 |
smierc smierc i umieranie
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 22:59 Temat postu: |
|
|
ot, troche wiekszy realizm
nie cierpie zastoju
kilka razy powtorze sobie to samo i rwe sie, by cos zmienic
nawet lepiej krecic sie w kolko niz stac w miejscu
swiat bardzo zmienil sie od czasu moich narodzin
czyz nie najrozsadniej zmieniac sie jeszcze szybciej?
poprawia sie wiele rzeczy
od kilku lat mowimy, ze wychodzimy na prosta
tym bardziej denerwuja ograniczenia
gdy skonczyl sie semestr dopadla mnie demencja
zastanawialem sie czasem jak to mozliwe, ze funkcjonuje dosc przyzwoicie i nawet studiuje bedac w tak niskich stanach
latwo myslec, ze minie, tak jakby wszystko mijalo
zwykle dobrze mi z soba, zwykle dobrze mi z ludzmi
zwykle dobrze mi z przyroda, jesli od lat jeszcze gdzies wyjde
latwo zrobic zalozenia i przyjac kolejny wyjatek
przeciagnac jeszcze troche i znow cos zalozyc
kiedys jednak chce sie wszystko wyrzygac
czasem tesknie za soba
tak wiele wstydu i przykrosci, a jednak chocby w gnoju czulem sie wolny i blyszczacy
wracalem z pracy i promyk wschodzacego slonca wlewal we mnie szczescie
kochalem to swiatlo bardziej, niz blask zaswiatow
zylem w blasku zaswiatow potrafiac tylko mowic, ze jeszcze nie
tesknie za swoja energia, zapalem
za mlodoscia
za najglubszymi rzeczami jakie zrobilem
za zywym kontaktem jaki mialem z ludzmi
za zblizeniem jakie mialem z ludzmi
kochalem Kruszynke, choc nie byl ani pierwszy ani ostatni, ktory byl dla mnie niemal wszystkim
byl wszystkim
byl mna
zyciem, w ktorym chcialo sie zyc
czasem chce wrocic na Korkyre i zobaczyc co tam zostawilem
nigdy przeciez nie bylem juz...
niewazne kim jestesmy
jestesmy przestrzenia
my wypelniamy siebie
paradoks wlasnego tworzenia sie spala w nas nadmiar
wszystko co okrywamy to tylko boga bawiacego sie
nie jestem w zadnym piekle
co najwyzej ludzkim
piekle wyobrazen, ktore niespecjalnie trzymam
czasem tesknie za wielkimi
za istotami, ktorych nie opisze
za Herubami na strazy
za rykiem trab, ktory we mnie gasnie
za swoja gotowoscia na przygode
po Korkyrze nigdy juz nie wrocilem w pelni pomiedzy ludzi
juz zawsze byl dystans
juz zawsze bylem kims innym
kims kto slucha glosu wiatru na pustyni
kims, kto juz nie wierzy w ten swiat
nie potrafilem byc czlowiekiem, ale czasem odbilem sie w oczach bogiem
po Kruszynce i bogiem juz byc nie chcialem
nie dla mnie juz wiekszosc swiatow
terapia zaczela sie od lekkiego wstrzasu
pomyslalem, ze trzeba sie bedzie emocjalnie regenerowac po tym bolu
spedzilem troche czasu z mlodym, unikalem nauki, wysilku, obcych ludzi
przelecialy te wszystkie tygodnie
nadszedl pierwszy egzamin w sesji
sadzilem sie, ze temat latwy, ze nie potrzeba sie uczyc
dzien przed egzaminem spedzilem rozmawiajac przy kawie
wieczorem powtorzylem pierwszy dzial
drugi zaczalem po polnocy
bylem juz zmeczony i raczej roczarowany wszystkim
zdolalem zaciac sie dosc mocno w palec nozyczkami otwierajac pizze
wiem juz, ze terapia to nic innego jak budulce dla odtwarzajacego sie organizmu
nie wyrabiam z dieta
powinienem jesc 6 razy dziennie wartosciowe rzeczy
bez tego czuje sie po prostu zle
przypomnialem sobie, ze mam w pokoju tyle alkoholu, ze wystarczyloby na male wesele
skoro czuje sie jakbym pil, to lepiej wypic troche
taka homeopatia
gdy jestem wykonczony nie ide spac zanim odpoczne
gdy jestem padniety nie spie, by nie widziec tego zbyt wyraznie
dotarlem na egzamin zaspany i rozkojazony
uporalem sie z pierwsza czescia, choc szlo powolnie
druga byla latwa, ale nie potrafilem przypomniec sobie wzorow
poleglem na calego
moze da sie wyskrobac jakies punkty za samo probowanie
pewnie zdam, ale nie wiem na co liczyc - na okolice C
a mial to byc najlatwiejszy egzamin, podbijajacy srednia
po zmianie poziomu nie pamietam po co studiuje
tym trudniej przypomniec sobie po co sie uczyc
nieznosilem tego drugiego dzialu, bo przypominal mi szkole srednia, wszystkie nieprzyjemne sprawy
tu tez brakuje zapalu
niemal wszystko w zyciu jest funkcja energii
jestesmy energia
swita mi jak dostojny jest akt, ktorego jestesmy czescia
poce sie i jestem niespokojny, bo wiem, ze znow przyjdzie mi zostawic czesc siebie
swiat nie przestaje zdumiewac
czuje na wyciagniecie reki pokoj i spokoj
tylko sam jeszcze nie wiem, w ktora chce isc strone
nie ma juz torow, nie ma zainteresowania gory
jak slodko byc na zewnatrz
wszystko jest na swoim miejscu nawet jesli to osamotnienie zaskakuje
tylko smutek jak gdy opuszcza sie dom
po egzaminie pojechalem wyzalic sie do mlodego
szybko znudzil sie moim jeczeniem
bylem spiacy, glodny
wyciagnal mnie na zakupy i nawiozl pelno jedzenia, by nie musial nosic pieszo
przelamuje sie, by ze mnie kozystac
molestuje mnie Korwinem Mikke i Cejrowskim
ciagle wraca do tematu gejow, czegos wstydliwego, obcego
nadal nie ma pomyslu jak myslec o swoich homoerotycznych fantazjach
sprzecza sie i czesto kazdemu z nas jest przykro, gdy przyjdzie jego kolej na jakas uwage
patrze na niego i po zastanowieniu rozumiem, gdzie przydaloby sie cos rozwinac
dlaczego nie puszcza i dlaczego gubi sie w racjach
ma wielki potencjal i jesli mu sie nie powiedzie skonczy jako bardzo trudny czlowiek
bylo mi smutno, bo nie potrafilem dotrzymac mu kroku w rozmowie
podobnie rozlatuje sie przy kolegach ze studiow
po prostu ciezko przedrzec sie przez demencje, nie zostac z lepsza idea po fakcie
mlody poprawia moj akcent, a ja nawet slowa myle i zdania mieszam
piecze mnie wszystko, jeden wielki stan zapalny
nawet twarz mam troche zdeformowana i nie wygladam ani mlodo ani dobrze
mlody podziekowal, ze mogl ze mna 'madrze porozmawiac', dodal pare zartow, ze jestem stary i glupi
dziewczynie powiedzial, ze przeprasza ja za wylaczenie jej na kilka godzin (znow), ale ze nie jestesmy zbyt towazyscy i kulturalni
raczej jak fizycy odnajdujacy sie czasem w swoim gronie
rozszerza oczy, gdy znow trafia na temat, na ktory moge cos powiedziec
czasem pamietam, czasem zgaduje, czasem czuje, a czasem wiem, ze bede potrzebowal zanim sytuacja zaistnieje
nie moge jechac do Polski w maju
nie wiem dlaczego; mam nie jechac i tyle
mlody chce bym poznal jego ojca
ja czasem czuje, ze powoli przejmuje czesciowo jego role
zwykle nie odmawiam ludziom
nawet dzien przed egzaminem oddalem na spotkanie towazyskie przy kawie
nawet odwiedzilem znajomego alkoholika i znow dalem mu jakas kase
nie lubie ludzi, bo nie wiedza kim sa i zwykle nawet nie sa na misji, by to zmienic _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 22:59 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Wto Maj 08, 2012 20:12 Temat postu: |
|
|
ida kolejne egzaminy, ale nie mam sily i ochoty sie uczyc
u mlodego dopiero co spedzilem pol dnia wiec tez nie ma sie co napraszac
jego dziewczyna widzac, ze jestesmy w stanie regularnie rozmawiac przez wiele godzin nie bedzie zachwycona
kiedys czulem sie jak lis w kurniku, ale teraz jest inaczej
mlody juz sie tak nie krepuje, juz nie jest taki mily
lubie sie droczyc, ale mam swoje slabe punkty
niespecjalnie mnie nawet tam ciagnie
zwykle czekam az on zateskni; widze przeciez kiedy o mnie mysli
w radiu mowili o tescie: czy masz kryzys wieku sredniego?
moze kogos to dziwic, ale moglbym odpowiedziec twierdzaco na wiekszosc pytan
nie boje sie konca zycia
na pewno skomplikowaloby to sytuacje materialna calej rodziny, ale po wielu latach zycia z dala od nich wiem, ze by sobie jakos poradzili emocjonalnie
dwie inne najblizsze mi osoby juz nie zyja; trzecia wkrotce dolaczy
rozliczylem sie ze swiatem i nie czuje bym byl komus cos winien
Kruszynka dlugo trzymal zal do mnie, ale gdy mu powiedzialem dwa lata temu, ze nigdy nie bylo moja decyzja, by go zostawiac, usmiechnal sie i puscil mnie
jestesmy przestrzenia, ktora odkrywamy i wypelniamy wg wlasnego pomyslu
nigdy nie chcialem pozwolic, by ktos ksztaltowal mnie
dawno w dziecinstwie zrozumialem, ze nie warto obstawiac tylko jednego konia
zawsze staralem sie miec plan B
staralem sie zyc najintensywniej jak sie dalo
widziec, badac, wiedziec
gdy poznalem swiat materialny wzialem sie za emocje, a pozniej za energie
siegalem po wizje, po wiecej wiedzy
by zrozumiec i zaakceptowac siebie jakim sie jest czasem trzeba siebie znienawidzic, chciec zmienic
czasem trzeba sprobowac roznych rzeczy, by moc osiagnac pokoj z tym co jest
zylem kilkoma zyciami jednoczesnie, bo rozumialem, ze jedno nigdy nie bedzie wszystkim
zwykle mialem dwoch chlopakow: jednego do regularnych spotkan, zabijania czasu; takiego, ktory mnie szanowal, ale przed ktorym nie musialem sie otwierac
drugiego, ktoremu oddalbym wszystko
gdy bolalo jedno zycie, probowalem zyc innym
przeprowadzalem sie, zmienialem otoczenie
nie jestesmy tym co nam sie wydaje o nas
inni tez nigdy nie znaja calej prawdy
jak w oczach Heruba odbijamy sie w oczach ludzi, ktorzy nas prawdziwie kochaja
jesli pozwolimy sie kochac
jesli sami kochamy
zylem kilkoma zyciami, bo swiat krecil sie dla mnie zbyt wolno
nikt nie zrozumialby wszystkich aspektow mnie
w pewnym stopniu pozwalalem w sobie zyc ludziom, ktorymi bylem
realizowac ich ambicje, szukac ich szczescia
o prawdzie mozna mowic, gdy juz nic nie chcesz
gdy juz na niczym ci nie zalezy
by byc wolnym trzeba sie tez umiec uwolnic od siebie
pozwolic, by stac sie wolna ekspresja
trzeba byc wolnym, by moc wyciagac prawdziwe wnioski
badaj, przygladaj sie sobie, ale nie zgaduj siebie
nie oklamuj sie, ze cos 'jest', bo to tylko wlasne projekcje
staralem sie nigdy nie sprowadzac wszystkiego do jednego ja
przegrywajac tym ja, bralem sie za inne
uwolnilem sie; krag mysli i emocji opadl, a ja moge znow wypelniac sie czym chce i pozwalac by gaslo
w kazdym piekle jest swiatlo; czasem trzeba piekla, by doswiadczyc tego swiatla
znow musialem miec wszystko na glowie, by dostrzec piekno wolnosci i akceptacji
na znoszenie bolu potrzebuje osobe, ktora ma swoje motywacje i swoje emocje
nie musze jej oceniac
do Organizacji wrocila kobieta, z ktora kiedys moglem blisko rozmawiac
we wniosku o rente pisalismy jak bardzo jest ze mna zle
mowilem jej o chlopaku
teraz wraca i pyta co dalej
bylo mi przykro, gdy odchodzila, teraz jednak juz jestem w innym punkcie
zasadniczo mam lepsze zdrowie, choc rzucilem prace i od blisko 2 lat nie pracuje
z medycznego punktu widzenia zblizam sie do granicy, za ktora wszystko sie urwie
tu wiec tez mieszaja sie dwa rozne zycia i dwa rozne kierunki
przekroczylem 50% terapii
nie mam pojecia, czy spodziewac sie jakichs nowych
od dawna wszystkie sa 'ostatnie'
najpierw zmarlem do niespotykanego poziomu, a teraz odtwarzamy i odtwarzamy jakbysmy zycie kreowali na nowo
kiedys czulem, ze idzie wielka rzecz skoro rzadzacy tym swiatem chca miec tak duzo wiedzy o naszym zyciu i skoro tak intensywnie pracuje sie nad nasza ewolucja
pytany jak to robie, ze w ogole jeszcze zyje mowilem: trzeba sie uczynic potrzebnym
moj eksperyment wiec trwa
mam slabe pluca wiec poglebia to poczucie zmeczenia i slabosci
ratuje sie troche miodem i prawie nie wychodze z lozka
obejzalem 50/50
lubilem kiedys Josepha
przy ogromnym spokoju i opanowaniu nie widac, by tlumil cos w sobie
na studiach na 230 osob mam jedna taka
film jest raczej slaby, bez pomyslu, aktorstwo dretwe, z poczatku ocierajace sie o kpine
mozna bylo zrobic ten film sentymentalny, z silnym watkiem muzycznym, albo zrobic studium emocji na wzor francuski (w Stanach nikt by nie zaplacil za to)
wyglada jakby rezyser wsadzil aktorow przed kamere i czekal az zaczna grac, az sami cos wymysla
powinni poogladac wczesniej Almodovara albo kino chinskie albo poludniwo-amerykanskie, albo w ogole skonczyc jakas szkole
pani lekarz (24 l.) mowi, ze doswiadczajac tragedii mozna wpasc w stan poczucia wielkiego spokoju
jest wiele stanow, ktore daja nam przewage
kto pamieta jakie cele sobie upatrzylismy??
przewinelo sie ostatnio sporo osob przez forum bijac dawny rekord
wtedy ktos robil nam reklame na popularnym forum
komu teraz zawdzieczamy wyciagniecie z cienia? _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
administrator
Dołączył: 08 Lut 2007 Posty: 110
|
Wysłany: Czw Maj 10, 2012 09:21 Temat postu: |
|
|
| 11k napisał: |
przewinelo sie ostatnio sporo osob przez forum bijac dawny rekord
wtedy ktos robil nam reklame na popularnym forum
komu teraz zawdzieczamy wyciagniecie z cienia? |
I tak nic nie powiedzą... Usuwam wszystkich, tylko czytać to sobie mogą i bez rejestracji. A jeśli kto naprawdę chce brać udział w dyskusjach, to znajdzie jak się tu zapisać.
Odpowiedziałam w Hyde-Parku Amoumpallomii:
| administrator napisał: |
forum jest dyskretne, tylko dla zaproszonych i – wprost przeciwnie, tu unikamy reklamy.
Niczego nie sprzedajemy, a chodzi nam nie tyle o ilość co o jakość wypowiedzi. |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina2
Dołączył: 08 Lut 2007 Posty: 3191 Skąd: Paris, France
|
Wysłany: Czw Maj 10, 2012 09:27 Temat postu: |
|
|
| 11k napisał: |
kto pamieta jakie cele sobie upatrzylismy??
|
)))) (Ja – tak!) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina2
Dołączył: 08 Lut 2007 Posty: 3191 Skąd: Paris, France
|
Wysłany: Czw Maj 10, 2012 09:35 Temat postu: |
|
|
| 11k napisał: | pani lekarz (24 l.) mowi, ze doswiadczajac tragedii mozna wpasc w stan poczucia wielkiego spokoju
jest wiele stanow, ktore daja nam przewage |
Na ten temat słyszałam anegdotę Zen: ktoś wisi nad przepaścią, a jeszcze dwie myszy, czarna i biała, przegryzają linę. Wisząc tak, zauważył poziomkę, z wysiłkiem po nią sięgnął – i jeszcze nigdy mu tak wspaniale nie smakowała!
W obecności śmierci (czy innego niebezpieczeństwa) wszystkie zmysły są wyostrzone jak (po wyjściu z) głębokiej medytacji. Doskonałość!
"Dają nam przewagę"? Na Karma-Lingu uczą nas i pilnują naszej codziennej medytacji, abyśmy zawsze tak wspaniale świat widzieli. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 11:41 Temat postu: |
|
|
przedwczoraj byl pogrzeb znajomego z pracy - 54 lata
w tym wieku na liscie do pochowania mam jeszcze bardzo bliskiego przyjaciela i innego znajomego z pracy; ten drugi lysy, po chemii lezy w szpitalu i juz z niego nie wyjdzie
myslalem, ze to ja jestem dziwny zyjac zawsze po 33 lata i nie wierzac, ze mozna inaczej
ludzie jednak biologicznie zaprogramowani sa na ok 125 lat
lama Norbu pisze, ze przewinal sie przez wspolnote swojego mistrza, ktory zapytany o wiek zawsze odpowiadal, ze ma 70 lat
mowil tak przez jakies 60 lat mieszkania w tamtych stronach
zajmowal sie leczeniem ludzi medycyna tybetanska
ja dostalem opieprz, ze nie jem wlasciwych sniadan (nabial + warzywa + szlachetne tluszcze); spieprzylem jeden egzamin jadac na niego glodny
dostalem tez opieprz za nie picie wody i opieprz za zapychanie sie drozdzowkami i chlebem przez cala szkole srednia, pod koniec ktorej siadlo mi zdrowie
ludzie w wieku 50-60-70 lat powinni byc w sile wieku, bo nie ma zadnych wbudowanych powodow, by mialo byc inaczej
zdrowy organizm powinien nawet radzic sobie ze zgubnym wplywem roznych lekow, konserwantow, antybiotykow i calej chemii, ktora wdychamy, jemy, pijemy i pochlaniamy przez skore
sam zostalem zle wychowany i zle nauczony, ale walczac o lepsze zdrowie odkrywam jak wazne jest, oczywiscie oprocz odpowiedniej postawy mentalnej i chigieny emocji, odpowiednie odzywianie: ilosc witaminy F (zwlaszcza Omega3), naturalnej witaminy E, naturalnej witaminy D (naturalne swiatlo) i przeciwutleniaczy obecnych z witamina C
aktualnie przyjmuje sie, ze poza bieda i niedozywieniem okolowojennym, wazna przyczyna smierci tak wielu osob na grype 'hiszpanke' bylo stosowanie popularnej juz wtedy Aspiryny
Aspiryna jest zwlaszcza niebezpieczna dla dzieci; medycyna naprawcza zaleca ja, bo zmniejsza objawy, ale przy tym moze utrudniac wyleczenie
z wlasnego doswiadczenia wiem, ze glowna przyczyna goraczek i pocenia sie jest niedobor elementow potrzebnych ukladowi odpornosciowemu
stosowanie leczenia przeciwobjawowego moze pogarszac dzialanie juz i tak zle dzialajacego ukladu odpornosciowego
jesli organizm nie posiada odpowiednich poziomow odpowiednich pierwiastkow, zwiazkow, glikolipidow, czy ogolnie cukrow i tluszczy przechodzi przez 5 faz programowania swoich procesow: przy wiekszych niedoborach poswieca zupelnie zdrowe tkanki atakujac je bialymi krwinkami (lub fioletowymi, ktore kiedys moze opisze) i w ten sposob uwalnia potrzebne substancje
efektem ubocznym jest pocenie sie i wzrost temperatury
osobiscie goraczkuje bardzo rzadko, a jesli juz to zwykle przez wiele dni na skutek zle prowadzonych terapii i zlej diety; trwa to zwykle tak dlugo, az odkryjemy czego mi brakuje
potrzeba goraczki w procesie zdrowienia jest mitem
jest objawem przybrania bardziej zdecydowanej strategi walki przez organizm i nie ma nic wspolnego z rodzajem okreslonego problemu zdrowotnego, a jedynie z rodzajem niedoborow
przetrwalem kolejny egzamin
po polnocy zaczalem sie uczyc, w tym wzialem sie po raz pierwszy za material z pierwszej polowy semestru, ktory kiepsko mi poszedl
rano zjadlem krolewskie sniadanie i spoznilem sie na egzamin, bo nie pomyslalem, ze w deszczu i porannym szczycie bede potrzebowal znacznie wiecej czasu na dojazd
zrobilem dlugie i wymagajace duzo pracy dwa pytania, po czym zostalo mi do wybrania jedno z dwoch z materialu z pierwszej polowy semestru, ktorego wolalem omijac
razem mialem odpowiedziec na 3 z 4
okazalo sie, ze te pytania byly smieszne
po prostu trywialne i do zrobienia w 5 minut egzaminu, ktory trwal 2 godziny
i tak jednak czuje sie pewniej odpowiadajac na te dluzsze
napisalem wszystko
czulem sie strasznie zmeczony pozniej i w glupkowatym nastroju
bylo to bardzo stresujace
wciaz mnie boli: albo glowne nerwy, albo bardziej okolice tluszczu brazowego niemal wszedzie pod skora
kiepsko widzialem, ale nie tyle z powodu slepniecia na skutek bolu co znam dosc dobrze, ale na skutek wysokiego poziomu wolnych rodnikow i smieci we krwi
nerwy dzialaja dosc dobrze, chociaz czuje sie jak po zdezeniu z autobusem
zdumiewa mnie, ze wciaz odkrywamy pierwiastki i elementy, ktorych nie mam lub bardzo powaznie mi ich brakuje
tym razem chodzi o sam uklad odpornosciowy i byc moze zaczne produkowac wlasciwe przeciwciala i komorki
juz czuje sie lepiej
tzn. wiem, ze gdzies pod wyczerpaniem i bolem jest lepiej dzialajace cialo
po egzaminie posiedzialem troche z chlopakami
bylem skolowany i nawet nie docieralo do mnie gdzie mam ich znalezc
jako jedyny skozystalem z dodatkowego czasu przyslugujacego osobom z problemami
na kazdym egzaminie mam problem z wyrobieniem sie z czasem; tym razem, gdybym sie nie spoznil, zdazylbym
dodatkowym plusem jest, ze naklejka, ktora naklejam na anonimowe arkusze odpowiedzi mowi, ze prosi sie oceniajacego, by nie zwracal uwage na problemy z pisownia, bledy w gramatyce itd.
chlopakom mowie, ze jestem po prostu 'special'
pojechalem pozniej do mlodego; on tez byl bardzo skolowany
mielismy sie uczyc, ale ja bylem po nocy uczenia sie i prawie nie spalem w niej
on wolal rozmawiac ze mna, po prostu byc ze mna, nawet ryzykujac, ze znow podpadnie dziewczynie, ktora moze sie tylko przygladac jak intensywnie rozmawiamy
pojechalem pozniej po kumpla i gdy czekalem na niego pod jego domem auto zgaslo
myslalem, ze mam jeszcze jakies 4 litry rezerwy, nawet nie zaczela migac w przyspieszony sposob
wg licznika myslalem, ze powinno zostac jakies 20-30 mil do przejechania, ale nie pamietalem dobrze, a poza tym stalem w korkach
w silnym deszczu musialem sie wiec wybrac na stacje po banke paliwa
straszna glupota, ale po prostu ciezko panowac nad wszystkim
nie chcialem tankowac na byle stacji, a widzac migajaca rezerwe podjalem decyzje, ze gdy zabiore kumpla pojade do tej kilkaset metrow w dol - nie zdazylem
czasem staranie sie byc maksymalnie efektywnym zawodzi
nie mam wiele osob, ktorym moge powiedziec w jakich skrajnosciach funkcjonuje
nawet teraz zamiast jechac do szkoly kontempluje bol i zastanawiam sie jak wiele determinacji potrzebuje, by moc isc, nie mowiac juz o bezpiecznej jezdzie
nigdy nie wolno zamykac sie w jednym swiecie
ani w jednym ja
nasze ja jest naszym wyobrazeniem
wzmacniajac je, wierzac w nie utrwalamy swoj kurs, ale zwykle nigdzie nie dotrzemy
slowo 'ja' ma ogromna moc
wszystko co zbierzemy mowiac ja jest naszym aktualnym okretem, naszym kursem i naszym celem
uczono mnie, ze byc szamanem to byc osoba wolna od permanentnego ja
w niektorych technikach stajemy sie czymkolwiek innym, kimkolwiek innym, a wszystko co potrzebujemy pamietac to te 1% siebie w tym, by pamietac, ze to co robimy, robimy z jakiegos powodu i by nie zapomniec sie zupelnie
szaman to wiec osoba, ktora analizuje warunki, w ktorych jest, a pozniej przyjmuje postawe, sluzaca ich harmonii
staje sie takim ja, ktore wprowadzi wiecej harmonii w swiecie, w ktorym jest
sama idea bycia szamanem bierze sie ze starozytnych teatrow hawajskich
nie uzywano tam instrumentow dzwiekowych, ani masek
sila oddzialywania szamana na widzow byla jednak tak wielka, ze najlepsi stawali sie wielkimi bohaterami
wszystko czego potrzebowal szaman to nie byc niewolnikiem swojego wyobrazenia o sobie, by moc byc tym, kim aktualnie chcial byc
w filozofii hawajskiej zycie jest przygoda
decydujemy o tym jak chcemy przezyc ta przygode
gdy trzeba dopasowujemy sie do warunkow
zwiazek tez jest wzajemna przygoda, a nie jak czesto przewija sie w kulturach zachodnich polowaniem na druga polowke, ktora z czasem musi okazac sie rozczarowaniem _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy
Ostatnio zmieniony przez 11ksiezyc dnia Nie Maj 13, 2012 14:24, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina2
Dołączył: 08 Lut 2007 Posty: 3191 Skąd: Paris, France
|
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 18:11 Temat postu: |
|
|
A propos:
| 11k napisał: |
ludzie jednak biologicznie zaprogramowani sa na ok 125 lat
lama Norbu pisze, ze przewinal sie przez wspolnote swojego mistrza, ktory zapytany o wiek zawsze odpowiadal, ze ma 70 lat
mowil tak przez jakies 60 lat mieszkania w tamtych stronach
zajmowal sie leczeniem ludzi medycyna tybetanska |
Tylko zapomniałeś dodać, że mistrz Lamy Norbu był też wysoko oświeconym "ukrytym Buddą" i "odkrywcą skarbów". I takie coś, to nie "ludzie", lecz rzadki wyjątek. (Co nam wszystkim "powinno" dawać nadzieję i zachęcać.)
| 11k napisał: |
ludzie w wieku 50-60-70 lat powinni byc w sile wieku |
I znowu to "powinni"... A pieczone gołąbki powinny same z nieba spadać. (Chciejstwo.)
A w realu: gdzie tak jest ? (może tylko w górach Kaukazu i w pewnej dolinie hodowców moreli w Tybecie. (Tyle wiem z netu.) A co z reszta i co z nami w tej cywilizacji? Kto zapełnia szpitale?
To – co do starości i choroby. A umiera się w każdym wieku, nawet niemowlęta i nawet płody ludzkie.
| 11k napisał: |
aktualnie przyjmuje sie, ze poza bieda i niedozywieniem okolowojennym, wazna przyczyna smierci tak wielu osob na grype 'hiszpanke' bylo stosowanie popularnej juz wtedy Aspiryny
Aspiryna jest zwlaszcza niebezpieczna dla dzieci; medycyna naprawcza zaleca ja, bo zmniejsza objawy, ale przy tym moze utrudniac wyleczenie |
"aktualnie przyjmuje się" – czyli znowu niesprawdzone wieści z magla?
A u mnie w domu (rodzice – lekarze) uważało się aspirynę za prawie panaceum, jedyny lek (naturalny kwas salicylowy występujący w wierzbie) bez skutków ubocznych. I mi ją lekarze zalecają przy nadciśnieniu, żeby krew była rzadsza i nie tworzyła skrzepów, co mogą dać zator.
U mnie akurat przyczyną pocenia się było zażywanie aspiryny (bo przemarzłam i przemokłam w tej Normandii ) , a co do braku składników – to może organizm właśnie z potem wydalał ich nadmiar? Bo w domu wróciłam do zwykłej dietki, prawie wegetariańskiej, na bazie ryżu i warzyw – a tam były wspaniałe mięsiwa, i jeszcze z grilla lub w sosach śmietankowych.
Co do jeżdżenia na rezerwie... Ja tam zawsze się czułam pewniej z pełnym bakiem. Tankowałam po wypaleniu połowy – przy okazji można też sprawdzić ciśnienie w oponach. Ale są różne metody – raz jadąc z Poussinkiem do Polski, zaraz za granicą musiałyśmy z Moniką się aż stopem zabrać kilka kilometrów do najbliższej stacji benzynowej.
Co tam kto lubi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Nie Maj 13, 2012 17:03 Temat postu: |
|
|
| Nina2 napisał: | A propos:
| 11k napisał: |
ludzie jednak biologicznie zaprogramowani sa na ok 125 lat
lama Norbu pisze, ze przewinal sie przez wspolnote swojego mistrza, ktory zapytany o wiek zawsze odpowiadal, ze ma 70 lat
mowil tak przez jakies 60 lat mieszkania w tamtych stronach
zajmowal sie leczeniem ludzi medycyna tybetanska |
Tylko zapomniałeś dodać, że mistrz Lamy Norbu był też wysoko oświeconym "ukrytym Buddą" i "odkrywcą skarbów". I takie coś, to nie "ludzie", lecz rzadki wyjątek. (Co nam wszystkim "powinno" dawać nadzieję i zachęcać.) |
a czy ktos ma zabronione rozwijac sie az do takiego poziomu??
czy pisalem juz, ze uwazam za zupelnie naturalne, ze czlowiek wykozysta pierwsze 33 lata swojego zycia na to, by zrealizowac swoj 'plan' na zycie, spelnic sie
sama piszesz, ze naturalnym wyzwaniem dla czlowieka jest oswiecic sie
gdy ma sie otwarte glowne czakry z pewnoscia jest to kozystne dla zdrowia
choc im mocniejsza aura tym szybciej starzejemy sie i szybciej starzeje sie wszystko wokol nas, same procesy sa bardziej harmonijne
po WW przestalem umierac, bylem zdolny dogadac sie z wlasna smiercia, ze da mi spokoj dopoki sam nie zawolam
gdy mialem 20 lat bylem gruntownie sprawdzony i stwierdzono, ze odstaje od wielu czlonkow rodziny pod tym wzgledem, ze nie przejawiam talentow w jasnowidzeniu itd.
kilka lat pozniej leczylem juz ludzi na odleglosc i diagnozowalem trudniejsze przypadki
wg huny choroby biora sie ze stresu (z napiecia, braku harmonii)
nowotwory zwykle da sie dosc latwo powiazac z emocjami i rozplywem energii w ciele: nadmiar energii sluzy rakowaceniu komorek
kazdy czlowiek ma ok 100 tys. komorek rakowych i posiada mechanizmy usuwania ich; zla dieta, brak ruchu, wysoki poziom wolnych rodnikow, oslabiony brakami uklad odpornosciowy, zbyt pobudzone gruczoly, slaby uklad nerwowy itd. moga prowadzic do rozwiniecia sie nowotworow, ktore ostatnio przybieraja czestosc plagi w swiecie zachodnim
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: | | ludzie w wieku 50-60-70 lat powinni byc w sile wieku |
I znowu to "powinni"... A pieczone gołąbki powinny same z nieba spadać. (Chciejstwo.)
A w realu: gdzie tak jest ? (może tylko w górach Kaukazu i w pewnej dolinie hodowców moreli w Tybecie. (Tyle wiem z netu.) A co z reszta i co z nami w tej cywilizacji? Kto zapełnia szpitale?
To – co do starości i choroby. A umiera się w każdym wieku, nawet niemowlęta i nawet płody ludzkie. |
gdy zaczalem pomagac w leczeniu ludzi zdalem sobie sprawe, ze wiekszosci ludzi nie moge lub nie wolno mi pomoc
zaleczac mozna kazdego, ale idac w strone wyzszych metod leczenia trafia sie na zupelnie inne uwarunkowania
wiekszosc ludzi choruje, bo chce byc chora
ta chec istnieje na roznych poziomach
w zlym stylu zycia i odzywianiu
w zlych emocjach
w autodestruktywnym podejsciu do zycia
w karmie wlasnej lub przodkow
itd.
ja swego czasu odkrylem, ze moje chorowanie ma zrodlo na 11. poziomie, co zgodnie z moja drabinka oznacza przyczyny ponadfizyczne i przyczyny ponadsubtelne
inaczej mowiac chorowalem, bo urodzilem sie by chorowac
ludzie urodzeni w podwojnych rybach podobno rzadko przezywaja porod
naturalnym stanem czlowieka jest byc swiadomym
to, ze wiekszosc ludzi nie jest, nie stanowi zadnego przeciwnego dowodu
patologia stajac sie powszechna nie dowodzi swej slusznosci
typowym wiekiem, ktorego dozywala wiekszosc z blisko 80 miliardow ludzi, ktorzy zdazyli juz umrzec na Ziemi bylo ok 33 lata
taka byla srednia dlugosc zycia tam, gdzie sie urodzilem
warunki w jakich zyjemy ksztaltuja nasze postrzeganie, nie wypieram sie tego
nie zmienia to faktu, ze sa ludzie, ktorzy dojzewaja ponad 120 lat i zawdzieczaja to m.in. opieraniu sie roznym niekozystnym wplywom i zachowujac odpowiednia higiene emocji i wlasciwa postawe zyciowa
umieramy wczesniej wlasnie z powodu jakiejs patologii: zawinionej przez siebie, czasem z zewnatrz
ja urodzilem sie z brakami pewnych pierwiastkow i od urodzenia nie dzialaly u mnie rozne mechanizmy
moja matka miala niewlasciwa i uboga diete bedac w ciazy, a pozniej braki te nie byly nigdy uzupelnione
gdy pojawialy sie gwaltowne objawy niedoboru czegos lekarze leczyli to objawowo, tylko przesuwajac objawy na cos innego
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: | aktualnie przyjmuje sie, ze poza bieda i niedozywieniem okolowojennym, wazna przyczyna smierci tak wielu osob na grype 'hiszpanke' bylo stosowanie popularnej juz wtedy Aspiryny
Aspiryna jest zwlaszcza niebezpieczna dla dzieci; medycyna naprawcza zaleca ja, bo zmniejsza objawy, ale przy tym moze utrudniac wyleczenie |
"aktualnie przyjmuje się" – czyli znowu niesprawdzone wieści z magla?
A u mnie w domu (rodzice – lekarze) uważało się aspirynę za prawie panaceum, jedyny lek (naturalny kwas salicylowy występujący w wierzbie) bez skutków ubocznych. I mi ją lekarze zalecają przy nadciśnieniu, żeby krew była rzadsza i nie tworzyła skrzepów, co mogą dać zator. |
nie powinienem tego komentowac
zbieram informacje dla siebie i jesli uznam za wiarygodne nie zaprzatam sobie glowy zapamietywaniem szczegolow zrodla
nie klasyfikuje informacji wzgledem wagi autorytetu, bo nie wierze w autorytety
jakies mam na pewno, ale zawsze staram sie wszystko potwierdzic i sprawdzic
o roli aspyryny w epidemii grypy hiszpanki nie czytalem w prasie kobiecej, czy jakichs forach, tylko w artykule wydawnictwa NAM na podstawie aktualnych badan nad kwestia odpornosci
zagladam czasem co nowego slychac w swiecie badan nad bialymi krwinkami
ta teza pochodzi wiec od naukowcow zawodowo zajmujacych sie badaniami
Aspiryna jest pochodna kwasu salicylowego naturalnie wystepujacego we wierzbie
z powodu bardzo silnych efektow ubocznych tego kwasu poszukiwano mniej szkodliwej jego odmiany i tak powstala aspiryna
prace nad znalezieniem dalszych pochodnych dajacych mniejsze objawy uboczne nadal trwaja
obecnie Aspiryny nie podaje sie dzieciom i mlodziezy do 16 roku zycia ze wzgledu na ryzyko wystapienia zespolu Reye'a prowadzacego do ciezkiego uszkodzenia glownie mozgu i watroby
regularne spozywanie zbyt duzych dawek prowadzi do uszkodzenia zoladka, krwawienia i anemii - moj przyjaciel omal nie zmarl z tego powodu; jego rodzice musieli dac lapowke, by lekarze zgodzili sie przekroczyc dopuszczalne wg podrecznikow medycyny normy ilosci krwi, ktora mozna jednorazowo przetoczyc, bez odrzucenia
przezyl dzieki masowym transfuzjom
problem wywolany byl tym, ze lekarze zalecali mu branie Aspiryny profilaktycznie, ale on zamiast zostac przy dawce 50-75mg, bral 200mg dziennie
regularne naduzywanie Aspiryny jest obarczone 25% ryzykiem zgonu
Aspiryna zwieksza tez ryzyko wylewu, krwawien, nasila objawy Alzheimera i zmienia dzialanie roznych lekow, zwlaszcza przeciwcukrzycowych
Aspiryna jest inhibitorem enzymow cyklooksygenazy (COX) sluzacych syntezie m.in. prostaglandyn bedacych czynnikiem zapalnym w naczyniach krwionosnych
wysoki poziom prostaglandyn moze miec zwiazek z roznymi dolegliwosciami, w tym reumatoidalnymi itd.
bardzo waznym czynnikiem zwiekszajacym poziom prostaglandyn i przez to prowadzacym do miazdzycy, chorob zapalnych naczyn krwionosnych, chorob ukladu krazenia i wylewow jest palenie tytoniu
oprocz 400 substancji rakotworczych dym tytoniowy zawiera nikotyne, ktora zwieksza wydzielanie adrenaliny zmuszajac serce do intensywniejszej pracy, a jednoczesnie zwezone sa naczynia krwionosne i zwiekszony ich poziom stanu zapalnego
innym czynnikiem prozapalnym sa niedobory witaminy F i niewlasciwy stosunek kwasow tluszczowych Omega3/Omega6
witamina F wystepuje w malych ilosciach w miesach i nabiale, a znacznie wiecej jest jej w rybach, roslinach oleistych i roznych orzechach
nabial zawiera glownie Omega6, co oznacza, ze nie jedzac ryb i roslin oleistych nie mozna byc zdrowym, rowniez psychicznie:
stawiasz autorytet swoich niezyjacych rodzicow lekarzy przeciw aktualnej, potwierdzonej w badaniach wiedzy naukowej
studenci z Uniwersytetu Edynburskiego prowadzili badania nad celowoscia stosowania Aspiryny w malych dawkach i stwierdzono, ze choc Aspiryna jest pomocna na krotka mete, stosowana dlugofalowo przynosi wiecej szkody niz pozytku: kozysci z powodu jej wlasnosci przeciwzapalnych nie przewyzszaja negatywnego wplywu prowadzacego do zwiekszenia krawien
warto wspomniec, ze kwas salicylowy wystepuje w wielu produktach zywnosciowych:
| wiki napisał: | | Fruits and vegetables are natural sources of salicylic acid, particularly blackberries, blueberries, cantaloupes, dates, raisins, guavas, apricots, green pepper, olives, tomatoes, radish, mushrooms and chicory. Some herbs and spices contain quite high amounts, although meat, poultry, fish, eggs and dairy products all have little to no salicylates. Of the legumes, seeds, nuts, and cereals, only almonds, water chestnuts and peanuts have significant amounts.[10] |
kwas salicylowy pomaga rozbijac kwasy tluszczowe
z drugiej strony blokowanie enzymow COX hamuje produkcje tluszczy, ktore wchodza w sklad wszystkich komorek w organizmie, a ich niedobor moze byc szczegolnie szkodliwy w mozgu, bialych krwinkach i w ukladzie krazenia
| Nina2 napisał: | | U mnie akurat przyczyną pocenia się było zażywanie aspiryny (bo przemarzłam i przemokłam w tej Normandii ) , a co do braku składników – to może organizm właśnie z potem wydalał ich nadmiar? Bo w domu wróciłam do zwykłej dietki, prawie wegetariańskiej, na bazie ryżu i warzyw – a tam były wspaniałe mięsiwa, i jeszcze z grilla lub w sosach śmietankowych. |
nie wiem co bylo przyczyna goraczki
nieregularna dieta sama w sobie prowadzi do gromadzenia sie niedoborow
samo przywrocenie wlasciwej diety nie uwalnia z dolegliwosci, ktore juz sie zaczely rozwijac
w historii swiata zwykle byla znaczaca roznica pomiedzy dieta biedniejszych warstw i warstw uprzywilejowanych
ludzie w wiekszosci kieruja sie swoim widzimisie, kultura, religia, przyzwyczajeniami i kwestia smaku w doborze diety
historia pokazuje, ze raz to biedniejsi ludzie byli zdrowsi i zyli dluzej, raz bogatsi majac szerszy wybor jedzenia
to co wydaje nam sie 'wspanialym jedzeniem' czesto szkodzi nam
bywalo np. ze gdy biedni jedli pelnoziarniste pieczywo z roznych ziaren, ziola, wazywa i co tam jeszcze znalezli, bogatsi poprzestawali na bialym pieczywie i tlustych miesach i alkoholu, cierpiac na choroby bedace rezultatem takiej diety
czesto ludzie wychowani w biedzie, gdy poprawi sie ich sytuacja materialna chca miec diete, na ktora nie bylo ich wczesniej stac
nie patrzac na zdrowie i potrzeby organizmu
stad np. tak ogromny wzrost spozycia miesa, ktore choc bogate w rozne skladniki nikomu zdrowia nie zapewni, a moze bardzo zaszkodzic
bycie lekarzem dowodzi tylko temu, ze ktos przeczytal troche ksiazek, zaliczyl troche egzaminow i praktyke i ze spotkal sie z wieloma chorymi ludzmi
wiedza naukowa wciaz sie rozwija i pelna jest mitow, ktorych obalanie czesto trafia na znaczny opor
do tego dochodzi sprzecznosc interesow koncernow i korupcja
np. aspartam zostal dopuszczony do sprzedazy po wielu latach kombinacji i nie da sie tego okreslic inaczej jak skandal
kochany przez lekarzy paracetamol podejzewany jest o wywolywanie astmy i pozniejszej bezplodnosci
lekarze czesto myla sie, a ich metody leczenia czesto sluza bardziej koncernom niz pacjentom
wiekszosc chorob cywilizacyjnych da sie leczyc tluszczami Omega3, ale zaden lekarz oficjalnie nie stosuje ich
| Nina2 napisał: | Co do jeżdżenia na rezerwie... Ja tam zawsze się czułam pewniej z pełnym bakiem. Tankowałam po wypaleniu połowy – przy okazji można też sprawdzić ciśnienie w oponach. Ale są różne metody – raz jadąc z Poussinkiem do Polski, zaraz za granicą musiałyśmy z Moniką się aż stopem zabrać kilka kilometrów do najbliższej stacji benzynowej.
Co tam kto lubi. |
tankuje zwykle zaraz po zapaleniu sie rezerwy i zawsze do pelna
sa jednak okresy, ze trudno mi dopilnowac wszystkiego
wczoraj zjadlem prawie cale kruche ciasto z owocami po czym zaczal mnie troche bolec brzuch
mialem ostatnio potrzebe wypic troche alkoholu i po tym brzuch rozbolal mnie nie do wytrzymania
znow wiec skonczylo sie na mieszaniu alkoholu z opiatami przeciwbolowymi
na bol zoladka nie wezme przeciez pochodnych salicylanow
jestem na tyle skolowany, ze wiekszosc dnia przeleciala i nie pojechalem do mlodego uczyc sie jak planowalem
prawda jest taka, ze nic nie moge planowac
nie wiem co bedzie za kilka godzin
robienie planow jest bez sensu
moge robic pewne zalozenia, ale wszelkie rady jak mam sobie planowac dzien klade do kosza
nie mam zamiaru zmuszac sie do realizacji jakiegos arbitralnego planu tylko dlatego, ze cos sobie uwidzialem w sytuacji, gdy ledwo chodze, ledwo widze i czasem nawet nie slysze
bol powoli zmniejsza sie; jego obszar kurczy sie
nadal jednak zyje na krawedzi
nadal nie moge jesc czegokolwiek bez przeczytania skladu, narazac sie na wyziebienie, zmeczenie itd.
lecze sie dieta i wszelkie nieprawidlowosci mszcza sie okrotnie
wypadki jak ten z brakiem paliwa zdazaja sie, sa cena jaka place za funkcjonowanie z takim rozmachem
choc robie niewiele odnoszac to do mojego zdrowia czesto przekraczam rozne granice
nie zatankowalem, bo chcialem maksymalnie oszczedzic sobie niepotrzebnych czynnosci; zrobic to przy okazji zakupow, na ktore i tak musialem jechac
prakseologia posunieta do absurdu i stad jej niezadzialanie _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Czw Maj 17, 2012 01:28 Temat postu: |
|
|
jestem zdrowy na ponad 99,2%
obszar bolu zmniejsza sie
nie znaczy to jednak, ze czuje sie duzo lepiej
uklad nerwowy rekalibruje sie; boli mniej miejsc, ale odczuwam to podobnie
to co nie boli wylania sie jako nowa jakosc, cos zdrowego we mnie
jest to odwrotny proces niz gdy bylem pomiedzy NDE
wtedy mialem wrazenie, ze czesci mnie kompletnie umieraja
czulem ogromne zimno w niektorych miejscach i czulem jakby zapadaly mi sie czakry, co bylo bardzo bolesne
teraz energetycznie podnosze sie, ale nadal jest jakbym byl juz w innym swiecie
nie wiem, czy wroce do dawnej wladzy
kiedys swoja energia dotykalem wszystkiego
bylem ja, moja aura i jeszcze cala masa energii, ktora operowalem podobnie jak rekoma
teraz jestem wszystkim
jestem we wszystkim
przy wszystkich przykrosciach jakich doznaje
przy calym zrezygnowaniu i zawiedzeniu wieloma sprawami wokol
przy calym tym bolu i wysilku
jestem juz poza tym
kiedys moglem pisac o doswiadczaniu szczescia tak jakby moglo przychodzic i opuszczac
energia byla tez czyms czego doswiadczalem lub nie doswiadczalem
teraz choc czasem czuje sie slepy nie moge przeciez powiedziec, ze jest ciemnosc
czegos nie odbieram, ale to przeciez nie zniklo
nie operuje juz energia jak kiedys, bo nie doswiadczam takich kontrastow
jestem w niej i to powinno sie liczyc
przeszedlem przez wiekszosc swiatow i poznalem wiekszosc warstw rzeczywistosci
moje postrzeganie rozszerzylo sie
zawsze jednak patrzymy przez pryzmat siebie, tego co w sobie uzbieralismy
emocje, ktore w sobie trzymamy nakladaja sie na to co postrzegamy i nadaja nam ped
jest mi przykro z wielu powodow
wiekszosc ludzi na jakich patrze cierpi
zwykle zamykaja sie w sobie
wszystko co dzieje sie nie zakluca jednak mojego spokoju
bardzo gleboko zmienilo sie moje wlasne postrzeganie siebie
mowiac 'ja' trzebaby dodac o co wlasciwie chodzi
o jaka jakosc siebie
wiem, ze nie przegralem, bo nigdy nie opuscilem gry
bylem blisko porzucenia jej, ale nigdy nie pozwolilem sobie jej odebrac
nie przegralem, bo przy wszystkich przeciwnosciach dawalem sobie odbierac wszystko
wiedzialem, ze nie zachowam siebie broniac siebie, wiec nie bronilem tego co juz stracone
zrozumialem, ze prady w jakich zyje przynaleza tej warstwie zycia, temu ja
kiedys musialo wystarczyc wyobrazenie albo wspomnienie
teraz czasem mimochodem wyplyne na powiezchnie i czuje spokoj bez kierunku, bez orientacji
jakosc bez kontrastu
jednosc
jednosc, ktorej odbicie jest wszedzie i we wszystkim
dlatego nie boje sie zamknac oczu i nie boje sie otworzyc
nie boje sie ludzi, nie boje sie zwierzat, losu..
czuje sie padniety
skonczylem terapie
po naprawieniu grasicy i uzupelnieniu elementow dla ukladu odpornosciowego, ten przestawil sie i intensywnie trwa wymiana komorek
bolaly te, ktore organizm desperacko probowal okrasc z tego, czego nie mialy
bolaly, bo byly puste
bylem wyjalowiony i ciagle zapalenie niszczylo mnie
naprawilismy mechanizmy odbudowy, ale tylko wygrywalismy troche czasu i podnosilismy stawke
bol byl wszystkim co znalem
teraz wchodzi nowa jakosc
obietnica czegos zdrowego
po odstawieniu stalem sie slaby, bolalo mnie troche serce, bylo mi zimno
krew mi zgestniala
brakuje mi elementow z diety
mam jesc wazywa, pic piwo, unikac ciast
czeka mnie ostatni egzamin; jak wszystkie olalem uczenie sie, nadrabiam przycisniety na ostatnia chwile
mialo byc tak pieknie
zostaly nadzieje
zmiana poziomu jest czyms wielkim w zyciu, nie zdaza sie czesto
znalazlem sie poza poziomami, troche jakby bez kierunku
jakby z nowym pustym kontem karmy
wyjazd przed swietami powiodl sie: znajomy przyjal juz drugiego przewodnika, uklada sprawy z zona, dzwoni w sekrecie i dziekuje mi
on tez po zmianie poziomu musial sobie wszystko ulozyc
gdy to pisze dzwoni 'chlopak z Gdanska'
myslal o odwiedzeniu mnie
zaproponowalem spotkanie w Polsce, ale nie byl zachwycony
wciaz steka, ze nie moze znalezc seksu
obiecujac mu seks znalazlem go
w cudzych pieklach zrobi sie wiecej pozytku niz we wlasnym niebie
dlatego nie tesknie (bardzo) za wygoda i relaksem
przez jakis czas wydawalo sie, ze mam sie spotkac z moja kuzynka z Cancun
mialem na to nawet ekspertyze
teraz mam, ze od paru dni to juz nieaktualne
a co zmienilo sie we mnie? myslalem dlaczego to spotkanie jest potrzebne i doszedlem do wniosku, ze ona moze mi pomoc zrozumiec pewne sprawy, pokazac swoje podejscie
tak myslalem o niej i zaswitalo mi; juz nie musimy sie widziec
grunt to chciec sie zmieniac i dojzewac
wciaz wpadam w beznadzieje bycia na dnie, braku wladzy, braku mozliwosci myslenia, dzialania
nawet egzamin z matmy polozylem nie bedac w stanie sie uczyc, ani rozwiazac dobrze zadan
prawda o nas jest jednak rowno rozdzielona pomiedzy nami i wszystkim na zewnatrz
nie wolno poprzestac na jej polowie
trzeba dzialac by moc ja zlozyc razem _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Pon Maj 21, 2012 04:16 Temat postu: |
|
|
Osho mowi, ze wszystkie systemy sprowadzaja sie do tego jak sklonic energie, by weszla w centralny przewod
to co tak milo wspominam to okres, gdy energie wzburzaly sie i gasly
ekscytacja, blogosc, chwile opadania
teraz jest nuda
teraz przyjemnoscia jest przekazac to dalej, zobaczyc jak wznieca sie w innych
po raz kolejny zapytalem znajomego kiedy wpada w moje strony, a on odpowiedzial, ze z powodu trudnej sytuacji w Hiszpanii jest z rodzina, ale aplikuje o prace w roznych miejscach i mozliwe, ze powroci
napisal, ze moge do niego wpasc
byl bardzo aktywny w czasie studiow w Londynie
z mojego miasta pamietam go tylko jak przysypial na kasie w Asdzie
wspomnialem o tym zaproszeniu na konsultacjach i uslyszalem, ze to dobry pomysl
powiedzialem, ze chcialbym ewentualny wyjazd potraktowac jako podroz sluzbowa podobna do tej niedawnej na polnoc
nie znam tego chlopaka
wiem tylko, ze ma ciezka epilepsje i zyje troche ekscentrycznie starajac sie lapac zycie
hiszpan, ktory byl moim przyjacielem przez kilka lat przyjaznil sie z nim, choc bywalo, ze mial trudnosci z zaakceptowaniem jego postaw
wiem, ze to dobry czlowiek, ktoremu warto pomoc
wiem tez, ze jesli robie cos w zgodzie z gora to gora dba o tego przebieg
niewazne, ze widzialem tego chlopaka moze raz w zyciu i nigdy jakos specjalnie z nim nie rozmawialem
nie przeszkadza to, by pojechac do niego tak daleko i odwiedzic go
tymczasem skonczyl sie semestr, czekamy na wyniki egzaminow
wiekszosc wyjechala, wielu zwalnia wynajete mieszkania
po mlodego przyjechal jego ojciec i wpadli do mnie na chwile
bardzo chcial zebym go poznal, choc moze bardziej chodzilo o to, by jego ojciec poznal mnie
sa ze soba bardzo blisko; mlody zmienil kraj, by z nim mieszkac i zostawil wiekszosc swojej rodziny
wspomnialem na konsultacjach tez o nich i odpowiedz byla prosta:
'to kawal chama i mysli tylko o sobie, mlody bedzie pod jego wplywem, wiec lepiej daj sobie spokoj z tym towazystwem'
niestety jest w tym duzo prawdy
nie chce zajmowac sie jego ojcem, ani dochodzic do tego dlaczego jest jaki jest i zachowuje sie jak zachowuje
trudno nie okreslac go mianem chama i szowinisty
w wieku 14 lat wpadl w konflikt z rodzicami i wyprowadzil sie od nich zrywajac praktycznie kontakt na zawsze; skonczyl studia medyczne, zalozyl dwie rodziny; wymaga absolutnego posluszenstwa od zony
mlody nasladuje go i tak samo traktuje swoja dziewczyne, z ktora pielegnuje zaledwie namiastke partnerstwa w morzu podpozadkowania
nie wiem co sklania ja do trzymania sie tego ukladu
Kruszynka tez podziwial mnie, ale nie byl slepy na moje wady i emocjonalna bliskosc nie wystarczala, by zapewnic bezwarunkowe oddanie
ja nie potrafilem negocjowac, wiec ulegalem jego wiekszej wprawie w roszczeniach
u mlodego dziewczyny nie widze wielkiego poczucia winy, raczej chec realizowania wlasnych celow nawet kosztem niedogodnosci
sugerowano mi bym popracowal nad mlodego mysleniem, ze 'moge mu pomoc'
nie bylbym soba gdybym mu wprost nie powiedzial, ze jego ojciec jest egoistycznym, szowinistycznym, niedojzalym emocjonalnie chamem, i ze podaza jego tropem
moze wpadam w paranoje, ale gdy wpadlem do nich jeszcze raz (sprowokowalem, by przyjachali po mnie - razem ok godziny jazdy), gdy pilismy razem piwo facet chwilami zmieniajac pozycje zawieszal sie nade mna jakby prowokowal mnie do czegos, jakby tez pragnal mojej bliskosci
jest 12 lat starszy ode mnie
moze w tym wszystkim to mlodego ojciec bedac emocjonalnie zatrzymany na etapie 14 latka ma najwiecej homoerotycznych fantazji, ktore tylko udzielaja sie mlodemu??
ogolnie jest mi go zal, bo po 30 latach wciaz zyje w poczuciu krzywdy i z pretensjami do rodziny i innych ludzi
nie mozna sie rozwijac w takim ukladzie
to ze ma piatke dzieci w wieku 2-20 lat tez raczej swiadczy o napieciach
jego ojciec kilka razy powtorzyl, ze uwaza za smieszne, ze jego syn w swoim wieku mieszka z dziewczyna, zamiast 'zobaczyc wiecej'
mniej niz subtelnie sugerowal, ze mlodemu byloby lepiej mieszkajac ze mna
na wstepie zapytal czy moj wspollokator 'jest na stale'
ogolnie to mily czlowiek, choc trudno wbic sie w jego wypowiedzi
ja tez czesto nie dopuszczam ludzi do slowa i nie staram sie ich sluchac, ale u mnie wiaze sie to z silnym wyczerpaniem, a nie brakiem zainteresowania czy szacunku
motywowany jest celami, a nie intencjami, stad prosta droga do bycia chamskim i okrutnym
moim celem zawsze jest byc
tworze sobie pewne zalozenia, pewne automatyzmy, gotowe odpowiedzi
zasadniczo jednak to swiat, zewnetrze jest zrodlem inspiracji
w Hunie mowimy: swiat zewnetrzny inspiruje, swiat wewnetrzny wzbogaca
bez lacznosci z zewnatrz jestesmy jak falszywy cymbal
stopniowo kurczymy sie, pobrzekujac dawnym bogactwem
jak pryzmat, ktory zamiast ustawic sie w sloncu probuje swiecic wlasnym blaskiem
mlody mowi, ze zaluje, ze nie mogl zostac jeszcze tygodnia
zapowiada sie, ze wpadnie za jakis miesiac
oboje zapraszali mnie do siebie na koniec swiata
taki zreszta byl cel: mialem poznac 'tescia' jak w swoim gronie o nim zartuje, by otworzyc sobie droge do tych odwiedzin
mlody chce bym przyjechal gdy bedzie sam w domu, gdy rodzina wyjedzie na wakacje
jego ojciec moglby poczuc sie urazony gdybym odwiedzil mlodego pod ich nieobecnosc, a tak juz wie kim jestem
jego ojciec sugeruje by zabrac auto, mlody by ciac koszty i nie brac go na prom
zastanawiam sie, czy zamiast wpraszac sie do nieznajomego w Hiszpanii, nie lepiej wziac kogos ze soba i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu
tzn. spedzic z kims znajomym urlop i zalatwic sprawe tego chlopaka
tymczasem czuje sie tak sobie
nie robie nic
obejzalem dwa sezony Family guy'a
boli mnie i trudno trzymac sie zalecanych wazyw kilka razy dziennie plus codziennie piwo
mam po prostu ogolne braki w organizmie i troche to moze potrwac
ogolnie jednak czuje sie bardzo zdrowy poza drobiazgiem, ze latwo krwawie _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Sro Maj 23, 2012 06:15 Temat postu: |
|
|
troche pobolewaly mnie pluca, a pozniej rozbolal gruczol pod prawa pacha
medycyna nie zna dwoch gruczolow pod pachami: od limfy i od krwi
nie pamietam, ktory jest, z ktorej strony
pozniej pobolewal mnie brzuch, a raczej jelita
no i intensywnie pracuja gruczoly przy piatym kregu - tez nieznane medycynie
czuje jakies nieokreslone rozlane pieczenie
gruczoly zuzywaja pierwiastki i w tym zwlaszcza Aktyn
potrzebuje tez duzo elementow takich jak Q10, NQQ, K2...
ogolnie jednak poprawia sie
rozne objawy mozna interpretowac dwojako, ale co wazne nie opadam energetycznie, a slabosc, ktora czuje dotyczy raczej tylko miesni
wychodzi wiec na to, ze zdrowieje
chwilami przysiada mi troche uklad nerwowy, ale jedynym objawem jest, ze miejscami troche znika na moment
mecze sie i wciaz mnie piecze w roznych punktach i na roznych liniach
nie jest to klasyczne zapalenie, choc np. czuje jakbym mial spuchniete dlonie
typowy bol wzdluz wszystkich kosci, miesni i pod skora
zdaza sie tez bardzo silny bol wzdluz konczyn, zwlaszcza rak
po prostu absurdalnie silny, ale zwykle nie trwa dlugo i sam sie reguluje, czesto kosztem lekkiego przesycenia calego ukladu, ale bez jawnego powiazania z oslabionym czuciem, czy widzeniem
mam wrazenie, ze nauka slabo zajmuje sie biodynamika komorek w zakresie proliferacji itd.
pewne komorki zyja po tylko 15 godzin i sa slabo opisane
tak samo jak nie sa opisane fioletowe komorki, ktore sa przyczyna ich niszczenia
przy tym zaglebilem sie troche w kwestie cytokin z grupy czynnikow wzrostu i zrobilo mi sie przykro
wszystkie objawy od 8., a zwlaszcza od 13. i od 18., a pozniej od 21. i od 24. roku zycia okazuja sie byc bardzo latwo wytlumaczalne
po co tyle razy przewijalem sie po szpitalach, skoro za kazdym razem lekarze byli zainteresowani tylko wybrana czescia problemu i za kazdym razem slyszalem, ze nie wiedza, bo nie rozumieja itd.
po co wychodzilem na idiote probujac tlumaczyc pigularzom zwanym lekarzami jakie mam objawy, skoro wiekszosc z nich nie mowila im nic
kilka artykolow z wikipedii mowi wiecej o moim zdrowiu niz dowiedzialem sie od lekarzy przez cale zycie
lepiej tez zrozumialem niektore z ostatnich terapii
mam teraz bardzo niski poziom jednego z faktorow wzrostu, co czesciowo stalo za problemami z zoladkiem, krwawieniami, bolem i klopotami z nauka
w Polsce mam wrocic do ostatniej terapii, tym razem z zupelnie inna droga podawania, a pozniej ma mnie czekac 'bardzo dluga' terapia
formalnie jestem juz wyleczony, ale musza sie jeszcze wyregulowac poziomy roznych rzeczy i ustanowic rownowaga w zaopatrzeniu
wciaz uzupelniam braki, a raczej zaspokajam zwiekszone zapotrzebowanie
z jednej strony nie ciesza mnie wystepujace niedobory, z drugiej ich natura jest zupelnie inna niz wiekszosci niedoborow z jakimi sie meczylem przez lata
jestesmy wiec w zupelnie innym miejscu
aktualnie rozumiem gdzie jest problem, ale nie wiem skad sie wzial i jak sie naprawi
podobnie utkwilo mi stwierdzenie 'tescia', ze nie rozumie dlaczego niemowleta, ktore leczy wpadaja w bezdech, zwlaszcza w trakcie operacji
dla mnie jasne jest, ze chodzi o pobudzenie ukladem nerwowym wezlow chlonnych, ktore uwalniaja fale limfocytow i dochodzi do krotkotrwalej burzy cytokinowej, ale nie mam pojecia co indukuje ta reakcje
glowna teoria mowi ogolnie o reakcji autoimmunologicznej i najczesciej wini sie szczepionki
w Japonii, gdzie unika sie szczepien przed 2 rokiem zycia (po co szczepic dziecko, ktore nie ma rozwinietego ukladu odpornosciowego?) Syndrom Naglej Smierci Lozeczkowej niemal nie wystepuje
wiedza naukowcow jest ograniczona
wiedza lekarzy jest daleka pochodna aktualnej wiedzy naukowej sprowadzona do pewnej praktyki
gdybym sluchal lekarzy nie mialbym szans na przezycie do tej pory _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina2
Dołączył: 08 Lut 2007 Posty: 3191 Skąd: Paris, France
|
Wysłany: Sro Maj 23, 2012 14:14 Temat postu: |
|
|
| 11k napisał: | (Maj 13, 2012)
gdy ma sie otwarte glowne czakry z pewnoscia jest to kozystne dla zdrowia
choc im mocniejsza aura tym szybciej starzejemy sie i szybciej starzeje sie wszystko wokol nas, same procesy sa bardziej harmonijne |
???
Powyższe twierdzenie wydaje mi się błędne. Tych z otwartymi czakramami widziałam (Luk, druid, Charles). Aura na nich była najsilniejsza, z 10 x mocniejsza niż na zwykłych ludziach i najpiękniejsza: przeźroczysta z migotliwym złotym połyskiem (Luk i druid). Otóż oni pozostawali "wiecznie młodzi" - druid juz 70+ sprawiał wrażenie 30-latka, Luk mając 40 zagłodził się prawie na szkielet (anoreksja mentalna?) ale energia wprost go rozsadzała . Po czym w następnym roku wyhodował sobie nowe idealnie piękne ciało 17-latka. Widziałam. pytałam JAK? Odpowiedział: joga, plaża i masaże.
W "jogach ezoterycznych" znalazłam, że "wieczną młodość" daje otwarcie czakramu gardła. (Głos Luika też był cudowny i strasznie sexy.)
Ale oni to elita, oni już się tacy urodzili – i podobni między sobą jak z jednej rodziny, typ nordyckiego wysmukłego blondyna.
Takńe – oni NIGDY nie chorowali. Tak samo Charles. A nawet swoją obecnością potrafia i innych postawić na nogi.
Tak działa i ten healer Harris (raz w Polsce spotkałam) – jego prawidłowo zrównoważone energie przez indukcję(?) działają i na innych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Czw Maj 24, 2012 02:27 Temat postu: |
|
|
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: | (Maj 13, 2012)
gdy ma sie otwarte glowne czakry z pewnoscia jest to kozystne dla zdrowia
choc im mocniejsza aura tym szybciej starzejemy sie i szybciej starzeje sie wszystko wokol nas, same procesy sa bardziej harmonijne |
???
Powyższe twierdzenie wydaje mi się błędne. Tych z otwartymi czakramami widziałam (Luk, druid, Charles). Aura na nich była najsilniejsza, z 10 x mocniejsza niż na zwykłych ludziach i najpiękniejsza: przeźroczysta z migotliwym złotym połyskiem (Luk i druid). Otóż oni pozostawali "wiecznie młodzi" - druid juz 70+ sprawiał wrażenie 30-latka, Luk mając 40 zagłodził się prawie na szkielet (anoreksja mentalna?) ale energia wprost go rozsadzała . Po czym w następnym roku wyhodował sobie nowe idealnie piękne ciało 17-latka. Widziałam. pytałam JAK? Odpowiedział: joga, plaża i masaże.
W "jogach ezoterycznych" znalazłam, że "wieczną młodość" daje otwarcie czakramu gardła. (Głos Luika też był cudowny i strasznie sexy.)
Ale oni to elita, oni już się tacy urodzili – i podobni między sobą jak z jednej rodziny, typ nordyckiego wysmukłego blondyna.
Takńe – oni NIGDY nie chorowali. Tak samo Charles. A nawet swoją obecnością potrafia i innych postawić na nogi.
Tak działa i ten healer Harris (raz w Polsce spotkałam) – jego prawidłowo zrównoważone energie przez indukcję(?) działają i na innych. |
czy ja piszac rownam starzenie sie z chorowaniem i zmierzaniem ku smierci?? nie
moze to dziwne starzec sie szybciej i wygladac mlodziej, ale mowimy o czyms, o czym wiekszosc ludzi nie ma pojecia, bo nigdy tego nie widziala
energia przyspiesza procesy
ba, wszystko jest energia
nie dzielimy swiata w zaden sposob, ani na materialny, ani na niefizyczny
sa to uwarunkowane perspektywy, tylko czasem przydatne
w poczatkach forum napisalem teze, ze zyjemy, bo bog/absolut skupia sie na nas
tak jakbysmy byli jakas uwarunkowana projekcja wyzszego bytu
przejmujemy kontrole nad ta projekcja w takim zakresie, w jakim wychodzimy ponad wlasne schematy myslenia i potrafimy utozsamic sie z wyzszym bytem, ktory nas 'sni'
w NDE poznalem tez inny model swiata
spotkalem potezne Heruby, starsze niz wszystko, stojace na wierzcholku swiata
to one patrza, one daja moc, a jej esencja jest ryk trab
trudno opisac jak dziala swiat nie wychodzac z niego, dlatego w Hunie poslugujemy sie przyblizeniami, nie roszczac sobie prawa do ostatecznej wersji
w Hunie mowimy, ze energia podaza za uwaga
im bardziej przebudzony czlowiek, tym ostrzejsze ostrze jego skupienia
naukach wyzszych, w zaleznosci od wersji (bon-dzogchen, dzogchen-buddyzm) jedna swiatlosc rozdziela sie na piec esencji lub z pierwotnej esencji wylania sie dodatkowe cztery
daja one poczatek energiom subtelnym i energiom budujacym swiat
jesli ktos pamieta jest o tym rozdzial w Wielkiej Wizji
ja wyrozniam 7 poziomow materialnych, 3 subtelne i 3 ponadsubtelne
kazda swiadomosc operuje na okreslonej gestosci energii: zwyklym ludziom wystarcza do zycia 4, po otwarciu podstawowych czakr umysl obejmuje caly swiat meterialny w jego 7 poziomach bedac na osmym
samo postrzeganie aury jest rzecza indywidualna, ale nalezy do typowych mocy jesli wejdzie sie odpowiednio wysoko
kazdy poziom energi odpowiada poziomowi zorganizowania swiata
wnoszac energie przyspieszamy wiec procesy na odpowiadajacym poziomie
chcac sie rozwijac szukamy zajecia na odpowiednio wysokim poziomie, tam gdzie nasza energia moze sie przydac
jest kilka warstw aury - cial
przed otwarciem czakr czlowiek jest jak slepy poruszajacy sie po omacku
z czasem jego aura obejmuje cala kule Ziemska, wreszcie wnika w zaswiaty, staje sie czescia wszystkiego, gdy dociera do Zrodla
pamietam, ze czulem aure Ringu Tulku jeszcze ponad kilometr od niego
sam mialem wtedy 'radar' na jakies 50 metrow
kazda energia jest nosnikiem swiadomosci
czy ktos pamieta z dziecinstwa szum promieni slonca?
kazda informacja wymaga swiatla-energii, by ja odczytac
odpowiedniego koloru, wibracji, poziomu
obecnosc ludzi o silnej aurze, o silnym skupieniu, przyspiesza procesy, otwiera informacje
ciagnie inne byty wyzej
o tym mowia apokryfy: Jezus nie idzie do Domu Ojca, ale zostaje w jednym z trzech poziomow Nieba pozostajac w ludziach, ktorzy sa w Nim
nic na swiecie nie dzieje sie bez udzialu swiadomosci
smieszy mnie spor kreacjonistow z ewolucjonistami: obie grupy mowia o dwoch aspektach jednego procesu
nawet pogoda nie jest przypadkiem, a procesem opartym na swiadomosci
nie ma czegos takiego jak indywidualne 'ja'
jest zludzeniem, egoistycznym zludzeniem
pisze o tym nawet jeden z najgenialniejszych naukowcow jacy zyli Nikola Tesla, ktoremu zawdzieczamy prad zmienny w gniazdkach, radio i praktyczne wykozystanie elektromagnetyzmu
gdy odpowiednio uwaznie obserwujemy siebie odkrywamy, ze 'ja' jest tylko gra
ja jestem inny w zaleznosci od tego z jakim czlowiekiem rozmawiam
czasem mowie rzeczy, ktorych nie wiem, ktorych nie pamietam, ktorych nie rozumiem
nie zawlaszczam jednak 'ja' zyjac takim jakie mi pasuje i zawsze bedac otwarty na inne
gdy wyjdzie sie z typowo ludzkich poziomow dostrzega sie procesy toczace sie ponad jednostkami, procesy aktualne dla calej Ziemi
napisalem, ze po smierci czeka nas troche inny matrix; nie trzeba miec nizszych energii (fizycznych fantomow), by egzystowac
jest to o tyle 'fajne', ze nie zalezy od czasu
postulowalem, by osoby wolne od ziemskich przywiazan nazywac swietymi; one juz nie musza spadac nizej, sa wyzszym swiatlem, wyzszym glosem; odnoga wyzszej swiadomosci - jednej w wielu przejawach
otwarcie glownych czakr przychodzi jednak znacznie wczesniej
ma to bardzo praktyczne konsekwencje, bo ludzki umysl, komputer bialkowy jak go nazywam, silnie zalezy od tych siedmiu energii
doprowadzenie ich do kanalu glownego pod postacia kundalinii jest wysoce pozadane
kundalini nie jest poziomem energii, jest teczowa energia
mamy wiec wiele poziomow energii od pierwotnej esencji az do kundalinii, ktora stanowi esencje swiata materialnego
uwolnienie kundalini przywraca rownowage energii, a wiec tez rownowage fizyczna umyslu, co ma odbicie w sposobie myslenia i emocjach co wprost przeklada sie na jakosc zycia i zdrowie
jest wielkim krokiem w strone odejscia od neurotyzmow
kazda zblokowana energia wypelnia aure i staje sie bariera w poznawaniu rzeczywistosci; tworzy krzywa soczewke, ktora wypacza jej obraz
wiekszosci ludziom trudno wyobrazic sobie animizm
pewnie tez trudno wyobrazic sobie, ze w filozofii hawajskiej nie ma podzialu na swiat materialny i niematerialny, ani tym bardziej na poszczegolne istoty
wszystko jest Wielkim Snem, czescia Wielkiego Ducha
my sami wiec rowniez jestesmy czescia tego snu i jednoczesnie snimy go
mozemy snic go nieswiadomie, albo poznac go lepiej
wszelkie podzialy i zalozenia sa jednak arbitralne
z takiej kosmologii wywodza sie techniki opierajace sie na holistycznym podejsciu do swiata: zmieniajac siebie, zmieniamy swiat; zewnetrze jest odbiciem wewnatrz i odwrotnie; wszystko jest symbolem wszystkiego
jeszcze raz powtorze wiec, ze nie da sie opisac swiata na jednym modelu
najpierw nalezy przyjac poziom odniesienia, arbitralnie zawezic do jakiegos pasma
w codziennej praktyce szamanskiej zwykle normalizuje sie wszystko w odniesieniu do bardzo ludzkiej pragmatycznej perspektywy
w takim kontekscie wiec nalezy rozumiec twierdzenia o aurach
jak moze ktos zauwazyl plynnie przechodze pomiedzy pojeciami wibracji, energii, koloru, swiatla i glosu
jak mozna sie domyslic wszystko zalezy od perspektywy, bo sprowadzaja sie do tego samego
by byc szamanem trzeba zrozumiec, ze zycie jakiego doswiadczamy nie odbywa sie na ostatecznym poziomie
twierdzenia o starzeniu, umieraniu sa tylko czyimis tezami, bo swiat nie ma i nie moze miec ostatecznych norm
trzeba na swiat spojzec w sposob bliski fenomenologii, jak napisalby ddn 'magiczny'
pisze ten dlugi wywod dlatego, ze w sensie scislym nie mozna badac wplywu aury na przedmioty materialne
zapytany wprost: czy ludzie z silna aura przyspieszaja starzenie sie przedmiotow i ludzi wokol? musialbym odpowiedziec, ze 'i tak/i nie' oraz 'ani tak/ani nie'
wszystko zalezy od przyjetych zalozen
mowiac o przedmiotach materialnych jednoczesnie zaczynamy wychodzic z perspektywy obiektywnej, wszelkie osady i wnioski musza wiec byc z nia zbiezne
bez odwolania sie do myslenia magicznego takie pytanie nie ma sensu
zdaje sobie sprawe, ze dla wielu czytelnikow czesto pisze bzdury lub wpadam w abstrakcje
chcac nie chcac musze stosowac wiele skrotow myslowych i niejawnych zalozen
ja sam probujac uczyc sie od innych staralem sie bardziej posiasc czyjs sposob myslenia niz wiedze
rozumiejac wg jakich zalozen ktos mysli moge przeciez odtworzyc jego myslenie i dojsc do tych samych wnioskow, a zbierajac jedynie wiedze i odnoszac ja do swoich zalozen zbieram bzdury
np. w Biblii mamy przypowiesc o 'uchu igielnym' przez ktore latwiej przejsc wielbladowi niz bogatemu do Krolestwa Niebieskiego
zachodni wierny zinterpretuje to doslownie nie wiedzac, ze Ucho Igielne to nazwa waskiej bramy dla pieszych we Wschodniej Jerozolimie
podobnie z 'belka w oku' - oko to nazwa pustynnej studni, ktora zasady goscinnosci (swiete) nakazuja udostepniac innym
na pewno wiec nieskonczona ilosc razy piszac o czyms mam na mysli zupelnie inne rzeczy niz pomysli czytelnik, ale nie ma na to prostego remedium
z tego powodu wyzsze nauki utajnia sie i daje sie mistrzowi prawo do decydowania o dojzalosci
nie jestem niczyim formalnym uczniem, ale wciaz domagam sie konsultacji i dyskutuje swoje rozumienie roznych spraw z kims komu moge ufac
mam juz za soba kurs wplywania na pogode, leczenia na odleglosc, przyspieszania wzrostu roslin itd.
zaliczamy to do ezoteryki (ezo - zewnatrz), a wiec do spraw niepodlegajacych udowadnianiu
albo ktos jest w stanie elastycznie operowac swoim swiatopogladem i zmienic kosmologie, ktora wyznaje, albo nie zmiesci mu sie to w glowie i juz
nigdy nie udowodnie, ze kwiatki rosna 'u nas' szybciej, nasiona szybciej kielkuja, ludzie uspokajaja sie, ani na jakich podstawach powiedzialem kiedys chlopakowi na plazy nad morzem: 'nie kluc sie ze mna, bo zmokniemy'
'my' weszlismy w magie i stala sie stala czescia naszego zycia, czesto tak oczywista, ze wrecz zapomniana
nie po to poznawalem jak inni ludzie patrza na swiat i mysla, by trzymac sie sam jednego myslenia; eksplorowalem swiat i mozliwosci, by nie zatrzymywac sie na nich jak pouczali mistrzowie
prof. Emoto udowodnil, ze nasze emocje wzgledem np. jedzenia decyduja o tym jak dlugo zachowa swiezosc
nasze emocje zaleza od naszej konstrukcji mentalnej, a ta zalezy od czakr...
wyzsza aura, czystsze emocje, wiekszy wplyw na otoczenie
jak pisala Nina jakis inny profesor udowodnil, ze czas rozpadu promieniotworczego moze zalezec od woli skupiajacych sie obserwatorow
jako czlowiek nienawidze starzec sie, tracic atrakcyjnosc itd.
starzenie samo w sobie jednak nie jest negatywnym procesem - jest tylko procesem
mialem kiedys maly przeblysk, by pomyslec o swojej linii zycia
urodzilem sie z bardzo krotka i przerwana
jakis czas pozniej przezylem jakies wieksze doswiadczenie, moze WW
spojzalem po nim na dlon i zobaczylem nowa linie papilarna, ktora laczy moja linie zycia z linia szczescia
pojawilo mi sie wiele linii na dloniach i ktos patrzac na nie moze dojsc do dwoch wnioskow: albo, ze jestem stary i juz sie marszcze, albo, ze jestem postarzony z powodu silnej aury
po WW nie mam juz emocji jak kiedys
gdy budze sie nie ma praktycznie fazy, w ktorej ego wprogramowywaloby napiecia miesni, co wiele osob odbiera jako cos bardzo przykrego
do obowiazkowej higieny nalezy dbanie o czystosc emocji i pozbywanie sie napiec
plynnie przechodze ze snu do czujnosci i odwrotnie
odbieram telefony w czasie snu i spie dalej, zasypiam na wykladach, zdazalo mi sie w czasie prowadzenia samochodu
sen sam w sobie nie zmienia mnie, choc ew. marzenia senne moga miec taki, czy inny ladunek
oznacza to tez, ze moje miesnie sa rozluznione jak tylko sie da i gdyby nie permanentne problemy ze stanem zblizonym do zapalenia (lekarze uwazaja to za skrajne zapalenie) czulbym sie pelen energii i lekki jak chmurka
ba, po WW wystarczaly mi 2 godziny niby snu, w ktorym nie mialem o czym snic wiec tylko ze spokojem obserwowalem siebie spiacego i budzilem sie doskonale wypoczety
ludzie zasypiaja przy mnie
zdaza sie, ze w czasie rozmowy telefonicznej ze mna
wciaz niechetnie patrze ludziom w oczy, by nie zaklucac ich snu w zyciu
przed WW ludzie, ktorzy mnie badali na odleglosc nie znajac mnie zgadywali, ze moge miec 80 lat
choroby, czesto prowokowane blokami energetycznymi postarzaly mnie
formalnie wciaz jestem starszy niz jestem
fizycznie jednak zmienilem sie
w 2004 roku zrobily mi sie zakola na glowie, ktore pozniej odrosly
poprzestawialismy troche mechaznizmy zwiazane z telomeraza, wydluzajac zycie niektorych komorek i dajac niektorym niesmiertelnosc
nie jem miesa, prawie nie pije alkoholu, staram sie nie jesc produktow nieznanych, z chemia i z wieksza iloscia skladnikow niz 5-6 grup
popelniam wiele grzechow przeciw cialu jak przemeczanie sie, nie spanie wlasciwie, nie jedzenie w odpowiednim czasie, odpowiednich rzeczy i w odpowiednich ilosciach
ludzie daja mi jednak 8 lat mniej niz mam
gdy widze ludzi w moim wieku zastanawiam sie jak bede wygladac za 10 lat, bo nie czuje bym byl ich rowiesnikiem
to samo maja inne osoby
dbajac o diete, higiene zycia, higiene emocji i energii oszukujemy czas
ba, nie podlegamy mu niemal
przy tym nie chorujemy... prawie
od kiedy jestem uznany za smiertelnie chorego przestalem niemal chorowac, co dziwi nawet moja lekarke
ok, mialem dwa nowotwory zlosliwe, artretyzm i pare innych problemow, ale wszystko bylo glownie efektem dawniejszych spraw
zazadalem zycia i by moc zyc musialem przejsc najdziwniejsza i najtrudniejsza droga, bo pewnie nie ma na swiecie kogos, kto 8 lat po etapie kolorow w umieraniu wciaz by chodzil po Ziemi
nawet moja lekarka nie wierzy juz, ze jeszcze jestem czlowiekiem
wg statystyk mialem miec gora 8 lat zycia i 100% ryzyka zlosliwego raka w ciagu 10 lat; to bylo 6 lat temu
od 2003 roku nie wzialem antybiotykow (poza zewnetrznym przy zapaleniu spojowki zlapanym w samolocie, gdy roztarlem oko, gdy cos mi wpadlo)
jedyne recepty jakie zrealizowalem to zasadniczo tylko na leki przeciwbolowe
do lekarza chodze tylko pogadac i na badania, ew. szczepienia
nie urodzilem sie wysoko
bylem pewnie przecietny
tak zawsze myslalem
wciaz ukladam sie, naprawiam
czuje sie znow inaczej
trwa to niemilosiernie dlugo, ale czuje rodzaca sie lekkosc
zmienilo sie przetwarzanie tluszczy, poprzestawial uklad odpornosciowy (jego skladniki wymienilem w poprzedniej notce)
mam sam zgadywac co z tego wyjdzie
ostatnio protestowalem na sugestie, ze takie wieloletnie chorowanie moze ograniczyc to co da sie osiagnac
zyje, bo nie wierzylem, ze musze umrzec
nie chce, by teraz ktos wmowil mi, ze mam byc chory juz zawsze
niech ten co rozdaje karty zdecyduje co da sie osiagnac, ja robie swoje
energetycznie podnosze sie, wlewa sie we mnie radosc, choc ostatnio bylem troche przybity
splywa po mnie to, ze ludzie wokol umieraja, choruja, czesto na wlasne zyczenie
nie ma juz indywidualnego celu w tym, by przec
osoby, na ktorych mi zalezalo juz nie zyja lub zmienily sie, odeszly
nowe relacje sa niewiazace
pozwalam sobie na gre emocji i gaszcz mysli i obserwuje
w koncu i tak uwalniam sie i niepotrzebne rzeczy odpadaja
dostalem propozycje pracy jako koordynator wolontariuszy przy zbieraniu do wiaderek kasy na Organizacje w czasie festiwalu teatrow
pokryte napoje, dojazd, wynagrodzenie i darmowe bilety na mase przedstawien
nie wiem; nie przepadam za trzesieniem wiaderkiem
to bylo krotkie doswiadczenie, ludzie gapili sie na mnie dziwnie
na razie nie czuje sie na silach, ale przyda sie czyms wypelnic cv
zadzwonil mlody
czulem, ze o mnie mysli od czasu do czasu, ale nie moglem sie zebrac napisac do niego
pomyslalem, ze moze w wiekszym stopniu odzywa sie dla wlasnych kozysci, niz mi sie wydawalo
zapytal kiedy wyjezdzam, bo chce wpasc w drodze do Niemiec
bedzie ogladal mieszkania w miescie
mialem nadzieje, ze bedzie mial wiecej czasu i dopiero wracajac z Niemiec
dopytuje sie, czy przyjade za dwa miesiace do niego
kazde doswiadczenie powinno byc uwaznie obserwowane z mozliwie neutralnymi emocjami (w szczesciu)
rowniez po doswiadczeniu nalezy przywrocic rownowage emocji
obserwujac przez dlugi czas mozna zmierzyc cala charakterystyke wlasnych emocji w kontekscie bodzcow
to robie z mlodym
patrze jak podnosi sie jeden z demonow
najzdrawliwszy, bo prowadzacy do uczucia zgubnej radosci
stopniowo znieczulam sie
uwalniam od schematow mesko-meskich
od parszywych kolegow i utraconego meza i brata
wiedzac jak wyglada 'tlo' lepiej widze co mna rzadzi
zaden czlowiek nigdy nie jest w pelni wolny przed soba dopoki zyje
dopoki nie nauczy sie tego, nie zrozumie
kazdy czlowiek jest slaby, by blednie interpretujac swoja istote probowal znalesc dopelnienie i spelnienie
by osiagnal je wyrzekajac sie ich
wyrzekajac sie kazdego pragnienia ktore powodowalo jego slabosc
wspollokator nie znalazl pracy od 2 miesiecy
nie poznal nowych ludzi
nie wychodzi prawie z domu
czasem wycieczka z aparatem lub piwko z kumplami
maloplatnych ofert nawet nie rozwaza
nie mnie oceniac
zapytal kiedy jade (wolna chata) _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nina2
Dołączył: 08 Lut 2007 Posty: 3191 Skąd: Paris, France
|
Wysłany: Czw Maj 24, 2012 07:57 Temat postu: |
|
|
| 11k napisał: |
Maj 23, 2012
medycyna nie zna dwoch gruczolow pod pachami: od limfy i od krwi |
Jak "nie zna"? A Marie-Christine tu po lekarzach pyskuje, że jej go wycięli (razem ze zrakowaciałą piersią) i teraz jej ręka puchnie od nieodprowadzanej limfy. (Niestety tak się to profilaktycznie operuje ze względu na możliwość przerzutów z tego gruczołu.) Zna, zna, tylko ty nie studiowałeś medycyny. Za to każda baba słyszała o jej problemach.
| 11k napisał: |
Maj 24, 2012
czy ja piszac rownam starzenie sie z chorowaniem i zmierzaniem ku smierci?? nie
moze to dziwne starzec sie szybciej i wygladac mlodziej, ale mowimy o czyms, o czym wiekszosc ludzi nie ma pojecia, bo nigdy tego nie widziala |
"MówiMY"? TY mówisz, a "większość ludzi", w tym buddyzm łączy starzenie się z chorowaniem i śmiercią. (Cztery nieszczęścia kondycji ludzkiej: narodziny, choroba, starość i śmierć.)
Więc jeśli mówisz o czymś, o czym "większość ludzi" nie ma pojęcia – to zaznacz to, podkreśl, wyjaśnij – po prostu dla precyzji.
A w ogóle: mieliśmy tu mówić o własnych doświadczeniach (sam o to prosiłeś u ddn) a nie marudzić co tam sobie myśli "większość (głupich) ludzi". Sie nie podoba – to wprowadź zmianę do powszechnej (lub choćby wokół siebie) świadomości – i znajdź na to sposób. (IMHO najszybciej dotrze się do powszechnej świadomości ( i to młodzieży, bo to ona najważniejsza) muzyką (Beatlesi) lub filmem (Matrix). Teraz mamy także internet.
| 11k napisał: |
kundalini nie jest poziomem energii, jest teczowa energia |
Kundalini ma kolor? Energia ma kolor? (Pierwsze słyszę. Brak precyzji.)
| 11k napisał: |
po WW wystarczaly mi 2 godziny niby snu, w ktorym nie mialem o czym snic wiec tylko ze spokojem obserwowalem siebie spiacego i budzilem sie doskonale wypoczety |
O tym pisze Ken Wilber, i to trenują na odosobnieniach: zachować świadomość siebie nawet w stanie snu, sen świadomy. Wilberowi się udało (po warsztatach dzogczen) przez 11 dni.
| 11k napisał: |
ludzie zasypiaja przy mnie
zdaza sie, ze w czasie rozmowy telefonicznej ze mna |
Widocznie ich zanudzasz, kochanie...
| 11k napisał: |
by osiagnal je wyrzekajac sie ich
wyrzekajac sie kazdego pragnienia ktore powodowalo jego slabosc |
Ja tam "tantryczna jezdem". Pragnienia wolę zaspokajać. A zaspokojone – odpadną same (jak jesienne liście).
Zbyt ogólne. JAKIE pragnienia? Sprecyzuj to. (O zaspokajaniu pragnień pisałam z 15 lat temu.) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
11ksiezyc
Dołączył: 11 Lut 2007 Posty: 2194 Skąd: Dun Éideann, Alba
|
Wysłany: Czw Maj 24, 2012 14:53 Temat postu: |
|
|
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: |
Maj 23, 2012
medycyna nie zna dwoch gruczolow pod pachami: od limfy i od krwi |
Jak "nie zna"? A Marie-Christine tu po lekarzach pyskuje, że jej go wycięli (razem ze zrakowaciałą piersią) i teraz jej ręka puchnie od nieodprowadzanej limfy. (Niestety tak się to profilaktycznie operuje ze względu na możliwość przerzutów z tego gruczołu.) Zna, zna, tylko ty nie studiowałeś medycyny. Za to każda baba słyszała o jej problemach. |
nie pie&rz
ja pisze o _gruczolach_, a nie o wezlach chlonnych
gruczol to cos co wydziela substancje lub komorki na zewnatrz albo wewnatrz organizmu
to gdzie i ile mam wezlow chlonnych wiem lepiej niz wiekszosc ludzi na Ziemi i wielu lekarzy
mialem poczatki ziarnicy, nieuleczalnego nowotworu zlosliwego wszystkich wezlow chlonnych, ktorych jest ok 200
(wszystkie nowotwory wezlow chlonnych sa zlosliwe)
poza tym kazdy wezel chlonny jest miniatura sledziony i zbudowany jest z tych samych tkanek; z tego powodu ludzie po wycieciu sledziony teoretycznie moga prawie normalnie zyc z tym zastrzezeniem, ze wiekszosc osob z ich otoczenia nie uzna ich za normalnych
wiem o tym tez dobrze dlatego, ze sledziona jest pierwszym duzym organem, ktory umiera
po rozpoczeciu sekwencji umierania uklad nerwowy otwiera wezly chlonne i limfocyty dostaja instrukcje, by zablokowac nerwy i wstrzymac dzialanie organow; najpierw zatrzymuje sie sledziona i wypromieniowuje odpowiadajaca jej energie subtelna (zdaje sie zolta), nastepne sa nerki, trzustka, watroba, pluca, serce, mozg...
nazywa sie to etapem kolorow wlasnie z uwagi na wypromieniowywanie kolejno kolorow kundalini
nie slyszalem, by ktos zyl dluzej niz ok 3 lata po tym etapie, bo to jak utkniecie pod brama Piotra, bycie w obu swiatach jednoczesnie do tego z dziwnym umyslem i slaba energia zyciowa
ja urodzilem sie ze slaba energia zyciowa, wiec nie robilo mi to roznicy, a sledzione i wezly odbudowalem
limfa zanim dostanie sie do zbiornika mlecza i dalej do krwi przechodzi przez ok 5-6 wezlow chlonnych
wiem, ze przy operacjach piersi czesto wycina sie wezel pod pacha; jednej 18-latce wycieli go razem z piersia i kawalem skory po tym jak pierwsza rzecza jaka zrobila uzyskujac prawo do decydowania o sobie bylo przebicie piersi kolczykami od czego dostala infekcji MRSA
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: |
Maj 24, 2012
czy ja piszac rownam starzenie sie z chorowaniem i zmierzaniem ku smierci?? nie
moze to dziwne starzec sie szybciej i wygladac mlodziej, ale mowimy o czyms, o czym wiekszosc ludzi nie ma pojecia, bo nigdy tego nie widziala |
|
mowiMY o zwiazku pomiedzy energiami, a starzeniem sie
JA mowie, ze umrzec mozna jako zdrowy czlowiek
konstrukcja organizmu czlowieka jest zbyt doskonala, by mozna bylo umrzec wbrew swojej woli
umieramy, bo chcemy
ja nie chce, wiec nie umieram
oczywiscie wyzwaniem jest byc jednomyslnym, wewnetrznie spojnym i szczerym, a nie dryfowac w swiecie zludzen generowanych przez ego, ale to juz inna sprawa
moja koncesja na zycie polega na tym, ze tak dlugo jak podazam ku lepszemu zrozumieniu rzeczywitosci (ucze sie lepiej kochac), nic z zewnatrz nie moze mnie zabic
moja lekarka mowi, ze nie widzi zwiazku pomiedzy kartoteka, a osoba, ktora widzi przed soba, bo patrzac w kartoteke ten pacjent juz nie zyje, a tymczasem ja wciaz przychodze
wystraszona sprawdzila mi obecnosc pulsu
moze kiedys na wizyte przyniose lusterko i czosnek
| Nina2 napisał: | | "MówiMY"? TY mówisz, a "większość ludzi", w tym buddyzm łączy starzenie się z chorowaniem i śmiercią. (Cztery nieszczęścia kondycji ludzkiej: narodziny, choroba, starość i śmierć.) |
no wlasnie: 4 rozne aspekty egzystencji, a nie 3
jedno prowadzi do drugiego i tak wkolo, ale nie sa czyms tozsamym
'szaman umiera kiedy chce', gdy uzna, ze juz czas przestac meczyc siebie i innych
| Nina2 napisał: | Więc jeśli mówisz o czymś, o czym "większość ludzi" nie ma pojęcia – to zaznacz to, podkreśl, wyjaśnij – po prostu dla precyzji.
A w ogóle: mieliśmy tu mówić o własnych doświadczeniach (sam o to prosiłeś u ddn) a nie marudzić co tam sobie myśli "większość (głupich) ludzi". Sie nie podoba – to wprowadź zmianę do powszechnej (lub choćby wokół siebie) świadomości – i znajdź na to sposób. (IMHO najszybciej dotrze się do powszechnej świadomości ( i to młodzieży, bo to ona najważniejsza) muzyką (Beatlesi) lub filmem (Matrix). Teraz mamy także internet. |
to metody 'zewnetrzne', najnizsze
sa jeszcze 'wewnetrzne' i 'sekretne'
nie trzeba przedzierac sie przez czyjes mysli i ego, by na kogos wplynac
obiektywny poziom rzeczywistosci jest tylko jednym z poziomow rzeczywistosci
Jezus nie uzdrawial mowiac: wzruszyla mnie twoja historia, ale kladl rece na danej osobie
ja skupiam sie na procesach ewolucyjnych; by zmienic geny wszystkich ludzi na Ziemi nie trzeba z kazdym z nich rozmawiac, ale dobrym poczatkiem jest zaczac od zmiany swoich
wbrew temu, w co wierzy wielu lekarzy, geny nie sa przepisem na organizm
sa tylko matryca bialek i karta perforowana okreslajaca glowne cechy; cala reszta nie jest zapisana chemicznie
geny to 5. poziom upozadkowania swiadomosci, reszta jest na poziomach 10. - 12.
geny zmieniaja sie z biegiem naszego zycia
np. jeden strazak w Stanach poparzyl sobie dlonie i stopy
jego dzieci, wnuki itd. nie maja odtad linii papilarnych; jest juz na swiecie ponad 20 osob, ktore maja zupelnie gladka skore dloni i stop
tu zmiana nastapila na 5. poziomie, 'fizycznym', 'zewnetrznym' i rozprzestrzenia sie wg fizycznych regol
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: |
kundalini nie jest poziomem energii, jest teczowa energia |
Kundalini ma kolor? Energia ma kolor? (Pierwsze słyszę. Brak precyzji.) |
w tej samej wypowiedzi, ktorej fragment cytujesz pisze, ze postrzeganie kolorow aury jest rzecza indywidualna
kazdy odbiera rzeczywistosc troche inaczej, nie wspominajac nawet o synestezji
jesli cos nie jest fizyczne nie mozna tego odebrac fizycznie, a jedynie na zasadzie synestezji; tak samo jak ogladamy 'northern lights', wywolywane przez bombardowanie atmosfery czasteczkami tylko dlatego, ze koncowym efektem procesu jest widzialne dla nas swiatlo
by 'zobaczyc' cos, czego nie jestesmy w stanie odebrac swoimi zmyslami, trzeba siegnac po inne zmysly, ktore mozemy miec lub nie, albo dokonac transformacji
moze ona przebiec nieswiadomie dajac cos namacalnego
w tej samej wypowiedzi pisalem jednak tez, ze swiat materialny uwazamy za materialny w sposob arbitralny, a energie, kolory, poziomy, wibracje itd. sa aspektami niezaleznymi od zrodla, ale zaleznymi od obserwatora
kundalini nie nalezy do swiata materialnego, ale bez kundalini nie byloby swiata materialnego; nazwalem ja maloprecyzyjnie 'esencja', teczowa energia
fenomeny kundalini moga przyjmowac forme fizyczna i do takiej sie odnosze
pisalem tez, ze w codziennej praktyce normalizujemy wszystko w odniesieniu do pragmatycznego, ludzkiego poziomu
niepojety, nieprzenikniony, tajemniczy fenomen opisujemy wiec raportem z indywidualnego doswiadczenia czlowieka
nieporozumieniem jest oczekiwac, ze da sie w ten sposob szczegolowo i obiektywnie opisac cos
duchowosci nie zglebi sie z ksiazek
musi istniec indywidualne doswiadczenie; jako szaman rozumiem, ze jest ono uwarunkowane moja indywidualna natura i godze sie na to, a przy tym manipuluje ta natura, by poglebic swoje doswiadczenie
Osho tez w czasie studiow przez kilka lat tylko siedzial w ksiazkach o duchowosci
pewnego razu jednak wyszedl na zewnatrz i doznal oswiecenia
czy mamy wiec czytac jak on, czy wychodzic na zewnatrz jak on?? a moze kluczem do sukcesu byloby polaczenie obu??
by zobaczyc to, co unika naszemu postrzeganiu trzeba 'przekroczyc siebie', wyjsc z siebie, zrozumiec swoje postrzeganie obserwujac siebie postrzegajacego
przestac byc obserwatorem, a stac sie czescia postrzeganego
brzydze sie, gdy ktos zaklada rekawiczki i uwazam za herezje dazenie do zobiektywizowania swiata i wszelkich doswiadczen
by wyjsc ze swojej ograniczonej swiadomosci trzeba stac sie czescia doswiadczenia tego co obserwujemy i zamiast przeslac cos z jednej swiadomosci do drugiej, nalezy sprawic, by staly sie jednym
jest na to tez cytat, w ktorym Jezus tlumaczy, ze jestescie (slepi/nieswiadomi) jak reka, ktora nie wie co robi noga itd., a Ojciec (jednia swiadomosci) jest jak pan, ktory zna swojego sluge i sluga znajcy swojego pana (jednosc podmiotu i przedmiotu)
piszac, ze 'kundalini jest teczowa energia' uzylem skrotu myslowego na zasadzie, o ktorej wspomnialem
nie chodzi o doslowna wlasnosc, ale raczej o wieloraka wlasciwosc, konglomerat
modelowanie na zasadzie podobienstwa do swiatla ma te zalete, ze jak w swietle poszczegolne energie skladowe wzajemnie dopelniaja sie (do bialego), ale pelnia nie jest nowa wlasciwoscia sama w sobie, a jedynie superpozycja wlasciwosci i az superpozycja wlasciwosci, by warto byloby rozpatrywac to jako nowa jakosc
byl czas, ze musialem nauczyc sie poslugiwac logika niebinarna
gdzie pelen opis musial skladac sie z dwoch przeciwnych sobie twierdzen
pusty, czyli pelny; nikt czyli wszyscy itd.
doszedlem tez do poziomu, gdzie wszelkie zdanie zawierajace 'jest' i 'ma' nalezy uznac za sprzeczne
tak nalezy rozpatrywac zdania odnoszace sie do kundalinii (fenomenu ponadfizycznego)
teczowa(kazda), czyli biala-przezroczysta(w hunie to jeden kolor)(zadna)
'jest', czyli mowa o uwarunkowanym postrzeganiu fenomenu, a nie bezposrednio o naturze fenomenu (i.e. fenomen nieopisywalny)
tak nalezy czytac teksty traktujace o mistyce
pierwotne chrzescijanstwo majace swoje korzenie w znacznie dawniejszych czasach niz sie przyjmuje zabranialo tworzenia podobizn Boga Ojca - jedynego w sobie
dzisiejsze chrzescijanstwo lamie ten zakaz produkujac rozne wyobrazenia boga, ba, nadajac swietosc ludziom i miejscom, istote boga podzielilo najpierw na dwojce, a pozniej trojce 'swieta', a do tego swojego glownego managera nazywa Ojcem
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: | | po WW wystarczaly mi 2 godziny niby snu, w ktorym nie mialem o czym snic wiec tylko ze spokojem obserwowalem siebie spiacego i budzilem sie doskonale wypoczety |
O tym pisze Ken Wilber, i to trenują na odosobnieniach: zachować świadomość siebie nawet w stanie snu, sen świadomy. Wilberowi się udało (po warsztatach dzogczen) przez 11 dni. |
nigdy nie dazylem do tego swiadomie, tak samo jak spontanicznie zdazalo mi sie OBE przed WW dlatego nie przywiazywalem do tego wagi
problem polega na tym, ze czasem trudno okreslic, czy nie spimy, czy spimy bedac swiadomym, ze spimy
wtedy potrafilem otworzyc oczy i usiasc na lozku biorac budzik, ktory kilka sekund pozniej zaczynal dzwonic
teraz tez zdaza mi sie tak robic, ale raczej mam problem ze spaniem
brak ruchu sprawia, ze w sensie podstawowym nie czuje sie zmeczony fizycznie i nie reguluje to mojego snu
zasypiam o dziwnych porach i budze sie o dziwnych porach, co jest efektem bolu i jest silniejsze niz naturalne rytmy
wpadam tez w marzenia senne, czesto majace w sobie troche leku, czy zniechecenia, co zasadniczo jest rezultatem zlego samopoczucia i opadniecia energetycznego
pozwalajac sobie opasc energetycznie wczesniej czy pozniej ladujemy sie w jakies pieklo (nawet jesli to tylko zawalone egzaminy)
obowiazkiem szamana jest dbac o swoja energetyke i poziom energetyczny i niedopuszczac do oslabien
taki sen i odpowiadajace mu swiadome funkcjonowanie oraz zrownywanie sie 5 stanow swiadomosci (snu, czuwania, marzen itd.) jest podstawa praktyki dzogczen i jednoczesnie realizacja wielu innych praktyk
to wlasnie odejscie od neurotyzmow umyslu
one same jednak silnie zaleza od energetyki, sa wzajemnie z nia zwiazane
silny strumien kundalini zapewnia odpowiednia postawe myslowa, nie wpada sie w neurotyzmy, nie napraszaja sie mysli, nie powoduja pobudzania emocji, nie wystepuje sprzezenie zwrotne, w ktorym mysli napedzaja mysli, mysli napedzaja emocje, emocje napedzaja mysli, a wszystko razem blokuje energie, ktora wyrzucona z kanalow wypelnia aure i zakrzywia postrzeganie, ktore napedza mysli... itd.
nawet jesli wystepuje jakas stabilnosc nie jest to komfortowy stan, jesli jestesmy tak zablokowani, a przeciez prawie wszyscy ludzie na Ziemi zyja w takim stanie
rowniez zaswiaty pele sa istot zablokowanych w swoim swiecie i postrzeganiu
to zakrzywienie postrzegania spowodowane energia wplywajaca do aury zmusza do znalezienia rozwiazania
im wiecej energii, im wiecej nierownowagi, tym wiekszy neurotyzm, pieklo mysli
nie wiem czy ktos zrozumie na czym polegala moja sciezka, ale wlasnie bedac w silnym strumieniu swiatla 'z gory' bylem jednoczesnie niemal martwy
wszystko co bylo we mnie prezentowalo mi sie jako pieklo przez ktore musialem przejsc
bylem bardzo slaby energetycznie, ale jednoczesnie otwieraly mi sie wszystkie przeplywy prowadzac do bardzo intensywnych mysli i neurotyzmow
wiele osob jest na krawedzi zwariowania gdy ich czakry sa niemal otwarte, a ostatnie bloki silnie burza ich rownowage
czesto najwieksza tragedia jest chec zachowania o sobie okreslonej opinii, opinii osoby zdrowej psychicznie
Nina pisze, ze po swoich doswiadczeniach przeleciala przez wszystkie biblioteki, by lepiej zrozumiec co sie stalo
jedni skupiaja sie na tym co przychodzi, inni na tym co 'traca', na zmianach
prawidlowa postawe okreslilbym okresleniem z Huny: 'i w sloncu i w niepogodzie jednaki'
ja, gdy nie bylem w stanie okreslic swojego zdrowia psychicznego, nie zaprzatalem sobie nim glowy
bylem jedynie swiadomy smutku jakiego doswiadczalem
sama ocena zdrowia psychicznego zawsze jest arbitralna, a jego ramy ujac mozna w kategoriach wplywu na innych i siebie
smutek nie jest przestepstwem nawet jesli lekarze tepia to oglupiaczami, legalnymi narkotykami
podobnie nie karze sie za mysli
pisze o tym dla osob 'w trakcie'
bylo mi przykro, gdy tracilem rozne rzeczy, ale wiedzialem, ze najwazniejszego nikt mi nie moze odebrac, a po nienajwazniejszym nie ma co dlugo plakac
nauczylem sie tez wiazac emocje z wypowiedziami i ideami
ich wartosc oceniam zawsze w kontekscie emocji w jakim wystepuja
dotyczy to zarowno innych ludzi, jak i mnie samego
jesli nie jestem w stanie pomyslec o czyms w stanie neutralnym (poczuciu szczescia), to nie nalezy za tym podazac, ani temu ufac
lepiej zapisac i wrocic do tego pozniej, ocenic z roznych perspektyw
lepiej pozwolic, by pociag(mysli) uciekl, niz wsiasc w niewlasciwy
nigdy nie przestajemy dojzewac duchowo
zawsze neurotyzmy czaja sie gdzies, by wsliznac sie znow w nasz umysl
nawet Ringo Tulku potrafi ulec zdenerwowaniu, nawet Dalaj Lama doswiadcza calego spektrum emocji
jesli cos cuchnie tym lepiej wylac to gdzies na uboczu niz nosic w sobie
w duchu Chogiama Trungpy najlepsza obrona jest brak obrony - absolutna otwartosc gwarantowana zaufaniem do siebie wyroslym na poznaniu siebie
ta droga nigdy sie nie konczy, bo nigdy jej granica nie moze byc samo ja
dojzewanie duchowe nie jest indywidualnym procesem nawet jesli zaczyna sie jako taki
ja transformuje sie w kierunku bycia wartoscia we wszystkim, bycia transcendentalnym
proces zakonczy sie wiec, gdy wszystkie istoty uwolnia sie
dlatego systemy stworzone dla indywidualnych osob koncza sie tam, gdzie Dzogczen zaczyna sie
Dzogczen znaczy 'wielka doskonalosc', ktora mozna rozumiec jako gotowosc podjecia wyzszych celow
wlasnie dlatego tez moja intencja nigdy nie moglo byc 'udawanie sie' tkwienia w jakims stanie
kazda sidha, umiejetnosc nie jest celem w sobie
wystapienie tego, czy tamtego jest jakims wyznacznikiem zaawansowania, nie jest jednak wyznacznikiem zaangazowania, ktore uwazam za duzo wazniejsze
gdy cierpialem piekla przed WW zazdroscilem ludziom, ktorym wszystko zdawalo sie plynac gladko i zalowalem ludzi, ktorzy nigdy nie zdobeda sie na taki ogrom trudu i tak dluga droge
byla to jednak moja droga, droga przez wlasna karme i umysl
a emocje wzgledem innych odrzucalem na kozysc checi uczenia sie od nich i wspolczucia, bo jedyna droga wiodaca z piekla prowadzi przez wspolczucie innym, nie sobie[/quote]
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: | ludzie zasypiaja przy mnie
zdaza sie, ze w czasie rozmowy telefonicznej ze mna |
Widocznie ich zanudzasz, kochanie... |
to swoja droga lol
| Nina2 napisał: | | 11k napisał: | by osiagnal je wyrzekajac sie ich
wyrzekajac sie kazdego pragnienia ktore powodowalo jego slabosc |
Ja tam "tantryczna jezdem". Pragnienia wolę zaspokajać. A zaspokojone – odpadną same (jak jesienne liście).
Zbyt ogólne. JAKIE pragnienia? Sprecyzuj to. (O zaspokajaniu pragnień pisałam z 15 lat temu.) |
w calosci: | 11k napisał: |
kazdy czlowiek jest slaby, by blednie interpretujac swoja istote probowal znalesc dopelnienie i spelnienie
by osiagnal je wyrzekajac sie ich
wyrzekajac sie kazdego pragnienia ktore powodowalo jego slabosc |
wyzekajac sie dopelnienia i spelnienia
Ty piszesz, ze wolisz ustapic, albo (odwrotnie, rownowaznie) podazyc za potrzeba dopelnienia i spelnienia
problem w tym, ze niektorych pragnien nie da sie spelnic
ba, wiele pragnien chocby spelnionych powraca, a im wiecej powracaja tym bardziej eskaluja inne pragnienia
biedni ludzie przeniesieni do bogatych krajow chca tylko bezpiecznie zyc, miec pelny zoladek i zrobic dzieci, ktorym przekaza swoje leki
gdy ktos z nich (jak ja) chce sie uczyc trafia na niezrozumienie
przekracza to mentalnosc innych ludzi, a rozszerzajac ja odslania sie pole na kolejne leki
leki i pragnienia ewoluuja stopniowo
spelniajac jeden poziom piramidy Maslowa umysl z nudow obejzy sie za kolejnym
im intensywniej ludzie zyja, tym bogatsza kulture tworza
wracanie wciaz do tych samych pragnien i wciaz spelniania ich z czasem uodparnia na lek, pojawiaja sie nowe
rosna ambicje, rosnie poczucie niespelnienia idace w kierunku cierpienia egzystencjalnego
stad moje stwierdzenie, ze za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
swiadomosc i leki i pragnienia powinny byc z soba w rownowadze, by unikac z jednej strony neurotyzmow, z drugiej cierpienia egzystencjalnego, w ktorym wszystkie obecne leki wydaja sie nieadekwatne
swiat widziany jako pelen zagrozen (bez tego wpadalibysmy w ekstaze) dopomina sie naszej sily, a jednoczesnie zdajemy sobie sprawe, ze posiadajac ja bylibysmy niezmiernie rozczarowani takim swiatem
prymitywne istoty maja prymitywne leki
komunizm stawia sobie za cel wytepienie leku zwiazanego z jedzeniem, warunkami zyciowymi, praca
w prymitywny sposob rozprawia sie z tymi, ktorzy swiat postrzegaja szerzej
nie rozumie tych, ktorzy nawet glodni bronia sie przed sprowadzeniem swojej egzystencji do tak prostych mechanizmow
odbierajac ludziom ambicje i cele paradoksalnie doprowadza do sytuacji, w ktorej dla wiekszych mas staje sie atrakcyjny, bo odwoluje sie do ich aktualnych potrzeb
w miare inteligencji czlowiek zdolny jest byc coraz bardziej przewidujacy
prosty umysl podaza od jednego bodzca do nastepnego, bedac w calosci opanowany aktualnym doswiadczeniem
taki jest umysl dziecka i taki jest jeden z idealow doswiadczania
czym innym jednak jest doswiadczanie calosciowe, a czym innym ustawiczne zaniechanie wyciagania wnioskow z niego
zaangazowanie dzieci w doswiadczanie jest przeciez wyrazem checi rozwoju
jak pisalem: sa fazy obserwowania (zbierania), przemyslenia itd.
gdy doswiadcznie nie jest w stanie pochlonac nas na tyle, bysmy przestali myslec o nastepnych jego fazach - pragnienie-zaspokojenie, staje sie zbyt male i blache, a jego doswiadczanie traci urok - odpada
podkreslam jednak, ze nie wszystkie doswiadczenia da sie tak potraktowac; tu pomocne moze byc przezycie doswiadczenia w sposob symboliczny
wiele pragnien jest tez niepraktycznych i przez to niemozliwych do spelnienia
nie ma zadnej gwarancji, ze idac sciezka spelniania pragnien rzeczywiscie bedziemy rozwijac sie
trudno wiec ocenic dzialania tantryka
tym bardziej, ze sam swiadomy ograniczen metody odwoluje sie do ekscesow
sam jestem tantryczny, choc dosc umiarkowanie
wiedzialem, ze moj wlasny umysl ogranicza mnie, wiec walczylem ze schematami zachowan i myslenia
nadal prowadze obserwacje swoich zachowan i analizuje je pod katem schematow o czym wspomnialem juz
czuje sie od paru dni wyzszy
jakby tez moje pluca byly pelniejsze, ja bardziej swiecacy i pelen energii i radosci
zrobilem sobie dluga kapiel i zadbalem o przyciecie i przygolenie niepotrzebnych rzeczy
nawet ogarnalem troche pokoj
to duzo jak na kogos, kto prawie nie wychodzi z lozka
oglaszam wiec, ze jestem na fali wznoszacej
w tej fazie leczenia objawy terapii niemal ustapily, a nie zaczalem jeszcze nastepnych, ktore by mnie meczyly
energetycznie wiec podnosze sie tak jak wzmacnia sie moj organizm
wiecej energii, czystszy umysl, lepsze emocje i mysli
to jak powrot do domu z przydlugiej podrozy
zyje dosc dlugo na Ziemi by wiedziec, ze zawsze sie kiedys gdzies wroci do domu lub Domu
kazde doswiadczenie jest wiec przejsciowe...
upss
wlasnie napisalem, ze moje zycie nie mogloby miec sensu, gdybym intensywnie sie nie rozwijal jesli odniesc to do tego co napisalem przed chwila
rozumiejac czym jest sciezka mozna podejmowac proby ustawienia sie na niej zmieniajac swoje postawy
ja niestety najbezpieczniej czuje sie w troszke bolesnej, smutnej, przykrej, ale nie zamierzam tak zawsze
boje sie cierpienia egzystencjalnego z jednego konkretnego powodu: stagnacji
wpada sie w nie na skutek stagnacji
bardziej toleruje wiec ocierajace sie o pieklo doswiadczenia, bo sugeruja, ze tylko za szybko zmienilo sie klase
nasze doswiadczenia nigdy nie przerastaja nas, zawsze sa dopasowane do naszych mozliwosci
sa - 'jest', nie proscie mnie o udowadnianie takiego stwierdzenia, wystarczy ze stanowi wzor postawy; samospelniajacych sie przepowiedni nie udowadnia sie
- zanim pojade chce spotkac sie z pacjentem, wiesz o ktorego chodzi?
ja: tego na wozku tak? (po pierwszej dawce wstawal)
- tak; cuduje strasznie, jak zwykle ustawia sobie wszystkich wokol i chce go zobaczyc, co teraz wymysla
mozesz go sprawdzic?
ja: yyy..., nie podoba mi sie
czy on nie ma raka?
- nie ma
ja: jego energetyka siada, jakby tworzylo sie cos nie w pozadku
- on umiera
ja: tak, dokladnie, ale to bardzo wczesny etap umierania
widzialem juz ludzi, ktorzy jedna noga byli juz po drugiej stronie i wygladali inaczej
ogolnie wszystko u niego jest w pozadku
- tylko sobie wymyslil to umieranie
nie bylo mnie i wzial sie za umieranie, bo tak mu ludzie wmowili
trzeba mu zmienic myslenie to bedzie zdrowy, jesli sie uda
ja: tak; mozemy go ustabilizowac, ale czy bedzie chcial umrzec, czy nie, to juz jego sprawa
nie mozemy go ciagnac na sile
jak chce to umrze
gwoli komentarza: indywidualnie nie mam uprawnien grzebac komus w zdrowiu, gdy jednak wychodze z odpowiedniej perspektywy (odpowiednio przyjetego ja) moge po pierwsze funkcjonowac jako modul dla innej osoby udzielajac swojego postrzegania i wiedzy, po drugie w takim polaczeniu nie wazne jest kto mowi; czesto jedno zdanie mowione jest przez rozne osoby grupy po kawalku, bo przeciez mysla razem
na podobnej zasadzie funkcjonuje Wielki Duch, okolo miliarda istot dbajacych kolektywnie o rozne sprawy na Ziemi
probowalem kiedys chlopakowi z Gdanska wyjasnic dlaczego nie jest szczegolnie wazne co sobie ubzduram i jakie wybiore bliskie cele, bo zasadniczo i tak w wiekszym stopniu decyduje o tym gora
swego czasu nawet troche gralem z gora bawiac sie tym wplywem i umieszczajac go w absurdalnym kontekscie
unikam gejsajtu, na ktorym spotkalo mnie dosc nieprzyjemnosci ze strony pracownika kliniki, by zaangazowac w to kilka organizacji harytatywnych, policje i kolegium skarg w sluzbie zdrowia
teraz mialem troche czasu wiec wszedlem znow
po chwili sam niczego nie obiecujac i nie szukajac mialem propozycje od seksi mlodego blondyna, by wpadl do mnie 'na to co lubie'
odpisalem, ze to nie jest moje typowe zachowanie, ale ze jak chce to nie moge mu odmowic
po chwili zadzwonil kumplel i pyta sie: co robisz
- umawiam sie na seks
on: z kim?
- z jakims blondynem
on: taki w szarej bluzie? uwazaj na niego
- dlaczego mam uwazac?
on: nie moge ci powiedziec, bo moge miec klopoty przez to
- ok, nie zacheciles mnie
umowilismy sie na ulicy 10 metrow od mojego domu
wyszedlem i stalem w sloncu oslepiony nim i faktem, ze ledwo widzialem tego dnia (pomogla witamina E pozniej)
o okreslonej porze podszedl do mnie znajomy z dawnej pracy od ktorego z bolem odzyskalem ostatnio pieniadze; ma teraz mieszane odczucia, bo mial mnie za naiwniaka
- dasz piatke na piwo, bo takie slonce??
ja: nie ma takiej opcji
skrzywil sie i odszedl
w tym czasie ktos ogladal mnie z drugiej strony ulicy, ale kolyszac sie biodrami i wielka torba odszedl nie czekajac az bede sam
nie widzialem dobrze i ogolnie bylem zmieszany telefonem i tym dziwnym spotkaniem
randki nie bylo
znal mnie dobrze z wyraznych zdjec; moglem zniechecic go zachowaniem, ubiorem lub alkoholikiem po 50
nie mialem szansy nawet go wylowic i zagadac slowem
cale to szybkie spotkanie wymyslil, bo byl nisko z emocjami, a obecnosc innej osoby przypomniala mu, ze tez mam swoje zycie i oslabila marzenie
takie wlasnie jest zycie: coraz mniej wazne jest co sobie w umysle nosze, a coraz waznejsze ogolnie jakie mam intencje
moze dojsc do najabsurdalniejszych wydarzen jesli dzieje sie cos, co popiera rada Ducha...
auto tez zgaslo mi ostatnio po przejechaniu 10km przez miasto w chwili gdy sie zatrzymalem pod domem kolegi
akcje 'zewnetrzne' sa niczym jesli nie sa poparte intencjami poziomu 'wewnetrznego'
kolo rozwoju zamyka sie gdy przekonamy sie, ze zadne ze zjawisk i wydazen nie ma wlasnej odrebnej natury
dlatego tez tak wazne jest obserwowanie
akcje stopniowo traca na skutecznosci jesli nie sa zgodne z kontekstem i po linii Ducha _________________ za szybko jest cierpieniem i za wolno jest cierpieniem
bawmy sie dobrze zanim dojdziemy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reklama
|
Wysłany: Czw Maj 24, 2012 14:53 Temat postu: |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|