Forum smierc Strona Główna smierc
smierc i umieranie
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

blog ;)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 113, 114, 115
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Lip 25, 2018 01:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wspominalem cos o polu, czy obszarze swiadomosci
ze nosimy w sobie to, co w sobie umiescilismy
wprowadzilismy w swoj swiat wszystko co w nim mieszka, choc nie zawsze jest to proces swiadomy
nie zawsze mozemy wybierac zdazenia, a nawet z wyborem reakcji na nie bywa roznie

pisalem tez, ze coraz bardziej patrze na ludzi jak na przestrzen
jest ona im przypisana, albo sami sobie ja zawlaszczaja, a moze wcale nie ma granic miedzy drobinkami swiadomosci, ktore nazywamy ludzmi
wszystko jest umowne i zalezy jak na to patrzec

Huna mowi: patrz tak jak ci wygodnie
Huna stanowczo naklania do poszukiwan, ale nigdy nie mowi o poszukiwaniu jakiejs prawdy
prawda jest kategoria myslowa
sami sobie w nia wierzymy, bo ustanowienie jej granic ksztaltuje nasze zachowanie i decyzje

od jakosci naszej prawdy zalezy nasze zycie
wielokrotnie sie mylilem, ale przetrwalem az do tej pory
moja prawda byla wystarczajaco dobra, by zaprowadzic mnie az tu gdzie jestem
starosc jest przywilejem i nagroda
jestem stary, ale moja sciezka byla zbyt porwana, bym chcial byc z niej dumny


ostatnio kurcze sie
nie ma ladnej metody pisania o nieladnych rzeczach
trudno uciec od zalenia sie, czy wywolywania nieprzewidzianych reakcji u innych, skoro kazdy reaguje inaczej

znow wrocilem do Huny
jest to jedyna rzecz starsza ode mnie, ktora znam i jeszcze gdzies tam trzymam w sobie

tego mojego kurczenia nie chce widziec jak cofanie sie, czy ubywanie
czasem rzeczywistosc musi przygotowac nas na kolejny etap
im jestem mniejszy, tym latwiej w niego wejde
nigdy przeciez nie rownalem rozwoju ze zbieraniem czegos
im wiecej w siebie napchamy, tym ciasniej sie w nas zrobi i trudniej bedzie cos zobaczyc, czy znalezc

rozpoznanie rzeczywistosci natychmiastowej odbywa sie przez pustke i zastoj, ktorego nie zawsze udaje sie nam kontrolowac
czlowiek swiadomie nigdy nie jest w stanie zaprogramowac sie w poszukiwaniu bolu, czy nieprzyjemnosci, chyba, ze mowimy tylko o jego ludzkiej umyslowej czesci
w kategoriach absolutnych prawde mozna dostrzec tylko poprzez utrate kontroli, a nie przez dazenie do czegokolwiek

kazde kurczenie sie, choc wydaje sie zejsciem ze sciezki rozwoju, jest szansa na dostrzezenie czegos, czego na tej sciezce nie mozna bylo zobaczyc
byc moze dlatego w buddyzmie mamy tyle odlamow: w kazdym z nich zaprogramowanie sie na okreslone cele, umieszcza nas w okreslonej rzeczywistosci


ktos kiedys zapytal o zwiazek pomiedzy moimi wgladami, a zdrowiem mojego mozgu itd.
odpowiem Huna: wszystko jest ze soba powiazane
zakladajac, ze cos moze nie miec zwiazku jest jak to Huna okresla nieskuteczne
wiaze sie to z podzialem zalozen na dwa typy: konstruktywne i niekonstruktywne (gdzies wczesniej byc moze podalem scisly termin)
mistrzostwo wg Huny da sie wiec posrednio definiowac w sposob taki, na ile potrafimy trzymac sie tego co nas rozwija i pozwala byc skutecznym, a na ile popadamy w kierujace zyciem zalozenia, ktore je zubazaja i okradaja z mozliwosci rozwoju i rozumienia rzeczywistosci


Hune jaka znam poznaje sie etapami, ktorych nie da sie przewidziec
to droga przez paradoksy i wyzwania, a nagroda jest rzeczywistosc i rozwoj osobistej prawdy - sprawy, ktore stoja ponad pojeciem przyjemnosci, czy celu
to droga przez korekcje i jedyna mozliwoscia czerpania z samej niej przyjemosci jest utrzymywanie pozytywnych intencji - wspolczucia
wszystko inne jest konsumpcja
przesuwanie granicy wgladow pasjonuje tak dlugo, az trwa i wczesniej lub pozniej trzeba sobie zdac sprawe, ze jest rzecza wtorna
kontakt z wyzszymi energiami jest tak dlugo przyjemny, az pobudza nasze wlasne, w oczekiwany sposob


moglbym zalic sie, ze w tym moim kurczeniu sie, brak mi ciepla przewodnikow
oni to jednak nie ja; nie po to wybralem, by brac odpowiedzialnosc za swoje zycie, by narzekac, ze ktos mi go nie osladza

to przykre, gdy przewodnicy 'zmuszaja nas' do zmiany pogladow, czy sciezki
zderzenia z rzeczywistoscia moze lepiej przechodzic w samotnosci
nazwijmy je korekta, a zaoranie zalozen i ograniczajacych wierzen, wyrosnieciem z nich


bylem u dentysty i okazuje sie, ze juz ponad 5 lat mam niedoleczony stan zapalny pod jednym z zebow
moge dalej czekac, az strace tego zeba, a wywolany przez niego polip na zatoce, ktory zreszta przestal dawac objawy, przejdzie w przykrego raka
moge szukac chirurga, ktory podejmie sie resekcji w takim miejscu, ryzykujac moim zyciem
albo moge sie wkuzyc i wykasowac cala mase zabiegow i kolejnych kanalowek w nadziei na utrzymanie wlasnych zebow i go wyrwac, by zastapic implantem


tymczasem okazalo sie, ze moj organizm nie produkuje wazopresyny i co calkiem mozliwe takze innych hormonow nadnerczy
mialem kiedys drastyczna nadprodukcje oksytocyny i nie bede teraz zgadywal jaki to ma teraz zwiazek
byc moze z innymi hormonami tez jest problem, choc testosteron iles lat temu wydawal sie byc w normie
objawy wypalenia nadnerczy pojawiaja sie i znikaja w zwiazku z wiekszymi terapiami


jestem na urlopie
mialem kontakt z jakims mlodym Turkiem, ktory rozbil mnie bardziej, niz moglbym sie spodziewac
w tym wszystkim najsmieszniejsze jest to, ze cala negatywna energie jaka bezposrednio od niego przejalem nosze w sobie i nie chce puscic dopoki nie przerobie
okradl mnie, ale zabral wiecej niz pieniadze (nie tak duzo)
przyniosl troche odpowiedzi na otwarte pytania o to, do jakiej grupy wlasciwie naleze


pokrecilem sie pierwszej nocy troche po pubach i doszedlem do wniosku, ze wyglad jest niczym, gdy nic wiecej nie stoi za nim, a seks sprowadzony do warstwy estetycznej jest masturbacja
bylo troche tej estetyki i masturbacji tez, nawet duzo
to jednak czego nie znalazlem w ciemnosciach piwnic pubow znalazlem w pelnym swietle dnia


zycie znow zmusza mnie bym przyjzal sie prawdom, wg ktorych zyje
skurcze sie tak bardzo, az bedzie mi dostatecznie latwo wskoczyc w nastepny etap
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Sro Lip 25, 2018 01:45    Temat postu:

Powrót do góry
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Lip 26, 2018 18:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

po dobie przerwy nawiazalem kontakt z innymi lokatorami i wyruszylismy razem na impreze
bylo troche ciekawosci zwiazanej z moja osoba, ale nie az tak duzo, skoro jeden z chlopakow jest o 18 lat mlodszy ode mnie i tylko Anglik wyglada jeszcze dosc staro, bym nie mial kompleksow
dominuje tu klasa srednia w calej rozciaglosci i mlodosc szukajaca wrazen
moj roommate wyprowadzil sie w pospiechu zostawiajac wysokie skorzane szpilki, pudelko enemy i troche narkotykow

jest tak goraco, ze nie mam zadnej ochoty wychodzic w ciagu dnia
poszedlem na makowca, bo to jeden z glownych celow mojej wizyty w Berlinie
minelo ponad 80 lat, ale wciaz wracam tam, gdzie bywalem z Teresa
smutno mi patrzec na skale zniszczen jakich doznal Berlin w czasie wojny
cale polacie miasta ogolocone z gustownych kamienic i pozastepowane przypadkowymi zastepnikami
choc i tak wyglada to duzo lepiej, niz we Wroclawiu, nie sposob uciec przed efektami wojny

z kawiarni pojechalem do sauny, bo poruszanie sie po miescie w takich temperaturach bylo meczace
od rana myslalem, ze juz wiecej nie zblize sie do Turka
Niemcy tez sa bardzo zdystansowani
w saunie przez dlugi czas czulem sie niemal najmlodszy i dopiero wieczorem pojawilo sie wiecej osob i wsrod nich troche mlodych, ktorzy zdawali sie sami nie wiedziec czego chca
nie ma to jak postawic jakies tezy i poczekac, az zycie je zweryfikuje
nie minelo duzo czasu, a zlotowlosy, wytatuowany, jasnoskory Turek z medalikiem z Jezusem siedzial mi na twarzy w pokoju do relaksu, a mlodzi, ktorzy wczesniej mnie ignorowali poczuli sie pominieci i sami pchali sie dolaczyc

Turek zostawil kontakt i cos wspominal o spotkaniu, ale chyba jednak jako artysta bez stalego dochodu tez nie pogardzilby sugar daddy, a ja sie w to nie chce bawic (jeszcze)

myslalem wczoraj, ze aseksualny sie zrobilem, a moze raczej zawsze bylem
w pewnym stopniu cala ludzka psychike da sie rozlozyc na ciag skojazen warunkujacych poczucie przyjemnosci i nagrody
byc moze u niektorych ludzi ten system jest bardziej kompleksowy, a u innych bardziej rozdrobniony i chaotyczny
tesknie za cipka mojej Teresy, ale ma to zwiazek ze spacerami po cmentarzu w Nothingham i kawiarniami w Berlinie, Wiedniu i Bukareszcie
szukam w facetach zapachu mojego meza z Ulanbataar i chlopiecego wygladu Kruszynki, ktory mial 19 lat, gdy go poznalem
w gaszczu sprzecznosci jest pole na interpretacje i eksploracje nowego

pol dnia zartowalem sobie, ze chyba uznam, ze moja plec to aniol i choc estetyczne podniety wywoluja u mnie fizyczne podniecenie, to czlowiek bez odpowiednio ukierunkowanej pasji (na mnie), nie jest dla mnie aktrakcyjny
tego samego dnia znalazlem swojego aniola
jego skrzydla to tak na prawde polwidoczny tatuaz dwoch dloni z fresku 'stworzenie Adama', ale nie czepiajmy sie szczegolow
bylo mu ze mna dobrze i przyznal, ze lubimy te same rzeczy
ruszylem go emocjonalnie i mimo nieprzystepnosci i wyuczonego chlodu u mnie, lgnal do mnie
mialem cos podobnego na krotko zanim poznalem Kruszynke z innym artysta, ktory pewnie do dzis w glebi kocha sie w mnie, mieszka ze swoim bauerem i mowi, ze potrafie komus przeorac zycie

tracac godzinami czas w saunie myslalem o statystyce spotkania kogos intresujacego, az sie doczekalem..


wieczorem dolaczylem do wspollokatorow i poszlismy w grupie 12 do dyskoteki, gdzie niemal podwoilismy ilosc uczestnikow
czesc chlopcow zamienila ze mna pare slow, czesc trzymala dystans nie widzac we mnie nic ciekawego
nie trwalo to dlugo i jeden z chlopakow wypatrzyl mnie i tak dlugo maslanymi oczami patrzyl, az w koncu spedzilem z nim ponad godzine lizac sie i przewracajac na sofie tulac na wszystkie sposoby
nie musze sie kazdemu podobac, ale dla niego bylem wspanialy: troche szczuplejszy, troche wyzszy, z podobnym plecaczkiem, z nieco jasniejszymi wlosami itd.
chlopak jest Szwedem, ale ma ciemne wlosy

nie podnieca mnie, ale milo bylo z nim sie poprzytulac
byl chlopak, ktory troche przypominal mi Kruszynke (polowe mlodszy ode mnie) i chcac nie chcac wodzilem za nim wzrokiem, a on widzac cieplo, ktorym sie dziele, sam zaczal mnie zauwazac
nie kazdy zrozumie dlaczego zamiast wziac gumowe rekawiczki, prezerwatywy, zel intymny i co tam jeszcze bar oferuje, nie wezme kogos w zaindukowanym upojeniu za kotare i nie przeprowadze szeregu ekscytujacych czynnosci
to jak rozumiem w co graja ludzie jest tylko rozwinieciem tego, co wynioslem z jednoizbowego domu, w ktorym urodzilem sie po raz pierwszy i nocy festiwalu letniego przesilenia w 361 roku

nigdy nie skoncze katalogowac tego co we mnie siedzi i jakos trudno mi uwierzyc, ze mozna po prostu wszystko wyrzucic
Huna mowi, ze nowe programy zastepuja stare, ale to jak sie ugruntuja i jak beda dominowac inne zalezy od ilosci energii, ktora sie przy tym przeleje
przelewam wiec energie i tworze nowe wspomnienia i programy
staram sie widziec w ludziach to co najbardziej elementarne i niezbywalne i choc rzadko ktos odwazy sie spojzec ze mna, to wole karmic swoja ponadludzka nature, niz tylko bawic sie w czlowieka

co uswiecicie, bedzie uswiecone, co przeklniecie, bedzie przeklete
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pią Sie 10, 2018 04:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie wiem czy to dobrze, ze tego umierania tu jest raczej malo
sam od pol roku czytam swoje wpisy i utknalem gdzies po drodze
po raz kolejny

zbieralem sie ostatnio cos tam uzupelnic o sobie, ale w tym czasie Czytelniczka zapytala co tam u mnie i jak juz raz opisalem, to drugi raz tu juz nie

czekam na kolejna terapie
pobyt w Berlinie i to w tym okresie, w upalach, mial ta dobra strone, ze wrocilem kompletnie wycienczony
podroz powrotna byla meka
nastalem sie godzinami na lotnisku i natargalem sie z moim nieco za duzym plecakiem

plus byl taki, ze po tak dlugim ciagu alkoholowym i wyczarpaniu upalem uwypuklily sie wreszcie problemy z zaopatrzeniem w jedna z odmian tlenu na poziomie tkankowym i dzieki temu wreszcie mogla powstac terapia, o ktora zabiegam od lat
wszystko mozna jakos odwrocic na swoja kozysc

pojawil sie jednak problem, bo choc zwykle wazne terapie odbieralem osobiscie, to teraz wcale nie mialem ochoty jechac znow gdzies tylko, zeby cos odebrac
wysylka nie wchodzila w gre z uwagi na upaly

wscieklem sie, bo od lat cale moje zycie kreci sie wokol bolu, z ktorym radze sobie coraz gorzej
biore male dawki leku przeciwpadaczkowego, ktory spowalnia sygnaly elektryczne i oslabia bol
dzieki temu panuje nad objawami stanu pourazowego, ktore sie wkradaly z powodu nadmiaru bolu
mam jednak wiekszosc objawow ubocznych leku i nie moge juz podniesc dawki
jest niska, bo przy wyniszczeniu ukladu nerwowego tylko tyle jestem w stanie przyjac
nadal jednak puchne i pojawiaja sie chwilowe nieprzewidywalne bole przy poruszaniu sie, bol przy napieciu i bol tla

nowa teoria w ogole zauwaza ten problem, a do tego sugeruje rozwiazanie
nie chce wciaz pisac o nadziejach
podobno to trzyma ludzi przy zyciu, gdy wszystko inne umrze

czasem trzeba sie chwycic nadziei i pozwolic by umarlo

najbardziej upodlony i zniewolony czlowiek potrafi u skraju dostrzec nature wolnosci i odkryc ja w sobie
odrzucajac nadzieje umieralbym

pisalem ostatnio o wspomnieniach, ktore podsycaja checi odtworzenia doswiadczenia w jakiejs wersji
gdy jednak chcemy czegos niemozliwego, otwieramy sie na cierpienie
slodycz przynoszaca bol


pomyslalem, ze skoro ja nie moge/chce wybrac sie do Polski po jedna z byc moze wazniejszych terapii, bo nie da sie jej wyslac w tak wysokich temperaturach, to ze moze trzeba te temperatury zmniejszyc
ochlodzenie pogody dla milionow ludzi, teraz, jak najszybciej, bym mogl dostac paczke
odrzucilem ten pomysl
chocby dlatego, ze nie czuje sie jeszcze na silach i sam nie wiem na czym stoje
raz mam w sobie energie, innym razem ogarnia mnie slabosc
zapomnialem o tym

powstala nowa wersja terapii, ktora wytrzyma upal
tymczasem po moim powrocie z Berlina zrobilo sie.. zimno
w dzien 18, w nocy 9
w Polsce dobrze ponad 30, ale fala zimna szybko zalewa Europe i idzie ochlodzenie

well..

to moj matrix
wszystkie zmagania da sie przedstawic w relacji ja - nie ja
a jak juz definiowalem 'nie ja' jest zludzeniem; wyparta czescia, ktorej jeszcze nie rozumiemy
jak jednak powiedziec ludziom, ze poza ignorancja nic nie istnieje??



kumpel mnie zirytowal
jednak to prawda, ze jest prymitywnym, niedojrzalym zlosliwcem
cale dziecinstwo pozostawiony sam sobie i rozladowujacy swoje frustracje na innych i z innymi, wciaz tylko unikajac odpowiedzialnosci
chelpi sie tym, ze wreszcie dobral sie do miodu, niepierwszej swiezosci
juz nie pamieta co mowil i jak narzekal

drugi kumpel irytowal mnie juz wczesniej
ciagle zmienia wersje i raz chwali sie praca, pozniej na nia narzeka, chwali sie finansami, pozniej mowi, ze nie ma itd.
chce urabiac i manipulowac ludzmi tak jak go uczono w zakonie, ale by klamac, trzeba miec do tego dobra pamiec
jego polprawdy zdradzaja tylko, ze sam nie wie czego chce

trzeci kumpel zirytowal mnie, bo od ponad roku sie nie odzywa
odpowiada z opoznieniem, zdawkowo
bardzo aktywny zrobil sie, gdy cos potrzebowal
odsunal sie ode mnie, gdy zaczalem brac leki przeciwbolowe
uznalem, ze sam sie usune i zostawie swoje problemy dla siebie, ale nawet na wiekszy dystans ta znajomosc nie ma sensu
tylko frustruje mnie to, ze nie rozumiem dlaczego tak bardzo mnie odcial, a jeszcze kilka lat temu sie do mnie przytulil

Serge mowi, ze najlatwiej przewidziec ludzkie zachowania zakladajac, ze maja swoje powody i zrobia jak beda chcieli
ja ciagle zaskakuje ludzi

w Hunie najmocniej mozna kogos obrazic mowiac: jestes dla mnie przewidywalny


zycie nigdy nie bedzie dla nas przewidywalne
staloby sie wtedy przykre
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Sie 19, 2018 23:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zaczalem brac terapie jeszcze zanim przyszla, na bazie wzorca energetycznego
podskoczylo mi cisnienie i minely 2 dni zanim poczulem sie troche znosniej i jeszcze ze dwa zanim dotarlo do mnie, ze przeciez mialem naprawiac produkcje wazopresyny, no wiec naprawiam i dolne cisnienie utrzymuje sie w okolicach 115
sama terapia szla trzy razy dluzej, niz poprzednio
w poniedzialek wybralem sie do innego miasta odwiedzic mojego psychologa
zaczalem mu opowiadac o tym, co tam slychac u mnie, jak tam relacje z ludzmi, doswiadczenia i skoro prawie sie nie odzywal przegadalem tak cala godzine, az zorientowal sie, ze czas sie skonczyl

na wstepnym spotkaniu troche sie poddal, nie mial pojecia co ma ze mna robic
nie zglosilem sie sam, tylko zostalem wyslany przez psychiatre z orzeczenia dla ubezpieczalni i to ubezpieczalnia ma zaplacic za moje sesje
podyktowalem wiec mu raport i zaproponowalem cele mojej terapii
mam sie wyrwac z tego upodlenia po wypadku

zaczynam sie obawiac, ze raport koncowy tez bede musial mu podyktowac jesli mamy spedzic reszte sesji w ten sam sposob
wypowiedzialem sie, ze czasem lepiej nie miec zbyt duzo wiedzy psychologicznej, bo pozniej czlowiek wyrasta ze swojego otoczenia, staje sie bardziej krytyczny wzgledem samego siebie i ogolnie psuje to kontakt z ludzmi, ktorzy sa jacy sa
ja wlasciwie poprzestalem na Cialdinim
on wspomnial de Mello

kazdego dnia, w kazdej chwili podejmuje decyzje w jaki sposob bede reagowac na to co w dostepnej mi rzeczywistosci zachodzi i przejawia sie
decyduje za czym bede sie rozgladac i sprawdzam, co akurat daje sie postrzegac

nie ma tu wiele energii subtelnych
tylko garstka ludzi swiadomie nimi operuje i uzywa w kontaktach
troche osob nieswiadomie nadaje, albo ciagnie cos i trudno jest to na zywo interpretowac, bo nie wiadomo co wlasciwie mialoby to oznaczac

troche dosadniejsze sa emocje
podepne sie pod swoje okolice i lapie ludzi wokol
ma to ten minus, ze jesli trafi sie ktos niefajny, to i tak sie podlacze i wejde w to
wszystko to da sie opisac pojeciem smaku
wszystko jest smakiem
rzeczywistosc obiektywna tez
majac glebokomatriksowe spojzenie na rzeczywistosc kazda napotkana psia kupa od razu wypelnia swoim smakiem, czy to sie podoba, czy nie

wielu guru i nawet ksiezy wciaz mowi o 'poddaniu sie'
noworodek przechodzi faze analna, gdy relacja ze swiatem sprowadza sie do produkcji kupy, faze oralna, gdy najintensywniej stymulowana czesc ciala - usta staja sie brama poznawania swiata, rozwija sie sluch i stosunkowo pozno wzrok, ktory w mozgu podpiety jest dosc 'daleko', duzo dalej, niz pierwotny wech
ludzie czesto mysla, ze gdy opanuja juz swiat obiektywny, to pozostaje juz tylko to, czego nigdy sie nie pozna
nawet swiat obiektywny ludzie opanowuja w roznym stopniu

w przekazie Huny jaki otrzymalem jest miejsce na doskonalosc, mistrzostwo
oznacza to, ze kazda czesc swojego funkcjonowania mozna ulepszac: chodzic ciszej, pisac wyrazniej, wyrazac sie zrozumialej itd.
by wejsc w nastepny, czy inny swiat, dobrze jest wyczerpac obecny
nie zawsze jest to przewidywalny i liniowy rozwoj
zglebienie matematyki pomaga zrozumiec to, do czego opisu jest ona uzywana, ale gdzies w pewnym momencie otwiera sie wglad w cos glebszego

psychologia tez moze byc przygotowaniem, by pojsc dalej
moj mistrz mial sklonnosc do manipulacji i moze z jednej strony bal sie moich umiejetnosci, a moze nie chcial bym narazil sie na cos takiego na mojej sciezce, w kazdym razie unikalismy kwestii miedzyludzkich i prob opisywania fenomenow psychologicznych
moje talenty zreszta lezaly tam, gdzie chodzilo o kontakt z natura lub swiatami wewnetrznymi


urodzilem sie pamietajac pewne rzeczy
zmarlem znajdujac sie w innej rzeczywistosci i wracajac zabralem ja ze soba
stalem sie sam dla siebie za ciasny i wyszedlem dalej
ta wystajaca czesc mnie, choc mnie podlegla, jest fenomenem, ktory burzy osobowe rozumienie samego siebie

najprosciej patrzec na wszystko z perspektywy: to wszystko ja
wszystko co osobowe jest tylko szczegolna forma tego co nieosobowe
w mojej interpretacji Huny kazda akcja (transakcja z teorii gier) zaczyna sie od samookreslenia sie, ustalenia pozycji i odwolania do 'jestem'
by dzialac w tej rzeczywistosci trzeba przyjac, ze sie w niej dziala


mam w domu turystki z Niemiec
gdy poprzedni goscie wychodzili przed 11 zapytali, czy moga na jakas godzine zostawic auto
odpowiedzialem, ze nastepnych gosci mam od 13, wiec moga jeszcze jakis czas, tak do 12-13
odpowiedzieli, ok i zabrali auto
troche sie zirytowalem, ze sie nie dogadalismy, bo na prawde nie mialem nic przeciwko - poprzedni zostawili na caly dzien bez pytania i zabrali dokladnie na chwile, zanim bylo potrzebne miejsce
zadzialaly tu dwie rzeczy: ogolna konstrukcja zwiazana z moim martwieniem sie o miejsca i kreacja energetyczna, oraz to, ze odpowiadajac wstawilem w odpowiedzi link do tych lasek
bylem jasno umowiony na najpozniej 13 i tak mi potwierdzily, ale odruchowo potraktowalem gosci jakby operowali linkami; niewazne co powiedzialem, energetycznie nadalem swojej odpowiedzi sens: dogadajcie sie z laskami bo to one beda je potrzebowac

laski byly kilka minut pozniej..

nie jestem pewien, czy jedna z nich nie zgwalci mnie w nocy..
zapytalem sie jej, czy nie ma nic przeciwko, ze poduszki sa bardzo pekate
odpowiedziala, ze wlasnie wolalaby plaska, bo spi na brzuchu

kilka razy mialem skojazenie, ze te poduszki sa ponadstandardowo grube i pekate
laski widzialy je i przeskanowalem emocje nie patrzac na nie
w koncu wzialem poduszke w rece i wlozylem w pole energetyczne laski i zobaczylem, ze reakcja nie jest pozytywna, wiec zapytalem sie wprost, czy nie woli innej

czasem jest mi glupio przy gosciach, bo wyglada to tak jakbym ich podsluchiwal
postawilem cukier w kostkach jakis czas po tym, gdy zdaje sie szukali go
czytam recenzje po pobycie moich gosci u mnie i zastanawiam sie, czy juz je czytalem, czy tylko wyczytalem to z energetyki

da sie czlowieka przeswietlic na wiele roznych sposobow i wszystko odbywa sie przez manipulacje samoutozsamieniem
coraz rzadziej (oczywiscie poza rzeczywistoscia obiektywna, w ktorej musze poslugiwac sie slowami i gestami) relacje sa wedlug schematu ja-on, ja-ty, a coraz czesciej po prostu my

opowiadajac terapeucie o swojej pracy troche sie zapedzilem i powiedzialem wprost, ze ludzie w tej pracy to jak rozszerzona rodzina
nawet nie chodzi o mnogosc miedzyosobowych interakcji, ale ogrom emocji, mysli i intencji zaangazowanych w czasie spedzonym tam
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Wto Wrz 11, 2018 02:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

obejzalem film, do ktorego plakat wisi w mojej pracy
o umierajacych aktywistach
umierajacy chlopak mowi, ze mozna byc albo zywym, albo umarlym
ta wypowiedz dala mi najbardziej do myslenia

od kilku tygodni niespokojnie obserwuje siebie i najlepsze co udalo mi sie wybrac, to ucieczka w zobojetnienie
wrocilem z Polski wycienczony
jazda przez 3 miasta w ta i spowrotem, glownie by odwiedzic dentyste
lidokaina
roznice temperatur i cisnien
nowy lokator

troche brakuje mi sprawnosci, czasem dretwieje, brakuje mi czucia
najgorsze jest jednak poczucie goraca bijacego z glownych nerwow i poczucie pustki, gdy nie czuje prawie nic
czytam wpisy sprzed 7 lat i czuje sie jakby czas krecil sie w kolko
tylko dlaczego ja nie jestem wciaz mlody?
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sob Wrz 15, 2018 01:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kolejny tydzien, kolejne kilka dni w Polsce
facet sprawdzajacy paszport troche sie zdziwil widzac moja liste przekroczen granicy

podobno przez ostatnie poltora roku tracilismy czas, bo nieprawidlowo stosowalismy istniejace terapie
teraz probujemy go nadrobic
wszystko tylko sie rozpadalo i czulem sie coraz gorzej; tracilo to powoli sens
zywy, ale jakby coraz bardziej martwy

zaczalem wyczerpujaca terapie, ale juz wkrotce bylem w Berlinie na party
zbyt duzo mnie dzieli od tych wszystkich ludzi
rownie dobrze moglem probowac wbic sie do Berghain, skoro i tak bylem w blizniczym klubie w tym samym budynku, ale bardziej ekstremalnym i tylko dla panow

nie lubilem energii tam
i wieku uczestnikow
dla ludzi liczy sie to, co widza i czego bezposrednio doswiadczaja sluchem i dotykiem, ewentualnie smakiem
kluby zabijaja zapach
ten moj scisle wymaga, by nie uzywac perfum, ale i tak jakis koles sie wslizgnal i rozsiewal cos drogiego, byli tez faceci z plecaczkami i strzykawka w kiblu, a takze poppers i oczywiscie papierosy
lato sie skonczylo i klub sie skurczyl, gosci znacznie mniej i wentylacja jeszcze gorsza
kluby specjalnie oduzaja ludzi CO2, co wielu sie podoba
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Nie Wrz 30, 2018 01:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pojechalem do wiekszego miasta spotkac sie po raz ostatni z moim analitykiem
ktos wymyslil, ze ma mi wystarczyc 7 sesji na koszt ubezpieczalni, bym mogl pozbyc sie fobi zwiazanych z jazda samochodem i wyjsc z depresji po wypadku
tyle teoria
analityk wymyslil, ze wstepna sesje wliczymy do tych 7 i na tym zakonczymy
pierwotny test wyszedl wskazujac silna depresje, w dwoch kolejnych punktacja spadla o okolo polowe, a w ostatnim cudowne ozdrowienie, choc depresja zostaje


czulem sie srednio
skonczylem terapie, ktora przywiozlem sobie z Polski i zaczelo mnie czyscic
ruszyl uklad odpornosciowy i za nim nerwowy; zawsze ida ramie w ramie
postanowilem przejsc sie znow po miescie, choc bylo mi piekielnie zimno
w tlumie wypatrzylem chlopaka, ktory choc rozmawial przez telefon, to rozgladal sie, 'czail' ludzi
na mnie tez spojzal i poczulem polaczenie

bylo to przy glownym placu miasta i postanowilem sie zatrzymac na nim
nie moglem znalezc nic, na czym daloby sie usiasc
przelewala sie rzeka mlodych ludzi, jakby studenci idacy na zajecia, albo pracownicy idacy na lunch
chlopak znow pojawil sie i patrzyl na mnie
pozniej jeszcze raz; sluchal jak tym razem ja rozmawiam przez telefon i usmiechnal sie slyszac obcy jezyk
nie da sie go pomylic, bo ma spore, plaskie znamie na twarzy o jasnym kolorze, ktorego troche sie wstydzi

ludzie roznia sie tym jak gleboko korzenie maja
nasze spotkaly sie dosc gleboko
nie wiem co powinienem zrobic: rozmawiac z nim, zapamietac go, czy jeszcze cos

od kiedy jestem na emeryturze z wyboru, nie oczekuje, ze niemugole beda mnie rozpoznawac
teoretycznie moge trafic na kogos, kto widzial mnie w NDE, ale to bylo az/zaledwie 14 lat temu i kto by pamietal cos z innej strony?
tam ludzie mnie znaja
tu, rozpoznaja tylko, gdy jestem akurat mocniejszy
dzieki terapi jestem mocniejszy
kiedys swiecilbym jakby blask chcial wyrwac sie ze mnie, przebic i transponowac
teraz nie ma sie przez co przebijac

ludzie w promieniu kilku - kilkunastu metrow ode mnie sa po prostu we mnie
czuje ich emocje jak wlasne, w ten sam sposob
im jestem mocniejszy, tym dalej siegam, tym glebiej sie lacze, tym wiecej rozumiem


inna sytuacja byla kilka dni wczesniej na oddziale
caly dzien czulem Pacjenta, o ktorym niejako zapomnialem
calymi dniami myslalem jak mu odpisac, a tymczasem zostawilem go w zawieszeniu zajety swoimi sprawami
chodzil mi po glowie i zwykle owocuje to czyms
zorientowalem sie, ze jest na oddziale nowy pacjent, ktorego umieszczono na szybko i bez slowa w pokoju z graffitii
poszedlem do niego i wbilem sie mu do pokoju i juz po paru slowach zlapalem kontakt
powiedzialem pare zdan o niczym, by przelac tylko troche ciepla
przeprosilem go za ten syf; byl nieco przestraszony i zmieszany nowa sytuacja, a tymczasem trafil niejako z deszczu pod rynne
kazde pieklo ma swojego aniola, a tym razem zlecenie wzialem ja
w drodze do domu zastanawialem sie, czy to czasem nie chodzilo o tego nowego pacjenta, a nie o 'Pacjenta' sprzed paru lat
ludzie sa niesamowicie roznorodni, ale czasem, gdy sa czescia zlecenia, pelnia funkcje, ktora zmienia sposob w jaki ich odbieramy
czasem chodzi o nas, a nie o nich

'zmien siebie, a zmienisz swiat' nie jest frazesem
od lat probuje pokazac i udowodnic, ze caly swiat kreci sie wg zewnetrznych regol i jesli tylko wyjdzie sie ponad ten swiat, to mozna zaczac pociagac za sznurki

swiat przejawow - film
wazniejsze jest kto pyta i kto daje odpowiedzi
jezyk i formy nie sa wazne
'swiat wewnetrzny dostarcza, swiat zewnetrzny wzbogaca'

ogrom duchowej glebi zapisany w garsci prostych hasel dostepny jest dla kazdego czlowieka
jesli tylko przemedytuje i przemysli to sobie do konca


na ktorejs sesji, ktora wlasciwie sam prowadzilem, psycholog zachwycil sie moim sposobem myslenia i zapytal, czy nie chcialbym pracy takiego terapeuty
bylismy slabo polaczeni, ale byla szansa wejsc glebiej i wywlec z niego to co mysli
staralem sie nie podlaczac zbyt mocno, bo ta synergia popsulaby moja role
zaczelibysmy razem nad czyms myslec i wymieniac sie myslami wyrazajac je w prosty sposob na przemian, a trudno zachowac spokoj, gdy ktos dokancza nam zdania i energetyczne fenomeny zaczynaja byc coraz silniej odczuwalne
czasem ezoterycy trafiaja do psychiatry, bo zaczynaja zbyt gleboko wchodzic na taka sciezke, a gdy druga osoba dojdzie do granicy leku, broni sie i racjonalizuje
gdy jest sie u psychiatry w roli pacjenta, moze sie to zle skonczyc, gdy zaczyna sie bronic i siega po wyuczone argumenty


tak poczulem sie widzac chlopaka ze znamieniem..
zdawal sie rozpracowywac mnie i podlaczac sie coraz bardziej, a ja skupialem sie raczej na tym, czy nie posram sie tam i skad ta rzeka ludzi wyplywa
dopiero teraz psycholog zasugerowal, by isc do nowej fancy dzielnicy, w ktorej zreszta sa kluby gejowskie
dotad to zwykle ja bylem w takiej aktywnej roli
nawet latem w metrze w Berlinie, chlopak tak speszyl sie moja obecnoscia, ze zapomnial o rodzinie i wyjsciu z wagonu
wszystko co zrobilem to dyskretnie gapilem sie na niego i przedeklarowywalem swoje ja coraz glebiej, az znalazlem ostatni punkt, gdzie jeszcze jestem z nim niepolaczony - punkt w ktorym kochamy najdoskonalej


psycholog chyba zorientowal sie, ze nim manipuluje i rozwiazywalem testy majac okreslony wynik na uwadze
ostatni test wypadl tak dobrze, ze z jednej strony to dobrze swiadczylo o nim, jako terapeucie, z drugiej bylo to troche absurdalne
na samym poczatku stwierdzil przeciez, ze nie widzi jak moze mi pomoc i chyba, ze sam cos wymysle
sesje skonczylem wiec powtarzajac przez pol godziny, ze pewnych przykrych rzeczy nie da sie odrecic, a zycie wciaz jest dosc nijakie

wyszedlem na zewnatrz i juz jakis chlopak zaczal za mna lazic gotowy mnie kochac..


przez to moje odejscie, przez te wszystkie trudne rzeczy, zastoj i zapomnienie, praktycznie nie pamietalem juz jak to jest serfowac po zyciu
byl czas, ze spelniajace sie zyczenia byly pieklem
byl czas, ze byly norma
byl czas, ze wszystko zdawalo sie chrzanic, lub zmierzac do nikad
energia jednak jest wszystkim
ta energia
gdy jest jej dosc zycie jest teatrzykiem, w ktorym trzymamy swoje sznurki
jedno dobitne stwierdzenie i pol godziny pozniej odpowiedz swiata

na kazdym poziomie trzeba umiec poczuc sie szczesliwym
wtedy mozna wchodzic glebiej i glebiej
znalezc punkt, w ktorym jeszcze jest sie oddzielonym od zycia
ostani
i kochac je


nie wiem jaka stara dusza byl chlopak i z jakiej ligi
jakie zlecenie przyjal i czy mial cos wspolnego z nowym pacjentem, czy ze starym Pacjentem
mistycy w Szpitalu trafiaja sie co 2 lata

przypomnial mi jednak o energii i milosci
w odpowiedzi na pytanie, ktorym bylo moje zalenie sie terapeucie

mamy wszystko w sobie
swiat wewnetrzny dostarcza, swiat zewnetrzny wzbogaca

swiat zawsze byl i zawsze bedzie tylko lustrem


nowy pacjent zdawal sie byc przepracowana wersja starego Pacjenta
chlopak mial znamie tam, gdzie mam niedoleczonego polipa na zatoce, ktory po terapii sie odezwal
jest inna wersja mnie, na innym etapie
jest moim odbiciem
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Paź 03, 2018 01:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

poprzednia notke zaczalem od Wielkiej litery, a skonczylem 'jest moim odbiciem'
notka jest o lustrzanosci
ja ktorego znacie z umierania nie zaczyna notek z Wielkiej litery

napisalem tez: 'swiat wewnetrzny dostarcza, swiat zewnetrzy wzbogaca', co jest parafraza hawajskiego przyslowia, ktore sformulowane jest odwrotnie
czasem, by zrobic krok do przodu trzeba poszukac odwrotnosci
odbicia

pisalem kiedys o polowkach swiata, cos o czym myslalem i probowalem sformulowac pomiedzy 1998 i 2002, jeszcze zanim przeczytalem Millmana

kazda sprawa ma dwie strony, dwa aspekty, jak kij ma dwa konce, a moneta awers i rewers
zawsze trzeba byc gotowym, by zajac sie choc jedna z nich

gdy szaman ma jakis problem ze soba, z jakas glebsza tranformujaca sprawa, udaje sie w wedrowke szamanska
czy jest to Berlin noca, lotniska, czy centra handlowe
czy miejsca pelne ludzi, czy kompletnie opustoszale

wczesniej, czy pozniej zobaczy w tym wszystkim swoje odbicie
spojzy na problem w nowym swietle

w pewnym sensie wszystko co widzimy i czego doswiadczamy jest tancem fenomenow, ktore sa nasza wlasna projekcja
jest tylko problem na ile utozsamimy sie z tym soba


trafilem do psychologa, bo oficjalnie zbyt bardzo zamknalem sie w swoim swiecie, spowolnilem i zahamowalem go, az przestal mi sluzyc
trudno nazwac to zasluga terapeuty, ze troche wyszedlem do swiata
pokrecilem naga dupa w Berlinie itd
to nie jest tak, ze swiat zostaje tam, gdzie go zostawimy
zawsze nosimy go tez w sobie

sparafrazowalem przyslowie by podkreslic, ze problemem nie sa metody, ale sama obecnosc checi, by chciec ogladac odbicia
zmienilem kierunek, wyszedlem i pojawil sie moj klon
jeszcze niedawno chcialem widziec swoje nowe wcielenie w Ekwadorze
ten swiat to tylko lustra
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Paź 10, 2018 01:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
dopoki tli sie w nas sedno sensu zycia w tym ziemskim piekle swiat nam sluzy
nie trzeba biegac i prosic sie
zawsze pisalem, ze trzy instancje zawsze musza isc w kolejnosci: najpierw my, pozniej bog/bogowie, na koncu reszta ludzi
jesli sami z soba sie nie dogadamy nic nie wynegocjujemy z bogami
jesli nie upozadkujemy spraw z bogami nic nam po innych ludzich
to nie ludzie, mistrzowie, ci wyzej, ci nizej itd. maja moc rozwijania nas w jakikolwiek sposob
ta moc plynie z rozumienia podstawowego sensu, ktory jest tak wzniosly, ze wszelkie slowa wypaczaja go
to sens kazdej religii
majac to w sobie i w stosunku do wlasnej osoby mozemy rozciagnac to na boga/wszechswiat, w ktorym zyjemy, a za nim w stosunku do ludzi w nim



czasem czytajac siebie mam wrazenie, ze juz wszystko napisalem
zostalo tylko przeciaganie slowotoku w nieskonczonosc
duzo pisalem o tym, ze trzeba miec dla siebie czas i na prawde posluchac siebie
nie wystarczy zatrzymac sie, wypelniac czyms
trzeba sie umiec sklonic samego siebie do wyrazania sie
bez ustawiania jakiejs poprzeczki i bez oceniania samego siebie
w swoich oczach nigdy nie bedziemy doskonali, bo zawsze bedziemy na siebie patrzec z innej, nowej perspektywy
warto jednak poznac siebie z dystansu, by moc ten dystans kiedys porzucic


od wielu miesiecy prowadze projekt czytania swojego bloga po raz pierwszy w calosci od nowa i byla to dla mnie samego spora wedrowka
byly fragmenty, ktore budzily umysl i byly tez takie, ktore budzily emocje
wspomnienia
obudzilo sie tez troche energii
w tym calym impasie
z czasem stanalem, zgubilem sie, zgubilem watek
zaczalem czuc, co bedzie nastepne

im wiecej czuje, tym bardziej obawiam sie, ze zaglebiam sie w sen, z ktorego ktos moze mnie kiedys wybudzic


przyszly do mnie Jehowe i zaczely swoja gadke, czy nie mysle, ze swiat sie sypie dokladnie tak jak przewiduje Biblia
raz w zyciu zgodzilem sie byc ofiara i okazalo sie, ze chlopak, ktory mial mnie otoczyc opieka, zbieral punkty z chwalenia sie tym swoim znajomym

troche dlugo i chaotycznie z nimi pogadalem
majac nadzieje, ze kiedys sie odczepia i przestana wyladowywac swoja frustracje na mojej skrzynce na listy, ktora za drugim podejsciem urwaly
dwa metry za sciana przy otwartych drzwiach lezal moj wspollokator z jego przyjacielem ze Szwecji, ktory wlasnie niespodziewanie przyjechal (zapomnialem kiedy ma byc)

czulem sie jak czlowiek z aspergerem w swiecie stymulacji
te dwie panie, tych dwoch chlopakow, zwloki mlodej dziewczyny zakopane pod moim oknem, sasiedzi i trzy psy
wszystko obracajace sie jak w kalejdoskopie

zastosowalem manewr zgubienia sie w rozmowie, by podlaczyc sie energetycznie pod te panie
poczulem lekkie zadowolenie i wchodzilem glebiej

wytlumaczylem im, ze swiat jest jaki jest i to juz od czlowieka zalezy jak na niego patrzy i co widzi
czy swiat bedzie kiedys zbawiony? nowi ludzie rodza sie wciaz
stalem rozpromiony swiatlem z wewnatrz i swiatlem ponad glowa, one staly ponizej w ciemnosci z coraz bardziej otwartymi ustami
powiedzialem kilka zdan kluczy, ktore beda je dreczyc pozniej
zmusilem je, by wlasnymi slowami powiedzialy, ze slowo boze bez czynu jest niczym
powiedzialem, ze czekam na nowa wersje biblii
odeszly zgaszone
niebo jest tu
w nas i posrod nas
nie potrzebujemy zbawienia
ani wiary
musimy tylko umiec spojzec na wszystko jak na takie jakie jest
gdy ktos umiera, to jest to nasz wlasny bol
swiat pelen jest niespelnionych marzen i oczekiwan

planow, z ktorych smieje sie 'bog'

chcesz miec tecze, musisz umiec zgodzic sie na deszcz

w deszczu latwo jednak zgubic blask
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Paź 31, 2018 23:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pojechalem do warsztatu na serwis i przeglad
poczekalem az skoncza
kawe maja chyba mocniejsza, niz moznaby sie spodziewac, bo po 2 malych filizankach zaczalem sie trzasc
bylem zaspany i nawet troche sie spoznilem zaskoczony korkami jeszcze przed 8 rano
pisalem kidys moze, ze ten salon samochodowy z warsztatem przypomina mi planete z fabryka klonow
wkrotce zreszta ogladalem klona swojego auta i dwa razy wpadlem na wielkiego bosa
nie wiem na ile powaznie tam wygladalem
moje auto nie zrobilo nawet 3 tysiecy mil przez rok
zapytalem czy nie mieliby dla mnie czegos lepszego na wymiane, mieli sie odezwac

skonczylem terapie, dobilem do 100% zmian jakie bezposrednio miala spowodowac
nie wiem co o niej myslec
specjalnie dla niej jechalem na 3 dni do Polski

mylilem sie w jednej waznej kwestii
majac glowe napakowana nasza powszechna wsrod ludzi kultura, oczekiwaniami i statystykami, nie smialem marzyc, ze bede kiedys mial do czynienia z bardzo wysokimi sprawami
zaczalem tworzyc swoja drabinke, by lepiej zrozumiec wszystko; ba, nawet zaczalem pewne sprawy przewidywac
drabinka piela sie coraz wyzej, a tak uswiecone opowiadami odleglych ludzi przelomy zaczely ja wypelniac

myslalem, ze po WW czlowiek jest panem swiata i na pewno w jakims czasie sie tak czuje
myslalem, ze niewcieleni, wolni, sa nieograniczenie potezni - bywali
myslalem, ze kiedys sie pozbieram w tym zyciu - tego nie wiem

kilka razy pisalem, ze problemy rozwiazuje sie na tym samym poziomie, na ktorym sie zrodzily, albo troche wyzej
moje problemy zdrowotne byly z poziomu 11
to, ze az tak wysoko i odlegle zrozumialem dopiero po ilus tam wielkich przelomach, ktore nie przyniosly oczekiwanych zmian
byl okres, ze bylo mi przykro, bo uwazalem, ze nijak nie znajde nikogo, kto skutecznie uzasadnilby potrzebe pomocy mi na tak wysokich poziomach
po wielu latach pracy z przewodnikami wszystko nagle sie skonczylo, a ja sam przeszedlem jakies epizody bycia z drugiej strony procesu.. i zostawilem to
po raz pierwszy dotarlem do jakiegos realnego horyzontu i nie bylo nic do zrobienia
reszte energii przeznaczylem na lapanie sie tego zycia zastanawiajac sie, kiedy zacznie mi byc do konca wszystko jedno

pojechalem do Polski z mieszanymi odczuciami
nie czulem sie najlepiej, a terapia wcale nie zapowiadala sie najlepiej
dostalem instrukcje, ze mam jej poswiecic rowno dwie doby, ale juz po poltorej bylem w autobusie do Berlina

z calej swojej wiedzy i doswiadczenia moge stwierdzic, ze ta terapia opiera sie na 14 stopniu mojej drabinki
kazde Nowe energie sa czyms wielkim
zachwycamy sie tym, czego nie znamy
ja gdzies znow stracilem zachwyt

mylilem sie zakladajac, ze skoro swiat materialny to tylko 7 pasm energii, to wystarczy wejsc wyzej, by go odmienic
nawet dokladajac kolejne 3 ezoteryczne, zawsze mozna bylo przeciez zalozyc, ze 11 wystarczy
a jesli problem jest na 11, to przeciez 12 jest tylko nieco wyzej

gdy wiatr oderwie galaz drzewa, ono leczy sie, zasklepia
wyzsze energie nie sprawia jednak, ze ta galaz odrosnie
nasze zycie ma jakis wyzszy sens i cofniecie czegos w nim wymagaloby zmiany tego sensu - odwolania sie wyzej, niz najwyzej

cale lata spedzilismy na podratowywaniu, podreperowywaniu roznych aspektow i im do wyzszej wladzy sie odwolywalismy, tym wiecej udalo sie ulozyc zanim wszystko znow rozpadalo sie
nikt nie dal nam prawa do cofania czasu, cofania zdazen
wiele metod leczenia, ktore gdzies po drodze sie pojawialy wyrwane niebiosom, z czasem nagle zapominalismy, jakby ktos sprzatal zabawki po niegrzecznych dzieciach

przez caly ten czas mialem tylko jedna rzecz - pozostawalem w grze
nie udalo sie mnie naklonic do rezygnacji, nawet jesli to szarpanie sie bywalo beznadziejne
bylem pokorny tam, gdzie sprawa wydawala sie beznadziejna, ale sam chcialem o tym decydowac

mylilem sie, ze mozna cos z 11 stopnia drabinki naprawic metodami 'troche wyzej'
ani 12, ani 13 na nic
niemal od poczatku rozne jasnowidzace mi osoby mowily, ze nie ma i nie bedzie mozliwosci, ja zawsze jednak wolalem walczyc, niz oddac wszystko

teraz mam za soba cos z poziomu 14, ktory dla mnie jest 'zewnetrzny' wzgledem naszej rzeczywistosci
wszystko co dotyczy tego swiata, lacznie z zaswiatami, wszystko co znamy, jest i musi byc nizej, niz 14
czy to zalatwilo sprawe? nie
jeszcze nie

czuje sie obolaly jak diabli, nawet jesli to nie jest typowy bol neuropatii
po prostu plone
dzien wczesniej jeszcze dosc silnie siadal mi uklad nerwowy i piekielnie potrzebowalem snu, dzis plone i zastanawiam sie, czy nadmiar snu mi nie szkodzi


czytam bloga dalej i jestem na okresie po pierwszym roku studiow
az przykro pomyslec jak rozne sprawy wtedy zaczynaly nawarstwiac i komplikowac i jak niewiele z nich prztrwalo te lata
tak wiele obietnic, nadziei, wlozonej energii i szarpania sie
wszystko, by osiagnac jakies purrysowe zwyciestwo, po tym gdy caly swiat splonie


narzekam
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Lis 07, 2018 01:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

terapia juz jakis czas temu doszla do 100% zmiany tego, co miala bezposrednio zmienic
gdy juz jednak to sie zmienilo i zaczelo dzialac, to nastepne procesy naprawiaja kolejne rzeczy
probowalem zgadnac na jakim jestem etapie, bo czulem sie raczej beznadziejnie
odzywiam sie glownie cukrem i czasem rybami
pojawila sie jakas infekcja i zapotrzebowanie na wit C, ale ogolnie potrzebuje tylko troche kwasow z piwa
pojawiala mi sie liczba nieco wieksza, niz 20% i migotala, czyli zle zadawalem pytanie

w przerwie na siku dotarlo do mnie co sie dzieje
bylo to dosc mocne, choc moze mnie juz niewiele rusza

nie ma czegos takiego jak 13 poziom, dlatego tez nie mozna na niego 'awansowac'
jest jednak stan 13 poziomu, ktory oznacza swiadomosc wszystkich 12 swiatow/pasm
jak juz wiele razy pisalem czlowiek wcielony w normalnym stanie moze objac co najwyzej 11 z 12 wymiarow rzeczywitosci na raz
'poziom 13' zawsze wiec przedstawialem jako 'egzystencje bez ciala', jakis rodzaj ekstazy, boskiego stanu

to stan najwyzszej wladzy po tej stronie rzeczywistosci
wladzy wiazacej sie z boska perspektywa i nieograniczona swiadomoscia
mialem kilka lat temu przeblyski tego stanu, popadlem jednak w taki bol, ze musialem zaczac brac inhibitory GABA

paradoks absolutu polega na tym, ze wszystko moze, ale nic nie musi
co wiecej z nieograniczonej swiadomosci wynika, ze robi tylko to co sluszne i nalezne
szczytem wolnosci jest wiec robic to co nalezy i nic wiecej
trudno wiec przemycic tu jakies swoje prywatne chcenie i marzenia

gdy chcemy zblizyc sie do 14 poziomu/sfery, to jest to jak bysmy byli w Truman Show
granica swiata jest lustrem, ktore odbija wszystko, a im bardziej skupimy sie na wybranym wycinku, na naszym wlasnym odbiciu, tym bardziej oddalamy sie od tego lustra, od tej granicy
gdy pozwalamy sobie widziec znacznie wiecej, odkrywamy, ze to my jestesmy swiatem i zadnego lustra nie ma


dostalem w Polsce ta terapie z 14
moje geny stopniowo zmienily sie, co trwalo jakies 2 tygodnie
poczulem sie wycienczony, na dnie
dopiero teraz zaczynam wychodzic z tego dolka bedac gdzies ponad 30% procesu
siedzac na kiblu zrozumialem, ze byla metoda w tym, ze 'gora' zawsze chciala bysmy rozumieli co zmieniamy w sobie i czym sie leczymy
poniewaz ostatnio bralem wszystko w ciemno nie dyskutujac z nikim co wlasciwie sie dzieje, slabo panowalem nad procesem i stawalem sie coraz slabszy
zrozumialem, ze by byc pelnym mocy musze wiedziec kim jestem
musze wiedziec jak sie zmienilem i co reprezentuje

gdy wchodzi sie w 10 ziemie, okres splacania karmy zbiorowej, przodkow, dostaje sie wlasne imie
jest jak ukryta pochodnia, ktora odtad pozwala nam stanowic o sobie, a tulku pozwala wracac na Ziemie i nie przejmowac sie tym co gora moze o tym myslec

od kilku dni zastanawialem sie czy jest jedna rzecz, ktorej zapomnienie tak drogo mnie teraz kosztuje
nie pamietam dzwieku trab, nie pamietam wlasnego imienia, stracilem Ogrod
wszystko co bylo kiedys wazne na sciezce gdzies zatracilo sie po drodze
patrzylem juz tylko przed siebie widzac coraz mniej i pamietajac coraz mniej
gdy gdzies zobaczylem przeblysk wlasnego odbicia, tylko zasmialem sie, bo nie jest to juz wazne

ostatnia terapia nie byla wyzsza interwencja na mnie
byla przeprogramowaniem, ktore nie mialo nic wspolnego z ewolucja nad ktora sam kiedys pracowalem
bylo zwroceniem mi promyka, z ktorym kiedys przyszedlem na swiat
zamknieciem drogi, na ktorej stracil tak wiele blasku
bylo zaledwie przypomnieniem skad ten blask sie wzial
promyk, ktory jest moja najglebsza tozsamoscia
promyk, ktory potrafi zastapic wszystko

wciaz jeszcze sie naprawiam, ale mam juz wszystkie wzorce
jakiekolwiek sciezki wybralem przed narodzeniem, nie jest to juz teraz wazne
zrobilem swoje i nie musze sie juz meczyc z komplikacjami z 11 poziomu

jest dzis 7 11 2018
dzis zamknalem kolo
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sob Lis 17, 2018 03:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mialem pisac notke o tym, w czym w zyciu mylilem sie
o jakichs slepych zaulkach, rzucaniu diagnoz w ciemno i obserwowaniu, czy jest jakies echo
nasze pojmowanie rzeczywistosci zmiania sie i te nieliczne przeblyski trzymaja je w ryzach
pisalem ostatnio o granicach swiata i rzeczywistosci
wiara w nie pomaga utrzymac racjonalny umysl
cala magia zawsze byla jednak w elementach nieracjonalnych
co jesli jest ich wiecej? jesli caly ten swiat jest tylko jedna z wersji rownoleglych rzeczywistosci?
im wyzej, tym wizje byly glebiej wieloznaczne
wrocilem wiec do pracy nad sama natura swiadomosci
czuje jakby to byl jeden z moich ostatnich projektow
zrozumiec ta czesc, ktora moge zrozumiec bedac po tej stronie

terapia nabiera tempa, choc formalnie skonczyla sie tygodnie temu
mam mieszane odczucia zwiazane z tym, ze zaczynam dzien od piwa i koncze go na piwie, by kwasami z niego wyplukiwac to wszystko co tak bardzo mi psuje teraz samopoczucie

nie wiem czego sie spodziewac
niemal zawsze bylem oredownikiem drogi, bycia na sciezce, bo byla to jedyna metoda by przetrwac
zyc tym co jest
byc tym, kim nalezy
komfort w zyciu wiazalem jednak zawsze z jakas jego przewidywalnoscia i trudno mnie za to winic
robilem w zyciu wiele zalozen, bo jakos trzeba umiec podejmowac decyzje
wlozylem duzo pracy w to, by w taki czy inny sposob uswiadamiac, ze wszelkie zalozenia sa swiatem efemerycznym
sa blyskiem mysli

po WW trzeba nauczyc sie jednej waznej umiejetnosci, ktora byc moze nie zawsze przychodzi naturalnie: by byc gosciem w tym co jest
by samouswiadamiac sie na warstwach, ktore sa ponad myslami
umysl i jego mysli sa swiatem podrzednym i w tym sensie nie mozna go stracic
nie ma sensu wiec go nadmiernie trzymac

wchodzac we wglady trzeba sie liczyc z tym, ze wyjdzie sie w cos innego
ze zamiast powrotu, jest oswajanie sie z tym nowym srodowiskiem

dobijam do konca wiekszego cyklu i bylbym spokojnieszy wiedzac gdzie zmierzam
moje karty koncza sie i nawet jesli to nie jest jeszcze koniec 'wszystkiego', to okresla sie z jakimi kartami bede w tym poznym etapie gry
podnioslem sie i bylo to ekscytujace
zaczalem miec jakies nowe wglady i lepsze rozumienie wszystkiego
bardziej jednak skupiam sie na zamykaniu spraw, niz szykowaniu na nowe przygody

ostatnie lata spedzilem jakbym byl w klatce, ktora pozwolilem sobie zalozyc
zgodzilem sie, by pozostawic sobie tylko troche wgladu na zewnatrz i tylko tyle wladzy, by moc utrzymac sie w jakiejs sprawnosci

moj umysl jest czysty
mozna powiedziec pusty
mija dzien za dniem i kazdy wydaje sie taki sam
poswiecam sie obowiazkom, ktorych liste okroilem ile sie da, nie ryzykujac wiekszym stresem
po 10 latach moja szefowa powiedziala dosc wprost, ze moze czas zamienic mnie na pracownikow z agencji
szpital tez meczy mnie i na razie zadna opcja nie wydaje sie rozwiazywac sprawy
moze zbyt wczesnie analizowac opcje, ale silnie czuje, ze wkrotce wiele spraw znajdzie swoj final

jak pisalem szczytem wolnosci jest robic to co do nas nalezy
wolnosc paradoksalnie ograbia wiec nas z tego calego pokretnego swiata eksploracji i wyparcia sie samego siebie
koniec z wahaniem sie, czy jest sie gotowym, koniec taryfy ulgowej
koniec z ogladaniem sie za przeszloscia, sentymentami
koniec martwienia sie o to, co moze sie wydazyc

swiat, w ktorym w wymiarze czasu kurczymy sie i nasze mysli musza zmiescic sie w tej waskiej przestrzeni

swiat materialny jest projekcja i podlega ciaglym zmianom
gdy ograniczy sie czynnik czasu, swiat materialny staje sie coraz bardziej pusty i nieznaczacy

to co zostaje, to tylko zrodlo i nasze relacje z nim
trwanie w jednej niepodzielonej projekcji ze wszystkim
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Pią Gru 07, 2018 02:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

przyjalem propozycje ugody na nieco ponad osiem i pol tysiaca pandow
spodziewalem sie miedzy szesc, a dwadziescia szesc tysiecy, wiec nie bylo powodu odmawiac
mimo wszystko bylo mi przykro
choc mozna za to kupic auto, to jednak ponioslem szkode, ktorej nie da sie naprawic i te pare tysiecy sa tu ochlapem
po stluczce kolejno olala mnie policja, pogotowie w szpitalu, lekarz rodzinny, ktory pozniej klamal, ze zalatwia mi neurologa, a tego nie robil, ubezpieczalnia byla bezduszna, prawnik mial mnie gdzies
teraz wiem, ze jesli chcialem pozadne odszkodowanie, to trzeba bylo to rozegrac inaczej, walczyc od pierwszego dnia

ja jednak mialem wstrzasnienie mozgu, ktorego nikt nie chcial zdiagnozowac i 3 miesiace czekalem, az bede znow czul stopy
pol roku bylem do niczego i tylko karmilem sie lekami przeciwbolowymi
w tym czasie wszyscy tzw przyjaciele pochowali glowy i gdybym nie mogl wstac kupic sobie jedzenie, to mialbym problem

nie wzialem chorobowego i juz po 2 tygodniach bylem znow w pracy narazajac sie na kolejne dyscyplinarki, bo nie bylem w stanie pracowac jak nalezy
zalezalo mi na kontrakcie, wiec nie chcialem chorowac
zabraklo kogos, by powiedziec mi co mam robic
zwariowalbym, gdybym nie wzial sie za remont lazienki
po dwuletniej walce, wysylaniu maili, walczeniu o uzyskanie dostepu do kartotek, dziagnozach, 7 sesjach u psychologa, teraz bede w stanie zaledwie splacic ta moja nowa lazienke

wylecialem ze studiow, znow, choc oficjalnie nie opuscilem uczelni
wisze w zawieszeniu i dobrze wiem, ze powrot tam, znow, bylby kolejnym koszmarem
mialem swoja szanse, ostatnia
nikt mnie tam nie chce, a zreszta dokonczenie studiow prowadziloby do pracy, ktorej pewnie bym nie cierpial
najlepsze prace byly zalatwione przez rodziny znajomych
takie, gdzie dobrze sie zarabia, a odpowiedzialnosc i wymagane umiejetnosci sa na drugim planie
inni szarpia sie, czasem jezdza po Londynach, Dubaju, by za marne grosze budowac sobie kariere

wypadek, nie wypadek, ostatnie miesiace spedzilem w lozku wychodzac tylko na godzine do pracy
nawet w szpitalu czesto spalem na krzeslach majac wszystkich gdzies
uklad nerwowy poprawil sie na tyle, ze przestal zawodzic, jest, dziala
nawet jesli ostatnio bol nasilil sie na tyle, ze nawet sprawnosc troche przysiadla
nie mam sily czytac; jak moge, to ogladam seriale

czeka mnie kolejna przelomowa terapia, ktora utknela na poczcie i ktora wydaje sie coraz bardziej ostateczna
wlasnie teraz gra toczy sie o to jak bardzo podniose sie ze smierci
ta terapia to spotkanie z architektem, ale to ja sam bede musial sie odtworzyc, odbudowac
zrobic cos, cos nie jest wbudowana funkcja tego swiata
w tym swiecie ludzie choruja i umieraja
czasem naucza sie opanowywac jego reguly i manipulowac matrixem
caly chaos jest jednak opanowany

to czego ja potrzebuje, to zaczarowany olowek, by moc narysowac sie od nowa
samo naprawienie wszystkich mechanizmow to za malo, by przywrocic do funkcjonowania cos, co zmarlo i nie moze sie odtworzyc
czesc mojej energii uszla i wrocila do Zrodla
jesli mam fukcnowac w tym swiecie, musze stac sie jego nowa inwestycja
swoje przeciez juz zrobilem
latwo zamrozic sie w czasie i poruszac sila woli, to jednak nie zycie, do ktorego chce wrocic

myslalem ostatnio o starych duszach, ktore spotkalem w ostatnich 10 latach
raz, czy dwa natknalem sie na chlopaka, ktory studiowal na moim kierunku nieco wyzej i pojechal na praktyki do Kataru
wrocil z prezentacja i na targach pracy reprezentowal swoja firme
tylko zobaczylem go ukradkiem, on spojzal na mnie
nie musielismy rozmawiac
nie bylo nic do dodania
byla milosc i zrozumienie
w jakims sensie bylismy tym samym
oboje mielismy za soba dosc drogi, by trwac z samym soba

przez wiele dni nie moglem wytrzymac halasu jaki czulem w zwiazku z nim
juz wtedy przywiozl ze soba troche frustracji i troche dobrych wspomnien
ja od czasu spotkania z Ringo Tulku i od czasu rozmowy z Piotrem nie napraszam sie ludziom, ktorzy tak potrafia we mnie czytac

teraz jestem daleko od tego chlopaka, a wziaz w nim czytam; czytam mieszanke rozpaczy i stresu
dosc, by zajac mnie na kilka dni


kiedys zylem zyciem mojej nowej wersji w Ameryce Pld.
wlasnie osiaga samodzielnosc, za kilka lat ma byc dosc dorosly, by zaczac myslec
nie jestem mu teraz potrzebny
chlopak z Kataru jednak krzyczy, a nikt z nas nigdy nie jest sam
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Pią Gru 07, 2018 02:49    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 113, 114, 115
Strona 115 z 115
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

smierc  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group