itd.
dobrze bylo zapisywac niektore sprawy na swiezo, bo dawno zapomnialem o nich
mam na mysli zwlasza obserwacje natury rzeczy i ogolna teorie wszystkiego

robimy kolejne podejscie do kwestii bolu, po krotkich dziwnych stanach, gdy bol nabieral innego wymiaru, wracam niemal w to samo
regeneruje sie i drazni to coraz bardziej
im zdrowszy sie czuje, tym wiecej oczekiwan mam


ogolnie naszla mnie ostatnio mysl, ze nie nalezy krytykowac biezacej sytuacji zanim ustali sie gdzie ona prowadzi, a tego czlowiek sie szybko nie dowie
to jak z napinaniem luku: jest bol, jest napiecie, ale im dalej chce sie wystrzelic, tym wiecej tego potrzeba
czasem zycie musi nas bardzo napiac i sponiewierac, bysmy mogli wystrzelic w nowe warunki, ktorych nie bylismy w stanie przewidziec
pochwala cierpienia jest herezja, ale kazde cierpienie mozna wykozystac na swoja (duchowa) kozysc.
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pią Cze 15, 2018 13:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

alchemia
dogadalem sie co do nowej terapii
pomoczyc ziarna lnu w zimnej wodzie przez godzine, pic po lyzce 3x dziennie
nie dawalem rady
przeszedlem na jedna lyzke dziennie
skonczylem wczesniej niz sie spodziewalem
ogolnie zuzylem niecale 100 ml lnu

zadzwonilem zrecenzowac terapie
- nie wiem z kim i jak sie dogadal-s w tej sprawie, ale ten len to nie jest len
- uu yy, no nie
- to jest lekarstwo alchemiczne
- hahaha, bo to jest czyste zycie


okazuje sie, ze na zycie tez jestem uczulony
zycie w czasie smierci (umierania) bylo przykre, ale tez pelne donioslego piekna
teraz tego piekna brakuje
zdrowiejac jakbym do cywila przechodzil
czuje coraz lepiej, ale tez coraz bardziej bol zatrzymuje mnie
wychodze tylko gdy musze i to niechetnie
kiedys nie mialem wyboru, teraz nie mam checi
terapie wyczerpuja; piecze mnie to co sie naprawia
nie wiem, czy to zalatwi kwestie bolu
nie zanosi sie
tymczasem cala ta terapia miala wlasnie temu sluzyc
naciskalem, by zajac sie tym
dopoki bylo mi po drodze akceptowalem wszystko co sie pojawialo
teraz sam domagam sie zaadresowania tego problemu

tak, z wyzwania zrobil sie z tego problem

czytanie pierwszych lat bloga podnioslo mnie
przypomnialem sobie wiele spraw
owczesne obserwacje bywaja biezace i cenne teraz
dotarlem jednak do okresu, w ktorym staralem sie wrocic w jakies zycie spoleczne i tylko zaliczam porazke za porazka
a moze lekcje za lekcja

tak wiele spraw nie zmienilo sie
sam dazylem do stanu umyslu, w ktorym zycie staje sie ciagla kontemplacja i niewzruszona obserwacja
wciaz jednak patrze na niemal to samo, a ilez razy mozna o tym samym czytac
nic dziwnego, ze czytelnicy wykruszyli sie


mam teraz glownie materialne cele, wiec nie bardzo jest o czym pisac
staram sie przedewszystkim przetrwac, a to wcale nie jest takie oczywiste
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Wto Lip 17, 2018 04:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wiecej tego samego

kilka terapii dalej
wlasnie skonczylem kolejne 'zycie'
glowa bolala mnie niemilosiernie
wzialem chorobowe strategicznie i wlasciwie sie przydalo
wynajalem emerytowana nauczycielke do posprzatania mi mieszkania i wyrzucilem wspollokatora

umowilem sie z konsulantem z pracy, by mu troche ponarzekac i wziac sie za testament, ktorego do tej pory nie zrobilem

bede teraz jezdzic na terapie kognitywno-behavioralna do innego miasta zasponsorowana przez ubezpieczalnie sprawcy wypadku sprzed blisko 2 lat
te procedury sa dosc absurdalne

tak zwane zdrowienie jest coraz bardziej bolesne dla mnie
po utracie tak wielkiej ilosci nerwow obwodowych moj mozdzek nie moze sie z nimi dogadac i sam nie wiem po ktorej stronie jest przyczyna
na razie regeneruje mozdzek, bo same nerwy regenerowalismy przez ponad 10 lat
tu nawet alchemia wydaje sie niewystarczajaca
zmarlem i potrzeba cudu, by to wszystko poskladac i przywrocic mi energetyke zywego czlowieka
zyje raczej obok, albo pomimo swojego ciala, niz dzieki niemu
nieraz wleke je za soba, bo zwykle latwiej jest z cialem, niz bez
bylem tak slaby, ze stracilem nawet dostep do Ogrodu

zycie stalo sie niezalezne od czasu, a nawet miejsca
czasem noca w parku wyjme komorke, poswiece sobie ekranem w twarz i zamysle sie i zdaje sobie sprawe, ze wlasciwie nie mam poczucia ani czasu, ani miejsca, a w tym zamysleniu nawet nie czuje ciala
po prostu wszystko jest jednym
podleglym jakiejs przewodniej mysli

Nothing mnie dopada

bronie sie przed nicoscia czasem mowiac w myslach do siebie, by nie zapomniec sie z czyms po raz kolejny
czasem trafi sie jakies odczucie, jakas inspiracja
wciaz nasluchuje co tam slychac u innych ludzi, ale coraz mniej mnie to dotyczy

nabierajac formy zaczalem lepiej myslec i dopadla mnie masa przykrych wnioskow
w przyplywie zdolnosci zaczalem czuc wczesniej o czym jest kolejny odcinek serialu, widzialem reakcje ludzi zanim sam obejzalem i tym bardziej doswiadczalem swiata w niematerialny sposob
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Lip 19, 2018 00:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czytelniczka pyta o upadle anioly, a Czytelnik wspomina cos o upadku swiecacych

definiowalem rozwoj duchowy jako to, jak wysoko ktos sie podlaczyl
Nina mowila o byciu w strumieniu
mowilem, ze zeby zyc pomimo, trzeba byc uzytecznym
pisalem, ze przeszedlem na 'emeryture'

byl czas, ze siegalem nieba i odwiedzalem piekla
zalatwialem ziemskie i nieziemskie sprawy
byl czas, ze czulem sie jak mlody bog, pelen energii, ktora powracala na zawolanie, albo w dosc regularnych falach
co kilka miesiecy mialem nowy kolor aury
chodzilem z 12 przewodnikami, z czego wiekszosc z Wielkiej Rady, ktora zarzadza tym swiatem, do tego mialem 2 opiekunow
nigdy nie bylem sam, ani sobie

sobie byl bol i niema rozpacz, z ktorej tak latwo bylo uciec
bywalo piekielnie ciezko, ale zawsze zylem dla czegos, z nadzieja, albo dla innych, ktorzy byli nadzieja

mowia, ze zeby strzala gdzies doleciala, to trzeba najpierw napiac luk
nie wiesz, gdzie chcesz dotrzec, to nie skarz sie na niewygode i napiecie

ostatnio nie bylo jakichs wiekszych wgladow, ani fal
moze nawet nie bylo kierunku
rozne rzeczy zaczely sie rownolegle rozwijac i zaczalem mieszkac w pustce i urzadzac sie w niej
ot sam posrodku swiata, ktory coraz mniej mnie obchodzil i nawet jesli jeszcze pojawial sie we wgladach i przeczuciach, to moje ingerencje przestaly byc potrzebne zarowno mnie samemu, jak i komukolwiek
coraz mniej szarpania i bycia w czymkolwiek

nie wiem do czego zmierzamy
na pewno nie wolno zaniedbywac rozwoju
on jest potrzebny jak powietrze
wiele rzeczy da sie tylko przez kolejne ulepszenia poprawic i uczynic znosnymi

zrobilem swoje i uparlem sie, ze to ja chce zawsze ustalac reguly
swiat jest duzo latwiejszy, gdy ma sie za soba kogos mocniejszego, dla kogo sie pracuje
jaka jest rzeczywistosc rzeczywistosci moze objawic sie jednak tylko w pelnym zatrzymaniu, ktore wg zasad samo w sobie jest pieklem
najbardziej wewnetrznym kregiem piekiel
w ktorym nie tylko jest sie samemu, ma sie tez swiadomosc, ze juz nikt nigdy po nas nie przyjdzie

bawmy sie wiec
przez 15 lat intensywnie poznaje siebie i gdy niemal przestalem nad soba pracowac i niemal pogodzilem sie z tym jakim glupim dupkiem jestem, przecieram kolejny rozdzial

tak dlugo jak czuje, ze cos trace, tak dlugo opieram sie czemus co nieuniknione i wirtualne (wzgledne)
fuck it, jak to mowia
gdy swiat przestaje zachwycac, pustka jest wybawieniem; w koncu gdzies tam trzeba umiec znalezc ten kawalek swiatla, ktory nigdy nie przestanie sie tlic
tak dlugo jak sie pamieta, ze ono gdzies tam jest, wszystko inne nie ma znaczenia

na prawde, nie potrzebujemy nic wiecej
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Czw Lip 19, 2018 00:44    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 113, 114, 115  Następny
Strona 114 z 115
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

smierc  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group