Forum smierc Strona Główna smierc
smierc i umieranie
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Homoseksualizm - wydzielone z blog ;)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
freelaw



Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 155
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 15:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Księżycu, kilka cytatów z Osho, którego słusznie szanujesz za blask. Wyrażają dobrze to, co z grubsza sam mam do powiedzenia na temat homoseksualizmu. Mówią o niewłaściwości zarówno homofobii jak i o cenie pozostawania w homoseksualizmie. "Instynktownie" dochodziłem do tego sam przez lata.

Now homosexuals have been one of the tortured minorities in the world, very much tortured. In some countries they are killed. In some countries, for example in Iran, if it is found that two persons are living as homosexuals or lesbians, then the only punishment is death. What nonsense! They have not committed any crime against anybody, they have not harmed anybody! Two men living together, or two women living together, this should be nobody else’s business. But there is a great fear of homosexuality, and the reason is that homosexuality has been repressed down the ages. In fact, in every person homosexuality is repressed, because there are four stages. First the child is auto-erotic, then the child becomes homosexual, then the child becomes heterosexual, and the fourth and the ultimate state is that of brahmacharya — the person goes beyond sex. Each child passes the stage of homosexuality. If he passes it naturally there will be no repression, but because he is not allowed to pass it naturally, repression happens; then a hangover remains. Now these people who kill homosexuals are really homosexuals them-selves — repressed homosexuals — they cannot tolerate it.

Homosexuality is such an innocent phenomenon. Why is it so much condemned? The reason is that if it is not condemned, the fear is that almost everybody will turn homosexual because every child has the tendency. Every child passes through the stage when he is homosexual. Every boy, every girl, passes through a time when boys like boys and girls like girls. The fear is that if many people turn homosexual — and particularly in the past when the population was not big and every society wanted more numbers because numbers meant power…. To allow homosexuality was dangerous; it had to be condemned, absolutely condemned, so much so that in a few countries it is the greatest crime.

If man can be taught the beauties of being loving, all homosexuality will disappear, all kinds of perversions will disappear. They cannot disappear by making laws. And strangely enough, the people who make laws — the senators and the members of the parliaments, assemblies — most of them are homosexuals. But they are in a position that they can go on keeping it a secret. Even your popes have been found to be homosexuals, and they are preaching sermons to the whole world to remain celibate. We have created such a hypocritical world. It is time to be finished with it! Be authentic, be sincere!


The more man has become intelligent, he wants to find new ways: and homosexuality is a new way — so contrary to nature; an invention, a discovery that you can relate man-to-man or woman-to-woman. There are people who are even more revolutionary. They are relating to false toys. You can make a woman, a plastic woman, and make love to her. That is even more revolutionary — and more convenient too. any moment you can pack her back in your bag, and you can carry her anywhere you want. Homosexuality is more convenient than heterosexuality because the language is the same. But convenience is not the goal: growth is the goal. Growth always happens through inconvenience. Growth always happens through pain, challenge. If you are interested in spiritual growth, move towards heterosexuality. If you are not interested in that, then there is no problem. If you want to go beyond, if you really want to search your innermost being, the inner space, then heterosexuality will be helpful.

As a homosexual you are not even a human being, what to say about a second-class citizen? You have fallen from dignity. I have great love for you, but that does not mean that I will support your perversion. You love me, but your love is meaningless if you cannot understand what I am saying. Be heterosexual. Homosexuality is just a habit that you have got, an ugly habit. Drop it. It is simply a question of dropping it, because it is not natural.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sro Gru 29, 2010 15:09    Temat postu:

Powrót do góry
freelaw



Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 155
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 16:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11ksiezyc napisał:


jako praktykujacy gej poprosilem boga o przewodnika
religie zostawilem lata wczesniej; lzylbym Ziemi, ktora mnie splodzila wyrzekajac sie wlasnego myslenia i dolaczajac do tej hipokryzji
zyczenie wyszlo jednak chyba z poziomu wewnatrz ego (...)

wtedy przyszedl chlopak, ktory jak sie okazalo byl mistykiem o mozliwosciach, ktore do dzis mnie zastanawiaja
jako mezczyzna oczekiwalem doprowadzenia go do sytuacji, w ktorej chce mnie
im wiecej wysylal sprzecznych sygnalow, tym wieksza chec, by go przelamac, zdobyc, niekoniecznie w ogole dochodzac do seksu
widzialem jak wahal sie i lamal sie
gdy jednak znalezlismy sie sam na sam zamiast dalszego flirtu, dostalem kilkugodzinny wyklad o tym jak to zle, ze jestem pedalem, jakie to bezbozne itd.

zgodzilem sie spotykac sie z nim dalej
nigdy nie widzialem takich mozliwosci wplywania na ludzi
np. szlismy razem przez park i kazal mi myslec na jakis temat; mowil co mu sie podoba, a co mu sie nie podoba
gdy ja wewnatrz nie myslalem po jego mysli z kazdym krokiem stawalem sie coraz ciezszy, az w koncu nie bylem w stanie isc; gdy sie 'poprawialem' wszystko wracalo do normy

raz przechodzilismy przez tlum mlodzierzy i wszyscy omijali go lukiem pozwalajac mu isc prosto jego torem; ja po chwili musialem ramionami odpychac sie od wszystkich po kolei i sila torowac sobie droge
zaczynalem wpadac w panike bojac sie napierajacego tlumu

kiedys zaprowadzil mnie w nocy pod kapliczke i kazal modlic sie bezglosnie
przez kilka godzin nie byl zadowolony
wreszcie dotarlem sam w sobie do warstw, gdzie sam zrozumialem o co chodzi
wtedy natychmiast pogratulowal mi

tolerowalem jego straszenie mnie pieklem i bralem je za indywidualny koloryt
a ocenianie kogos po opakowaniu, tym co mowi itd. niekoniecznie krzywdzi ta osobe, z cala pewnoscia jednak krzywdzi nas samych uniemozliwiajac nam nauczenie sie czegos od kogos, kogo skrytykowalismy
wychodzac z Huny wierzylem, ze jesli czyjes poglady sa mi wrogie, to ze pewnie nie rozumiem ich podstaw
jesli sie z kims nieprzyjaznie to dlatego, ze jeszcze sie czegos od tej osoby nie nauczylem
caly ten okres znajomosci z mlodym mistykiem(byl na etapie opoznionej matury) nalezal do niego
nie zamierzalem mu w zaden sposob przeszkodzic w przekazaniu mi wszystkiego co mogl

z czasem zaczalem przychodzic na spotkania po pikopiko
bardzo denerwowal sie, ze przychodze z 'oszukancza' aura
jeszcze bardziej reagowal, gdy robilem wizualizacje
gdy za bardzo mnie ustawial wizualizowalem, ze jestem niedzwiedziem, a on wtedy zaczynal krzyczec i prosic bym tego nie robil

z czasem...
zakochal sie
we mnie
zaczynal coraz czesciej mowic, ze chcialby ze mna zamieszkac
jednoczesnie mowil, ze z seksu nic nie bedzie i dalej umoralnial mnie
powiedzialem mu wtedy, ze jego klasyfikowanie seksu jako grzechu ma prosta wade polegajaca na tym, ze zapomina, ze pojecie grzechu z definicji jest indywidualne
grzech to zlamanie systemu wartosci, ktory sie wyznaje
ja nie zgadzam sie z jego systemem wartosci, wiec nie moze mi mowic kiedy popelniam grzech
zabralem go na dlugi spacer wokol jeziora i ubralem sie w najladniejsza aure na jaka moglem sie zdobyc
odnalazlem w sobie ocean spokoju i wolnosci
mowilem do niego, ale nie wazylem zdan w sobie; mowilem wprost co mysle
nagle okazalo sie, ze stracil cala moc odczytywania moich mysli
przewaga zaczynala pojawiac sie po mojej stronie, gdy zadawalem pytania, na ktore nie mial odpowiedzi
stracil mozliwosc manipulowania mna
tego samego dnia dostalem smsa z pogrozkami i ze kiedys bede chcial go odnalezc, ale bedzie za pozno
zyczyl mi smierci

bylo to pod koniec sierpnia 2004 roku
pamietam, ze we wrzesniu pojechalem do Kruszynki i nie bylem w stanie trzymac sie pionu
bylo to nasze ostatnie spotkanie 'razem'
widzielismy sie jeszcze pare razy, ale tylko odbieralem stopniowo swoje rzeczy i spotykalem sie z pelnym wyrzutu ostracyzmem
nie myslalem o sobie, ani o swoim ciele
szukalem sobie miejsca na Ziemi i nijak nie bylo mi wygodnie
wkrotce stalo sie jasne, ze to co wciaz chcialem brac za efekty depresji to silne zapalenie w centralnym ukladzie nerwowym
pewnie nigdy nie dowiem sie, kiedy tak na prawde to wszystko zaczelo sie
moje nerwy nigdy nie byly w pozadku, spotykam jednak wielu podobnych ludzi i potrafia bez wiekszych problemow przezyc cale zycie
nie wiem, czy w ogole mialem depresje i czy i kiedy przeszla w cos somatycznego


Być może Twoje życzenie pochodziło po części z poziomu wewnątrz ego, a po części spoza ego.

Zawsze w jakimś stopniu się dziwiłem, że jesteś gejem. Z moich doświadczeń, to raczej (prawie?) niemożliwe być gejem przy takim pędzie do transcendencji i swoistej odwadze, uczciwości i niechęci do unikania konfrontacji. Jeśli mogę tak powiedzieć, Twoja aura nie kojarzy mi się z osobą całkowicie homoseksualną. BTW, podobnie czuję o Michale Pirogu, może to da Ci jakiś przbłysk tego, o czym mówię.

Być może dostałeś swojego przewodnika i jednocześnie obiekt zalotów. Być może był on prawdziwym mistykiem ale jednocześnie poniekąd homofobem o wypartych tendencjach homoseksualnych u siebie.

Fuzja waszych osobowości (dusz?) dała efekty które by to potwierdzały. On ma dla Ciebie słuszne przesłanie ale próbuje Cię "nawrócić" za ostro, czuć wrogość, jakieś nieprzerobione rzeczy. Ty przesłania nie przyjmujesz bo traktujesz (poniekąd słusznie) jego próbę jako przejaw homofobii i Cię od tego odrzuca. Ale nie jesteś w stanie odrzucić jego osoby w całości. Wiesz że był mistykiem. Zastanawiasz się więc jak to możliwe że on jest blisko Boga i jednocześnie tak pełen nienawiści. Intryguje Cię jego "moc", jakaś część Ciebie nie potrafi odmówić mu słuszności ale inna wie dobrze że coś z nim nie tak.

Odchodzisz więc rozdarty. Zostajesz przy "swoim" ale rozpoznajesz że jesteś na ścieżce "jogi śmierci". Wewnętrzny konflikt pozostaje nierozwiązany.





Jeszcze raz Osho:

You are born out of a woman, and deep inside the unconscious you carry an image of a woman, not a man. And unless you find a woman with whom you can be in the same deep love as you were with your mother, into whom you can again enter as you were in the womb of your mother, you will not be fulfilled. You are deceived -- homosexuality will not help. It can give you a certain comfort -- but it is false.

To fit perfectly a man needs a woman, a woman needs a man. They are polar opposites, and that polarity is needed. It is just as if you are trying to create electricity without polar opposites, without positive and negative.

Sex is a deep function of bio-electricity. You are an electrical phenomenon, a woman is an electrical phenomenon. She is negative, you are positive; she is passive, you are active. When the active energy meets with the passive energy in deep communion, there is a fulfillment, there is orgasm. A cosmic experience happens which leaves no emptiness in you, at least for the time being.

But your making love to a man, or a woman making love to a woman, is not going to help. I am not against homosexuality: I am simply stating a fact. I have no condemnation for it, but it will not be fulfilling -- that much I have to say.



Uwarunkowania kulturowe jako wyjaśnienie potępienia homoseksualizmu to jedna strona medalu. Osho twierdzi, że homoseksualizm jest "łatwy". "Język" którym się posługują dwaj mężczyźni jest ten sam. Kontakt dusz nie sprawia większych problemów. Nie ma przepaści do pokonania. Ale tylko w pokonywaniu przepaści odnaleźć można spełnienie. Gej nie robi nikomu nic złego. Ewentualnie "tylko" decyduje się nie wspinać dalej i pozostać na zboczu w połowie drogi. Tak to widziałem i ja. Całym sercem, zanim jeszcze przeczytałem u niego.

LOVE
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 17:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

freelaw napisał:
Nina2 napisał:
11k napisał:
podobno zycie jest przygoda dla odwaznych lub niczym

coś tam zawsze się odfajkuje po drodze. A nie, to w następnym...


Czemu/po co liczyć na następne?

z doswiadczenia wiem, ze najwiekszym zagrozeniem nie jest przeoczenie czegos, pozwolenie, by cos nieprzerobionego pozostalo, ale zrobienie bledu, wypaczenia
to cofa nas najbardziej
takim bledem jednak moze byc nieprzyjmowanie do wiadomosci, ze ma sie cos do przerobienia i ustwiczne unikanie lekcji z tym zwiazanych

sa rozne podejscia
w buddyzmie zwiazanym z terenami o bardzo trudnych warunkach zycia kladzie sie duzy nacisk na to, by 'skonczyc' jak najpredzej
mowi sie o 'drogocennym ludzkim wcieleniu'

ogolnie przyjmuje sie, ze raz uzyskane ludzkie wcielenie nie gwarantuje odrodzenia sie w kolejnym ludzkim wcieleniu
w praktyce dosc latwo stracic je po pierwszym ludzkim wcieleniu; z czasem jest to rzadsze

jesli sensem zycia jest rozwijac sie, ktos, kto lekcewazy mozliwosci rozwoju nie zasluguje na to by zyc
ten dar zycia moze mu byc odbierany roznymi metodami; moze sam wpadac w stany, w ktorych bedzie sie stopniowo niszczyc

na poczatku drogi zachlysniecie sie zyciem jeszcze uchodzi; gdy jednak ktos rozwiniety stawia poszukiwanie wlasnej wygody w tym swiecie wyzej niz spelnianie swoich obowiazkow, do ktorych nalezy dbanie o swoj rozwoj, to dobrze sie to nie skonczy
zycie podstawia nam lekcje i musimy je odrabiac
im mniej ingerujemy w proces, tym szybciej on przebiega
cali soba i swoimi lekami i pragnieniami promieniujemy wymuszajac na losie okreslone zdazenia, ktore staja sie naszymi lekcjami
to dzieje sie teraz!

gdy reagujemy nieprawidlowo lekcje powracaja z coraz wiekszym impetem
im jest sie wyzej i mniej do przerobienia, tym szybciej przebiega proces i lekcje szybciej powracaja
ostatecznie nastepne wcielenie zalezy od tego co uzbieralismy, oby nie byly to efekty blednych reakcji
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
freelaw



Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 155
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 17:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11ksiezyc napisał:
freelaw napisał:
Nina2 napisał:
11k napisał:
podobno zycie jest przygoda dla odwaznych lub niczym

coś tam zawsze się odfajkuje po drodze. A nie, to w następnym...


Czemu/po co liczyć na następne?

z doswiadczenia wiem, ze najwiekszym zagrozeniem nie jest przeoczenie czegos, pozwolenie, by cos nieprzerobionego pozostalo, ale zrobienie bledu, wypaczenia
to cofa nas najbardziej
takim bledem jednak moze byc nieprzyjmowanie do wiadomosci, ze ma sie cos do przerobienia i ustwiczne unikanie lekcji z tym zwiazanych

sa rozne podejscia
w buddyzmie zwiazanym z terenami o bardzo trudnych warunkach zycia kladzie sie duzy nacisk na to, by 'skonczyc' jak najpredzej
mowi sie o 'drogocennym ludzkim wcieleniu'

ogolnie przyjmuje sie, ze raz uzyskane ludzkie wcielenie nie gwarantuje odrodzenia sie w kolejnym ludzkim wcieleniu
w praktyce dosc latwo stracic je po pierwszym ludzkim wcieleniu; z czasem jest to rzadsze

jesli sensem zycia jest rozwijac sie, ktos, kto lekcewazy mozliwosci rozwoju nie zasluguje na to by zyc
ten dar zycia moze mu byc odbierany roznymi metodami; moze sam wpadac w stany, w ktorych bedzie sie stopniowo niszczyc

na poczatku drogi zachlysniecie sie zyciem jeszcze uchodzi; gdy jednak ktos rozwiniety stawia poszukiwanie wlasnej wygody w tym swiecie wyzej niz spelnianie swoich obowiazkow, do ktorych nalezy dbanie o swoj rozwoj, to dobrze sie to nie skonczy
zycie podstawia nam lekcje i musimy je odrabiac
im mniej ingerujemy w proces, tym szybciej on przebiega
cali soba i swoimi lekami i pragnieniami promieniujemy wymuszajac na losie okreslone zdazenia, ktore staja sie naszymi lekcjami
to dzieje sie teraz!

gdy reagujemy nieprawidlowo lekcje powracaja z coraz wiekszym impetem
im jest sie wyzej i mniej do przerobienia, tym szybciej przebiega proces i lekcje szybciej powracaja
ostatecznie nastepne wcielenie zalezy od tego co uzbieralismy, oby nie byly to efekty blednych reakcji


Chodziło mi o to, że należy całą uwagę skupić na tym życiu - tzn. na tym jak go przeżyć najlepiej. "Najlepiej" to szerokie pojęcie, obejmuje też, zdaje się, to o czym piszesz - tak aktywność jak wystrzeganie się błędów.

Nie chodziło mi o pośpiech w którym przeważa strach, bo błędy popełnia się przeważnie właśnie w tym stanie. Wiara w reinkarnację może, myślę, dać pewien dystans zapobiegający zdławieniu przez żal i panicznym reakcjom, ale post Niny trącił mi "ucieczkowością" od tego żeby robić wszystko co w mocy, w tym życiu. Sorry jak się mylę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 19:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

freelaw napisał:
Księżycu, kilka cytatów z Osho, którego słusznie szanujesz za blask. Wyrażają dobrze to, co z grubsza sam mam do powiedzenia na temat homoseksualizmu. Mówią o niewłaściwości zarówno homofobii jak i o cenie pozostawania w homoseksualizmie. "Instynktownie" dochodziłem do tego sam przez lata.


owszem cenie Osho
mam kilka jego ksiazek, ale w jedynej, ktora rzeczywiscie czytalem pisze nie od siebie, ale cytuje znane z roznych tradycji zagadnienia dotyczace sciezek (Mapy rozwoju swiadomosci)
to co dyskredytuje Osho to wlasnie jego plodnosc
przypomina mi w tym Orygenesa
np. to co Tolle mial do napisania mozna bylo umiescic w jednej malej ksiazeczce i mowi to niemal o wszystkim
ksiazek Osho jest tyle, ze mozna wypelnic cala polke, ale czy cos pochodzi rzeczywiscie od niego? czy w ogole jest mistykiem, by mogl podawac jakies odpowiedzi? czy moze jest tylko wprawnym tlumaczem przyblizajacym stare wschodnie tradycje w sposob przystepny dla ludzi zachodu?

o ile w cytowanej wypowiedzi ocena sytuacji homoseksualistow na swiecie jest prawidlowa, to opis faz dojzewania czlowieka z wyszczegolnieniem autoerotycznej, homoseksualnej, heteroseksualnej i aseksualnej jest delikatnie mowiac szczegolny
jest to zupelnie plaskie podejscie w ogole nie odnoszace sie do calego bogactwa ludzkiej seksualnosci

na swiecie jest tyle madrych ludzi, a my wciaz wracamy do teorii dzielacych ludzi na takie czy inne orientacje, czesto wbrew nim samym
odsylam do znanego poza Polska wybitnego polskiego naukowca z zakresu kognitywistyki pana Włodzisława Ducha, ktory na marginesie swoich prac przy okazji zahacza o kwestie orientacji seksualnej
o ile badania prowadzone scisle w zakresie seksualnosci czlowieka czesto nie sa obiektywne, to badania nad samym czlowiekiem czasem przy okazji ujawniaja pewne prawdy o jego seksualnosci
u pana Ducha mozna znalezc troche informacji na temat roznic budowy mozgu ze wzgledu na plec ORAZ orientacje seksualna
tego typu wyniki badan obrazowych w niektorych krajach brane sa pod uwage przy procesie podejmowania decyzji o zgodzie na prawna zmiane plci

w tym temacie bardzo duzo zlego zrobil Kosciol Katolicki i jego instytucje rozsiewajac naciagane pod ich filozofie informacje
wciaz np. powoluje sie na badania nad homoseksualistami prowadzone w latach '60
wygladaly one w ten sposob, ze jedyni homoseksualisci nad jakimi udawalo sie wtedy prowadzic jakiekolwiek badania byli to ludzie o sklonnosciach homoseksualnych przesiadujacy w zakladach psychiatrycznych w bardzo homofobicznych spoleczenstwach
badania podaja np. sredni czas od wystapienia pierwszych sklonnosci homoseksualnych do wystapienia silnego zainteresowania kalem
do dzis wyniki tych badan probuje sie rozciagac na cala populacje homoseksualistow

przypomne, ze najbardziej znana katolicka klinika 'zmiany orientacji' prowadzona przez dwoch 'wyleczonych' panow zostala zamknieta po tym, gdy oboje wyjechali i utworzyli ze soba zwiazek
od wielu lat angazowanie sie w manipulacje 'zmiany' orientacji wystarczy, by zostac wyrzuconym ze zrzeszenia psychiatrow i psychologow
wszelkie proby zostaly uznane za skrajnie niszczace dla poddawanej nim osobie i nikt o zdrowych intencjach ich nie podejmuje

seksualnosc nie jest skalarem!
odluzmy na bok wielokrotnie juz zdyskredytowanego Kinseya

tworzenie sie seksualnosci czlowieka to zlozony, wieloetapowy proces, w czasie ktorego dochodzi do wyksztalcenia sie i dojzenia ukladu hormonalnego, cialek w mozgu, organow plciowych, psychiki, samoakceptacji i samoidentyfikacji, podjetych rol i zachowan seksualnych
prawidlowe przejscie calego procesu prowadzi do dojzalosci psychoemocjonalnej, ktora sama w sobie jest jednak jedynie modelem

np. czesto boleje sie, ze w kulturach zachodnich brak jest zaakcentowania fazy przejscia pomiedzy dziecinstwem i dorosloscia u mezczyzn
przyjmuje sie, ze dziewczynkom wystarczy rozpoczecie miesiaczkowania
dawniej mielismy 'ostrzyzyny', czy rozne inicjacje
czasem mowi sie, ze facet dorasta dopiero, gdy zostaje ojcem - to ma byc dla niego impuls, ze juz nie jest dzieckiem


skoro Osho opiera sie na starych wschodnich tradycjach, nic dziwnego, ze na sprawe rozwoju psychoemocjonalnego czlowieka patrzy w ten prosty sposob
psychologia oficjalnie zaczela byc nauka dopiero od czasow Freuda, ktory np. wprowadzil nazewnictwo faz rozwoju dziecka z podzialem na okres analny, oralny itd.

tak, kazde dziecko jest autoseksualne
wynika to z prostego powodu, ze dzieci dopiero z czasem wyksztalcaja zdolnosc myslenia o innych osobach
np. dzieci autystyczne, ktore nigdy lub z trudem opuszczaja ta faze mozna poznac po tym, ze traca zainteresowanie przedmiotem/zabawka ktorej nie widza

ogromna czesc seksualnosci czlowieka jest rozwinieciem wspomnien z dotykowego kontaktu z okresu niemowlecego, gdy dziecko zaczyna sie uczyc wlasnego ciala, ale tez z okresu pierwszych doswiadczen seksualnych
np. ja wlasnie uswiadomilem sobie jak bardzo silnie wplywa na moje zachowania seksualne bagaz doswiadczen z moimi pierwszymi dwoma chlopakami
te wczesne doswiadczenia wciaz staram sie odgrywac w podobnej formie i tylko wspolczuje chlopcom, ktorych aktywnosc seksualna zaczela sie w duzo gorszy sposob

problem w tym, ze spoleczenstwo obawiajac sie skutkow homoseksualizmu staje sie jeszcze bardziej heteronormatywne, tak jakby mialo to w czyms pomoc
jest to szczegolnie dotkliwe w spoleczenstwach, gdzie dziadkowie maja duzy kontakt ze swoimi wnukami
przez tysiace lat powodzenie wnukow w niewielkim stopniu zalezalo od zyjacych dziadkow; rowniez zaleznosc odwrotna nie byla zbyt silna
starzy ludzie stawali sie chorowici, a chorowici ludzie umierali
dopiero XIX wiek mozna uznac za poczatek funkcjonowania wielopokoleniowej rodziny
ma to ogromne konsekwencje

sam czulem presje ze strony rodziny, ze bede sie musial zajac starszymi rodzicami, a sam bede w stanie to zrobic dopiero zakladajac wlasna rodzine
w spoleczenstwach bogatszych, gdzie wiez miedzypokoleniowa zanika, a juz zdecydowanie mniej opiera sie na kwestii finansow, rodzicom mniej zalezy na tym jaka droge wybiora sobie ich dzieci

srednia dlugosc zycia czlowieka na przestrzeni tysiecy lat rzadko przekraczala 33 lata; do dzis istnieje kraj na swiecie, gdzie wynosi ona 36 lat
w sredniowieczu bywalo, ze spadala do 24 lat; by dozyc poznej starosci trzeba bylo byc jednoczesnie nieglupim i dosc bogatym


wg wiarygodnych danych orientacja seksualna czlowieka ma juz wyksztalcone swoje podstawy w wieku 2 lat
w tym wieku da sie juz powiedziec kto raczej bedzie gejem, a kto nie
nic to nie mowi o tym jakie role przyjma pozniejsi dorosli, jaka dojzalosc osiagna i jak beda myslec o sobie (co im zostanie napchane do glow)

unika sie gloszenia mozliwosci badania orientacji przez badania obrazowe, bo istnieje ryzyko, ze ktos bedzie chcial je wykozystac
nie trudno wyobrazic sobie, ze czesc rodzicow moze zechciec pozbyc sie dziecka, ktore potencjalnie moze nie spelnic ich oczekiwan, lub moze miec z tym problem

faktem jest, ze biologicznie ilosc homoseksualistow w zaden sposob nie zalezy od warstwy spolecznej, rasy i spolecznosci
gdy jednak spojzy sie na stopien opresji w danym spoleczenstwie, to w naturalny sposob zanikaja pewne zachowania na kozysc innych

ilosc samobojstw mezczyzn w stosunku do samobojstw kobiet wynosi 4:1
przyjmuje sie, ze nawet 80% samobojstw nieletnich moze byc efektem braku poczucia mozliwosci odnalezienia sie ze swoja seksualnoscia


kolejny problem z homoseksualizmem bierze sie stad, ze jak juz wspominalem we wszystkim najwazniejszy jest stopien rozwoju psychoseksualnego
absolutnie nie zgadzam sie na nazywanie orientacji seksualnej czlowieka, o ktorym wiadomo tylko tyle, ze przejawia jakies zachowania
nie ma to duzego zwiazku
wielbiciele takich naduzyc sklonni sa mnozyc nazwy orientacji seksualnych podlug przejawianych zachowan; nalezy do nich tez Osho
jak wg niego nazywa sie czlowiek uprawiajacy seks z gumowa lalka? czlowiek o orientacji lateksowej?

orientacja jest pewnym naturalnym dazeniem
mozna probowac je tlamsic, wypaczac, czy przekierowywac, ale czy wlasnie w ten sposob nie powstaja zboczenia??
z dziwnych doswiadczen z dziecinstwa? jakichs lekow, wmowien, poczucia winy?
zachodnia nauka jednoznacznie wyraza sie o mozliwosci istnienia zdrowej, pelnej, rozwinietej orientacji seksualnej
problem z nia jest taki, ze takim kraju jak np. Polska niemal ona nie wystepuje
jak wielu 'z urodzenia' homoseksualistow trafilo na warunki, w ktorych troska o heteronormatywnosc nie zaprzeczala ich prawu do bycia akceptowanym, szanowanym i dano im mozliwosci rozwoju ICH orientacji seksualnej

najpierw wiec spoleczenstwo brakiem akceptacji tworzy 'niedorozwojow', a pozniej sie na nich krzywi

ja moim przyjaciolom gejom mowie wprost: wylecz sie z Polski
wylecz sie z katolandu, gdzie nie wolno ci myslec, wylecz sie z biedy, ktora ludzie nosza w umyslach, wylecz sie z nietolerancji, ktora sklania cie do strachu przed soba
wierze, ze jednego z nich 'uratowalem' sciagajac go tu
zamiast byc na oddziale psychiatrycznym, pracuje na nim

polacy, obudzcie sie i zobaczcie jak bardzo krzywdzeni jestescie we wlasnym kraju! wcale nie chodzi mi tylko o jedna mniejszosc
ja nie chcialem zedrzec zycia na walce z wiatrakami wynikajacej z tego, ze sie nie podobam spoleczenstwu z tego, czy tamtego powodu
dzis pracuje w firmie, gdzie bycie gejem i bycie chorym pomoglo mi dostac prace i jestem szanowany w sposob o jakim moglbym tylko pomarzyc


Osho napisał:
The reason is that if it is not condemned, the fear is that almost everybody will turn homosexual because every child has the tendency. Every child passes through the stage when he is homosexual. Every boy, every girl, passes through a time when boys like boys and girls like girls.

kompletna bzdura
mowimy o orientacji, czy o zachowaniach, czy o zainteresowaniach??
jak mozna to wszystko mieszac razem??
dzieci nie maja orientacji, bo nie sa dojzale!
dzieci interesuja sie innymi dziecmi, bo chca poznac swoj organizm, okreslic co w nim jest typowego, a co nie
a przede wszystkim interesuja sie dlaczego ich organizm zmienia sie i dlaczego dla doroslych sa to tak wazne rzeczy
dzieci widza dyskryminacje i nietolerancje i chca znac ich przyczyny

poza tym dzieci onanizuja sie juz od tak wczesnych lat jak drugi rok zycia
ja pamietam swoj pierwszy orgazm z czasow gdy mialem max 5 lat
naturalne wiec, ze dzieci interesuja sie ta sama plcia, kims z kim moga sie utozsamiac
na zainteresowanie plcia przeciwna jeszcze maja czas


Osho napisał:
The fear is that if many people turn homosexual — and particularly in the past when the population was not big and every society wanted more numbers because numbers meant power…. To allow homosexuality was dangerous; it had to be condemned, absolutely condemned, so much so that in a few countries it is the greatest crime.

kompletne bzdury
orientacji sie nie zmienia; mozna najwyzej rozwijac posiadana i zmienic zachowania
zadne powazne badania naukowe nie dowodza takim twierdzeniom
te twierdzenia jednak wciaz odradzaja sie biorac zrodlo w jakichs ludowych lekach
Osho napisał:
If man can be taught the beauties of being loving, all homosexuality will disappear, all kinds of perversions will disappear.

w wielu krajach porownywanie homoseksualizmu do perwersji jest karane
to jest myslenie zyczeniowe nigdy nie udowodnione

Osho napisał:
They cannot disappear by making laws. And strangely enough, the people who make laws — the senators and the members of the parliaments, assemblies — most of them are homosexuals. But they are in a position that they can go on keeping it a secret. Even your popes have been found to be homosexuals, and they are preaching sermons to the whole world to remain celibate. We have created such a hypocritical world. It is time to be finished with it! Be authentic, be sincere!

takich bzdur to mi sie nawet nie chce komentowac

Osho napisał:
The more man has become intelligent, he wants to find new ways: and homosexuality is a new way — so contrary to nature; an invention, a discovery that you can relate man-to-man or woman-to-woman. There are people who are even more revolutionary. They are relating to false toys. You can make a woman, a plastic woman, and make love to her. That is even more revolutionary — and more convenient too. any moment you can pack her back in your bag, and you can carry her anywhere you want. Homosexuality is more convenient than heterosexuality because the language is the same. But convenience is not the goal: growth is the goal. Growth always happens through inconvenience. Growth always happens through pain, challenge. If you are interested in spiritual growth, move towards heterosexuality. If you are not interested in that, then there is no problem. If you want to go beyond, if you really want to search your innermost being, the inner space, then heterosexuality will be helpful.


zastapienie jednej seksualnosci, ktora jest naturalna, inna seksualnoscia budowana na bazie jakiegos ruchu, decyzji, arbitralnego wyboru pomocne nie moze byc
ta wypowiedz obraza mnie nie tylko jako geja, ale tez jako czlowieka
jesli wchodze z kims w jakies relacje polaczone z seksem, nawet jesli ich czas trwania jest ograniczony, to porownywanie ich do relacji jakie moglbym stworzyc z przedmiotem martwym obraza mnie jako czlowieka
jako czlowiek jestem zdolny odczuwac milosc
niewazne do kogo; do innego czlowieka
moge kochac rodzicow, rodzenstwo, przyjaciol
gdy ktos mowi, ze rownie dobrze moglbym kochac dmuchana lale, to kaze mi zastanawiac sie, czy ten czlowiek w ogole ma jakiekolwiek pojecie o tym, czym jest milosc

mam gdzies ile madrych ksiazek napisal, ile wysiedzial w medytacji i ile osob podaza za nim
gdy odmawia mi prawa do milosci, odmawia mi prawa do bycia czlowiekiem, a jest to prawo niezbywalne
moze ten czlowiek sobie kochac dmuchane lale, ale ja zawsze bede widzial roznice

w seksualnosci czlowieka zawsze jest miejsce na rozne poziomy psychoz
jak mowia psychiatrzy - wszyscy jestesmy psychiczni
istnieje teoria, ze homoseksualizm jest rodzajem glebokiej psychozy
ci sami autorzy jednak podsumowuja, ze gdyby tak bylo, nie byloby mowy o mozliwosci leczenia takiej psychozy, ani zadnej mozliwosci zmiany jej
jesli polozylo sie jakas karte na stole i na nia polozylo sie caly stos nastepnych nie mozna juz jej zmienic
zaden prawdziwy mistyk nigdy nie mowil o tym
mozna zaniechac zachowan i tyle, nic wiecej

jest jednak jeszcze cala masa miejsca na pomniejsze psychozy
moga one polegac chocby na przyjmowaniu na wiare zbiorowej halucynacji spoleczenstwa, ktore doszukuje sie czegos nienaturalnego w homoseksualizmie

homoseksualizm z cala pewnoscia ma zwiazek z indywidualnoscia
nawet w mrowisku, czy ulu istnieje podzial rol spolecznych
nie jest niczym dziwnym, ze spolecznosc ludzka czasem potrzebuje homoseksualistow
z wlasnych badan wiem, ze statystyczny gej ma 4 razy wieksza szanse na posiadanie otwartej czakry serca niz statystyczna kobieta; to ta czakra ma najwieksza role w rozwoju duchowym


Osho napisał:
Homosexuality is such an innocent phenomenon.
[...]
As a homosexual you are not even a human being, what to say about a second-class citizen? You have fallen from dignity. I have great love for you, but that does not mean that I will support your perversion. You love me, but your love is meaningless if you cannot understand what I am saying. Be heterosexual. Homosexuality is just a habit that you have got, an ugly habit. Drop it. It is simply a question of dropping it, because it is not natural.


hipokryzja, kwalifikowane, karalne ponizanie, hipokryzja, potwarz, obraza, klamstwo, klamstwo
co tu wiecej komentowac
cenie Osho, bo jest brama do dawnych madrosci wschodu
nigdy dotad jednak nie potrzebowalem nic od niego; zawsze znajdowalem lepsze zrodla
kupuje ksiazki i daje im czas, by wezwaly mnie, gdy tego potrzebuje
same czasem zaciagaja mnie do ksiegarni, kaza przekopac polki i kupic sie za ostatnie pieniadze bez zadnej racjonalnej przeslanki
tak jednak nie jest z Osho
swieci ze swojego poziomu, ale nigdy nie okazal sie na prawde potrzebny


bylem otwarty na rozne sposoby myslenia, ale dla mnie najlepsza droga bylo nie pozbyc sie homoseksualizmu, co jest niemozliwe, ale pozbyc sie poczucia winy
poniewaz bardzo silnie chlone to co mysli dana spolecznosc wokol, dobrze czuje sie tylko u siebie, w kraju, gdzie 80% spoleczenstwa nie ma nic przeciwko homoseksualistom
mieszkam blisko klubow gejowskich, lokalny komisariat miesci sie przy Gayfield, co uwazam za swietna gre slow
glowni pracodawcy jak np. policja przescigaja sie w zapewnieniu warunkow pracy homoseksualistom
mozna sie poczuc po prostu normalnie

czy homoseksualizm jest nienormalny? tak, w takich krajach jak Polska jest i dlugo pozostanie w mentalnosci nienormalni
ludzie jeszcze dlugo beda musieli najpierw 'przeprosic', pozniej uklonic sie, a moze dopiero pozniej ktos bedzie chcial z nimi rozmawiac o nich
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
freelaw



Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 155
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 21:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę, że jest coś w tym co piszesz o płodności Osho. Nie kwestionowałbym jednak tego, że był mistykiem. Nawet bodaj największy jego krytyk (były uczeń) przyznaje, że wierzy w jego "oświecenie" przy czym definiuje je jako coś co, choć doniosłe i pełne znaczenia, nie czyni człowieka automatycznie doskonałym. To, że Osho szeroko i wprawnie tłumaczy stare tradycje nie znaczy, że nie "przerobił" tych treści sam. Ja sam nie cytowałbym go gdybym nie doszedł do bardzo podobnych wniosków na własną rękę.

Słyszałem o takich badaniach mózgu. Słyszałem też o badaniach dowodzących że różnica, o której piszesz (nie wiem czy zawsze) odzwierciedla się w stosunku długości palca wskazującego i serdecznego. Brzmi to jak typowy zabobon ale podobno ma to bezpośredni związek z długością czy intensywnością wystawienia na działanie testosteronu w okresie płodowym. Nie znam co prawda szczegółów ale kwestionować tych badań nie mam powodu. Sęk w tym, że domniemana genetyczna nieodwracalność pewnych cech nie oznacza jeszcze, że dana cecha nie jest anomalią, nawet jeśli życia specjalnie nie utrudnia.

To, że nie ma równie klarownych i dobitnych badań naukowych potwierdzających że homoseksualizm jest nienaturalnym zachowaniem (a nawet gdyby nigdy nie było), IMHO także nie świadczy o tym że nie jest. To, o czym mówimy na tym forum rzadko należy do domeny nauki. Jaki jest dowód choćby na reinkarnację? Poznawanie fenomenów związanych z mistyką wiąże się raczej z podróżą serca niż rozumu, a efektów obrania pewnych dróg "linijką" zmierzyć się raczej nie da, zgodzisz się?

Zdanie mówiące, że homoseksualista nie jest nawet istotą ludzką niepotrzebnie nawet zacytowałem, naprawdę przepraszam. Osho jest nieco emocjonalny i miejscami trochę zbyt "frywolny" w tym co mówi IMO, często nie można jego wypowiedzi brać absolutnie dosłownie. Ale może gdybyś słyszał w jaki sposób to mówił, albo znał więcej jego cytatów, nie odebrałbyś tego jako aż tak obraźliwe. To co przytoczyłem, to cytaty z jego spontanicznych wypowiedzi. Z tego co wiem, to wszystkie "jego" książki to jego spisane przez kogoś spontaniczne wypowiedzi. Z pewnością nie potępiał on homoseksualistów, Z PEWNOŚCIĄ był przeciwny wszelkiej dyskryminacji.

Cytat:

They cannot disappear by making laws. And strangely enough, the people who make laws — the senators and the members of the parliaments, assemblies — most of them are homosexuals. But they are in a position that they can go on keeping it a secret. Even your popes have been found to be homosexuals, and they are preaching sermons to the whole world to remain celibate. We have created such a hypocritical world. It is time to be finished with it! Be authentic, be sincere!

Co tu jest bzdurą? Według mnie chodziło mu o to, że politycy bardzo często wyparłszy swoje tendencje homoseksualne ustanawiają anty-gejowskie prawa i to jest hipokryzja.

Cytat:
kompletna bzdura
mowimy o orientacji, czy o zachowaniach, czy o zainteresowaniach??
jak mozna to wszystko mieszac razem??
dzieci nie maja orientacji, bo nie sa dojzale!
dzieci interesuja sie innymi dziecmi, bo chca poznac swoj organizm, okreslic co w nim jest typowego, a co nie
a przede wszystkim interesuja sie dlaczego ich organizm zmienia sie i dlaczego dla doroslych sa to tak wazne rzeczy
dzieci widza dyskryminacje i nietolerancje i chca znac ich przyczyny


Dla Osho wyraźnie nie ma "orientacji". Myślę, że mówi on o fazie kiedy najsilniejsze więzi emocjonalne chłopca łączą go z innymi chłopcami. Kiedy cały swój świat dzieli z kolegami a dziewczynki to bardziej dziwne, mało interesujące stworzenia z innej planety. Kiedy swoje tajemnice (może można by powiedzieć - swoje serce) powierza "najlepszemu koledze" i to, że czuje się zdradzony przez najlepszego kolegę ma dla niego największe znaczenie, narusza najwyższe wartości.

Myślę że Osho po prostu twierdzi, że naturalnym następnym etapem rozwoju jest przemieszczenie się tego "lokum dla serca" na kobiety (co u homoseksualistów, z takich czy innych powodów, nie następuje) i to jest naturalny czas i "miejsce" na seksualność jako taką, już w formie fizycznej.

Cytat:
The fear is that if many people turn homosexual — and particularly in the past when the population was not big and every society wanted more numbers because numbers meant power…. To allow homosexuality was dangerous; it had to be condemned, absolutely condemned, so much so that in a few countries it is the greatest crime.



O tym piszesz że to bzdury a to przecież nic innego niż to co sam pisałeś o kulturowych uwarunkowaniach potępienia homoseksualizmu!



I wreszcie.. Osho nie porównywał homoseksualizmu do "lalkoseksualizmu". Tu już jak dla mnie całkiem wyraźnie po prostu zobaczyłeś dwa hasła obok siebie i dałeś się ponieść emocjom. Osho powiedział tylko że jeśli człowiek pragnie rozwijać się, to heteroseksualizm jest bardziej pomocny, czyli jedyne co można powiedzieć to to, że w tym kontekście stawiał "go" niżej od heteroseksualizmu.

Uważanie, że jakieś zachowanie jest niewłaściwe to nie to samo co dyskryminacja, wrogość czy uważanie siebie za lepszego z powodu tej jednej różnicy w postępowaniu.

Chyba nie mniej niż Ciebie wkurza mnie tępota skrajnych prawicowców.
Chyba nie mniej wkurzała też Osho
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
dominikdano



Dołączył: 12 Lut 2007
Posty: 689

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 23:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Własnie dziś zerkając sobie na inne strony zwróciłem uwagę na dwie wypowiedzi Osho, które mogą nieco dopełnić jego podejście do seksualności. Nie studiowałem jego dorobku, ale uważam go za wybitnego mistyka i myślę, że docenia seksualność w takim zakresie w jakim prowadzi ona do wyzwolenia.

http://szkoly-uwodzenia.pl/osho-o-tantrze-i-seksie/

http://foof.most.org.pl/g_medyta/seks.htm
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
freelaw



Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 155
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 23:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wydaje mi się, że jako nastolatek (i później) bywałem brany za geja. Chciało mi się prawie (?) dosłownie rzygać na widok wszechobecnego kultu "twardziela" i powszechnego odrzucenia "odmieńców".

Byłem dumnym "odmieńcem", uważałem że najważniejsze to być sobą, "iść za głosem serca" co bywało brane za frazes i traktowane z politowaniem. Nic sobie z tego nie robiłem, przynajmniej do jakiegoś czasu. Jeśli np. miałem ochotę przytulić przyjaciela (chłopaka) to to robiłem. Przytulaliśmy się czasem na powitanie nie zważając na to kto to może widzieć. Czułem, że kocham niektórych z nich, choć nie było w tym niczego erotycznego. Nie specjalnie miałem w ogóle jakieś wyobrażeni o homoseksualistach, nie znałem żadnych "oficjalnych" osobiście, ale w jakimś stopniu idolami byli dla mnie faceci tacy, jak Ville Valo, wokalista zespołu HIM i Jas Mann, wokalista Babylon Zoo.

The sickening taste of homophobic jokes
images of fascists folks
beam me up cause I can't breath...

Babylon Zoo - Spaceman


Myślałem sobie, że oni są prawie jak geje. Miłujący pokój, uśmiechnięci, ekstremalnie wrażliwi, czasem noszący makijaż.. Myślę, że tak protestowali przeciwko choremu, powszechnemu podejściu.

Nie będę się teraz wdawać się w szczegóły jak do tego doszło, ale z czasem doszedłem do wniosku, że homoseksualizm jednak jest błędem. Mimo że nadal kojarzył i kojarzy mi się ze świetnymi wartościami, których właśnie w naszych czasach brakuje, mimo że na powszechne podejście do niego nadal chce mi się rzygać. Nietolerancji z mojej strony geje nie doświadczą. Ani patrzenia z góry. Bliżej mi chyba do Was niż do tych, co Was oceniają.

Uważam, że to, co robicie jest objawem jakiejś dysfunkcji, ale wszyscy jesteśmy dysfunkcjami naszpikowani, rodzaj nie stawia jednych ponad drugimi ani nie powinien być powodem segregacji! Niczego też nie chcę nikomu dyktować ani narzucać! To że mamy inne zdanie na jakiś temat, nie znaczy że nie możemy żyć w zgodzie, prawda?

Mówisz że najlepsze było dla Ciebie pozbycie się poczucia winy - popieram. Czy niepopieranie czyjegoś postępowania musi oznaczać odrzucenie?

Dlaczego uważanie że ktoś nie robi nic złego innym i sympatia z tego powodu przy jednoczesnym uważaniu, że jakimś swoim postępowaniem ogranicza w jakimś sense własne możliwości to od razu hipokryzja???

Jeśli bym Cię kiedyś spotkał, 11k, chyba chciałbym przytulić Cię na powitanie. Twoja seksualność nie usuwa mojej dla Ciebie sympatii.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
freelaw



Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 155
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 23:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dominikdano napisał:
Własnie dziś zerkając sobie na inne strony zwróciłem uwagę na dwie wypowiedzi Osho, które mogą nieco dopełnić jego podejście do seksualności. Nie studiowałem jego dorobku, ale uważam go za wybitnego mistyka i myślę, że docenia seksualność w takim zakresie w jakim prowadzi ona do wyzwolenia.

http://szkoly-uwodzenia.pl/osho-o-tantrze-i-seksie/

http://foof.most.org.pl/g_medyta/seks.htm


Dzięki, ddn. Też za wszystkie Twoje posty ostatnio przy okazji - nie są nieczytane (z Jimem Careyem to dobra historia..), dobry z Ciebie "forumowicz", bliskie mi jest to co piszesz.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
freelaw



Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 155
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Gru 30, 2010 00:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

freelaw napisał:


Jeśli bym Cię kiedyś spotkał, 11k, chyba chciałbym przytulić Cię na powitanie. Twoja seksualność nie usuwa mojej dla Ciebie sympatii.


Sympatii, szacunku i uznania. Nie zmienia. Mimo tego co uważam o homoseksualizmie. Uważasz, że to hipokryzja?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Gru 30, 2010 03:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

freelaw napisał:
Być może Twoje życzenie pochodziło po części z poziomu wewnątrz ego, a po części spoza ego.

Zawsze w jakimś stopniu się dziwiłem, że jesteś gejem. Z moich doświadczeń, to raczej (prawie?) niemożliwe być gejem przy takim pędzie do transcendencji i swoistej odwadze, uczciwości i niechęci do unikania konfrontacji. Jeśli mogę tak powiedzieć, Twoja aura nie kojarzy mi się z osobą całkowicie homoseksualną. BTW, podobnie czuję o Michale Pirogu, może to da Ci jakiś przbłysk tego, o czym mówię.

Być może dostałeś swojego przewodnika i jednocześnie obiekt zalotów. Być może był on prawdziwym mistykiem ale jednocześnie poniekąd homofobem o wypartych tendencjach homoseksualnych u siebie.

Fuzja waszych osobowości (dusz?) dała efekty które by to potwierdzały. On ma dla Ciebie słuszne przesłanie ale próbuje Cię "nawrócić" za ostro, czuć wrogość, jakieś nieprzerobione rzeczy. Ty przesłania nie przyjmujesz bo traktujesz (poniekąd słusznie) jego próbę jako przejaw homofobii i Cię od tego odrzuca. Ale nie jesteś w stanie odrzucić jego osoby w całości. Wiesz że był mistykiem. Zastanawiasz się więc jak to możliwe że on jest blisko Boga i jednocześnie tak pełen nienawiści. Intryguje Cię jego "moc", jakaś część Ciebie nie potrafi odmówić mu słuszności ale inna wie dobrze że coś z nim nie tak.

Odchodzisz więc rozdarty. Zostajesz przy "swoim" ale rozpoznajesz że jesteś na ścieżce "jogi śmierci". Wewnętrzny konflikt pozostaje nierozwiązany.


myslalem, ze to jasne: na owczesnym etapie rozwoju moglem sobie myslec co chcialem, ale nie bylem w stanie zyczyc sobie czegokolwiek nie bedac czesciowo zmanipulowanym przez ego
ego istnieje zawsze; dorastamy jednak czasem do tego, by nie dawac sie manipulowac temu co mamy w sobie


skoro nie jestes gejem dziwi mnie, ze mozesz miec doswiadczenia dotyczace zycia geja
jak mozna w takiej sytuacji wyciagac wnioski?

zacytuje po raz kolejny: nie mozna wyobrazic sobie stanu, w ktorym sie nie bylo

caly czas upierasz sie do myslenia kategoriami: blisko boga, a jednak gej
to bog stworzyl gejow; zaden wiarygodny prorok nie powiedzial nic zlego na gejow
lokalnie w spolecznosciach wprowadza sie rozne prawa; czesto poswieca sie prawa mniejszosci; czesto spoleczenstwo oczekuje okreslonych postaw od roznych ludzi
nie ma jednak zadnych przeslanek by twierdzic, ze homoseksualizm jest wypaczeniem, czy niedorobieniem

co trzeci delfin jest gejem
slon w warszawskim zoo tez
udokumentowano setki gatunkow ssakow, w ktorych wystepuja geje
jedyna roznica jest taka, ze seksualnosc czlowieka jest znacznie bardziej skomplikowana, zawila i poddana naciskom ze strony jego rozumu
w efekcie zachowania homoseksualne u ludzi sa bardziej trwale; latwiej jest sklonic delfina geja do seksu z samica, niz u ludzi
dowodzi to tylko temu, ze ludzie sa ludzmi; istotami obdazonymi emocjami i zdolnoscia do uczuc

Cytat:
Jeszcze raz Osho:

You are born out of a woman, and deep inside the unconscious you carry an image of a woman, not a man. And unless you find a woman with whom you can be in the same deep love as you were with your mother, into whom you can again enter as you were in the womb of your mother, you will not be fulfilled. You are deceived -- homosexuality will not help. It can give you a certain comfort -- but it is false.

To fit perfectly a man needs a woman, a woman needs a man. They are polar opposites, and that polarity is needed. It is just as if you are trying to create electricity without polar opposites, without positive and negative.

Sex is a deep function of bio-electricity. You are an electrical phenomenon, a woman is an electrical phenomenon. She is negative, you are positive; she is passive, you are active. When the active energy meets with the passive energy in deep communion, there is a fulfillment, there is orgasm. A cosmic experience happens which leaves no emptiness in you, at least for the time being.

But your making love to a man, or a woman making love to a woman, is not going to help. I am not against homosexuality: I am simply stating a fact. I have no condemnation for it, but it will not be fulfilling -- that much I have to say.

bzdury
totalnie upraszcza seksualnosc do dwoch biegunow
skad moze to wiedziec?
znow mamy wejsc w szaro, czarno- bialy swiat?

czy ktos zdaje sobie sprawe jak wiele rodzajow gejow istnieje na swiecie??
dwoch facetow, z ktorymi w moim zyciu mieszkalem najdluzej mialo mocno 'niemeski' uklad energii
czesc czakr, lub wszystkie krecily im sie w odwrotna strone
pod wzgledem energetycznym formalnie wiec mialem seks z kobietami
jesli to jest ten oshowski plus-minus to go ma

by skomplikowac sprawe formalnie urodzilem sie w 1946 roku jako syn mongolskiego nauczyciela i jego japonskiej zony
wtedy przyszla na swiat R.
z uwagi na bardzo szczegolne okolicznosci smierci pani R. i bardzo intensywne medytacje w okresie 2 lat przed jej smiercia pani R. ominela normalny cykl powtornych narodzin
po prostu bardzo chciala wracac na Ziemie
w efekcie moja energia zycia nie pochodzi od moich biologicznych rodzicow, a od tych od pani R.
formalnie jestem kontynuacja zycia pani R.
jej tesknoty i marzenia dominowaly cale moje zycie, bo nigdy nie zostaly odpowiednio wymazane
urodzilem sie na resztce energii zycia w bardzo szczegolnym ukladzie planet

mamy wiec bardzo wiele poziomow, z ktorych na jednym jestem facetem, na innym, kobieta, na jeszcze innym znow facetem i znow kobieta
jesli ktos mi mowi, ze wie jaki jestem i ze jest to plus, albo minus - nie wie o czym mowi
odnosi sie tylko do swojego wyobrazenia tego jak funkcjonuje swiat
nazywa sie to mysleniem zyczeniowym

freelaw napisał:
Uwarunkowania kulturowe jako wyjaśnienie potępienia homoseksualizmu to jedna strona medalu. Osho twierdzi, że homoseksualizm jest "łatwy". "Język" którym się posługują dwaj mężczyźni jest ten sam. Kontakt dusz nie sprawia większych problemów. Nie ma przepaści do pokonania. Ale tylko w pokonywaniu przepaści odnaleźć można spełnienie. Gej nie robi nikomu nic złego. Ewentualnie "tylko" decyduje się nie wspinać dalej i pozostać na zboczu w połowie drogi. Tak to widziałem i ja. Całym sercem, zanim jeszcze przeczytałem u niego.


ja widze sprawe zupelnie odwrotnie
wielu moich znajomych zgodzi sie ze stwierdzeniem, ze to heterycy sa prymitywni
to oni zyja praktycznie unikajac przemyslen na temat wlasnej seksualnosci
przyjmuja swiat jako kontrast pomiedzy dwoma skrajnosciami
im bardziej facet usiluje byc meski, tym wieksze posmiewisko z siebie robi
im wiecej dogadza oralnie panienkom, tym mniej testosteronu produkuje


jesli homoseksualizm jest wypaczeniem to takim samym jest bycie kobieta
przepraszam, to kobiety rozwijaja sie w bardziej naturalny sposob
dopiero obecnosc meskich genow sprawia, ze zanikaja zenskie organy plciowe, to co u kobiet jest lechtaczka rosnie do znacznie wiekszych rozmiarow i dochodza do tego jeszcze jadra
gdyby byc scislym to facet jest odstepstwem
facet gej jest tylko pojsciem o drobny ulamek kroku dalej
po co?
bo widocznie byl potrzebny

przetrwanie spoleczenstw wymaga by czesc myslala nieszablonowo i nie byla obciazona typowymi obowiazkami
to mechanizm samoregulowania sie
rzadza faceci - inwestuja w armie, infrastrukture; dopuszczaja do rzadow kobiety (w czasach pokoju) - pojawiaja sie inwestycje w komfort zycia, opieke itd.
spoleczenstwo osiaga stan pewnego nasycenia - do glosu dochodza dotad cisi geje; nadchodzi czas rozkwitu filozofii, sztuki itd.
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Gru 30, 2010 04:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

freelaw napisał:
Myślę, że jest coś w tym co piszesz o płodności Osho. Nie kwestionowałbym jednak tego, że był mistykiem. Nawet bodaj największy jego krytyk (były uczeń) przyznaje, że wierzy w jego "oświecenie" przy czym definiuje je jako coś co, choć doniosłe i pełne znaczenia, nie czyni człowieka automatycznie doskonałym. To, że Osho szeroko i wprawnie tłumaczy stare tradycje nie znaczy, że nie "przerobił" tych treści sam. Ja sam nie cytowałbym go gdybym nie doszedł do bardzo podobnych wniosków na własną rękę.


przerabialismy juz kwestie oswiecenia
jesli za najbardziej prawdopodobne kryterium przyjac wszystkie 7 glownych czakr otwarte, to przez to forum przewinely sie przynajmniej 4 takie osoby
nie chce umniejszac Osho, ale kazdy mozliwy poglad na swiecie da sie poprzec cytatem kogos spelniajacego to kryterium
w Dzogchen jest to krok wstepny do rozpoczecia wlasciwych praktyk
mowimy o wielu setkach osob na Ziemi

freelaw napisał:
Słyszałem o takich badaniach mózgu. Słyszałem też o badaniach dowodzących że różnica, o której piszesz (nie wiem czy zawsze) odzwierciedla się w stosunku długości palca wskazującego i serdecznego. Brzmi to jak typowy zabobon ale podobno ma to bezpośredni związek z długością czy intensywnością wystawienia na działanie testosteronu w okresie płodowym. Nie znam co prawda szczegółów ale kwestionować tych badań nie mam powodu. Sęk w tym, że domniemana genetyczna nieodwracalność pewnych cech nie oznacza jeszcze, że dana cecha nie jest anomalią, nawet jeśli życia specjalnie nie utrudnia.

sam przygladam sie palcom roznych facetow i kozystam z tego kryterium
z doswiadczenia musze powiedziec, ze to dosc mylace
w kazdym razie ja mam zdecydowanie pedalskie rece pod tym wzgledem
sam mam dosc wysoki poziom testosteronu, co z kolei uwidacznia sie jako roznica pomiedzy dlugoscia malego palca i serdecznego - dlon jest bardziej cofnieta po bokach

jesli chcesz uzywac okreslenia anomalia to chociaz napisz wg czego?
autorytetu Osho, wlasnych przemyslen, czy jeszcze czegos?
jak dla mnie ten sposob myslenia prowadzi do stwierdzenia, ze bycie czlowiekiem w ogole jest anomalia
dlaczego roznimy sie?
dlaczego istnieja rozne rasy?
dlaczego niemal zaden z nas nie jest podobny do Jezusa, ktory najpewniej byl niskim facetem o ciemnej karnacji?

fenomen zycia opiera sie na roznorodnosci
jesli roznorodnosc zaczniemy nazywac anomalia, to wszystko w przyrodzie jest anomalia
po co przyrodzie miliony odmian motyli, skoro wszystkie maja podobna budowe ciala?

uwazam, ze trzeba miec tupet i brak pokory, by roztrzasac to co stworzone pod katem, czy slusznie, czy nie
w Biblii stoi, ze Bog stworzyl swiat razem z gejami, drapieznikami itd. i widzial, ze wszystko jest dobre, wszystko czemus sluzy
to tej perspektywy nalezy szukac; perspektywy pelnej boskiego pokoju

by cos uznac za anomalie trzeba dysponowac ego, ktore stoi z tym w konflikcie
w duchowych systemach nigdy nie padaja takie stwierdzenia; to religie kute na ich podstawach zongluja prawami, ktore jak sam Osho pisze, sluza wmawianiu poczucia winy i nabieraniu wladzy nad ludzmi

freelaw napisał:
To, że nie ma równie klarownych i dobitnych badań naukowych potwierdzających że homoseksualizm jest nienaturalnym zachowaniem (a nawet gdyby nigdy nie było), IMHO także nie świadczy o tym że nie jest. To, o czym mówimy na tym forum rzadko należy do domeny nauki. Jaki jest dowód choćby na reinkarnację? Poznawanie fenomenów związanych z mistyką wiąże się raczej z podróżą serca niż rozumu, a efektów obrania pewnych dróg "linijką" zmierzyć się raczej nie da, zgodzisz się?

Zdanie mówiące, że homoseksualista nie jest nawet istotą ludzką niepotrzebnie nawet zacytowałem, naprawdę przepraszam. Osho jest nieco emocjonalny i miejscami trochę zbyt "frywolny" w tym co mówi IMO, często nie można jego wypowiedzi brać absolutnie dosłownie. Ale może gdybyś słyszał w jaki sposób to mówił, albo znał więcej jego cytatów, nie odebrałbyś tego jako aż tak obraźliwe. To co przytoczyłem, to cytaty z jego spontanicznych wypowiedzi. Z tego co wiem, to wszystkie "jego" książki to jego spisane przez kogoś spontaniczne wypowiedzi. Z pewnością nie potępiał on homoseksualistów, Z PEWNOŚCIĄ był przeciwny wszelkiej dyskryminacji.


jako poszukujacy najpierw odrzucam wszelkie autorytety i wyzekam sie wszelkich 'wlasnych' pogladow, ktorych nakladl mi do glowy ktos zanim zaczalem myslec
pozniej zaznajamiam sie z roznymi dostepnymi pogladami i odrzucam te pochodzace od gniewnych ludzi
ludzie majacy w sobie nienawisc nigdy nie maja racji
ludzie ustawiajacy jednych przeciw drugim lub szukajacy wladzy dla siebie nie maja racji

racje ma ten, kto chocby szeptal najciszej jego glos odbija sie echem w sercach wszystkich
chocby znienawidzili go za to, mowi jedyna rzecz jaka ma do powiedzenia, wszystko

moge zacytowac tu Dalajlame, ktory zawsze poucza, by nie brac na wiare czegokolwiek tylko dlatego, ze jest powszechnym pogladem, albo dlatego, ze bylo nim przez dlugi czas; wszystko nalezy poddawac w watpliwosc, rowniez wlasne poglady


bzdura jest twierdzic, ze wiekszosc politykow to homoseksualisci
nie ma ku temu zadnych podstaw
geje moga chciec spelniac sie inaczej niz przez owocujace rodzicielstwem pozycie, moga miec wiekszy potencjal bedac nieuwiklani w rodziny, ale trudno oczekiwac az tak wielkiej dysproporcji
moze w programach dla dzieci, w zalogach w samolotach itd., ale w parlamentach??

Cytat:
Dla Osho wyraźnie nie ma "orientacji". Myślę, że mówi on o fazie kiedy najsilniejsze więzi emocjonalne chłopca łączą go z innymi chłopcami. Kiedy cały swój świat dzieli z kolegami a dziewczynki to bardziej dziwne, mało interesujące stworzenia z innej planety. Kiedy swoje tajemnice (może można by powiedzieć - swoje serce) powierza "najlepszemu koledze" i to, że czuje się zdradzony przez najlepszego kolegę ma dla niego największe znaczenie, narusza najwyższe wartości.

Myślę że Osho po prostu twierdzi, że naturalnym następnym etapem rozwoju jest przemieszczenie się tego "lokum dla serca" na kobiety (co u homoseksualistów, z takich czy innych powodów, nie następuje) i to jest naturalny czas i "miejsce" na seksualność jako taką, już w formie fizycznej.

tu nie moge sie wypowiedziec
nigdy nie nazywalbym fazy dorastania okresem homoseksualnym, podobnie jak faza analna, czy oralna
to co dzieci robia jest zwykle ubogie w intencje
normalne dzieci nie maja zbyt wielkiego emocjonalnego napedzacza
ucza sie swiata przez zabawe
zainteresowanie sie innym chlopcem mialoby miec od razu zwiazek z homoseksualizmem, takim samym jak u doroslych?

Cytat:
Cytat:
The fear is that if many people turn homosexual — and particularly in the past when the population was not big and every society wanted more numbers because numbers meant power…. To allow homosexuality was dangerous; it had to be condemned, absolutely condemned, so much so that in a few countries it is the greatest crime.


O tym piszesz że to bzdury a to przecież nic innego niż to co sam pisałeś o kulturowych uwarunkowaniach potępienia homoseksualizmu!

tak, to bzdury
wciaz jednak wyciaga sie to z szafy z wiara, ze ludzie to lykna
wiara w zmiane orientacji to bzdura
zachodnie spoleczenstwa rozumieja latwiej, ze skoro ktos albo jest albo nie jest homoseksualista to nie ma dyskusji, czy pozwolic mu sie nim stac, ale czy pozwolic mu nim byc
z dyskryminacji i zmuszania czlowieka do tlumienia swojej seksualnosci nic dobrego nie wynika
komu ma sluzyc takie spoleczenstwo?

freelaw napisał:
I wreszcie.. Osho nie porównywał homoseksualizmu do "lalkoseksualizmu". Tu już jak dla mnie całkiem wyraźnie po prostu zobaczyłeś dwa hasła obok siebie i dałeś się ponieść emocjom. Osho powiedział tylko że jeśli człowiek pragnie rozwijać się, to heteroseksualizm jest bardziej pomocny, czyli jedyne co można powiedzieć to to, że w tym kontekście stawiał "go" niżej od heteroseksualizmu.

mylisz sie
Osho mowi, ze bycie homoseksualista opiera sie na wyborze bycia kims innym niz heteroseksualnym i porownuje go do wyboru bycia kims, kto czuje uczucie do gumowej lali
tu Osho wyraznie myli sie
nawet jesli gdziekolwiek i kiedykolwiek zostala podjeta taka decyzja, to jest ona nieodwolalna
usilowanie bycia heteroseksualista byloby podwojnym tlumieniem swojej seksualnosci

az nie chce mi sie wierzyc, ze Osho takie bzdury mowil
seksualnosc jest pomocna na duchowej drodze rozwoju
jest czescia czlowieka i jej prawidlowe, tzn. we wlasciwie rozumianej wolnosci i swiadomosci uzywanie otwiera na lepsza wiedze i swiadomosc
jeden madry ksiadz pisal kiedys, ze malzenstwo jest kuznia milosci, tej samej, ktora pozniej staje sie wzorcem wyzszej milosci do Boga
zmuszanie sie do nienaturalnej seksualnosci pomocne nie bedzie nigdy
udowodni nam tylko jak nisko sie szanujemy

freelaw napisał:
Uważanie, że jakieś zachowanie jest niewłaściwe to nie to samo co dyskryminacja, wrogość czy uważanie siebie za lepszego z powodu tej jednej różnicy w postępowaniu.

Chyba nie mniej niż Ciebie wkurza mnie tępota skrajnych prawicowców.
Chyba nie mniej wkurzała też Osho


mowimy o zachowaniach, czy orientacji?
jesli o zachowaniach to o sytuacji, ze jakis pan X odbyl z jakims panem Y to i tamto
na bazie kultury mozna to oceniac roznie
w jednych kulturach sam sex oralny jest tabu, w innych analny
sa takie, gdzie tylko jedna strona seksu analnego powinna sie wstydzic
kwestia samej plci obu stron moze byc zupelnie pomijalna

uwazanie, ze orientacja homoseksualna jest 'niewlasciwa' kaze wspolczuc osobie wyrazajacej takie poglady
to tak jakby twierdzila, ze niewlasciwe jest, ze strusie jako ptaki nie lataja
albo, ze niewlasciwe jest, ze czesc ryb jest zyworodna, a czesc jajorodna
z natura sie nie dyskutuje
jesli ktos nie potrafi uszanowac calosci stworzenia, to znaczy, ze nie szanuje tez siebie
takie stwierdzenia sugeruja tez chec 'naprawiania' u takiej osoby, a to juz zaczyna byc grozne

choc naukowcy nie slyna z etyki dotad blokuje sie wszelkie mozliwosci testowania podstaw orientacji u dzieci, wlasnie, by jakis prawoskretniemyslacy rodzic nie wpadl na pomysl, by cos 'poprawiac'


sugeruje pobyc troche w jakims neutralnym srodowisku, gdzie ludzie sie usmiechaja, sa zyczliwi
zastanowic sie jak duzo i dlaczego ma sie w sobie niecheci do samego siebie i poczucia winy
chec naprawiania swiata, czy nawyk doszukiwania sie w nim bledow zawsze wynika z jakiegos zawodu, rozczarowania, poczucia winy, czy niecheci do siebie

nie moja rola jest doszukiwac sie drogi freelaw, ale sugerujesz, ze byles gorzej traktowany, bo ludzie doszukiwali sie w Tobie homoseksualizmu
nienawidziles wpajany Ci wzorzec, ale tez nie mogles sie czuc komfortowo bedac soba
dlaczego wiec uznajesz, ze ten tlum mial racje?
Osho mowi, ze tlum nigdy nie ma racji
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Gru 30, 2010 04:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dominikdano napisał:
Własnie dziś zerkając sobie na inne strony zwróciłem uwagę na dwie wypowiedzi Osho, które mogą nieco dopełnić jego podejście do seksualności. Nie studiowałem jego dorobku, ale uważam go za wybitnego mistyka i myślę, że docenia seksualność w takim zakresie w jakim prowadzi ona do wyzwolenia.

http://szkoly-uwodzenia.pl/osho-o-tantrze-i-seksie/

http://foof.most.org.pl/g_medyta/seks.htm

dziekuje dominiku za linki
wlasnie od dluzszego czasu zbieram sie do poruszenia tematu tantry
energia seksualna jest jedna z wazniejszych energii tantry, choc nie jedyna
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
11ksiezyc



Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1997
Skąd: Dun Éideann, Alba

PostWysłany: Czw Gru 30, 2010 05:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

freelaw napisał:
freelaw napisał:


Jeśli bym Cię kiedyś spotkał, 11k, chyba chciałbym przytulić Cię na powitanie. Twoja seksualność nie usuwa mojej dla Ciebie sympatii.


Sympatii, szacunku i uznania. Nie zmienia. Mimo tego co uważam o homoseksualizmie. Uważasz, że to hipokryzja?

specjalistkami od kochania 'pomimo' to sa podobno matki
sa ludzie, ktorych podobno tylko matki potrafia kochac


chwalenie sie rozwojem nie jest niczym madrym
ja bedac w konkretnym stanie obiecywalem sobie, ze dojde do pewnych poziomow, bo myslalem, ze beda mi pomocne
nie byl to egoistyczny cel, a raczej srodek do szerszego celu

pozniej okazalo sie, ze poszedlem znacznie dalej i dalej i jeszcze dalej
kolejno upadaly mity, ktore wciskali mi ludzie, ktorzy nigdy nie byli w tych stanach
poszedlem znacznie dalej niz kiedykolwiek moglbym oczekiwac
udawalo mi sie isc tak szybko moze wlasnie dzieki temu, ze potrzebne doswiadczenia zdobylem bardzo dawno i tylko przyszedl czas po nie siegac
staralem sie tez nie lekcewazyc doswiadczen innych ludzi i jak najwiecej uczyc sie i przejmowac od nich - odpowiednio dobranych

podswiadomie pamietam nauki gnostyckie, mistrzow starozytnych, protestantyzm, buddyzm
pomyslalem, ze przeciez musi istniec jakies wspolne odniesienie dla tych roznych filozofii
tak doszedlem do wniosku, ze rowniez kwestie moralne musza zbiegac sie w jakims wspolnym punkcie
najwazniejsze jednak, ze zaczalem uczyc sie od innych ludzi biorac pod uwage ich emocje i uzywac je jako swoisty test tego co maja do powiedzenia


spotkalem raz chlopaka z Hiszpanii, ktory delikatnie mowiac mial bardzo bogate doswiadczenia wraz z graniem w filmach porno
jego matka zyje z naciagania jakiegos taksowkarza i panstwa
od dziecka byl wychowany, ze kurestwo jest czyms naturalnym

obejzalem jego emocje, wejzalem w niego i co zobaczylem? dobrego czlowieka
przykladanie jakiejs miarki do niego juz byloby niesprawiedliwoscia
wiekszosc ludzi powinna sie czuc zawstydzona tylko patrzac na niego z powodu syfu w emocjach, ktory maja u siebie

ten swiat jest trupem
roztrzasanie co jest w nim dobre, a co nie jest bezowocne
to zajecie dla tych, ktorzy nigdzie ponad go nie pojda
dla ktorych rozwoj jest darem losu

pouczenia, ze jesli wsadzisz w podluzna dziorke to zajdziesz dalej, niz gdy w okragla zostawmy ludziom, dla ktorych ten swiat jest ich swiatem

przechodzilem przez wiele roznych faz i moja seksualnosc pojawiala sie i znikala
nie moge powiedziec, bym skonczyl, ale jesli nigdzie po drodze nie stalem sie heterykiem, to moge byc pewien, ze juz nigdy nie bede
nie ma przejscia z geja w heteryka i dopiero w polboga
to mrzonka
doskonaly gej ma takie samo prawo do Nieba jak kazdy inny

moze roznica w tym, ze gej urodzony i wychowany w niesprzyjajacym srodowisku nigdy nie rozwinie sie i zawsze latwo padnie ofiara krytykantow

ja swoja tantre przeszedlem z Kruszynka
nie chce sie chwalic, ale kilkaset razy dochodzilismy dokladnie razem tylko dlatego, ze nasze energie byly zsynchronizowane
to co rozwijalem nie bylo fizyczne, a to czego sie nauczylem dalo mi podstawy do bycia niesmiertelnym
wtedy nauczylem sie wychodzic do, by polaczyc sie z nim; pozniej nauczylem sie wyjsc z, by polaczyc sie kolejno z bogiem, ydamem, mistrzami i wszystkimi ludzmi

nie powinno sie arbitralnie stwierdzac jaki kto jest
nasze ciala mamy tylko przelotnie
sam zylem i umieralem jakies 16,5 tysiaca razy
nie wiem, czy laczac sie z kims wciaz mam do czynienia wciaz z ta sama osoba?
czy wlasnie energie nie dopasowuja sie tak jak w zamku?
czy to wlasnie geje bedac blizej stanu boskiej rownowagi, a w praktyce raczej czesciej bawiac sie ta rownowaga i testujac ja, czy nie sa blizej odnalezienia tantrycznego ukojenia?

nie jestem plusem, nie jestem minusem, nie jestem zadna polowka
pol zycia wylem z tesknoty za utraconymi dziecmi i mezem
bez zajakniecia spiewalem kolysanki po turecku
pamietalem imiona rodzenstwa sprzed szesnastu wiekow

zgodnie z mapami rozwoju po tym gdy zrobilem pozadek w aktualnych emocjach i zyciu i oczyscilem uklad energetyczny dokonala sie bardzo wazna transformacja
moja droga wcale sie jednak nie skonczyla na tym
poszedlem dalej i przerobilem wspomnienia ze stu lat wczesniejszego zycia
wciaz wracam do rownowagi i wciaz staje sie ona doskonalsza
wciaz dostaje nowe lekcje i wciaz ide wyzej

predzej jednak uwierze, ze moja seksualnosc odejdzie calkiem, czego jestem bliski, niz skieruje sie na inne tory

nie wolno mi juz szukac milosci wsrod ludzi
zaden czlowiek nie da mi tego co znam z Domu
moge jedynie probowac dac ludziom to, czego nie znajda w inny sposob
za moralnosc wystarczy mi troska, by trzymac sie stanu najwiekszej swiadomosci

zbliza sie moment, w ktorym pogrzebie marzenie, ktore trzymalo mnie przez ponad 5 lat przy zyciu, ze kiedys wroce do normalnego gejowskiego zycia

bylem odwiedzic tego drugiego chlopaka i wygadalem sie, ze wlasciwie wiem co robil przez ostatnia dobe
widzialem

ludzkie aktywnosci znudza mi sie tak szybko jak do nich wracam
_________________
za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
dominikdano



Dołączył: 12 Lut 2007
Posty: 689

PostWysłany: Czw Gru 30, 2010 08:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

freelaw napisał:
Dzięki, ddn. Też za wszystkie Twoje posty ostatnio przy okazji - nie są nieczytane (z Jimem Careyem to dobra historia..), dobry z Ciebie "forumowicz", bliskie mi jest to co piszesz.


to mi miło, że AŻ :)



11ksiezyc napisał:
dziekuje dominiku za linki
wlasnie od dluzszego czasu zbieram sie do poruszenia tematu tantry
energia seksualna jest jedna z wazniejszych energii tantry, choc nie jedyna


chętnie i z uwagą poczytam :)

pozdrawiam
ddn
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Czw Gru 30, 2010 08:44    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum smierc Strona Główna -> Moderowane przez 11k Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

smierc  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group